Maj 22 2018 13:58:47
Nawigacja
· Regulamin forum
· Regulamin PZW
· Strona główna
· Forum wędkarskie
· Kontakt
· Szukaj
· Dla zalogowanych
· Administracja
· Prognoza pogody
Wędkarstwo
· Rekordy na pierwszy plan
· Ogólne
· Gruntowe
· Karpiowe
· Spławikowe
· Muchowe
· Spinningowe
· Podlodowe
· Morskie
· Opowiadania
· Gatunki ryb
· Jak złowić
· Łowiska wędkarskie
· Inne
· Wędkarska szkoła
Warto zerknąć
· Artykuły
· Sprzęt wędkarski
· Galeria i tapety
· Sklepy wędkarskie
· Statystyki strony
· Wymiana linkami
· Site map
Toplista rekordów wędkarskich
· Internetowe rekordy Polski
· Rekordy strony
Toplista
· Amur
· Bass
· Belona
· Boleń
· Brosma
· Brzana
· Certa
· Czarniak
· Dorsz
· Głowacica
· Halibut
· Jaź
· Jelec
· Jesiotr
· Karaś pospolity
· Karaś srebrzysty
· Karp
· Kleń
· Krąp
· Konger
· Leszcz
· Lin
· Lipień
· Łosoś
· Miętus
· Molwa
· Okoń
· Płoć
· Pstrąg Potokowy
· Pstrąg Tęczowy
· Pstrąg Źródlany
· Rdzawiec
· Rozpiór
· Sandacz
· Sieja
· Sum
· Szczupak
· Świnka
· Troć
· Węgorz
· Wzdręga
· Zębacz
Przyklej zdjęcie.
Wejdz na strone Kliknij Kliknij na : eigenes Bild anbringen Wybieramy zdjęcie z dysku. Nastepnie zaznaczamy: Ich bestätige...... Wpisujemy adres strony: Link ..... I klikamy na : Auf die pinnwand
Zobacz temat
Wędkarstwo, forum wędkarskie » Wędkarstwo-temat ogólny » Dziś na rybach
 Drukuj temat
Dziś na rybach:Łowiska komercyjne, specjalne, prywatne 2014/2015
seb@s
Dziś rano pomimo tego wiatru postanowiłem pojechać na Zduny w zasadzie to za płocią to załamanie pogody raczej dobrze na inne gatunki białorybu to nie wpłynęło. Krótko mówiąc przez tych kilka godzin zacząłem łowić jakoś od chwila po 8 kończyłem chwila przed 18 to złowiłem ponad 20 płoci takie 20-21 cm czyli standard Wink. Większej nie miałem, łowiłem najpierw na pinki później już do końca kukurydza i na nią miałem dużą większość ryb. Okoń najwidoczniej zaczął się trzeć ouch. Trochę próbowałem go dłubać na bocznym troku ale miałem 3 maluchy. Tak siedząc nad wodą przypomniały mi się ciepłe czerwcowe poranki i do nich mi tęskno się zrobiło. Łyso teraz bez tych tataraków ale powoli wyrastają Pfft.
 
seb@s
Od mojego ostatniego wpisu trochę minęło ale żeby nie było na ryby jeździłem Wink. Byłem 2 razy na Zdunach jeden raz to była lekka lipa ochłodziło się na weekend jak zawsze gdy mam wolny dzień i chcę go spożytkować na rybach Wink. Wtedy złowiłem 5 ciężko wypracowanych płoci i na bocznego troka miałem kilkanaście okoni i duża większość to były dobre sztuki, chude po tarle cieszące bo chętne do żerowania. Po tygodniu był kolejny wypad tym razem pogoda dopisała brań nie było może aż tyle ile bym chciał ale w ogólnym rachunku złowiłem ponad 20 płoci, na bocznego troka okoni też połowiłem ale drobiazgi, ogólnie siedziałem prawie do wieczora bo chciałem na jednej płyciźnie pod trzcinami sprawdzić czy tam przypadkiem nie kręcą się już jakieś karasie lub liny Pfft. ponad godzinę siedziałem ale nie miałem nawet puknięcia.
seb@s dodał/a następującą grafiki:
p1100711.jpg p1100710.jpg
 
