Wrzesień 24 2018 11:34:07
Nawigacja
· Regulamin forum
· Regulamin PZW
· Strona główna
· Forum wędkarskie
· Kontakt
· Szukaj
· Dla zalogowanych
· Administracja
· Prognoza pogody
Wędkarstwo
· Rekordy na pierwszy plan
· Ogólne
· Gruntowe
· Karpiowe
· Spławikowe
· Muchowe
· Spinningowe
· Podlodowe
· Morskie
· Opowiadania
· Gatunki ryb
· Jak złowić
· Łowiska wędkarskie
· Inne
· Wędkarska szkoła
Warto zerknąć
· Artykuły
· Sprzęt wędkarski
· Galeria i tapety
· Sklepy wędkarskie
· Statystyki strony
· Wymiana linkami
· Site map
Toplista rekordów wędkarskich
· Internetowe rekordy Polski
· Rekordy strony
Toplista
· Amur
· Bass
· Belona
· Boleń
· Brosma
· Brzana
· Certa
· Czarniak
· Dorsz
· Głowacica
· Halibut
· Jaź
· Jelec
· Jesiotr
· Karaś pospolity
· Karaś srebrzysty
· Karp
· Kleń
· Krąp
· Konger
· Leszcz
· Lin
· Lipień
· Łosoś
· Miętus
· Molwa
· Okoń
· Płoć
· Pstrąg Potokowy
· Pstrąg Tęczowy
· Pstrąg Źródlany
· Rdzawiec
· Rozpiór
· Sandacz
· Sieja
· Sum
· Szczupak
· Świnka
· Troć
· Węgorz
· Wzdręga
· Zębacz
Przyklej zdjęcie.
Wejdz na strone Kliknij Kliknij na : eigenes Bild anbringen Wybieramy zdjęcie z dysku. Nastepnie zaznaczamy: Ich bestätige...... Wpisujemy adres strony: Link ..... I klikamy na : Auf die pinnwand
Zobacz temat
 Drukuj temat
Zawody wędkarskie
gruncik28
Witam. Jako, że od niedawna stałem się czynnym uczestnikiem zawodów wędkarskich, chciałbym zachęcić wszystkich użytkowników tego forum, aby w tym temacie opisywali zawody w jakich biorą udział. Od spławika po łowienie dorszy w morzu, swoje spostrzeżenia, nabyte umiejętności, jakie przynęty były najskuteczniejsze oraz jakie miejsca udało wam się zająć. Mile widziane są również zdjęcia.
 
gruncik28
Mistrzostwa Okręgu PZW Legnica 11-12 czerwiec jez. Kunice

1 tura, 11.06.2011r
Na miejscu jesteśmy z Mariuszem o 5.10. Trochę za wcześnie, ale mamy czas na przejście się brzegiem popytanie się ludzi jak ryba bierze. O 5.30 przyjeżdżają moi trenerzy i zabieramy się za komponowanie zanęt. Jakieś10 minut później zaczynają się zbierać zawodnicy, również w celu przygotowania zanęty i dopięcia wszystkiego na ostatni guzik, aby po wylosowaniu miejsc tylko rozłożyć sprzęt lepić kule i łowić. Zbiórka o godzinie 6. Główny sędzia przedstawia regulamin, sprawdza listę obecności i okazuje się, iż brakuje jednej osoby. Na 7-miu zawodników przypada 8 stanowisk do losowania, z czym nie zgodzili się trenerzy oraz zawodnicy, po czym rozpętała się mała kłótnia. Sędziowie zrozumieli swój błąd i wykluczyli jedno stanowisko. Ja wylosowałem nr. 7 (tzn. Mariusz losował za mnie, gdyż ja robiłem małe poprawki w sprzęcie). Wszyscy uwinęli się w 2 godziny z rozkładaniem manatków. Pierwszy sygnał, nęcenie. Nie poszło mi najlepiej, miałem rozrzut jakiś 1mx1m ale cóż na to poradzę. Łowienie zaczęło się o 8. Łowiłem regularnie, cały czas płocie 20 cm, oraz leszcze od 20 do 35cm. Niestety wiele czasu traciłem na odplątywanie i wyciąganie zestawów z pasa roślinności, który ciągną się do 6-go metra, co bardzo utrudniało łowienie tyczką. Trenerzy cały czas mówili mi, że wszystko idealnie robię, lecz za wolno a ja uświadamiałem ich, iż robię wszystko co w mojej mocy, aby robić wynik. Tego dnia wszyscy łowili ryby, nie było osoby, która zeszła poniżej 2,5kg ryby w 3 godziny. Przedostatni sygnał, 5 minut do końca. Boguś, Marek i Mariusz poszli za wagą na początek, ja za ten czas dołowiłem ostatnie 3 ryby. Ostatni sygnał, koniec łowienia. Składam się i w między czasie myślę sobie, ile ryby mam w siatce i wychodzi mi jakieś 4 kg. Mariusz przyszedł do mnie jak waga była 2 stanowiska i mówi, że jak na razie najlepszy wynik to 4,5 kg. Mam kłopot, myślę sobie. W końcu ja wyciągam siatkę, i czuję opór, jakiego jeszcze nigdy nie miałem, sypię rybę do miski, i słyszę szepty: jest ponad 5kg, chłopak wygrał turę. Sam z ciekawości patrzę na cyferki i widzę 5,505 KG!! Moje serducho wypełniła wielka fala radości. Sędziowie doszli do ostatniego stanowiska i tam był wynik 4,700 KG, to znaczy, że miałem prawie 1kg ryby więcej, niż 2-gie miejsce. Po spakowaniu, sędziowie ogłosili wyniki, oraz pożegnaliśmy się, no to do jutra.

