Sierpień 19 2018 09:47:10
Nawigacja
· Regulamin forum
· Regulamin PZW
· Strona główna
· Forum wędkarskie
· Kontakt
· Szukaj
· Dla zalogowanych
· Administracja
· Prognoza pogody
Wędkarstwo
· Rekordy na pierwszy plan
· Ogólne
· Gruntowe
· Karpiowe
· Spławikowe
· Muchowe
· Spinningowe
· Podlodowe
· Morskie
· Opowiadania
· Gatunki ryb
· Jak złowić
· Łowiska wędkarskie
· Inne
· Wędkarska szkoła
Warto zerknąć
· Artykuły
· Sprzęt wędkarski
· Galeria i tapety
· Sklepy wędkarskie
· Statystyki strony
· Wymiana linkami
· Site map
Toplista rekordów wędkarskich
· Internetowe rekordy Polski
· Rekordy strony
Toplista
· Amur
· Bass
· Belona
· Boleń
· Brosma
· Brzana
· Certa
· Czarniak
· Dorsz
· Głowacica
· Halibut
· Jaź
· Jelec
· Jesiotr
· Karaś pospolity
· Karaś srebrzysty
· Karp
· Kleń
· Krąp
· Konger
· Leszcz
· Lin
· Lipień
· Łosoś
· Miętus
· Molwa
· Okoń
· Płoć
· Pstrąg Potokowy
· Pstrąg Tęczowy
· Pstrąg Źródlany
· Rdzawiec
· Rozpiór
· Sandacz
· Sieja
· Sum
· Szczupak
· Świnka
· Troć
· Węgorz
· Wzdręga
· Zębacz
Przyklej zdjęcie.
Wejdz na strone Kliknij Kliknij na : eigenes Bild anbringen Wybieramy zdjęcie z dysku. Nastepnie zaznaczamy: Ich bestätige...... Wpisujemy adres strony: Link ..... I klikamy na : Auf die pinnwand
Zobacz temat
 Drukuj temat
,, Zasobne'' łowiska
seb@s
Także chyba przyszedł czas żeby podsumować wypady które miały miejsce ostatnim czasem. Od ostatnich fajnych łowów na metodę minęło trochę jak nie sporo czasu. Żeby nie było to jak była okazja żeby gdziekolwiek łowić to jeździłem. Raz pojechałem pod koniec października ze znajomym nad rzeczkę on z pickerkiem, ja fedder na płotki. Wiało strasznie jednak pojedyncze sztuki udało się przekonać do brania. Nie były to jakieś okazy ale wystarczające żeby uznać wypad za fajny. Kolejny taki wypad był jakoś końcówka listopada o dziwo poszedłem na dołek karasiowy tam u siebie na wsi, w ruch poszła odległościówka, było nawet przyjemnie w godzinę trafiłem 3 karasie oczywiście żywce, zachęcony poszedłem następnego dnia jednak było znacznie zimniej wytrzymałem tylko lub aż godzinę, o kiju jednak nie zszedłem i trafiłem jednego japońca. Tak siedząc i przeglądając fotki z wypraw pomyślałem o chłopakach z Janikowa. Dosłownie no kur... mać my to chyba na rybach nie byliśmy nie pamiętam ile czasu z Michałem ostatnio łowiłem wtedy jakoś w lipcu a Marcin rany zapomniałem jak on na żywo łowi. Jakoś jednak spisałem się z Michałem i od słowa do słowa zrodził się pomysł aby wspólnie powędkować, bo o jakiś wynikach to szczerze mogliśmy pomarzyć nasze wody strasznie zasobne w ryby ,,zachęcają'' do wypadów. Umówiliśmy się bodajże na piątek i w piątek mieliśmy łowić z Michałem a Marcin miał w sobotę dołączyć. Te studia chłopaków są bezlitosne i okrutne więc jak tylko poszła propozycja wspólnego wędkowania to swoje wcześniejsze plany przełożyłem w myśl zasady są rzeczy ważne i ważniejsze. Tak Michał już w czwartek przyjechał po mnie by w piątek z rana uderzyć na jezioro P celowo podaję tylko pierwsze litery nazywające jeziora bo ,,zasobność'' wód nie pozwala na to żeby od tak się zdradzać. Wieczorem byłem już u Michała ze sprzętem i z workiem tabletek dopadł mnie jakiś wirus to zgniłe powietrze i brak wędkowania co rusz przynosi jakieś cholerstwa. Zanim poszedłem spać pijąc aspiryny