Sierpień 22 2018 03:25:07
Nawigacja
· Regulamin forum
· Regulamin PZW
· Strona główna
· Forum wędkarskie
· Kontakt
· Szukaj
· Dla zalogowanych
· Administracja
· Prognoza pogody
Wędkarstwo
· Rekordy na pierwszy plan
· Ogólne
· Gruntowe
· Karpiowe
· Spławikowe
· Muchowe
· Spinningowe
· Podlodowe
· Morskie
· Opowiadania
· Gatunki ryb
· Jak złowić
· Łowiska wędkarskie
· Inne
· Wędkarska szkoła
Warto zerknąć
· Artykuły
· Sprzęt wędkarski
· Galeria i tapety
· Sklepy wędkarskie
· Statystyki strony
· Wymiana linkami
· Site map
Toplista rekordów wędkarskich
· Internetowe rekordy Polski
· Rekordy strony
Toplista
· Amur
· Bass
· Belona
· Boleń
· Brosma
· Brzana
· Certa
· Czarniak
· Dorsz
· Głowacica
· Halibut
· Jaź
· Jelec
· Jesiotr
· Karaś pospolity
· Karaś srebrzysty
· Karp
· Kleń
· Krąp
· Konger
· Leszcz
· Lin
· Lipień
· Łosoś
· Miętus
· Molwa
· Okoń
· Płoć
· Pstrąg Potokowy
· Pstrąg Tęczowy
· Pstrąg Źródlany
· Rdzawiec
· Rozpiór
· Sandacz
· Sieja
· Sum
· Szczupak
· Świnka
· Troć
· Węgorz
· Wzdręga
· Zębacz
Przyklej zdjęcie.
Wejdz na strone Kliknij Kliknij na : eigenes Bild anbringen Wybieramy zdjęcie z dysku. Nastepnie zaznaczamy: Ich bestätige...... Wpisujemy adres strony: Link ..... I klikamy na : Auf die pinnwand
Zobacz temat
Wędkarstwo, forum wędkarskie » Wędkarstwo-temat ogólny » Dziś na rybach
 Drukuj temat
Dziś na rybach:Łowiska komercyjne, specjalne, prywatne 2014/2015
seb@s
Opiszę tutaj moje ostatnie wypady zamieszania robić nie będę Wink. W piątek po pracy miałem ogromną ochotę żeby wybrać się na tyczkę na dołek karasiowy pobawić się z karasiami. Koło 19 poszedłem i przez jakieś 2 godzinki w niemalże każdym wstawieniu wyciągałem karasia ale szczerze szału nie było jednak byłem tym razem ze znajomym więc ogólnie nie było źle przy okazji się pośmialiśmy hahaha. W sobotę niestety nie mogłem pojechać gdziekolwiek na ryby ale niedziela zapowiadała się ciekawa na pewno poranny wyjazd na Suchatówkę z batem tym razem chciałem wejść w spodniobutach w jezioro zanęcić i łowić podobnie jak na zawodach. Wspólnie ze znajomym pojechaliśmy jakoś tak żeby o 5 już łowić Pfft. Jednak w połowie drogi przypomniało mi się czy przypadkiem mam dokumenty w torbie, mina znajomego bezcenna Wink. Na szczęście wszystko miałem o tak jak planowaliśmy od 5 zaczęliśmy wędkować po wstępnym wygruntowaniu dna znalazłem nieduży spadek dna więc tam postanowiłem ulokować zanętę i dość często strzelałem z procy pęczakiem, ponieważ znajomy mi powiedział że jak byli ostatnio to jeden trafił taką płoć na dobre 30 cmAngry. Przez jakieś 2 godziny łowiłem płocie trafiła się nawet taka na 25 cm, i po 2 godzinach strzelania pęczakiem takie fajne branie delikatnie wystawiał i powolny odjazd z przytapianiem zacinam i plomba Pfft po dłuższej chwili mam karasia japońca na tak 24 cm, skubany bardzo waleczny i przez kolejną godzinę złowiłem 8 sztuk 20-24 cm ale takie wygrzbiecone i bardzo wypasione. Łowiliśmy do jakoś 9 bo znajomy musiał jechać do domu, jednak zanim pojechaliśmy to chwilkę pogadałem z dwoma wędkarzami których poznałem na jesiennym spinningu, zapewne jeszcze nie raz wspólnie powędkujemy. Zakończyłem łowy z ogólnym wynikiem 46 płoci 18-25 cm i 8 karasi 20-24 cm. Następnym razem to zabiorę też feedera Wink. Właśnie właśnie zadzwonił do mnie inny znajomy z propozycją nocki Usmiech. Odpowiedź możecie zapewne przewidzieć ale właśnie mogliśmy wędkować tylko do 1 bo znajomy miał wyjazd ale zawsze dobre tych kilka godzin Pfft. Po 16 byliśmy na łowisku na początku zaczęły brać płocie niektóre już takie jak najbardziej ok ouch. Wiadomo jednak że po cichu liczyłem na wiadome gatunki. Zbliżał się wieczór i znajomy na bata dorwał pierwszego złotego to ja sobie tylko wyobrażam co on tam wyrabiał na kiju sztuka na dobre +30 cm Angry. Stwierdziłem że i mnie spotka coś dobrego ale kiedy. W pewnym momencie patrzę na spławik i jest branie takie wskazujące na jeest chyba mam tylko był drobny problem jestem pozbawiony podbieraka ponieważ kosz do sztycy po prostu mi się połamał. Po chwili holu trafia karaś ale nie ukrywam ale miałem spore problemy by go zidentyfikować niemalże wszystkie cechy pospolitego ale jedna cecha zadecydowała że zaliczyłem go do srebrzystego, płetwa grzbietowa Wink. Jednak źle nie było i udało mi się także dorwać te prawdziwe. W fantastycznej kondycji jak zawsze o nieskazitelnej łusce Angry.
www.narybki.net/forum/attachments/p1100231.jpg
seb@s dodał/a następującą grafikę:
p1100231.jpg
 