2 tura 12.06.2011r
Rano jest zimno, patrzę w niebo i widzę ciemne, deszczowe chmury. Zmiana pogody, nie będzie za ciekawie. Na miejscu wraz z ojcem i kuzynem jesteśmy o 5.30. Tak jak poprzedniego dnia przygotowane wszystko leży w wiadrach i czeka na mnie w samochodzie. Idę na miejsce zbiórki sędziowie sprawdzają obecność i przystępujemy do losowania. Tym razem trafiłem nr.3. Rozkładam się, wszyscy zawodnicy byli gotowi pół godziny wcześniej więc zawody zaczęły się wcześniej. Jest sygnał nęcenie. Dzisiaj wszystkie kule ląduję idealnie w jednym punkcie. Trenerzy aż zaczęli mi bić brawo z tyłu. 2-gi sygnał, łowienie. Wyprowadzam zestaw, czekam 5 minut 10 i nic. Po 15-stu minutach jest pierwsze branko, jest płotka 20 cm. Za następne 10 min jest druga. Coś jest nie tak. Wszyscy łowią dookoła a ja nie. Szukam ryby w całym łowisku i nic. Kombinowanie z głębokością przyniosło mi tylko ukleję 24cm. Po godzinie mam 3 ryby!! To niedorzeczne!! Mówię do ojca, rób mi odległościówkę. PO 15-stu minutach mam Matcha w dłoni i gruntuję. Jest wybadane dno, teraz nęcenie na 20-tym metrze. Do wody poszło kilkanaście kul lepionych jedną ręką, taki regulamin. Jest, w końcu łowię ryby. Do końca tury, nałowiłem płotek i leszczy, lecz i tak nie dogonię tych, którzy polosowali lepsze stanowiska. Jest sygnał koniec zawodów. Waga idzie do pierwszego numeru, ma on 3.700kg. drugi ma 1,450kg co mnie bardzo dziwi. W końcu i ja wyciągam ryby, sypie do miski iiii mam 1,760kg. Zszokowało mnie to, że ogólnie w turze jestem 4!! To znaczy, iż mam 5 pkt sektorowych, ogólnie. Jest nadzieja na pudło. Patrze, biegnie Marek i mówi, że mam 3-cie miejsce!! Byłem taki uradowany, że spakowanie moich gratów zajęło mi co najmniej 3 razy mniej czasu niż zawsze. Poszliśmy na zbiórkę, gdzie sędziowie wręczyli nagrody w postaci pucharów, medali oraz dyplomów. Kilka pamiątkowych zdjęć i do zobaczenia za rok.

images50.fotosik.pl/923/9af24ed20c4ca41em.jpg
Edytowane przez gruncik28 dnia 12-06-2011 21:47
 
konrii98
Witam ,ja także opiszę zawody w których ostatnio wziąłem udział
były to zawody na dzień dziecka ,nieważne zawody i tyle Pfft


Pogoda dopisała , słonko prażyło ale ryby nie chciały współpracować jechałem nad wodę wraz z 2 kolegami (Danielem i Tomkiem) na łowisko dojechaliśmy o 7,43 rozłożyliśmy się i zaczęliśmy sprawdzać miejscówki aby trafić na najbardziej obiecującą następnie dojechał do nas Robert (robot8) wraz z bratem. 2 miejscówka którą sprawdzaliśmy wydawała się być wprost idealnym miejscem na płotki .Wszystkie zestawy poszły do wody , po chwili u Tomka widać branie ...zacięcie i jeeest-płotka 17 cm-no nic trzeba wypuścić bo zawody zaczynają się dopiero o 9.00 przez godzinę złowiliśmy jeszcze ok. 8 płotek.