herbaty z miodem kilogramy cebuli i czosnku i garście witamin c jedząc, poszedłem spać. Ja po prostu musiałem stanąć na nogi żeby w piątek łowić. Pobudka jak jeszcze było ciemno. Otwieram oczy patrzę i no szok czuję się zdecydowanie lepiej. Więc myk w szerszenia eee poloneza bo Michał jest szczęśliwym posiadaczem owej marki jak to sam powiedział ,, Prawo jazdy and Polonez''. Nie masz pojęcia człowieku jak Ci tego pierwszego zazdroszczę. Sam teraz walczę dzielnie o ten magiczny dokument jednak bitwy przegrywam ale Wojnę wygram JA. Tak sprzęt do fury i nad jezioro w ruch idą w zasadzie takie pewniaki z tej wody czyli 7 cm kopytka ev herbaty z pieprzem seledyny. Specyfiką tej wody jest to że już na pierwszym miejscu można liczyć na rybę lecz nie tym razem. Dużo rzutów lecz żadnego kontaktu z rybą. Rozkładaliśmy ręce niczym małpy w zoo a czas mijał, w sobotę miał być Marcin a my z Michałem mieliśmy mieć zrobione zwiady co najmniej na kilku łowiskach. Poszliśmy na głębszy fragment jeziora w ruch większe gumy i główki, szukamy tych szczupaków i sandaczy. Nawet puknięcia. Jakoś przed 12 byliśmy w domu trzeba było coś zjeść i decyzja ze strony Michała że jedziemy na jezioro S tudzież Ł. Po dłuższej chwili jesteśmy na miejscu. Ustaliliśmy że Michał próbuje na lekko ja na ciężko i szukamy progresu. Więc po kolejnym którymś rzucie z rzędu przy brzegu poczułem przytrzymanie przynęty. To dobry znak byłem przekonany że to okoń to mówię, to ja ciebie ściągnę na paprocha na 1,5 gram główce rzut poza trzcinowisko bardzo delikatny, powolny opad i w pewnym momencie coś trzyma. Dwie lub trzy sekundy przerwy i kij sam się wygiął pod ciężarem ryby, szamocze łbem i się obraca oooo ja jego mać to szczupak hahaha. Niesamowita rzadkość udało się go wyjąć na brzeg i się wyczepił. Czemu rzadkość odpowiedz jest prosta, ja nie łowiąc tych ryb bo zasobność wód okolicznych jest ogromna no chyba że ja ich nie umiem łowić, sprawiła że się za nimi nie uganiałem i po myślę że 2 latach na moim kiju zawitała miarowa ryba dokładnie 53 cm. hahaha dla mnie bomba co tu dużo mówić. No to teraz Michał bierz się do roboty może być fajne zdjęcie. Obrzucając kolejne fragmenty jeziora nie notujemy żadnych brań. W pewnym momencie patrzę fajna zatoka z pozostałościami grążeli pachnie rybką. Michał poszedł obrzucać i jak szedłem na kolejną miejscówkę i go mijałem to widzę holuję rybę więc rzucam wszystkie sprzęty i idę pomóc w podebraniu zdobyczy. Szczupak także miarowy tyle że centymetr mniejszy od mojego. Czego więc więcej chcieć po miarowej rybie super. Zostajemy do zmroku licząc na jakiegoś wieczornego sandacza. Michał zanotował jedno fajne branie taki jebitny pstyk kolejne próby obrzucenia twego miejsca nie przynoszą ryby a szkoda. Rzucam pukam przynętą o dno i nagle jeb jak z dzidy atomowe uderzenie natychmiast zacinam i plomba hamulec delikatnie popuszcza plecionkę ale będzie ryba, po chwili nic nie daje się holować. Hamulec dokręcam a najwyżej daje się holować i po chwili pauza no tak okazuje się ze to była jakaś duża gałąź czy coś bo na końcu był taki paręnaście centymetrów patyk z liśćmi chyba od topoli. Po ciemku już szliśmy do samochodu ale jak inaczej w takim wypadku odmówić sobie wspólnego zdjęcia z Naszymi tak ciężko wypracowanymi rybami.