Grzes77
Dziś wybraliśmy się we trzech ( ja, Daniel i kolega nie z forum) nad prywatne łowisko "uruchomione" w tym roku. Woda spora, tylko bardzo zarośnięta, miejsca bez zielska ciężko wymacać. Właściciel łowiska opowiedział co i jak chce rozwijać, może w przyszłości być fajnym łowiskiem. Ryby małe bo karpie od maluchów do 3-4kg. Jak do tej pory rekord łowiska to karp 3,5kg Wink. Ryby nie znają kulek, pelletów, tylko zboża, wędkarsko króluje kukurydza. Właściciel łowiska wczoraj doładował zbóż rybom, nie wiedział że ktoś przyjedzie (my zaklepaliśmy miejsca wieczorem). Chłopaki łowili po jednym feederku i spławikówce, ja dwa zestawy z moimi najdelikatniejszymi karpiówkami (1,75lb ). Na grunt brań się nie doczekaliśmy, na spławik w toni waliły karpiki wielkości dłoni. Miałem w planach "obłowić się do bólu" a tu znów dupka. Nad PZW co drugi dzień jestem, nawet nic nie piszę, bo szkoda się wnerwiać, totalne bezrybie. W tym roku już zgłupiałem, karp ani na kulki, ani na drobniejsze przynęty nie bierze, nawet na prywatnej wodzie, tylko że tu to raczej przez wczorajsze obżarcie. PZW jutro lub pojutrze rano, to zależy kiedy odbiorę małego spomba i pellet, czekam na paczkę Wink.
 
seb@s
Planowałem nockę jak bym wiedział to wybrałbym się z czwartku na piątek bo pogoda była po prostu idealna noc ciepła, ale cóż musiałem jechać do miasta na drobne zakupy min po nowy kosz do podbieraka bo mój stary po prostu uległ zniszczeniuSad. Czyli jak nie mogłem w czwartek to jedynie przyszła mi na myśl nocka z piątku na sobotę ale właśnie pogoda nie była wyborna do tego ciągle popadywało no i wiatr dawał o sobie znać, długo walczyłem ze sobą i postanowiłem nie pojechać ale właśnie stwierdziłem że pojadę wcześnie rano i już o godzinie 3.45 miałem pozarzucane wędki. Jednak na pierwszą rybkę czekałem do godziny 5 i ku mojemu wielkiemu i oczywiście pozytywnemu zaskoczeniu zawitał linek na moich zestawach sztuka pod 30 cm ale ciesząca. Później nastała kolejna przerwa do 8 i dopiero się zaczęło do godziny jakoś po 9 trafiam 5 ryb były to wg kolejności złowienia karaś japoniec 30 cm, 34 cm, 36 cm, 41 cm i na koniec lin też taki 30 cm i wykonując obrzydliwy taniec zwycięstwa ryby mi dały do zrozumienia że ich czas się skończył. Jednak co z tego trafiłem życiówkę w Japońcu i jest to teraz sztuka na 41 cm i wagowo na 1,17 kg. Co najlepsze brania miałem na zestaw co w ogóle nie skupiałem na nim specjalnej uwagi, tym razem Eternum milczał.
www.narybki.net/forum/attachments/p1100327.jpg
www.narybki.net/forum/attachments/p1100310.jpg
seb@s dodał/a następującą grafiki:
p1100327.jpg p1100310.jpg
 
seb@s
Dzisiaj wstałem o 3 rano i szybciutko bety na rower by to jak najwcześniej zarzucić wędki. Byłem jakoś nad wodą o 3.30 i zarzuciłem jedną z wędek dość blisko trzcin w oczekiwaniu na zielone i złote Wink. Gdy rozkładałem drugą patrzę nie minęło nawet 5 minut nawet nie zanęciłem gdy to delikatnie sunący spławik w trzciny został skwitowany zacięciem i po chwili rybka wyskoczyła nad wodę a był to lin taki na myślę że już 35 cm miał spokojnie, jednak poczuł trzcinki i bez żadnych ceregileli wpakował się z pełnym impetem w nie i żadne moje sztuczki nie pomogły, mało tego przy odzyskiwaniu zestawu cały niechybnie został na trzcinkach. Łobuzy te liny to już drugi z tych lepszych który wygrywa ze mną walkę Kij, Jednak nie zrażam się tym i mówię że 3 to już będzie mój Pfft. Zanęciłem zarzuciłem i 2 wędkę ale cisza nawet płotki nie były zainteresowane lub inaczej jakby w ogóle jej nie było na łowisku. Siedziałem tak i się zastanawiałem oj chyba Sebo wróci o kiju a na drugim zestawie nie zauważyłem spławika który był pod wodą, zacięcie i ciężki opór na końcu ryba w ogóle nie walczyła gdy ją miałem w podbieraku to wszystko zrozumiałem, japoniec był zapięty w pysku i widocznie trafiłem go w jakiś nerw bo nawet na brzegu nie skakał i był grzeczny. Wielkościowo na 35 cm. Było to koło 6.30, Później czekałem czekałem i nagle z tataraków wyłoniła się kaczka z młodymi ale ile ich miała 12 to naliczyłem spokojnie kaczorek nie próżnował Wink. Koło 9 zaliczyłem kolejne branie i na brzegu wylądował kolejny japoniec tylko ten mniejszy. To potwierdziło co do pewnych przypuszczeń i teraz aby sprawdzić kolejną część muszę poczekać do czwartku wieczora bo nocka w planach Wink.
seb@s dodał/a następującą grafikę:
p1100337.jpg
 