seb@s
Od jakiegoś czasu nawet często byłem nad wodą bo codziennie prawie po pracy siadałem nad pobliskim dołkiem z myślą o linie i karasiu Pfft. Efekty szczerze mizerne bo od ponad 1,5 tygodnia miejsce prawie codziennie nęcone. Jednak w piątek pod wieczór miałem lina na kiju lecz się wypiął. Dziś z kolei wybrałem się na Zduny i szczerze liczyłem na pierwsze tegoroczne liny jak i karasie. Usiadłem dziś już na typowym dla mnie miejscu na te ryby, pogoda śliczna wiatru prawie brak, jednak od 5.30 do ponad 10 nie miałem nawet puknięcia, poszedłem więc na duży staw z myślą o płoci. Cóż tutaj z braniam też było kiepsko. Jakoś po 13 zwinąłem się i pojechałem do domu. Standardowo oba mniejsze stawy zarastają zielem, trza będzie czyścić, tatarak pięknie rośnie, widziałem dziś nawet kukułkę z dzioba jak gołąb huha, próbowałem zrobić zdjęcie jednak bardzo płochliwe miałem ją na długość podbieraka.
 
seb@s
Jakoś 2 dni temu wstałem samoistnie przed 4 a że zasnąć nie mogłem to poszedłem na dołek u sb tam w mojej miejscowości. Liczyłem na liny i karasie Pfft. Ponownie wręcz bez pozytywnego wyniku, największy karaś miał 25 cm w sumie miałem ich 20 sztuk. Niektóre to szok że wziął na 2 lub 3 ziarna kukurydzy Pfft. Powoli chyba trzeba inną taktykę obrać na tamten dołek.
 
Grzes77
W niedzielę z Joshim pojechaliśmy na Oleśnikową Dolinę. On nastawił się na karpie, na 3 zestawy, ja testowałem moje ulubione ostatnio zestawy, tzn moje koszyczki przezroczyste na feederku i methodę na pickerku. Złowiłem 15 leszczy od 40 do 55cm i 9 płotek 24, 25, 2*26, 2*27 i 3*28cm, te wszystkie płotki przepiękne, teraz żałuję, że im zdjęć nie robiłem. Leszcze jeszcze z wysypką tarłową. Joshi tylko na jedną wędkę złowił dwa karpie 76cm i drugi ponad 80cm, nie chciało nam się rozkładać podbierak karpiowego i mój zwykły przyjął tego mniejszego, a na tym większym prawie 10kg pękła sztyca. Niedziela zupełnie na plus, chociaż ponad 30 brań zepsułem i nie mogłem ryb zaciąć, strasznie brały chimerycznie. Wszystkie ryby złowiłem na białe robaki, niepotrzebnie uparcie na methodzie testowałem różne przynęty, bo przez ostatnie 3 godziny na methodę i białe robaki miałem najwięcej największych leszczy. Wszystkie stanowiska zajęte i oprócz nas jeden koleś miał pięknego amura a reszta bez brań. Kilka fotek poniżej Wink.
Te dwa pięćdziesiątaki (dokładnie po 49cm) wzięły jednocześnie, wyglądały jak bliźniaki, nawet na jedną fotkę je wziąłem. A wędkowaliśmy od 8 do 20, wiec takie sobie godziny. No i to mógł być ostatni wypad na ryby w tym roku, chyba nie będę miał więcej okazji, no ale są rzeczy ważne i ważniejsze Wink.
Grzes77 dodał/a następującą grafiki:
imag0367.jpg imag0379.jpg imag0395.jpg imag0391.jpg imag0389.jpg
 
