Wrzesień 22 2018 07:19:45
Nawigacja
· Regulamin forum
· Regulamin PZW
· Strona główna
· Forum wędkarskie
· Kontakt
· Szukaj
· Dla zalogowanych
· Administracja
· Prognoza pogody
Wędkarstwo
· Rekordy na pierwszy plan
· Ogólne
· Gruntowe
· Karpiowe
· Spławikowe
· Muchowe
· Spinningowe
· Podlodowe
· Morskie
· Opowiadania
· Gatunki ryb
· Jak złowić
· Łowiska wędkarskie
· Inne
· Wędkarska szkoła
Warto zerknąć
· Artykuły
· Sprzęt wędkarski
· Galeria i tapety
· Sklepy wędkarskie
· Statystyki strony
· Wymiana linkami
· Site map
Toplista rekordów wędkarskich
· Internetowe rekordy Polski
· Rekordy strony
Toplista
· Amur
· Bass
· Belona
· Boleń
· Brosma
· Brzana
· Certa
· Czarniak
· Dorsz
· Głowacica
· Halibut
· Jaź
· Jelec
· Jesiotr
· Karaś pospolity
· Karaś srebrzysty
· Karp
· Kleń
· Krąp
· Konger
· Leszcz
· Lin
· Lipień
· Łosoś
· Miętus
· Molwa
· Okoń
· Płoć
· Pstrąg Potokowy
· Pstrąg Tęczowy
· Pstrąg Źródlany
· Rdzawiec
· Rozpiór
· Sandacz
· Sieja
· Sum
· Szczupak
· Świnka
· Troć
· Węgorz
· Wzdręga
· Zębacz
Przyklej zdjęcie.
Wejdz na strone Kliknij Kliknij na : eigenes Bild anbringen Wybieramy zdjęcie z dysku. Nastepnie zaznaczamy: Ich bestätige...... Wpisujemy adres strony: Link ..... I klikamy na : Auf die pinnwand
Zobacz temat
Wędkarstwo, forum wędkarskie » Wędkarska przystań » Nasze okazy
 Drukuj temat
Seb@sowe łowy.
seb@s
Idąc w ślady innych także postanowiłem założyć swój własny temat w którym będę opisywać swoje wyprawy. Od ostatniego wpisu byłem trochę razy na rybach znalazłem w okolicy naprawdę fajny dołek w miarę blisko domu i dojazd rowerem to kilka minut. Jednak może po kolei, jakoś w czerwcu złapał mnie swojego rodzaju wędkarski leń, nie miałem ochoty kompletnie na nic niekiedy żeby zaspokoić wędkarski głód to chodziłem na dołek tam u siebie we wsi i łowiłem nieduże japońce. Na Zdunach byłem kilka razy ale nie wiem albo pechowo trafiałem, albo już nie ma ryb. Skąd takie przypuszczenia, na jesień było mało wody, bardzo mało wody. Nie mam pewności czy ktoś nie ściągnął siatą a i słyszałem o niepokojących wieściach bo znajomy widział dużo łusek średnich i większych rybek. Ewidentnie ślady żerowania jakiegoś drapieżnika i to niestety wodnego. Czyżby wydra zrobiła porządek. Nie skreślam jeszcze tego miejsca. Jest jeszcze sierpień a i można jeszcze kilka wypadów tam zrobić. Zawody no powiedzmy że szły mi jakoś ciężko bo w sumie byłem na jednych spławikowych i tam no się nie popisałem, honor musiałem ratować uklejami które i tak zacząłem łowić zdecydowanie za poźno. Tak wracając do tego nowego dołka, kształt prostokąta kilkadziesiąt metrów długi i szeroki, głębokość do około 2 metrów max. Jak dla mnie wspaniały poligon doświadczalny dla metody którą ostatnim czasem ostro katuje. Jednak pierwsze wypady tam były ze spławikiem sprawdzić co tam bierze, i muszę powiedzieć że japońce niestety japońce są już takie przyzwoite waleczne. Jak narazie największego z tamtąd mam na 31 cm a wiem że są większe.
www.narybki.net/forum/attachments/p1110228.jpg
Inne gatunki ryb płoć na jednym wypadzie miałem taką sztukę na 30 cm tylko zapomniałem podbieraka a takie błędy się mszczą. Także są fajne płocie, liny zastanawiałem się czy przy takiej ilości japońca można łowić tam liny. Rozwiązaniem tego problemu okazała się właśnie metoda a dotychczasowym kilerem na nie jest pelet pikantna kiełbasa 8mm. Jak narazie największy na 35 cm. Było także kilka mniejszych jednak wszystkie pow 30 cm.
www.narybki.net/forum/attachments/p1110235.jpg
Karpie czy tam są też karpie. Znajomy powiedział że są i się jednej nocki o tym dobitnie przekonałem. Nocka przebiegła bez brań. Nad ranem zacząłem kombinować z przynętami i założyłem dwie kuku na włos w podajniku pelet rybny 2mm a w międzyczasie łowiłem na spławik. Patrzę kątem oka a tutaj feeder w krowi ogon hahaha zacinam i soczysty opór po drugiej stronie pompuje rybę i spinka. Byłem kompletnie zaskoczony tą sytuacją. Szybko kuku na włos pelet w podajnik i w to samo miejsce. Minęło 15 minut i zabiera wędkę delikatnie zacinam i łoooo hahahah takiego oporu bardzo dawno nie miałem. poczułem jak ryba robi obrót i to był już kawał klocka bardzo fajny karp kilka kilogramów bez wątpienia. Jednak żeby nie było pięknie też spinka. Ryk wściekłości byłem po prostu delikatnie mówiąc wku....mhm. Cóż zarzucam w to samo miejsce i dokładnie 15 minut kolejne branie i kolejna spinka. Łącznie miałem 4 karpie na kiju i żaden nie wyjęty. Nie powiem ten wypad był bardzo pouczający dał mi do myślenia. Ogólnie i finalnie także udało mi się tam złowić pierwszego karpika miał koło 40 cm fajny odpasiony. kilka też złowiłem jednego nawet dwa razy i postanowiłem nazwać go Jugosław hahaha.
Tutaj jak narazie największy wyjęty.
www.narybki.net/forum/attachments/p1110263.jpg
Drapieżniki są okonie i szczupaki. Ostatnio byłem nawet na wypadzie ze spinami na boczny trok kilka małych okonków a na kopytko bez brania. Jednak jakoś w tygodniu byłem tam z metodą i na pikantną kiełbasę mocne branie zacinam i jeeedzie. Będzie dobry karp po chwili jednak coś dziwna walka jest. Ryba wpłynęła w przybrzeżne zielsko jednak była do wyjęcia i nagle luz. Co jest przecież była dobrze zapięta, patrzę a tam przypon z plecionki obcięty. Wszystko jasne szczupak zasmakował w pikantnej kiełbasie... CDN.
seb@s dodał/a następującą grafiki:
p1110263.jpg p1110235.jpg p1110228.jpg
 