seb@s
Miała być nocka z czwartku na piątek ale dzięki pewnemu serwisowi pogodowemu dzięki któremu czuję się oszukany zaskarżę sukinsy.. mhm do sądu huha. Po 16 już wyjechaliśmy ze znajomym i jego synem na wspólny wypad z tą różnicą że jego syn po 21 pojechał do domu ja to w zasadzie tak zarzuciłem i czekałem bardziej na stanowisku znajomych bo poszedłem na pogaduchy i żeby sprawdzić moją teorię musiałem niechybnie poczekać do zmroku. Po 20 zanęciłem i czekałem do momentu jak się ściemni. Świetliki przełamane i zestawy do wody. i gdy walczyłem z zielskiem na dnie którego po dzisiejszym moim zrobieniu porządku już nie ma chciałem przerzucić drugą wędkę i poczułem fajny opór i w zasadzie od razu wiedziałem co to za rybka. No i to jest walka do samego momentu podebrania. Na brzeg trafia w zasadzie moja jedyna rybka wypadu a jest ją jak nie inaczej potwierdzenie mojej teorii karaś pospolity Wink
www.narybki.net/forum/attachments/p1100374.jpg
26 cm banana na papie po wyjęciu z wody:w00t:. W zasadzie to poszła fotka i do wody po prostu było oberwanie chmury i w bardzo szybkim tempie ewakuowaliśmy się do domu, myślę że jutro będzie dalsze potwierdzanie teorii Wink.
seb@s dodał/a następującą grafikę:
p1100374.jpg
 
seb@s
W sobotę planowaliśmy kolejną nockę ze znajomym Wink. Po 16.30 nad łowiskiem rozłożenie sprzętu i poszedłem pogadać ze znajomymi ale żeby nie było to jedną wędkę zarzuciłem w oczekiwaniu na lina. Jakoś po 17.30 zaczęła się mżawka i było to dość uciążliwe. Znajomy miał dziwnego czuja żeby pójść na inne stanowisko niż dotychczas i jakoś po 20 poszedł na inne miejsce. Łowił od czasu do czasu płotki ja to miałem tylko jedną sztukę ale nie zrażałem się tym bo czekałem cierpliwie na nastanie zmroku Pfft. Miał też zarzuconego feederka i w pewnym momencie jak chciał sprawdzić co z zestawem na końcu opór i to fajny wziąłem podbierak i czekałem na rybkę. Po chwili trafia lin no już fajny bo pod 40 cm Cool. Podebrałem go i w tym momencie przypon się urwał. To się nazywa fuks. Poszedłem do siebie zobaczyć jak tam sytuacja miałem już wcześniej zanęcone a jako że się ściemniało to warto było posiedzieć i popilnować wędek. Miałem jeszcze iść z czerwonymi robaczkami do znajomego gdy jest fajne branie zacinam i uuuuu rybka siedzi w zielsku kijek fajne wygięty i nawet hamulec zaczął powoli grać a miałem go tak dokręconego żeby mi w ziele nie wpływało. Po chwili delikatnie popuściłem i poczułem jak ryba zaczęła wychodzić z ziela walczyła pięknie i pomyślałem że to lin ależ było moje zdziwienie jak w podbieraku wylądował pospolity ale jak na razie największy w tym roku bo na 32 cm Shock. Poszedłem zanieść robaczki i od czasu do czasu ciągle popadywał ten deszcz. Zaskoczony byłem jak koło 23 się przejaśniło wspólnie uzgodniliśmy że zostaniemy do 12 no chyba że pogoda pozwoli chociaż i tak już byłem przemoczony. Jednak chwila po 23 branie które pasuje tylko do jednej ryby. Po chwili czułem jak się obraca pod wodą i próbuje wbić się w trzciny. na brzeg trafia kolejny złoty. 15 minut później mam kolejne branie jednak za szybko zaciąłem ( niech Ci będzie Michał zdygałem Sad ) 23.40 kolejne branie i kolejny złoty, nie mija 5 minut i mam kolejnego. Niestety jak minęła 24 to znów zaczęło padać i pojechaliśmy do domu. Moje kolejne przypuszczenia się potwierdziły, wiem jedno że sprawdzę inne następnym razem ouch.
www.narybki.net/forum/attachments/p1100377.jpg
seb@s dodał/a następującą grafiki:
p1100385.jpg p1100381.jpg p1100378.jpg p1100377.jpg
 
seb@s
Przyszedł czas na kolejne sprawdzanie teorii w praktyce Wink. Nocka tym razem pełna ale po okoniach byłem trochę zmęczony dodatkowo do nie brały i jakoś po 24 szedłem spać i wstałem o 3.30. miałem przeczucie że te żółte i liny jednak będą jakoś po 5 trafiam linka takiego na myślę że dobre 30 cm, mija 30 minut i trafiam żółtego nie duży taki na 24 cm ale śliczny krążek. Oczywiście wypad zaliczam do udanych trafiam moje oba sztandarowe gatunki jednak wiadomo mogły by być trochę większe Pfft.
www.narybki.net/forum/attachments/p1100395.jpg
Znajomy miał spina i wieczorem trafił kilka okoni dobrych i miarowego szczupaka. Rano ja także poszedłem i złowiłem 5 dobrych ziele opadło to można było bez przeszkód rzucać poczekam tydzień i ruszam z feederami. Znajomy dodatkowo dzisiaj trafił rybkę którą uważałem za swoistego rodzaju relikt, W pewnym momencie słyszę eee dawaj z podbierakiem. Mówi że chyba ma lina ale po ugięciu kija to musi być kapitalna sztuka. Po chwili zobaczyłem kawałek głowy i się przestraszyłem bo myślałem że to monstrualny złoty. Po dłuższej chwili się wyjaśniło co to za ryba a mianowicie był to karp taki na 2,5 kg. Zapewne kanałkiem się dostał z stawków powyżej został i coś tam się mu urosło Pfft.
seb@s dodał/a następującą grafikę:
p1100395.jpg