Rozpoczęcie zawodów
Po zapisaniu się wróciliśmy na naszą miejscówkę i zaczęliśmy łowić tylko że ryby jakby sobie odpłynęły-no nic trzeba jakoś je zwabić z powrotem-podnęciliśmy odrobinę i zarzuciłem bata nie zdążyłem go położyć a spławik już uciekał zacinam i ....
-O kurde ! O kurde Chłopaki, chłopaki mam coś większego chyba leszcz
Ryba podpływa ku powierzchni a wszyscy nie mogą się nadziwić
-Karp,to karp
Podbieram rybę ręką i wyciągam na brzeg
- to nie karp To...,to..,hmmm to chyba Karaś pospolity
-ale taki gruby i złoty ? niee to raczej karp pełno-łuski
-Ale zwróć uwagę na łeb ... karpie mają inny
-Rzeczywiście
(pierwszy karaś pospolity w życiu) wrzuciłem go do siatki i łowię dalej-Nic nie bierze przez około godzinę potem płotka 18 cm ląduje w siatce koledzy nic.Przez następne 20 min. dalej nic .Postanowiłem przejść ze stawu na rzeczkę (staw od rzeki oddziela wał (grobla) o szerokości ok. 11 m) Rzucam w główny nurt i od razu spławik ucieka pod wodę zacinam i moim oczom ukarał się chyba mały okoń który po chwili się urwał Na wędce kolegi (rok młodszy ode mnie ale nie przyjeżdżał z nami) zauważam branie zacinam i wyciągam klenia lub jazia 19 cm .Kolega okazał się burakiem i wyrwał mi rybę z rąk twierdząc , że : jego wędka=jego ryba .Wybuchnąłem śmiechem i zasugerowałem wypuszczenie ryby ale kolega oczywiście się nie zgodził i zaniósł rybę do swojej siatki (a niech się nią zatka).Po chwili kolejne branie tym razem na mojej wędce lecz ryba się nie zacięła .PIIIIIIIPOIPPPPPP !-syrena ogłaszająca koniec zawodów zawyła.Ok trzeba się zwijać zanim przyjdą organizatorzy z wagą.W samą porę się złożyliśmy .Podchodzą do nas z wagą...................... JEEEEEEEEE! JEEEEESTTTT ! obie ryby razem ważą 955 gram

-O chłopie chyba będziesz na podium powiedział do mnie jeden z organizatorów

Szedłem uradowany z kolegami za organizatorem i patrzyłem na puste siatki i wiadra konkurentów

Chodźcie Ogłoszenie wyników

1 miejsce-Dawid Michalczyk
2 miejsce-Michał Kopyść
3 miejsce Konrad Głodek (ja)

Radosny podszedłem odebrać nagrodę wybrałem bata 5m

Koledzy cieszyli się że zająłem III miejsce ale byli trochę zawiedzeni ,że oni nic nie złowili

Mój karaś okazał się największą rybą zawodów

Nagrody które były do wyboru
Bat 5m
Bat 4m
Bat 3,6m
Kołowrotek
Krzesełko
Spławiki
Haczyki



Sprzęt jaki zastosowałem
Bat 3,6 m
żyłka główna 0.18mm
przypon 0.14mm
hak gamakatsu najmniejszy jaki był (złoty)
na haku pinka lub 2
spławik 0.5 g

Dobrze jest mieć też ze sobą drugą wędkę na wszelki wypadek (urwanie zestawu lub gdy się splącze) mi się to akurat przydało
Przedstawiłem wam "uszczuploną" wersję opowiadania z zawodów

Pozdrawiam
W sezonie 2014, nastawiam się na karpia ouch ale fajnie byłoby poganiać trochę też za zębatym Pfft

2 pasja- motocykle Wink
 
RiKo998
Cool No to nieźle połowiłeś Frown
:;/
 
stasiu
Witam Wink dzisiaj odbyły sie zawody z Z.Z.Przeróbka. Po zanęceniu stanowiska udalo mi sie wyholowac amura o wadze 1,20 po dlugiej przerwie i załamce wreszcie trafiło sie i udało wyholowac karpia o wadze 10 kg, 70 cm, który skusił się na rosówke 5 minut przed zakończeniem zawodów. images39.fotosik.pl/907/12a70e2f4c32485fmed.jpg images43.fotosik.pl/935/cf875eb7c2383cabmed.jpg images39.fotosik.pl/907/363f43dc7ea9f752med.jpg images38.fotosik.pl/914/1e893092fe54717cmed.jpg
Piwo jest dobre, piwo pic trzeba, kto pije piwo, pojdzie do nieba... beer.
 