Semi
Dziś odstresowałem się na żwirowni u sąsiada na wsi. Łowiliśmy z kolegą karasie, od godziny 10.00 do 16.00 udało się złowić ponad 50 sztuk, wszystkie w granicach 0,5 kg. Przednia zabawa ale zbrzydło w końcu. Jutro chyba jakąś nockę nad rzeką spędzę. Wink
Człowiek oprócz strawy i wody, potrzebuje też do życia chwili spokoju i kontaktu z naturą, inaczej głupieje.
Semi.
 
seb@s
Dawno tutaj nic nie pisałem po prostu brak czasu a i może wyniki niezbyt zadowalające to też może dlatego. Jednak żeby nie było to na ryby jeździłem, kilka razy, od ostatniego wpisu nawał obowiązków innych mnie po prostu przytłaczaSmile. Więc tak nad dołek we wsi nie byłem ani razu, na Suchatówce (pzw) byłem 2 razy pierwszego razu kilkanaście japońców takich do 25 cm, i kilka płoci miałem coś większego na kiju po chwili walki się wypiął, połów o tyle niezwykły ponieważ znajomy złowił 2 pospolite takie dłoniaki i linka takiego na 20 cm, skoro są mniejsze to te większe napewno pływają, niedawno bo chyba w poniedziałek popołudniowy wypad dla mnie w sumie to były 3 ryby japoniec koło 30 cm, pospolity też taki dłoniak cieszyłem się jak dzieciak z paczki cukierków Shock, i trafiłem węgorzyka nie był miarowy miał koło 35 cm a wziął na czerwone z madami. Oczywiście nie obyło się bez wypadów na Zduny w pogoni za linami i karasiami, jeden z wypadów to byłem jakoś przed 5 nad wodą w zasadzie do 7 siedziałem bez brania i postanowiłem się przenieść w inne miejsce, zarzuciłem zanęciłem i cisza po jakiś 30 minutach piękne branie delikatne wystawienie pauza i pewny odjazd, zacinam i fajny opór, znajome podszarpnięcia dały mi do zrozumienia że jest lin. Po chwili holu do podbieraka trafia sztuka na 32 cm od ikry aż kwadratowa Wink, dodatkowo hol przyjemny w jednym z ulubionych kijów nawalił kołowrotek więc kupiłem do niego spro passion 740 match poezja po prostu ouch. W zasadzie tyle bo przegonił mnie deszcz tego dnia do domu, trochę szkoda bo kto wie czy bym nie złapał ich więcej. Wypad 2 był z kolei dziś a poprzedzał go w zasadzie niemiły incydent. Zawsze niezmiennie od 2 lat przygotowuję sobie miejsce do łowienia gdy wyrasta ziele, czyli wchodzę w spodniobutach do wody i grabiami czyszczę kawałek miejsca. W środę po pracy pojechałem z myślą przygotowania stanowiska na kolejne wędkowania. Wcześniej to właścicielom problemu nie sprawiało. W środę jednak coś widocznie przeszkodziło bo przyszedł taki starszy pan co zbiera pieniądze z synem i że kłusownik jestem napewo sieci stawiam, oczywiście nie będę cytował bo bez łaciny to by się nie obeszło. Ostatnim czasem z tego co słyszałem jeździ tam bardzo mało ludzi więc może po prostu szukają dziury w całym. 2 wypad tam był właśnie dziś, 2 mniejsze stawy od góry do dołu w zielu, na dużym miejscami można połowić, siedziałem od godz przed 5 a zwinąłem się po 8 trafiłem kilka niedużych płotek. Coś czuję że muszę czekać aż to ziele opadnie czyli pewnie dopiero w sierpniu tam ruszę ale tylko z feederami Pfft. Uwielbiam tam łowić urokliwa woda blisko domu ale jeśli będzie tak dalej że człowiek jest tam traktowany jak wróg to nie widzę chęci dalszej współpracy, trzeba będzie poszukać inne łowisko Smile.
 
gorgo9
A ja byłem ostatnio kilka razy na prywatnym łowisku, na którym nikt nie wędkuje. Powiem Wam, że czułem się jak w raju Wink