Edytowane przez seb@s dnia 06-07-2014 22:19
 
seb@s
Nie wiem czemu ale po prostu dziś miałem ochotę pojechać ze spinem nad komercję gdzie wędkuję i mam wyniki Wink. Siedziałem tak w domu a mówię pojadę sobie czyżby swoistego rodzaju czuj który mnie to napada niekiedy Pfft. Jakoś po 17 byłem nad wodą złożyłem spina i na początku perłowe kopytko z niebieskim grzbietem by to najbardziej przypominało płoć ale ku mojemu zdziwieniu nawet kontaktu, później poszła alga ta najmniejsza w ruch jednak tutaj także bez brania. Nie wiem czemu ale założyłem seledyna takiego na 7 cm na 5 gram główce rzut i pach miałem szczupaka jednak nie zaciął się. Obrzuciłem jeszcze jakąś dobrą godzinę i poszedłem nad inny stawek. Parę rzutów i bez brania. Wróciłem z powrotem na stawek gdzie to na początku obrzucałem miałem jakieś pojedyncze puknięcia i w pewnym momencie nie wiem czemu ale się zamyśliłem i nawet nie pamiętam co mnie tak pochłonęło gdy to nagle zaczęło mi kij z ręki wyrywać :w00t:. Szczupak i to dobry wagowo koło 3 kg i długościowo dobre 70 cm jednak byłem sam w lekko niekorzystnym położeniu i w zasadzie wiedziałem że będę wchodził do wody pierwszy odjazd mam go przy brzegu a tu drugi odjazd i jeszcze jeden i jak już myślałem że jest gotowy kolejny i spadł. Takiego ryku wściekłości i sypiących się mhm jak jabłka z drzewa to dawno nie słyszałem. Najchętniej to miałem ochotę po prostu się zwinąć i tyle. Stwierdziłem a se jeszcze porzucam może coś się trafi jednak przez kolejnych 15 może 20 minut nie mogłem przeboleć straty życiowej ryby gdy to nagle pah i to jakie zacinam jest szczupak i to dobry jednak dopiero później sobie uświadomiłem co mi wzięło gdy po chwili zobaczyłem okonia i to jakiego aught ae on był delikatnie zapięty wlazłem do wody i jeeeeeeest mam Cię. Jaki wybarwiony i jakie kształty piękna wypasiona bestyjka. Na kiju także piękna walka Pfft.
www.narybki.net/forum/attachments/p1100426.jpg
Za piękny fajt i no powiedzmy że strata szczupaka bolała trochę mniej mogło go spotkać tylko jedno. Jako że takich mało niech mi wpadnie ale jak będzie miał te +40 cm ouch.
seb@s dodał/a następującą grafikę:
p1100426.jpg
 
Semi
W sobotę miałem w planie pospać, ale oczy otworzyły się jakoś po 6.00 i trzeba było coś ze sobą zrobić. Zjadłem śniadanie, wypiłem kawę i o 7.00 polazłem do sąsiada zobaczyć co się dzieje nad jego żwirownią. Połaziłem, a sąsiad poprosił mnie abym mu trochę japońce przerzedził, bo się skubane rozmnożyły okrutnie i ciężko je odłowić. No cóż, miałem jechać na pospolite, ale co tam, można się pobawić. Dwie puszki kukurydzy, białe robaki, trochę zanęty karaś- lin i około 8.00 dwie spławikówki stały nad brzegiem żwirowni. Wink

www.narybki.net/forum/attachments/sam_2111.jpg
Brania były natychmiastowo po zanęceniu, pół godziny łowiłem na dwa kije, a później już nie wyrabiałem i jednego zwinąłem. Łowiłem do 16.00 z przerwami na kawę, na która sąsiad mnie wołał co dwie godzinki. Ufff ciężka to praca, ale wywiązałem się, złowiłem ponad 100 sztuk patelniaczków, mieli co skrobać. Wszystkie poszły w ocet.
www.narybki.net/forum/attachments/sam_2113.jpg

Jest ich tam aż czarno, jak wyszła ławica do słońca to się wystraszyłem, weź to wyłów, a jeszcze z ikrą są, to kolejne pokolenie powstanie. Jak macie swoje stawy to broń boże japońcem zarybiać.:ld:
Człowiek oprócz strawy i wody, potrzebuje też do życia chwili spokoju i kontaktu z naturą, inaczej głupieje.
Semi.
 
seb@s
Dość dawno akurat na tym łowisku nie byłem miałem trochę obowiązków które mnie lekko pochłonęły ale wczoraj stwierdziłem że warto się wybrać i w zasadzie od razu wiedziałem że w ruch pójdą feedery jak nastaje sierpień to w dzień jak dla mnie to jedyna metoda na tym łowisku. Spławik też miałem żeby nie było od razu napiszę że niepotrzebnie bo przez tych kilka godzin co byłem to trafiłem aż 1 płotkęWink. Feederki zarzucone zanęciłem procą no już powiedzieć muszę ale nęcenie idzie mi coraz lepiej i pozostało czekać. Jako że miałem spina to poszedłem na duży staw żeby porzucać i tak po ok 30 minutach pójdę do feederków. Na spina trafiłem 1 okonia ładny taki na 24 cm super wygrzbiecony i odpasiony jak należy. Wracam na obu zestawach luźna żyłka na jednym pusto an drugim jest pierwsza dobra rybka a był to linek na 34 cm, i w zasadzie co jakieś 30 45 minut miałem brania które kończyło się dobrymi rybkami w ogólnym rozrachunku trafiam 3 liny 2x32 cm i 34 cm 2 karasie pospolite 24 i 26 cm. W pewnym momencie pilnuje wędek zamyślony i patrzę jeden z feederów uderza w rolkę zacinam i czuję bardzo ładny opór na początku chwilowe problemy i jak już sięgałem po podbierak to ryba się wypina, cóż walka mi pasowała do lina myślę że mógł mieć dobry kilogram, domyślam się przyczyny błędu to akurat zachowam dla siebiePfft. Obrzucałem trochę na spina złowiłem później jeszcze 1 okonia ale może z 20 cm i w sumie miałem 3 szczupakowe brania 2 z nich to po zacięciu miałem rybę lecz się wypinały.
www.narybki.net/forum/attachments/p1100457.jpg
Ślicznie wybarwione Angry.
seb@s dodał/a następującą grafiki:
p1100457.jpg p1100453.jpg p1100462.jpg
 