avi
Karpik już ładny .
Ale dychy nie ma na pewno!
Najwyżej 8-8,5 kg...
pozdrawiam
Tomasz
 
ncplus.bydgoszcz.pl
seb@s
Witam 12 czerwca miałem zawody gruntowe na jeziorze Gopło w Rzepowie.
Wylosowałem stanowisko ostatnie z numerem 16, było 13 zawodników jednak ustaliliśmy, że losujemy na wszystkie stanowiska najwyżej 3 zostaną puste. Stanowisko jakie wylosowałem było naprawdę interesujące Usmiech . Z lewej jak i z prawej strony miałem kapelonki (grążele). Pomiędzy roślinami miałem 3 metrowy kanał, 2 metry za kapelonkami miałem spadek i tam postanowiłem posadowić zanętę czyli około 17 metrów od brzegu. Łowiłem na feedera Jaxon favourite feeder 360/80. Kołowrotek Dragon Viper RD 520 i. Za zestaw użyłem koszyczka zanętowego z wstępnym obciążeniem 10 gram, krętlika małą śruciną przed krętlikiem, żeby nie dopuścić do spadania koszyka. Żyłka główna 0,20; przypon 0,14 i haczyk 12. Szczytówkę do feedera kupiłem jak najdelikatniejszą. Nie miałem procy więc zanęta do koszyka i posyłałem ją w miejsce zamierzonego łowienia. Potem lepiłem kulki wielkości piłeczki tenisowej i rzucałem w miejsce, kilka zboczyło z kursu ale reszta poleciała tam gdzie powinna. Co do samego łowienia. Gwizdek i zestawy lądują do wody. Pierwszą rybką jest ładny leszcz lub krąp, jednak wplątuje się w grążele i się spina disa . Łowimy dalej na początku łowiłem na 2 czerwone pinki i 1 białą. Jednak to rybką nie smakowało bo przez godzinę złowiłem może 6 ryb. Kicha totalna zero pomysłów, zmiany kolejności robaków na haczyku nie pomaga, lecz patrzę czerwone robaki są w pudełeczku. Robaczek na haczyk i na efekt nie musiałem długo czekać. Bardzo agresywne branie i jest krąp koło 20 cm. Następny rzut i kolejna rybka, postanowiłem uatrakcyjnić trochę haczyk żeby wyeliminować mniejsze ryby, wiedziałem że za dobrze mi nie pójdzie przez godzinę 6 rybek, inni pewnie już mieli po 3 kilo jak nie więcej. Założyłem 2 czerwone pinki 1 białą i do tego czerwony robaczek. Kosa inaczej nazwać tego nie można. Co rzut to branie i rybka. Przez tę resztę czasu wyjąłem kilkanaście krąpi i leszczyków wszystkie pow 20 cm. No cóż nadszedł czas na ważenie i zaczęto ode mnie. Waga 2,780 kg. No nic poszedłem pakować się i zwijać, ponieważ miałem kawałek drogi do przejścia. Przychodzę do namiotu głównego i znajomy mi mówi że jestem 3 albo 4. Mówię żeby sobie nie żartował, jednak pokusa zobaczenia w tabelę wyników była silniejsza, patrzę Sebastian Madejski waga 2,780 kg i obok III ShockShockShock . Więc to prawda udało mi się zająć 3 miejsce. Jak się później okazało do drugiego miejsca zabrakło mi około 500 gram, więc 2-3 rybki. Dodam że nigdy nie łowiłem tą metodą. Naprawdę bardzo dobra, i moim zdaniem na pewno lepsza niż klasyczny grunt z użyciem policjanta lub innych sygnalizatorów, jeżeli chodzi o wędkowanie w jeziorze, a celem połowu są oczywiście krąpiki, leszczyki itp. Myślę że rybki musiały mieć na haczyku czerwone robaczki, ponieważ do zanęty dodałem 0,3 litra siekanych czerwonych robaków. Kto wie czy gdybym prędzej się nie domyślił, że czerwony robak musi być na haku, to mogłoby być 2 miejsce. 1 miejsce miał wynik 6,200 kg. Następne zawody z koła 28 sierpnia spinningowe na łódkach miejsce jeszcze nie ustalone.
Pozdrawiam Wink.
 
wedkarz2309
Nie startuję w zawodach, ale po namowie wujka, wybrałem się z nim na Gruntowe Drużynowe Zawody Nocne, które odbyły się oczywiście na Odrze z 25 na 26 czerwcaWink

Do zawodów podeszliśmy z light'owym nastawieniem, bez "spinania" się, bez napalania się na czołowe lokaty, głównym celem było posiedzenie na rybkachWink

Po wylosowaniu miejsc, udaliśmy się na swoją główkę i zaraz po starcie wujek ma piękne branie i wyjmuje klenia czterdziestakaWink
Pod wieczór i ja łowię podobnej wielkości klenia (40 cm).
Szału nie ma, Ci co podnęcili sporą ilością zanęty, łowią małe ryby.
Ok. godz. 23 mam branie na dendrobenę, czego efektem jest fajny leszcz - 55 cmWink
Przez noc cisza, dopiero nad ranem łowię klonka powyżej 30 cm i kilka mniejszych ryb.

