Luty 25 2018 22:34:27
Nawigacja
· Regulamin forum
· Regulamin PZW
· Strona główna
· Forum wędkarskie
· Kontakt
· Szukaj
· Dla zalogowanych
· Administracja
· Prognoza pogody
Wędkarstwo
· Rekordy na pierwszy plan
· Ogólne
· Gruntowe
· Karpiowe
· Spławikowe
· Muchowe
· Spinningowe
· Podlodowe
· Morskie
· Opowiadania
· Gatunki ryb
· Jak złowić
· Łowiska wędkarskie
· Inne
· Wędkarska szkoła
Warto zerknąć
· Artykuły
· Sprzęt wędkarski
· Galeria i tapety
· Sklepy wędkarskie
· Statystyki strony
· Wymiana linkami
· Site map
Toplista rekordów wędkarskich
· Internetowe rekordy Polski
· Rekordy strony
Toplista
· Amur
· Bass
· Belona
· Boleń
· Brosma
· Brzana
· Certa
· Czarniak
· Dorsz
· Głowacica
· Halibut
· Jaź
· Jelec
· Jesiotr
· Karaś pospolity
· Karaś srebrzysty
· Karp
· Kleń
· Krąp
· Konger
· Leszcz
· Lin
· Lipień
· Łosoś
· Miętus
· Molwa
· Okoń
· Płoć
· Pstrąg Potokowy
· Pstrąg Tęczowy
· Pstrąg Źródlany
· Rdzawiec
· Rozpiór
· Sandacz
· Sieja
· Sum
· Szczupak
· Świnka
· Troć
· Węgorz
· Wzdręga
· Zębacz
Przyklej zdjęcie.
Wejdz na strone Kliknij Kliknij na : eigenes Bild anbringen Wybieramy zdjęcie z dysku. Nastepnie zaznaczamy: Ich bestätige...... Wpisujemy adres strony: Link ..... I klikamy na : Auf die pinnwand
Zobacz temat
 Drukuj temat
WIOSENNE "RAPOWANIE"
wedkarz2309
WIOSENNE BOLENIE



Ależ ta wiosna szybko zleciała. Zgodnie z planem, cały maj, został przeznaczony dla jednego gatunku. A mianowicie, dla bolenia. Ba, podniesiona woda i coraz lepsze wyniki, sprawiły, iż pierwsza połowa czerwca, także upłynęła na skradaniu się za boleniem. No, może nie jedynie, ale między innymi.

Tegoroczny maj, był najbardziej zróżnicowany pod względem nie tylko pogody, ale także i poziomu wody w rzece. Oczywiście mam na myśli te miesiące na przestrzeni lat 12'-14', gdyż była to dopiero trzecia wiosna, od kiedy maj poświęcam "rapiszonom".

Dwa lata temu, przez cały miesiąc, była niżówka. Rok temu duża woda, która uniemożliwiła w ostatniej części maja, ganiać za bolkiem. Natomiast w tym roku, było chyba wszystko. Była niżówka, była woda średnia, duża i powodziowa (uniemożliwiająca przez jakiś czas łowienie).

Jeśli chodzi o samą pogodę, to zabrakło chyba jedynie śniegu (tzn., był, ale nie w moich okolicach). Była piękna pogoda, kiedy było po prostu ciepło, ale nie zabrakło potężnych upałów (do 35 st.), a także i przymrozków. Były deszcze, grad, burze i oczywiście słońce.

Zarówno deszczowe dni, jak i powodziowa woda, sprawiły, iż czasami odpuszczałem i zostawałem w domu lub jechałem na inne wody (np., na węgorze, czy pstrągi). Jednak, kiedy tylko była taka możliwość, wsiadałem do auta z jednym kijem oraz dwoma pudełkami przynęt i jechałem na Odrę.

Ale od początku.