seb@s
15 sierpnia jak zawsze dla mnie to szczególny dzień ponieważ zawsze tego dnia jestem nad wodą i od kilku lat są to zawsze ZdunyWink. Pobudka miała być o 4 faktycznie budzik dzwonił ale obudziłem się o 4.30 w wielkim pośpiechu zapakowałem wszystko na rower i ruszyłem czym prędzej by zasiąść nad moją ulubioną miejscówkę. Zajeżdżam nad łowisko a tam 3 samochody cholera jasna zaspałem wiedziałem że to się tak skończy, jednak jedyną opcją by sprawdzić czy nikogo nie ma na tym miejscu jest po prostu zajechać. Okazało się że wszyscy wędkujący dawno tam nie byli i po prostu usiedli gdzie się im wydawało że będzie najlepiej więc moje miejsce jest wolneShock. Poszedłem rozłożyłem feederki przygotowałem zanętę żeby to poleżała i poszedłem ze spinem chwilkę porzucać nie powiem miałem kilka brań i nawet trafiłem niedużego szczupaczka. Nad dużym i małym stawkiem zauważyłem bardzo niepokojącą rzecz małże i to mnóstwo pływały po wierzchu zdechłe woda jest teraz bardzo płytka i widocznie temperatura im zaszkodził mam nadzieję że tylko rybkom nic się nie stanie wczoraj wieczorem popadało więc myślę że nie będzie źle akurat na tym stawie co łowiłem tego problemu nie ma ponadto woda jest klarowna i czysta więc to dobrzeouch. Zanęciłem z pomocą procy i oba zestawy trafiły do wody. Pozostało mi czekać na brania. Po jakieś godzinie trafiam pierwszą rybkę i jest to 24 cm płoć już ładna zwłaszcza jak się łowi zazwyczaj takie do 15 cm nie wiem jak to możliwe ale taka zassie 4 mady na haku. Koło 8 trafiam pierwszą fajną rybkę a jest nią linek między 25 a 27 cm nie mierzyłem ale bardzo ładnie odpasiony, i muszę powiedzieć ale tak co 35-40 minut trafiam fajną rybkę lecz brania mam na feederka gdzie poszedł typowo w wodę ten co był rzucony pod drugi brzeg dawał od czasu do czasu płotkę lecz wszystko drobne w sumie wiem czemu było 2 spinningowców no i myślę że nie muszę tłumaczyć co się stało. W pewnym momencie przeglądając wiadomości i internecie słyszę jak wędka uderza o podpórkę dokładniej rolkę i pulsuje zacinam i bardzo fajny opór wiedziałem co mam znajome podszarpnięcia dały mi od razu znać co to za rybka po chwili holu trafia do podbieraka lin na 39 cm w końcu jeden z tych lepszych które udaje mi się wyholowaćUsmiech.
www.narybki.net/forum/attachments/p1100485.jpg
Po jakimś czasie trafiam kolejnego linka taki 25 cm. Poszedłem pospinningować i na dużym stawie trafiam szczupaka na 47 cm 3 cm do miarki zabrakło a myślałem że będę miał pierwszego miarowego zduńczyka nie zauważyłem na nim jakiś niedobrych zmian być może to zjawisko z tymi małżami dotyczyło tylko ich. Wróciłem do feederków i akurat patrzę jak mam delikatne branie zaciąłem i jeeest szła w jedną stronę miałem podejrzenia i się sprawdziły trafiłem japońca na 36 cm. Posiedziałem ogólnie do jakoś po 15 ponieważ ostatnią lepszą rybkę złowiłem jakoś po 12 a był to japoniec na 32 cm. Pochodziłem także z bocznym trokiem i jakieś okonki się psociły ale wszystko drobne.
seb@s dodał/a następującą grafiki:
p1100485.jpg p1100479.jpg
 
seb@s
Także tego w środę rano wybrałem się wcześniej nad wiadome łowisko niestety musiałem usiąść na innym stanowisku bo moje wcześniejsze dobre miejsce było zajęte. Tak więc duży staw co mnie podkusiło to zielonego pojęcia nie mam wiatr prosto w twarz zimno jak diabli i gdy to mi wywiewało resztki mózgu zanęciłem procą zestawy do wody i czekałem, ogólnie to złowiłem 10 płoci nie ukrywam ładne takie wszystkie pow 20 cm trafił się jeden japoniec taki dłoniak, obrzucałem także na spina i trafiłem w sumie 8 okoni które były dobre czyli od 20 cm największy miał 25 cm. Takich palczaków i trochę większych to prawie w każdym rzucie Wink. Wczoraj z kolei północka czyli nad wodą jakoś po 17, zanęcone zarzucone i trzeba było czekać, przy okazji poszedłem ze spinem na okonie zobaczyć kilka złowiłem w tym jednego na ok 30 cm już fajnie murował Wink. Ogólny efekt północki jeden linek pod 34 cm jeden ze znajomych dostał 2 japońce. Czyli podsumowując nie zawsze jest niedziela Pfft.
 
szymonw1997
Dzisiaj złowiłem pierwszego jesiotra w życiu , ważył 3,05 kg i miał 82 cm Wink
images68.fotosik.pl/117/2dfb65c093c0ce9bm.jpg
Machaj wędą , ryby będą !!!!!!