Ogłoszenie wyników, puchary rozdane i pozostała jeszcze do oddania statuetka, dla łowcy największej ryby i to, co usłyszałem, mile mnie zaskoczyło: NAJWIEKSZĄ RYBĘ ZAWODÓW ZŁOWIŁ MARIUSZ DROGOŚ, BYŁ TO LESZCZ 2.200 kg.

Rybkę można zobaczyć tutaj:
http://www.narybki.net/forum/viewthread.php?thread_id=11353


Nagroda za rybkę zawodówWink
images49.fotosik.pl/933/5c5071a66767d8cdm.jpg
 
gruncik28
Okręgowe Zawody Spławikowe "Puchar Lata" Odra w m. Klucze 03.06.2011r.

Pierwsze w życiu zawody na wodzie bieżącej, więc po kilku treningach, myślę sobie iż będzie dobrze. Dżuliano (szwagier mojego trenera, ma busa więc łatwiej zapakować manatki) jest u mnie o 5.45 pakujemy moje graty i jedziemy, kupę kilometrów przed nami. Po drodze mieliśmy małe problemy, ponieważ naprawy nawierzchni, których nie przewidział kierowca zmuszały nas do jazdy objazdem co przedłużało trasę i automatycznie zwiększyło czas jej przebycia i mogło to spowodować nasze spóźnienie się. No trudno, zasuwamy po "wichórach" jak opętani, aby tylko zdążyć. W międzyczasie obserwujemy warunki atmosferyczne. Jest masakra. Leje deszcz, wieje silny wiatr, nie da rady łowić tyczką, do tego woda się podniosła o jakieś1,5m co przesądzało o wyniku zawodów. Po godzinie jazdy jesteśmy na miejscu. Marek zdenerwowany, zanęta nie zrobiona a do zbiórki jakieś 30min. Zwarliśmy się jak mrówki i jakimś cudem zdążyliśmy. Powitanie,krótki regulamin, losowanie sektorów oraz stanowisk ( mi przypadło miejsce 3 w sektorze A) po czym wszyscy udali się na wylosowane miejsca. Przez 2 godziny rozkładania, miałem tak zgnojone nogi, że odechciało mi się wszystkiego. Na szczęście miałem płaszcz przeciwdeszczowy, bo inaczej było by ciężko. Łowienie tyczką zostało wykluczone przez 4 metry wody i silny (ponad 80g) uciąg. Porobiłem sobie baciki 5m oraz uklejówki 2,5m, 3m, 3,5m oraz 4m. Przed sygnałem nęcenie, sędziowie kazali zejść ze stanowisk z powodu burzy. Po niepełna 40 minutach można było wejść na stanowiska, po czym nastąpił pierwszy sygnał, nęcenie. Za 5 minut można już było łowić. Moimi pierwszymi rybami, były uklejki, które podobnie jak pozostałe gatunki ryb, nie chciały współpracować jak należy i trzeba było ich szukać. Gdzie tylko coś zaoczkowało, tam leciał mój zestaw. Łowienie powyżej 5 metra nie było możliwe, więc postanowiłem zanęcić 3 metry od brzegu, co dało mi efekty, nie takie jak chciałem, ale zawsze coś. Do końca jakieś 40 minut a ja mam w siatce 10 uklejek... Efekty nie są powalające, ale tego dnia to jeden z lepszych wyników. W międzyczasie złowiłem bolenia 25cm i klenia 20cm, ale niestety byłem zmuszony te ryby wypuścić. 30 minut przed końcem zawodów zacinam większą rybę na uklejówkę. Hol trwa 4-5 minut ale z przyponem 0.071 ciężko jest holować płotkę w uciągu +/- 40g. Jest, ryba ląduje w podbieraku. Miarka pokazuje 25cm, daje jej buziaka, i do siatki. Do końca złowiłem 4 uklejki. Przychodzi waga, sypie ryby do wiadra, patrze i jest 355g. Sędzia mówi, że jestem na 2 miejscu. Pakuje się i jedziemy na start. Podczas liczenia punktów przez sędziów, przeszła taka burza, że nie widziałem samochodu który stał 15m od naszego busa. Po przejściu ulewy, nastało ogłoszenie werdyktów. Zaczęto od juniorów. 1 miejsce, zdobył wynik 385pkt, 2 miejsce 265g a 3 miejsce 355g (ja). Wielki ból w sercu, 3 uklejki i bym wygrał. Potem ogłoszono wyniki seniorów, 1 miejsce 3700g 2 miejsce 2100g 3 miejsce 1200g. Na końcu ogłoszono wyniki drużynowe. Koło w Ścinawie zajęło 5 miejsce na 14 drużyn. Nagrodami były puchary oraz zanęty.
Ogólnie zająłem 3 miejsce, ale na długo pozostanie ból w serduchu, że wystarczyły 3-4 uklejki żeby być "TYM NAJLEPSZYM". Mam nadzieję, że za rok będzie lepiej, choć jestem bardzo zadowolony z takiego wyniku, gdyż startowało 14 osób z czego 4 osoby z Okręgowej czołówki nic nie złowiły.