Pierwszego dnia złapałem okonia 48cm, kolejnego kilka sztuk po 43cm a następnie znów taki zestaw, uprzedzam że zabrałem rybki tylko raz bo skończyły mi się zapasy, a ryb w stawie jest naprawdę dużo Wink

Ogólnie frajda nieziemska, bo ryb od czorta, a nastawiałem się wyłącznie na okonia. Kiedyś wybiorę się za linem i karasiem bo również tam pływają.
Na zdjęciu jedna z wypraw okonie 38-44 cm

images66.fotosik.pl/1017/de1ea74a8e1bf936m.jpg
! gorgo9 - Białogard !
 
botek123
Dobry argument, gdy skończyły się zapasy.. :>< Gratulacje, tylko szkoda że zdjęcia nie robione nad wodą ;))
Pozdrawiam KARPIORZ!
 
gorgo9
botek123 napisał(a):

Dobry argument, gdy skończyły się zapasy.. :>< Gratulacje, tylko szkoda że zdjęcia nie robione nad wodą ;))


Szkoda szkoda, bo sam byłem więc nie miałem jak fotografować jeszcze telefonem bez aparatu hehe
! gorgo9 - Białogard !
 
seb@s
Od mojego ostatniego wpisu minęło trochę czasu Wink ale jak tylko czas pozwalał to chodziłem na rybki najczęściej po południu na dołek tam u siebie nęciłem systematycznie kukurydzą po prostu liczyłem na lina ale im bardziej starałem się go złowić tym po prostu bardziej mi się odechciewało bo po prostu wylane miały te ryby hahaha. Czasu miałem mało, mnóstwo innych obowiązków i jedna rzecz która mi w następnym roku pozwoli częściej wybierać się na dalsze wypady Pfft. Tak to jeździłem na zawody z mojego Koła wyniki jakieś osiągałem jak dopracuje kilka rzeczy to na następny rok szansa na wysokie miejsce bardzo duże. Było kilka wypadów na Suchatówkę karasie dopisywały ilościowo było lecz jakościowo wiele do życzenia. Jakoś 3 połowa lipca wybrałem się na weekend do Janikowa Marcin był na linach a w sumie to Michał zaprosił myślę że jak okazja będzie to sam opowie co i jak Angry. Wedkarsko trafiłem 5 karpi 3 pierwszego dnia sztuki ładne na delikatnym zestawie spławikowym sprawiły wiele frajdy największy coś koło 5 kg ouch. Najlepiej brały na kukurydzę konserwową. Drugiego dnia trafiłem 2 karpie większy tak na oko 3 kg mniejszy taka 2 i on trafił na stół byliśmy sami w lodówce pustki więc wielka krzywda dla dołka się nie stanie jak jednego ubędzie Wink. Ten weekend u Ciebie Michał pozwolił mi bardzo naładować akumulatory Dziękuje Angry. Niewiarygodne ale nawet jeden wypad miałem typowo na zasiadce karpiowej jeśli można to tak nazwać hahaha. Woda w Małej Nieszawce znajomy złowił jakoś karpia na ponad 8 kg i tak pomyślałem warto by było przetestować wędki czy dadzą radę dużej rybie Wink. Znajomy mi zrobił zestaw karpiowy z włosem jeśli coś źle mówię to przepraszam mi daleko od karpiowania, znajomy na włos kulki a ja kukurydzę z puszki bo na tej wodzie ona sprawdza się najczęściej. I pozostało czekanie pierwsza godzina druga i kolejna i nic, jako że otworzyli kuchnię a gorąco było to poszedłem po wiadomą Zupkę i gdy wracam to widzę że znajomy na moją wędkę oczywiście holuje sobie karpia hahaha, bawi się z nim myślał że mój sprzęt mimo że nie karpiowy może nie wytrzymać a dokręć ten hamulec tak na oko 4 kg ryby więc bez przesady Wink. Na brzegu okazało się że ryba miała 59 cm i 3,80 kg. W zasadzie to była jedyna ryba wypadu, może to był znak że mam łowić liny i karasie a nie robić jakieś skoki w bok Wink. Oczywiście czasu na ryby jak na lekarstwo nawet 15 i 25 sierpnia nie byłem nad wodą aż niebywałe ale w urodziny wyjazd do rodziny i o wędkach to mogłem pomarzyć a Dunajec dosłownie kilka km Smile. Wróciłem do domu i tak mnie naszło żeby jechać na Zduny nie byłem tam w zasadzie od tego incydentu, Pojechałem w czwartek rano łowiłem jakoś od godz 6.30 przygotowanie zanęty nowy zestaw bo chciałem spróbować sił na metodę dostępne koszyki były z firmy na J i z firmy na D te lepsze warte swej ceny. Jakoś po 7 jest branie i pierwsza ryba jest to lin sztuka na ok 35 cm Shock, później złowiłem kolejnego koło godz 10 i następnego po 11 i zjawiły się one czyli łabędzie nie ukrywam doprowadzały mnie do szewskiej pasji, podpływały w nęcone miejsce i scenariusz wiadomy Smile. W rozrachunku miałem 3 liny i kilka płoci, dziś też tam się wybrałem trochę zaspałem nad wodą byłem na 9 branie jedno jedyne o 10 i lin na ok 30 cm. Później znów łabędzie przyleciały i później od czasu do czasu jakieś płotki. Zaczął padać deszcz i mokry wróciłem do domu. Także napewno chcę lepiej się dozbroić by łowić na Metodę widzę w tym przyszłość ouch.
seb@s dodał/a następującą grafiki:
p1100814.jpg p1100822.jpg p1110012.jpg p1110005.jpg p1110001.jpg
 