Polowanie na marlina rozpoczęte !! ^-^
 
seb@s
15 jak i 25 sierpnia to dla mnie takie szczególne dni kiedy to trza być nad wodą jednak w tym roku jak nigdy w urodziny nie byłem na rybach bo może po części zmęczony weekendem beer , nieważne stwierdziłem że wybiorę się na spóźniony wypad w czwartek. Dopiero w ten dzień bo sprawy urzędowe na mieście pochłaniały mój czas aż do środy Wink. Nie spieszyłem się zbytnio dodatkowo wieczorem czułem się niezbyt dobrze ale stwierdziłem że trzeba pojechać czas tych lepszych brań powoli dobiega końca. Jakoś po 5 wyjechałem na spokojnie zajechałem nad wodę a moje miejsce było puste, nie zastanawiałem się zbytnio gdzie pójdę i poszedłem właśnie tam, woda teraz jest jeszcze bardziej klarowna jak była i stwierdziłem nad samą wodą że w ruch tym razem muszą pójść mniejsze haczyki sięgnąłem po ownery druciaki Pfft. Jako że przypon 12 to hamulce przy kręciołkach też musiałem wyregulować jak należy. Zarzuciłem zanęciłem i czekałem w międzyczasie poszedłem ze spinem podenerwować okonie brały ale w większości takie palczaki kilka takich dobrych czyli 20+ cm też trafiłem, w pewnym momencie ściągam i opór i to spory ale walka zupełnie inna w pierwszej chwili karaś nic innego jak ta ryba ale po chwili łobuza zobaczyłem jak wyskoczył nad wodę a był to szczupaczek taki na ok 45 cm. Podhaczony za grzbiet stąd jego zaciekłość w walce. Jednak minęła 7 8 9 10 itd a na feederach wciąż nic się nie działo nawet drobna płoć bo na haczykach była pinka. To nic czekałem dalej w końcu spóźniony po urodzinowy wypad powinien wyglądać jak należyWink. Tak jakoś stwierdziłem że ja w sumie dawno nie łowiłem na spławik więc sobie na kuku popróbuję połowić płotki a może jakiś karaś lub lin się zakręci. Więc łowiłem jakoś 20 metrów od brzegu na gruncie 50 cm akurat tak było wody na 2 stawach jej stan jest co najmniej krytyczny. Po 12 poszedłem sprawdzić feederki a jeden z nich przesunięty na rolce ale nic nie drga delikatnie zacinam i jest opór lokomotywa dała mi od razu do zrozumienia co mam. Japoniec chwilkę się z nim pomęczyłem ale zestaw dał radę bez problemu. Cóż świeże pinki na hak i zestaw do wody. Poszedłem ponownie łowić płotki wracam za jakiś czas i podobna sytuacja, po zacięciu znajome podszarpnięcia od razu wiedziałem że będzie lin jednak ten nie jest duży. Nie szkodzi kolejny co cieszy szybko pineczki na haczyk i zestaw do wody jednak w pewnym momencie odwracam się a tam takie chmurzyska że ło i mówię jak to lujnie to będzie kiepsko ale popatrzyłem na wiatr z jakiej wieje strony i stwierdziłem że chyba nic złego się z tego nie wydzieje. Podszedłem ponownie do feederów i wędka ponownie na końcu rolki delikatne zacięcie i lokomotywa. Po dłuższej chwili trafia kolejny japoniec. Nie powiem sztuki dość ładne wagowo tak 80 dag jednak ja czekam na wiadome gatunki. Pogoda zaczęła się stabilizować wiatr ucichł, zrobiło się pochmurno ale było bardzo przyjemnie i jak szedłem ponownie sprawdzić feederka to akurat było branie i to jakie wędka przesunęła się po podpórce i zaczęła mi z podpórek uciekać Angry delikatne zacięcie i bardzo konkretny opór lokomotywa to japoniec ale musi być duży bo nie dawał łatwo za wygraną Pfft. Przed podbierakiem mi 4 razy odjechał, Po dłuższej chwili się udało i jeeest zdziwienie moje było spore bo miał tylko 36 cm jednak walecznością nadrabiał i to bardzo :w00t:. To zaraz zaraz 1, 2, 3 i aa jeszcze ponownie poszedłem na płotki na duży staw i jak tak się uspokoiło to muszę powiedzieć ale rybkom to bardzo przypasowało Dobre branie praktycznie co 20-30 minut. Kolejny japoniec był na zestawie wszystkie chyba z jednego miotu bo niemalże każdy po 36 cm tylko jeden jadł trochę więcej za młodu bo ten o 1 cm dłuższy Wink. Znów poszedłem za płotkami i wracam wędka do połowy na podpórce ale było widać jak delikatnie drga zaciąłem i jeeest kilka znajomych podszarpnięć jest i lin ale ten większy jak jego poprzednik pewnie zaczepiony więc się nie obawiałem na brzegu miarka pokazała 38 cm. Usmiech jest kolejny dobry.
www.narybki.net/forum/attachments/p1100539.jpg
W tej sytuacji postanowiłem już pozostać przy feederach i pilnować brań ponownie chyba 20 minut mija i bardzo piękne branie takie rytmiczne po zacięciu ładny opór walka jednak trochę inna ale oczów dostałem jak zobaczyłem płetwę grzbietową była to płoć i to bardzo ładna, ale dodatkowo jak delikatnie zaczepiona. Po dłuższej chwili przeciągania liny jest i ona na brzegu po zmierzeniu 30 cm. Shock Kolejna 30stka w tym roku. Pilnując feederów mówię nie chcę być pazerny ale jak będzie złoty to poważnie zwijam się do domu po za tym zbliżała się 18 a miałem jeszcze małą robótkę. Poszedłem na duży staw po spina i odległościówkę i zacząłem się składać. Postanowiłem szczęśliwego feedera na sam koniec Wink. Wszystko już złożone jednak ostatnia wędka nie i jak ją chciałem zwijać to jeszcze się odwróciłem tylko nie wiem po co. Kompletnie żadnego brania na wędce zacinam a tam opór hahaha no nie mogę w to uwierzyć. Po dłuższej chwili okazało się że to pospolity Usmiech Shock hahaha. Bardziej niż niewiarygodne. Cóż musiałem się zwinąć do domu. Jeden chyba z najlepszych tegorocznych wypadów Shock.
www.narybki.net/forum/attachments/p1100534.jpg
seb@s dodał/a następującą grafiki:
p1100539.jpg p1100538.jpg p1100534.jpg
 