images37.fotosik.pl/921/76598987d403c92fm.jpg
Edytowane przez gruncik28 dnia 04-07-2011 20:48
 
Grzesiek88
Witam
Wczoraj odbyły się zawody spławikowe o mistrzostwo mojego koła.Nie mogło mnie tam zabraknąćSmile
Ostatnimi czasu nie miałem szczęścia do wygrywania ostatnie 4 starty kończyłem na 2 lub 3 miejscu teraz miało być inaczej.
Przetrenowałem wszystkie możliwe warianty i ryby miały brać.Na miejscu byłem o 6 rano.Przygotowanie zanęt i wszystkiego zajęło trochę czasu.
Losowanie odbyło się o 7:30 losuje jako 4 i jest stanowisko nr 1 bardzo dobre miejsce trenowałem na nim 2 razy.Po półgodzinie od nęcenia pierwsze konkretne branie kleń 46cm po chwili drugie znowu kleń troszkę mniejszy.
Po chwili weszły płocie no i zaczęło się eldorado.Reszta zawodów to 29 płoci ok 25-35cm ryb było 9,5kg na drugim miejscu miał 4,5kg tak więc deklasacjaWink16-17 czerwca czekają mnie mistrzostwa okręgu.
Trzymajcie kciukiWink

s6.ifotos.pl/img/5jpg_rweaxqq.jpg
images39.fotosik.pl/1549/615abcd954163f51med.jpg
s6.ifotos.pl/img/55jpg_rweanpp.jpg
s6.ifotos.pl/img/555jpg_rweanpr.jpg
images38.fotosik.pl/1593/62f8a1b882361ba0med.jpg
Edytowane przez Labedziak dnia 29-05-2012 13:02
 
Semi
Piękny wynikCool, pewnie że będziemy trzymali kciuki. Wink
Człowiek oprócz strawy i wody, potrzebuje też do życia chwili spokoju i kontaktu z naturą, inaczej głupieje.
Semi.
 
Rodryg
Po co trzymać kciuki, Twój wynik mówi sam za siebie Wink Masz umiejętności Wink Gratulacje 1szego miejsca, ja na zawodach nie byłem już z 7 lat.
des
 
gruncik28
W dniach 26-27 maj odbyły się Mistrzostwa Okręgu w kategorii u-18. Mi jako mistrzowi koła, przypadł udział w tej imprezie i chciałbym opowiedzieć jak to wszystko z mojej perspektywy wyglądało.
Dzień pierwszy ( 26.05.2012)
Zbiórka o godzinie 6 rano, ale ja przyjechałem 30min wcześniej, żeby przygotować zanęty. Jak to już bywa z sędziami nie byli gotowi na tą godzinę co trzeba i pierwszy gwizdek rozległ się o 6.20. Nastąpiło sprawdzenie obecności i losowanie. Ostatnio dopisujące szczęście w losowaniu na zawodach, pozwoliło mi trafić stanowisku nr.1, czyli otwierałem zawody. Niestety, wystąpił ten sam problem co i rok temu, mianowicie organizatorzy nie pokwapili się o to, żeby wyczyścić stanowiska z trawy wodnej, która rozciągała się w pasie 5 metrów od brzegu w stronę środka jeziora. Lecz ku zdziwieniu mojemu i mojej pomocy technicznej ( w tym miejscu chciałbym podziękować Bogusiowi za to, że poświęcił mi 2 dni i niszczył wzrok na zaplątanych zestawach) zawodnicy zaczęli wchodzić do wody po pas i wyrywać garściami zielsko. Boguś bez wahania rozebrał się do majtek i wszedł do wody w celu ułatwienia mi wypuszczania zestawu i holu ryby. W tym czasie ja przygotowałem wszystko co niezbędne do łowienia, kilka topów leżało na grzebieniach, w pełnej gotowości do odławiania większej ilości ryb. 10 minut przed nęceniem zabrałem się do lepienia kul, po czym poustawiałem sobie zanęty na donęcanie w obrębie kosza, a gdy byłem gotowy do umieszczenia w łowisku zanęty rozległ się sygnał nęcenie a 10 minut po nim już można było łowić. Przez 30 minut złowiłem kilka płotek i uklejek, ale z obserwacji wynikało że na razie idzie mi najlepiej. Dopiero po godzinie wpłynęło mi małe stadko leszczyków ok 20-25cm, które odławiałem niesystematycznie, gdyż nie było skutecznego sposobu aby skusić je do brania, próbowałem wszystkiego poczynając od położenia przyponu na dnie do łowienia z opadu10 cm nad dnem. Wniosek jest jedyny, po prostu było ich mało. Niestety leszczowe "eldorado" trwało przez 1,5h, później wpłynęły płotki ok 15cm i te zacząłem już systematycznie odławiać, lecz udało mi się to tylko przez ostatnie 30 minut. ( W międzyczasie złowiłem również ukleję, którą specjalnie po zakończeniu zawodów wyciągnąłem z siatki w celu zmierzenia. To co pokazała miarka bardzo mnie zdziwiło, okazało się że ryba ma okrągłe 30cm. Chciałem zrobić sobie zdjęcie, lecz sędziowie nalegali, abym wypuścił wreszcie ryby do wody.) Po ostatnim gwizdku sędziowie już stali za moimi plecami, szybko odczepiłem siatkę, sypie rybę na wagę, patrze i widzę 3275g. Zadowolony z tego wyniku, ponieważ jak byłem tydzień wcześniej złowiłem kilka krasnopiór i lina 1,5kg. Boguś poszedł z wagą, ja w międzyczasie spakowałem majdan i obserwuję wszystkich, którzy stoją przy wadze, gdy podeszli do ostatniego zawodnika to wszystkie twarze skierowały się w moim kierunku i wówczas już wiedziałem, że wygrałem. No i inaczej nie było, mój wynik 3275 był pierwszy, drugi to było 3025 a 3 ex equo 2100 miały dwie osoby. Cóż, uradowany zapakowałem się do auta, pojechaliśmy na ogłoszenie wyników i do domu, miejmy nadzieję że jutro będzie więcej ryby, bo dzisiejsza przewaga nie gwarantuje wygranej.