www.narybki.net/forum/attachments/p1110026.jpg

Jedziemy do domu obaj zadowoleni bo woda obdarowała po miarowym szczupaku. Dojeżdżamy do domu a tam Marcin już na nas czeka. Chwalimy się wynikami i obieramy taktykę na jutro czyli jedziemy jutro nad jezioro S tudzież Ł. Kiedy? Zanim jasno się zrobi. Kolacja i idziemy spać ale wspólne rozmowy i wędkarskie opowieści trochę czasu nam zajmują i w ostateczności wstajemy trochę później niż chcemy. Zwarci i gotowi ruszamy nad jezioro. Uzbrojeni po zęby niczym komandosi skradamy się brzegami i szukamy ryb w kolejnych miejscach. Zdecydowanie chłodniej jak dzień wcześniej ja ze względu na te lekkie zaziębienie unikam bardzo wietrznych miejsc. Miejsce w którym łowię szczupaka zostało zajęte przez Michała ale tam ryby nie było. Wszedł zaś Marcin i wykonując bardzo daleki rzut w kierunku środka jeziora łowi okonia dobry jest na ponad 20 cm. Dobra dla niego miał te 50 hahaha. Mój plan jasno przewidywał jeśli przez najbliższe 2 godziny nie będę mieć brań to zaczynam dłubać okonie na boczny trok. Krótko zwięźle i na temat czyli nie ma brań. Idę w okolice takich zatopionych kołków myślę że tam będą okonie i rzeczywiście są brania po chwili mam pierwszego kilka rzutów później jest drugi. Miałem holować 3 a tu telefon. Któż to może być kolega ze szkoły no słuchaj Stefan będziesz patrzę na chłopaków z kijem w ręku słuchaj jestem chory i lepiej jak przyjdę jutro niż dziś powiedz że nie będę i tam przeproś w moim imieniu kogo trzeba. Łowimy dalej i tylko Michał jest bez ryby. Przed końcem naszego łowienia się to zmienia i też trafia okonia. Każdy złowił po rybie o kiju nie schodzimy. Zasobne wody pokazały klasę i tutaj nie jest to sarkazm tylko rzeczywiście to jezioro ma potencjał widocznie nie mieliśmy szczęścia. Innym razem będzie na pewno lepiej. Tutaj oczywiście pragnę Wam podziękować za tych parę godzin wspólnego wędkowania co jednak Team to Team.
Metoda metoda nie tyle że zawładnęła mną ale to że można mieć wyniki się już przekonałem. Będąc ze znajomym tym razem nad rzeczką na płociach rozmawialiśmy na temat czy może się przed świętami nie wybrać jak to nazwał na wigilijnego karpia. Czemu nie jak by się jakiś trafił to powiedzmy sobie szczerze ze karpi w grudniu to jeszcze nie łowiłem. Umówieni na niedzielę pojechaliśmy tam gdzie mi się ich fajnie ostatnio połowiło. W ruch 2 feedery i na obu zestawy do metody i tutaj chciałem zrobić kilka testów na podajniku j szedł mix do metody zrobiony przeze mnie drugi podajnik mix peletów 2 i 4 mm z przewagą peletów 2 mm. Tam gdzie pelety to na włos pelet 8 mm i 10 jeszcze nie jestem w pewne rzeczy i przynęty zaopatrzony ale gromadzona wciąż wiedza na ten temat pozwala mi to niebawem zmienić. Wędka gdzie mix to na hak i włos szły mielonka pinki mady kukurydza i szukałem ryb. Nie nęciłem na start żadnego miejsca ale tam gdzie pelety trafiały do wody było obławianie takiego większego fragmentu. Zanim zaczęliśmy łowić to przygoda pięknie się zaczęła ale o tym za chwilę. Więc