seb@s
Od ostatniego wpisu za dużo nad wodą nie byłem na pobliski dołek już nie chodzę ziele atakuje go soczyście a czyścić żeby łowić japońce do 20 cm to mi się nie widzi, byłem jeszcze raz na zdunach ale wziąłem tylko kij do metody Wink nie powiem lekko to mnie zaraziło, w efekcie złowiłem z 15 płoci brań lina żadnego nie było i raczej to był mój ostatni wypad w tym roku akurat tam, byliśmy ze znajomym na Suchatówce zobaczyć jak okonie na spinning lecz żadnych brań co się dzieje z tą wodą to pojęcia zielonego nie mam disa karasie eee japońce to w sumie teraz też pewnie biorą znajomy niedawno połowił fajnych sztuk. Na wodzie karpiowej byliśmy 2 razy jeszcze od tego wyjazdu co na moją wędkę złowił karpia, to następnym razem złowiłem na metodę 8 japońców ryby w granicach od pół kilograma do 70 dag, znajomy z kolei miał ich 9 największy prawie kilogram i 15 minut przed końcem złowił karpia na prawie 4 kg. Właśnie dlaczego on karpie łowił a ja nie hahaha było to już lekko denerwujące więc postanowiłem ruszyć szare komórki powertować internety i poczytać co nieco na temat tych miksów peletów jak skonstruować przypon itd. Następny wypad na wodę karpiową był wczoraj miałem iść do szkoły ale jak to mówią są rzeczy ważne i ważniejsze Pfft. Nad wodą chwila po 7 i miejsce co zawsze siadaliśmy zajęte mega ekstra cudownie, ja tam nie miałem wyników a chciałem usiąść na miejscu w którym co zawsze byliśmy to karpie zawsze się spławiały. Plan wypalił w 100 procentach usiadłem rozłożyłem wędki jeden kij do metody drugi na klasyczny zestaw z koszyczkiem zanętowym Wink. Przygotowanie peletów i zanęt zajęło chwilę czasu i coś po 8 zaczęliśmy łowienie na metodę trafił na włos pelet 12 mm a do foremki pelet 2 mm po może 10 minutach od zarzucenia branie i karaś na ponad pół kilograma koledzy się śmiali a ja że na karasie przyjechałem później złowiłem kolejnego a tak koło 1,5 h łowienia koledzy poszli po wiadomą rzecz i gdy weszli do lokalu patrzę mocne pewne wygięcie szczytówki i pauza i nagle wędkę mi porywa, zacięcie i czuję bardzo fajny opór i odjazd hahaha mam karpia Shock. chwila walki bo rybka już fajna znajomi wyszli i pokazałem Dawidowi że rybka jest przybiegł i po chwili do podbieraka trafia mój pierwszy karp na metodę na włosie pelet 12 mm, mierzenie ważenie i rybka na 68 cm i wagowo 4.90, już przyjemnie się holowało no i cel jest karp Shock. szybko go do wody i rzut w to samo miejsce, chwilowa cisza i znów karasie łowię ich bodajże 