seb@s
Wczoraj tak jakoś mnie naszło żeby to na Zduny pojechać i zobaczyć jak wygląda sytuacja. Wcześnie rano się nie budziłem po obiedzie czyli jakoś po 13 zapakowałem plecak spiny w dłoń i na rower. Bardzo się zdziwiłem jak dojechałem na miejsce na dużym i małym stawku wody stan bardziej niż krytyczny, żeby prędko deszcze naszły bo sobie po prostu tego nie wyobrażam co może się stać disa. W ogólnym rozrachunku trafiam kilkanaście okoni do 18 cm, na bocznym trafiłem 2 szczupaczki z czego jeden króciak wyjęty bo ten większy a już taka myślę że dobra 60 zrobił odjazd w prawą stronę obrócił się no i wiadomy scenariusz Pfft. Na kopytka na początku obrzucałem na seledyn z czarnym grzbietem ale to nie było to więc postanowiłem zajrzeć do pudełka z gumami i w ruch poszło kopytko ev 7 cm na 5 gram główce kilka rzutów i trafia pierwszy taki 40-stak na brzeg. Kolejne obchody rzucam pod bocznego i obcinka a że akurat miałem spina pod ręką na kopytko to rzut w miejsce starty 2 obroty korbką i siedzi Wink. Po chwili na brzeg trafia taki szczupak na dokładnie 47 cm, coś nie mogę przebić tych 50 akurat na tej wodzie. Kolejnych wypadów tam raczej nie planuję ze względu na ten stan wody, okonie najlepiej reagowały na ev Pfft.
 
gatun0
Właśnie wróciłem z rozpoczęcia sezonu na Wojsławicach. Zasiadka od piątku do niedzieli. Po dojechaniu w piątek na miejsce, okazało się że wodę skuł lód w nocy z czwartku na piątek. Po krótkich oględzinach stwierdziliśmy że lód zdąży zejść zanim się rozłożymy. Okazało się że mieliśmy rację. Wiatr i mała falka skutecznie i szybko uporały się z lodem. Niestety cała ta sytuacja nie nastawiała nas optymistycznie na wynik. O godzinie 17-ej zestawy powędrowały do wody i ok 18-ej ląduje maluch pełnołuski (ok3kg ). Przez noc odnotowaliśmy 6 ryb w tym moja największa to ok 7kg. Mile zaskoczeni wynikiem w ciągu dnia doławiamy jakieś maluchy ok 2-3kg koło południa, i dalej do zmroku czekamy bez brania. Po godz. 18-ej zaczynają się kolejne biory, jednak bez rewelacji wagowej. Ok godz 1-ej odjazd na kolegi kiju, po krótkim holu ląduje na macie ponad 10kg pełnołuskiego szczęścia. Ja w nocy doławiam jeszcze 4szt maluchów i do rana spokój i cisza. O godz 8-ej doławiam jeszcze jednego malucha i zaczynamy się pakować. Ogólnie wynik rewelacyjny, nie liczyliśmy na brania, jechaliśmy bardziej "rozpocząć" sezon. Mam nadzieję że taki jak był początek, będzie cały sezon.
 
seb@s
Także dzisiaj w końcu mając czas i nie mając żadnych wirusów które przykuwają człowieka na tydzień do łóżka mogłem sobie pozwolić na takie otwarcie nowego sezonu wędkarskiego Shock. Można powiedzieć tradycyjnie Zduny, wziąłem ze sobą 2 odległościówki po części chodziło mi o wypróbowanie nowego nabytku jaxon eternum tele mino 450 5/25 Pfft. Po za tym kij na bocznego troka także wziąłem. Niespiesznie wstałem uszykowałem się i jakoś przed 11 byłem nad wodą wszystkie stawy pełne wody Usmiech. Usiadłem na jednym miejscu zanętę miałem w zasadzie tą co używam w lato, dużo więc nie rzucałem kilka małych kulek, muszę powiedzieć ale byłem pozytywnie zaskoczony złowiłem w sumie koło 40 płoci z czego 25 takich w rozmiarze 18-22 cm, na bocznym troku złowiłem w sumie 5 okoni 22-26 cm. Brania płoci bardzo energiczne łowiłem na pinki. Widziałem też kilka ciekawych spławów które mi dały do mi do myślenia i pewne rzeczy niebawem będzie trzeba sprawdzić w praktyce. Po za tym test wędki pomyślnie przebiegł i osobiście nie mogę się na na niej doczekać brania fajnego lina lub jakiegoś karasia Wink. Siedziałem do 16 posiedziałbym dłużej ale z tego wszystkiego zapomniałem kanapek hahaha i głód zagnał mnie do domu.
seb@s dodał/a następującą grafikę:
zdjcie0263.jpg
 