Dzień drugi ( 27.05.2012)
Tak samo jak poprzedniego dnia jestem szybciej, aby dopieścić zanętę, sędziowie znowu spóźnieni i zbiórka o 6.10. Przystępujemy do losowania lecz tym razem losuję stanowisko zamykające. Znów ucieszony, znoszę cały bajzel na miejsce i na szczęście problem z czyszczeniem jest już rozwiązany, gdyż zawodnik który siedział tam dzień wcześniej dokładnie zadbał o komfort łowienia. Porozwijałem topy i zestawy, pokleiłem kule, sygnał nęcenie, rzucam, sygnał łowienie, łowię. Słowo łowię, nie pasuje zbytnio do tego co się działo, gdyż pierwszą godzinę przesiedziałem i jedyne co widziałem to jak zawodnicy co jakiś czas ciągną jakąś płotkę, czy leszczyka. Załamany tym co się dzieje, dostrzegłem branie, zaciąłem w tempo i siedzi, po chwili pierwszy leszczyk w podbieraku. Szybki wyjazd, krąpik, następny wyjazd płotka itd.... Przez 2 godziny rozkręciłem całkiem niezłe tempo odławiania ryby, co chwilę na brzegu lądował leszczyk w granicach 100g, płotka lub krąpik, lecz te mniejsze bo ok 50-70g. Wreszcie przycinam i bach, 3m gumy wystaje ze szczytówki. Opanowanie, 5 minut holu i leszcz ok. 0,5kg ląduje w podbieraku i słyszę brawa za sobą, odwracam się a tam ponad 10 osób przygląda się moim zmaganiom z rybami. Tak dobiegła do końca 2 tura zawodów, przez 2 godziny odławiałem systematycznie rybę i to co mam w siatce oceniałem na jakieś 4kg ryby. Ojciec poszedł z Bogusiem na początek, sprawdzić co połapali. Byłem ciekaw czy to co mam w siatce wystarczy mi, aby sięgnąć po złoto. Od momentu rozlegnięcia się ostatniego gwizdka ręce trzęsły mi się niemiłosiernie, ledwo byłem w stanie składać wędkę. Gdy zostało jeszcze jedno stanowisko, uradowany Kaczorek ( znajomy, przyjechał w trakcie zawodów) leci do mnie i mówi : Młody, masz do pokonania 2kg z groszami! W tej chwili wszystko we mnie wybuchło a opanowanie drżących rąk było już niemożliwe. Kiedy podeszła waga i wyciągnąłem siatkę z wody, usłyszałem tylko z grupki ludzi : Ja pie****e ile ryby. Sypie to do wiadra, sędzia kładzie na wagę i jest 4,505g. W tej chwili grupka ludzi zaczęła bić brawo i wszyscy zaczęli mi gratulować. Już wiadome było, że zostałem Mistrzem Okręgu. W napadzie euforii zapakowałem wszystko do auta byle jak, poszedłem czytać wyniki. 2 turę wygrałem z przewagą niecałe 2,5kg ryby, 2 miejsce miało 2030g a 3, 1800 z czymś, nie pamiętam. Po chwili przeczytano wyniki z 2 tury zawodów, a zaraz po nich wyniki ogólne.
1 miejsce: Paweł Grunt z łączną liczbą punktów sektorowych 2.
2 miejsce: Brodzik Sylwia z łączną liczbą punktów sektorowych 4.
3 miejsce: Damian Romać z łączną liczbą punktów sektorowych 6,5.
Po wręczeniu pucharów miała miejsce mała sesja fotograficzna, ostatnie gratulacje. Na pożegnanie Prezes Okręgu dodał jeszcze słowa: Powodzenie na Mistrzostwach Polski i pojechaliśmy do domu...
images39.fotosik.pl/1551/91d7254dc34c2054m.jpg
images39.fotosik.pl/1551/99769ed938910cd1m.jpg - zdjęcie z trenerem rezerwowym
images42.fotosik.pl/391/76dbfbe3ef52502bm.jpg
images50.fotosik.pl/1613/3fca7e1f5406dea3m.jpg
images50.fotosik.pl/1613/b1ed802cd88c4e93m.jpg
 