Tegorocznej majówki, nie mogłem się doczekać, jak nigdy. Plan był bardzo ambitny: trzydniowy wypad na bolenie. Cały dzień chodzenia, a w nocy spanie w aucie. I tak przez całą majówkę. Jak się okazało, pogoda popsuła nieco plany, ale pierwszego maja, udało się pojawić nad wodą.
Nad brzegiem Odry, pojawiłem się jeszcze przed wschodem słońca. Jak cały kwiecień bolenie waliły w ukleję, tak na otwarcie sezonu, była cisza. Pierwszy majowy kontakt, to spięty jaź z przelewu, który "pstryknął" w boleniowego wobka. Niewiele później, bo jeszcze przed godz. 7 rano, mogłem się cieszyć z otwarcia sezonu boleniowego. Ale tylko z otwarcia, gdyż bolek, którego udało mi się namierzyć, miał niewiele ponad 50 cm. Do wieczora, na wodzie była cisza i nie udało mi się złowić drugiej sztuki. Co prawda, zostałem ochlapany przez fajnego osobnika, który w pogoni za przynętą o mały włos nie znalazł się poza wodą, ale ryba nie wyjęta, się nie liczy. Drugi atak bolenia zauważyłem, gdy już się ściemniało. Udało mi się z nim zaliczyć kontakt, ale nic poza tym. Tak więc, otwarcie sezonu z małym, bo małym, ale boleniem - głównym majowym celem.

images62.fotosik.pl/935/d1547dc084ad3092med.jpg

Na drugi wypad, przyszło mi czekać aż do 7.05. Była to jedyna wyprawa, kiedy nie miałem kontaktu z bolasem. Dwa kolejne, to też nic ciekawego, gdyż na jednym zaliczyłem spinkę naprawdę grubej sztuki, a na drugim, trafiłem jedynie czterdziestaka.

Zatem początek był bardzo słaby, a w połowie maja, z powodu zbyt dużej wody, musiałem opuścić Odrę na kilka dni. Ale gdy tylko woda zaczęła opadać i była ponownie dostępna..., wówczas się zaczęło. Od tej pory, nie było wypadu, abym nie złowił chociaż jednej sztuki. W miarę powoli opadająca woda, która przelewała się przez kamieniste ostrogi i była w bezpośrednim kontakcie z przybrzeżnymi trawami, dawała ryby za każdym razem.

Łowienie na takiej wodzie zacząłem dokładnie 23.06. Co prawda, przez kilka godzin trafiłem tylko jedną sztukę, ale był to początek fajnych wypadów (jak dla mnie). Przez najbliższe dwa tygodnie, zanim woda opadła na tyle, że odsłoniła kamienie, ganiałem za rapami regularnie co kilka dni.
Drugi wypad, to były dwa bolenie. Fakt, nie były to olbrzymy (do 60 cm), ale cieszyły.

images62.fotosik.pl/1016/b03aad047f45b231med.jpg

images65.fotosik.pl/1015/f0f07e144fc82d6fmed.jpg

Pierwsze podejście na większej wodzie dało jedną sztukę, drugie dwa, więc trzecie, dało... trzy.
Ryby stały głównie na samych przelewach i w ich bezpośrednich okolicach. Ten najbardziej udany wypad, to kilkugodzinny wyskok nad wodę, gdzie najwięcej czasu traciłem na przedzieranie się przez wyższe ode mnie pokrzywy. Rzutów było bardzo niewiele, ale udało mi się zdjąć 3 sztuki. Pierwszy był co prawda bardzo mały, gdyż miał niewiele ponad 50 cm, ale dwa kolejne, z pewnością zasługiwały na miano fajnych średniaków. Były to grube, no, powiedzmy, że prawie siedemdziesiątki, które zauroczyły mnie przede wszystkim kapitalnymi trzepnięciami w przynętę z samych przelewów - po prostu bajka. Dzień mógł być jeszcze bardziej udany, gdyż mogłem mieć trzy ryby, na trzech kolejnych ostrogach, ale czwarty tego dnia boleń, wyszedł tylko do przynęty i w ostatniej chwili, robiąc na przelewie rozbryzg wody, zrezygnował.

images66.fotosik.pl/49/0de9cacda6a26e37med.jpg

images63.fotosik.pl/1027/f1a9dd549c7a242emed.jpg

Ostatniego dnia maja, trafiłem na bardzo, ale to bardzo kapryśne rapy. Żerowały, ale robiły to bardzo cicho i niemrawo. Z rana zaliczyłem wyjście sześćdziesiątaka i przez cały dzień, nie byłem w stanie skusić żadnej sztuki do brania. Dopiero pod wieczór, zaliczyłem jedną spinkę, a już na sam koniec, gdy robiło się ciemno, po wielu zmianach przynęt, wyjechał niespełna 60 cm maluch.