tak 6.30 Dawid pod moim domem, wędki przygotowane torba z peletami i innymi przynętami gotowa, krzesełko, rano wychodząc zapomniałbym obręczy od podbieraka, i jedziemy. Nad wodą byliśmy jak jeszcze było delikatnie szaro wyciągam rzeczy i mówię do Dawida a plecak mój gdzie schowałeś. Mówi że żadnego plecaka mu nie dawałem i po chwili zimny prysznic, O ja pier... ale ze mnie debil hahaha. Zapomniałem plecaka a tam praktycznie wszystko do elementów końcowych żyłki haki te lepsze. Entuzjazm i czuj którego miałem opadł całkowicie, cóż będę musiał się uśmiechnąć do Dawida po haki i inne elementy do zestawu. Ani foremek do koszyczków do metody ja pierd.... . Cóż rozłożyłem się przygotowałem wszystko i wcześniej ustalona taktyka czyli jedna wędka na mix a druga pelety. Okazało się że miał do nas przyjechać znajomy też łowić i już miałem plan że musi jechać koło mojego domu, zabierze mój plecak i gitara. Czekałem cierpliwie i w tym czasie po około godziny udało się złowić takiego japońca na dobre 25 cm. Super jedna z taktyk się sprawdza, i pojawił się Artur Dzięki wielkie za plecak masz za to zajebiście dobre piwerko. Tak mam plecak i w zasadzie na zestaw z peletami idzie ten właściwy przypon. Brania jak na grudzień nawet częste tak mi się wydaje, w czasie jak ja miałem branie i rybę to Dawid miał chyba 4 lub 5 naprawdę fajnych brań. Kukurydza z czerwonym to może za dużo na tą porę roku więc idą czerwone robaki. Nie mija 5 minut i ma rybę. Fajna walka lecz to nie karp na które on się zawsze tam nastawia. Z całego serca Tobie życzę tego +10. Japoniec już taki no zadowalający tak na oko 35 cm i prawie kilogram. Ooo a tu kolejne branie u mnie lecz brak ryby. Tak mnie nie powiem zaintrygowały te czerwone robaki tym bardziej że je założył na włos. Zaraz czemu mam się sztywno trzymać pewnych reguł więc i ja założyłem na włos czerwone robaki pelet do foremki i sru w wodę. Czekam nudno nie było po riposty szły i gdy to szykując wędkę do zarzucenia patrzę a tu porywa mi wędkę. W ręce miałem drugą i co tu zrobić hahaha, pod ręką był Artur więc masz kija i nie zacinałem nawet. Twardo ryba szła w prawą stronę przepływając nad zestawami Dawida. Pewny i delikatny hol pozwala mi doholować rybę pod brzeg a ze śmiechu nie mogłem hahaha te ciągłe riposty. Zobaczyłem pierwszy raz rybkę ooo fajna szyszka. Pełnołuski karpik po chwili był na brzegu. Bardzo fajnie zapięty za dolną wargę nie miał praktycznie szans żeby się wypiąć. Wagowo 2.80 i na 55 cm czyli już dla mnie przyjemnie biorąc pod uwagę że to grudzień. Fotka i po buziaku płyń.

www.narybki.net/forum/attachments/img_20151220_113430.jpg

Miałem jeszcze jedno fajne branie jednak po chwili ryba się wypięła. Nie była duża więc nie mam sobie nic do zarzucenia. Co ten wypad dał. Na pewno kolejne doświadczenia i wyciągam kolejne wnioski. Czytanie różnych artykułów nie da nic gdy nie możemy tego testować nad wodą. Ryby wszystko zniwelują.
seb@s dodał/a następującą grafiki:
img_20151220_113430.jpg p1110026.jpg
 