Labedziak
Brawo Paweł, bo obie tury wygrać to już naprawdę sukces.Angry
Moze masz jakieś fotki, to wrzuć do tematu Smile

Grzesiek, pewnie ze będziemy trzymać kciuki, i życzę jak najlepszej pozycji w mistrzostwach okręgu.
No i jednocześnie gratuluje 1 miejsca w kole des
i59.tinypic.com/3492a7t.gif
 
RiKo998
Paweł twoje opowiadanie są świetnie napisane , przeczytałem wszystkie Wink . Widać twoje zaangażowanie w łowienie (wygrać 2 tury to już coś)Cool
Teraz tylko do kolekcji brakuje ci Mistrzostwa Polski des.

Jeszcze jak Łabędziak mówił fotki by się przydały Wink
:;/
 
Grzesiek88
Dzięki chłopaki i Tobie gruncik też gratuluję wygrania fajny wynik zrobiłeś ,a z tego co piszesz to rybki nie były skore do współpracy i z tego powodu jeszcze raz wielkie Coolza wynik.No mnie też czekają mistrzostwa okręgu a łowisko wogóle nie jest mi znane zobaczymy jak to będzie jestem dobrej myśliWinkPozdrawiam
 
wedkarz2309
Gratuluję Ci raz jeszcze Paweł!!Angry
Teraz czas na MP!!des

Widzę, że zarósł malutki...Pfft
Za rok wygra (wiesz z kimPfft) i zgarnie jakiś pucharek...Wink
Tego mu życzę i wiem, że Ty też...Wink
 
marec-ki
Nieźle chłopaki Wink rosną nam nowi Gutkiewiczowie Wink Gratulację des
Zapraszam na BLOG'a

Marec-ki Blog

W sprawach sprzętu zadawajcie pytania na FORUM a nie poprzez PW !!
 
http://marec-ki.blogspot.com/
Retsam
Przyjmijcie i z mojej strony wielkie gratulacje Cool za piękne rezultaty rywalizacji sportowej ouch. Gruncik tak trzymać Wink.
 
gruncik28
Dzięki chopy. Mam nadzieję, że na MP bd w pierwszej 10-tce
 
Przejdź do forum:
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Panel informacji
Panel informacji -----------------
Aktualnie online
· Gości online: 11

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 15,503
· Najnowszy użytkownik: fubaaro
Przetłumacz stronę

Losowa Fotka
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Semi
24-09-2018 10:10
Mi się podobał. Wink Ale myślałem że więcej będzie walk w powietrzu, a tam startowali, zestrzelili ze dwa trzy niemieckie i ujęcia następne już na ziemi były.

MatiQ
23-09-2018 21:17
I jak Semi film? Godny polecenia?

Semi
23-09-2018 21:01
Dobrze że z kina mam 200 metrów do domu, bo rozpadało się na całego.

stan2010
23-09-2018 20:40
Cześć Wam Wink

Semi
23-09-2018 17:31
Lecę do kina na Dywizjon 303. Wink

MatiQ
23-09-2018 12:26
Z dwa kilo koźlarzy, trochę maślaków i podgrzybków, potem wstawie zdjecia Wink

Semi
23-09-2018 11:37
Siemka. Zimno się zrobiło. ___

Labedziak
23-09-2018 10:03
Co tam MatiQ nazbierałeś? Wink

MatiQ
23-09-2018 09:53
I po grzybach, nogi mi do D wchodzą Wink

Labedziak
22-09-2018 21:45
Spamy atakują. Wink

48,581,248 unikalne wizyty Original Theme, Athos, by Thomas - Modified into Athos_Grey by Exodus