images63.fotosik.pl/1034/9fa0037c0c799262med.jpg

W pierwszych dniach czerwca, gdy woda już powoli zaczęła odsłaniać kamienie, zaliczyłem jeszcze dwie próby, które zakończyły się wyjęciem kolejnych dwóch sztuk (do 61 cm) i spiętego jednego fajnego bolka.

images70.fotosik.pl/48/3cc98eaf6d81a675med.jpg

images70.fotosik.pl/48/797e414eb9f6ee78med.jpg

Ostatni raz, na wiosennego bolenia, skusiłem się w połowie czerwca, kiedy woda powróciła do stanu o nazwie niżówka. Pokazały się raptem trzy sztuki. Udało mi się zdjąć tylko jednego.

images69.fotosik.pl/49/96e2aca3c7aa9ef6med.jpg

Mimo, iż szału nie było, to była to moja najbardziej udana wiosna, od kiedy poświęcam ten okres w dużej mierze, właśnie boleniowi. Zaliczyłem około 10 wypadów, łowiąc kilkanaście sztuk, gatunku, który nieustannie ugania się za uklejami. Tym razem, nie udało się przekroczyć 70 cm. Dominowały małe bolki, większość z nich nie miała nawet 60 cm. Ale nie brakło też tych trochę większych. Cztery sztuki, miały od 60 do 67 cm.

W końcu coś drgnęło i więcej boleni zaczęło atakować moje przynęty. Mam nadzieję, że w kolejnych latach, utrzyma się to i osiągane wyniki, będą coraz lepsze. Pierwsze dwie wiosny, były na prawdę trudne. W tym roku, spiąłem się bardziej i się udało. Nie chciałbym, aby to zabrzmiało nieskromnie, ale wierzę, że chociaż kilka sztuk, nie było zupełnie przypadkowych. Pewne spostrzeżenia po tej "boleniowej wiośnie" są, ale na razie zostawię je dla siebie.

Na razie boleni mi wystarczy, ale... jeśli woda znowu urośnie, to chętnie wybiorę się na letnie torpedy z przelewów.

Lato chciałem w dużej mierze poświęcić spinningowi, jednak... feedery znowu wygrały. Spinningi, na częstsze wypady, poczekają chyba do jesieni. Tak więc, wygląda na to, że kolejne podsumowanie, będzie związane głównie z łowieniem stacjonarnym. Oczywiście na Odrze.
 
Grzes77
Kolejne fajne podsumowanie Cool ouch.
Miałeś udane wiosenne "rapowanie", mimo braku na rozkładzie 70cm sztuk, będą w przyszłym sezonie Wink.
Brakuje znów tych przeliczeń typu ilość ryb, przejechane kilometry itp, fajnie to wyglądało i w takim podsumowaniu pokazywałeś ile trzeba się natrudzić i jakie ponieść środki na złowienie tych ryb, pozdro Wink.
 
Przejdź do forum:
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Panel informacji
Panel informacji -----------------
Aktualnie online
· Gości online: 10

· Użytkowników online: 1
Semi

· Łącznie użytkowników: 15,484
· Najnowszy użytkownik: Bogdan60
Przetłumacz stronę

Losowa Fotka
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Grzes77
25-02-2018 17:58
Siemka Wink

Labedziak
25-02-2018 12:24
Witam Wink

Exodus
25-02-2018 12:11
Ja też dziś fladrę zaliczyłem Wink

Semi
25-02-2018 11:58
To co się kurde w odpowiednim temacie nie chwalisz ?? Kij Wink

MatiQ
25-02-2018 11:24
Witam, otwarcie sezonu 2018 uważam za zrealizowane Shock

Semi
25-02-2018 10:16
Siemka. ___

Abramis
24-02-2018 23:31
A to spoko, na pewno wstawię (zgłoszę) te rybki już niedługo Wink

Exodus
24-02-2018 17:59
Laba już znalazł czas ża dodatkowe 3000 zł na miesiąc Wink

Labedziak
24-02-2018 17:58
Abramis, może nie tyle ze koniec, tylko ze czasu tak jakby coraz mniej. Nie ma niekiedy czasu dodać tych ryb do Toplisty. disa

Abramis
24-02-2018 14:52
Witam Wink Pamiętam co pisaliście o zgłaszaniu ryb , że już koniec , na szczęście i największego dorsza i zębacza mam zdjęcia z miarką (Na wszelki wypadek) Usmiech

45,026,891 unikalne wizyty Original Theme, Athos, by Thomas - Modified into Athos_Grey by Exodus