Semi
A widzisz jak wielu wędkarzy w internecie szuka gotowej recepty na złowienie rekordowej rybyWink. A to niestety trzeba samemu pewne rzeczy wypracować. Widzę że nie tylko ja w sezonie miałem mało czasu na wędkarskie spotkania z kumplami, myślę że w 2016 się polepszy, przynajmniej tak się pocieszam.
Człowiek oprócz strawy i wody, potrzebuje też do życia chwili spokoju i kontaktu z naturą, inaczej głupieje.
Semi.
 
seb@s
Nie powiem internety to niekiedy przydatna rzecz Pfft. Jak bym miał do pewnych rzeczy dochodzić to by minęło na pewno dużo więcej czasu. Spotkania z kumplami nad wodą to zawsze są takie rodzynki ouch.
 
wedkarz2309
No pięknie się czytało Panie - super opowiadanie, więcej takich!!ouch

A tak trochę poza tematem, to fajnie było poznać Wasz Team (no, nie miałem jeszcze okazji przybić piątki z młodszym z braci z Janikowa) i mam nadzieję, że będzie jeszcze ku temu okazja, żeby zamienić kilka zdań. Wybieracie się w lutym do Poznania??Wink
 
seb@s
Myślę że będzie w tym roku okazja do tego żeby jeszcze jakieś napisać Pfft. Co do targów, podejrzewam że ja będę w sobotę nie wiem jak studenty. Michał to jeszcze może będzie daleko na targi nie ma, Marcin to akurat ma większy kawałek bo studiuje w Olsztynie. Kto wie może się uda im też coś wykombinować.
 
Exodus
Dzieki za opowiadanie Wink Dałem na newsa Wink
Na wszystkie pytania dotyczące wędkarstwa, odpowiadam tylko na forum.....
www.narybki.net/as/aaaaaaaaa.jpg
 
wedkarz2309
seb@s napisał(a):
...podejrzewam że ja będę w sobotę...

Jeśli będę, to też w sobotę, więc najprawdopodobniej, do zobaczyska!!ouch
 
seb@s
Dzięki Exo ouch. Tak myślę że się pogada co nieco Wink.
 
Soltys
Madej, opowiadanie jak zwykle super, miałem co poczytać na wykładziePfft.
A do Poznania chętnie bym się przejechał, przybić piątkę z MariuszemWink, ale zobaczymy co mi na tych studiach wymyślą, bo ten rok to mam naprawdę "ciekawy", nawet w weekend nie można odpocząćbezradny.
 
seb@s
Cieszę się że opowiadanie umiliło Twój wykład hahaha ouch .
 
Przejdź do forum:
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Panel informacji
Panel informacji -----------------
Aktualnie online
· Gości online: 11

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 15,501
· Najnowszy użytkownik: PieczywCarpTv
Przetłumacz stronę

Losowa Fotka
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

MatiQ
18-08-2018 22:25
Cześć, mi ostatni tydzień został Semi, jutro ruszam nad wodę zobaczymy jak będzie

Semi
17-08-2018 13:10
Urlop leci a ryby jak strajkowały tak strajkują. bezradny

Abramis
16-08-2018 22:52
Cześć Wink

Labedziak
16-08-2018 16:28
Witam Wink

MatiQ
16-08-2018 14:24
Cześć Wink

Semi
16-08-2018 08:44
Siemka. Wink

samsam
15-08-2018 18:22
Cześć.

stan2010
14-08-2018 20:23
Cześć Wam Wink

Grzes77
14-08-2018 08:35
Siema Wink

MatiQ
13-08-2018 23:28
Jeden sumek się zameldował, reszta to dłoniaki, ale po takim czasie wrócić w to miejsce to już jest sukces Wink

48,218,479 unikalne wizyty Original Theme, Athos, by Thomas - Modified into Athos_Grey by Exodus