5 lub 6, chłopaki mnie atakowali żebym poszedł zamówić coś do jedzenia a że na naszym miejscu siedział jeden pan i akurat holował kolejnego karpia i też metoda cóż sympatyczny wymiana informacji o łowisku przynęty na jakie biorą i wogóle Dzięki Angry, zwinął się po 12 chwilę na koncie miał tych karpi 6 i kilka karasi, wróciłem chłopaki jakoś 12.20 poszli po kebaby wrócili i jem jem jem na wędce branie tutaj tyle że po prostu brutalnie zabrało mi wędkę Pfft, po zacięciu soczysty opór rybka ładnie walczyła to że karp nie miałem cienia wątpliwości po dłuższej chwili na brzeg trafia pełnołuska szyszka 62 cm i 4,30 kg po prostu ekstra Pfft. czasu na wędkowanie mieliśmy do 14.00 bo znajomy chciał zobaczyć kolarstwo, złowiłem jeszcze kilka karasi na zestaw z koszyczkiem nic się nie działo więc ciach łobuza i założyłem zestaw na metodę z koszyczkiem z firmy na J zmodyfikowałem tylko wyłamując środkowe żeberka Wink, po zarzuceniu nawet nie minuta i potężne branie zacinam odjazd hahaha kij wygięty do granic możliwości nie mogłem dużo robić na początku główna 0,20 hahaha jednak po chwili ryba się wypina szkoda kto wie co było ma końcu zestawu. Jakieś 30 minut przed końcem łowię jednak kolejnego karpia ten najmniejszy taki na oko 2 kg Wink. Wynik końcowy 3 karpie jedna spinka dużej ryby i z 15 karasi wszystkie na pow pół kilograma. Wynik znajomego tylko jeden japoniec Wink.
seb@s dodał/a następującą grafiki:
img_20150927_130602.jpg img_20150927_123902.jpg img_20150927_093446.jpg img_20150927_092317.jpg
 
Przejdź do forum:
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Panel informacji
Panel informacji -----------------
Aktualnie online
· Gości online: 18

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 15,490
· Najnowszy użytkownik: ada1986
Przetłumacz stronę

Losowa Fotka
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

MatiQ
22-05-2018 09:43
Cześć Wink

Labedziak
21-05-2018 07:56
Witam Wink

Norbert
20-05-2018 21:12
Witam.

Kondzio154
20-05-2018 16:21
Cześć.

Semi
20-05-2018 11:12
Siemka

lota@lota
19-05-2018 20:32
Witam wszystkich...

Abramis
19-05-2018 20:04
Hejka Wink

stan2010
17-05-2018 19:57
Siemka Wink

Semi
17-05-2018 19:21
Niedzielę mam wolną i ruszam nad jezioro w Węgorzewie jak nie będzie lało.

Abramis
17-05-2018 15:37
Cześć Wink , zbliża się piąteczek, jutro ojciec jedzie mi po węgorze do stawu Shock

46,941,779 unikalne wizyty Original Theme, Athos, by Thomas - Modified into Athos_Grey by Exodus