seb@s
Dzisiaj po południu wyskoczyłem pierwszy raz na dołek karasiowy tam u siebie we wsi. Jako że pamiętając sytuacje z lat poprzednich do arsenału wiosennych przynęt czyli pinki i czerwone robaczki dołączył chleb Pfft. Po 14 zarzuciłem długo na miejscu nie siedziałem słońce mi w oczy świeciło i przesiadłem się tyłem do słońca Wink. W sumie przez ponad godzinę były próby i z gruntem i z robaczkami aż tak pomyślałem żeby rzucić na kawałek skórki a wcześniej rzuciłem skórkę na wodę i ku lekkiemu zaskoczeniu karasie chętnie zjadały pieczywo. Czyli grunt taki max 30 cm, skórka na haczyk i zacząłem łowić i to nawet w miarę systematycznie karasie, sztuki w przedziale 15-18 cm, jeden tylko trafił się większy taki dłoniak. Pogoda bardzo fajna wiaterek prawie nie wiał, słońce przygrzewało. Oczywiście pozytywnie zaskoczony wypadem, coś czuje że jeszcze w tygodniu trzeba będzie jechać na Wolę i sprawdzić jak tam płoć Pfft.
seb@s dodał/a następującą grafikę:
zdjcie0264.jpg
 
seb@s
Więc tak koniec tygodnia a miałem sprawdzić na Woli płotki no i nie sprawdziłem Pfft. Jednak nie było tego złego bo byłem na innych wodach, w sobotę wróciłem z miasta i tak jakoś pomimo wiatru zimny bardzo i w ogóle było nieprzyjemnie poszedłem na dołek na godzinkę na karasie Wink. Przed 17 zarzuciłem, miałem tylko jedną przynętę bo skórki od chleba i brały jednak te ryby pomimo ochłodzenia wielkościowo nie grzeszyły ale przez godzinkę kilkanaście ich wyciągnąłem, wypadzik jak najbardziej na plus ouch. Dziś z kolei ugadaliśmy się ze znajomym i pojechaliśmy po 10 na Zduny, ja po wstępnych oględzinach usiadłem jak nigdy na takiej płytkiej zatoczce bardzo blisko takiej budki, wiatr miałem w plecy więc mogłem spokojnie łowić 1 g spławikami, miałem 2 odległościówki i zasadniczym celem była płoć, w razie czego miałem podbierak przygotowany na coś większego. Podnęciłem bardziej jak na ostatnim wypadzie i co jakiś czas trafiałem płoć fajne wszystkie wielkościowo na tak 20 cm i więcej. Na początku brania na pinki jednak później coś się im odwidziało to poszedłem na okonie przez 40 minut tyle w sumie rzucałem trochę ich złowiłem dużo takich 15 cm 2 może 3 dobre no i jednego miałem już fajnego wypiął się. Wróciłem na płocie i znowu łowiłem, tak jakoś mnie podkusiło żeby założyć kawałek skórki od chleba i dziś im to bardzo pasowało trafiłem kilka już takich fajnych płoci i ogólnie miałem 37 sztuk, pomimo wiatru wynik dobry sympatycznie się siedziało Pfft.
seb@s dodał/a następującą grafikę:
zdjcie0268.jpg
 
seb@s
Od niedzieli praktycznie cały czas zabiegany ale środa była wolna, więc wykorzystać postanowiłem czas by jechać na rybki popróbować na płoć ale wziąłem 2 feedery z myślą o grubej rybie Pfft. Jeden feeder na haku pellet na gumce 8mm a na drugim feederze 8 mad. Pod płoć pinki mady czerwone i podkusiło żeby wziąć puszkę kukurydzy Wink. Na początku po zanęceniu łowiłem takie płotki do 15 cm czasem trafiła się lepsza ale to nie było to. Przed 12 wziąłem boczny trok zobaczyć jak reagują okonie ale mam branie na spławiku fajne na początku uuu bardzo fajna płoć, na początku zobaczyłem rybę i ło ponad 30 cm ale coś mi nie pasowało, po chwili na brzeg trafił szczupaczek wziął na 4 pinki. Głęboko zarzarł ale szybki zabieg i goń płotki dalej Pfft. Zarzuciłem jeden spławik daleko od brzegu na 2 ziarna kuku i poszedłem na okonie. Brały dość delikatnie ale co miałem po zacięciu to każdy fajny takie w przedziale 20-24 cm dalej nie wytarte od ikry aż kwadratowe Wink. Wróciłem sprawdzić czy feedery jeszcze na podpórkach a tu spławik oj sobie pojechał w zasadzie nie zacinałem i po chwili płoć i to ładna po zmierzeniu sztuka na 24 czyli przyzwoita. To już tak zostałem i na kuku łowiłem płocie w końcowym rozrachunku małych to nie liczyłem, 30 sztuk w przedziale 20-24 cm z czego koło 10 sztuk 22-24 cm. Na feederach brania się nie doczekałem Pfft. Ogólnie wypad udany pogoda też dopisała ouch.
narybki.net/forum/attachments/p1100661.jpg
seb@s dodał/a następującą grafiki:
p1100658.jpg p1100661.jpg p1100660.jpg
 
Przejdź do forum:
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Panel informacji
Panel informacji -----------------
Aktualnie online
· Gości online: 2

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 15,501
· Najnowszy użytkownik: PieczywCarpTv
Przetłumacz stronę

Losowa Fotka
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

lberlinski
20-08-2018 10:51
Dobry wszystkim Wink

Semi
20-08-2018 08:51
Siemka.

Kondzio154
19-08-2018 11:53
Cześć.

Labedziak
19-08-2018 11:12
Witam Wink

MatiQ
18-08-2018 22:25
Cześć, mi ostatni tydzień został Semi, jutro ruszam nad wodę zobaczymy jak będzie

Semi
17-08-2018 13:10
Urlop leci a ryby jak strajkowały tak strajkują. bezradny

Abramis
16-08-2018 22:52
Cześć Wink

Labedziak
16-08-2018 16:28
Witam Wink

MatiQ
16-08-2018 14:24
Cześć Wink

Semi
16-08-2018 08:44
Siemka. Wink

48,247,906 unikalne wizyty Original Theme, Athos, by Thomas - Modified into Athos_Grey by Exodus