Semi
Fajnie że i Ty założyłeś swój temat.ouch A ten nowy dołek to tak powiem szczerze dosyć obiecujący jest.Wink
Człowiek oprócz strawy i wody, potrzebuje też do życia chwili spokoju i kontaktu z naturą, inaczej głupieje.
Semi.
 
seb@s
To prawda Semi Wink. Nie powiem bardzo się cieszyłem jak dostałem pozwolenie żeby tam wędkować. Mam w okolicy naprawdę fajne dołki ale pomimo tego że zapewniam to że będę wypuszczać ryby to nie chcieli mnie wpuścić.
 
Norbert
Sebas fajne ryby trochę czasu i może jakieś okazy wpadną z tej wody Wink
C&R

images37.fotosik.pl/603/8b33766a92d364c6m.jpg images43.fotosik.pl/648/46700e005b07b06fm.jpg
 
Exodus
Nie zawsze odpisze, ale zawsze poczytam Wink
Na wszystkie pytania dotyczące wędkarstwa, odpowiadam tylko na forum.....
www.narybki.net/as/aaaaaaaaa.jpg
 
seb@s
Dziękuję i kolejna porcja do poczytania Wink.
Koniec lipca kolejne zawody z Koła tym razem dla mnie nie powiem najbardziej wartościowe bo dość z dłubaniem tej drobnicy. Niekiedy mnie takie zawody męczą to monotonne łowienie drobnej rybki. Rozumiem jakby od czasu do czasu trafiał się jakiś przyzwoity bonus ale właśnie, zawody tzw karpiowe na komercji typowa wanna z rybami. Postanowiłem się do nich przyłożyć w zasadzie obie wędki były uzbrojone w metodę. W jeden podajnik pelet rybny 3 i 4 mm 2 mm brak hahaha zapasy mi się skończyły a dostać w Inowrocławiu najzwyklejszy pelet rybny w rozmiarze 2 mm graniczy z cudem. Jeszcze sprzedawcy wmawiają i polecają inne smakowe cuda w które zbytnio nie wierzę ponieważ nie ma w nim ryby hahaha a nie będę płacić za zrolowany towar wątpliwej jakości. Drugi podajnik i tutaj reszta rybnego 2 mm z 3 mm i do tego zanęta typowo dedykowana do metody. Przynęt kilka rodzajów, jako że zima długa to i można było zbierać kasę i zainwestować a spokój mam na dłuższy okres czasu a i problem z madami i pinkami się skończył bo od jakiś 2 miesięcy ich nie używam, mama zadowolona że mady nie wałęsają się po lodówce hahahah. Godzina czasu na rozłożenie wędek pelety i mix mam przygotowany wcześniej, zrobiłem wszystko wieczorem rano wystarczyło tylko odrobinę dowilżyć. Losowanie przyniosło mi całkiem fajne stanowisko, miałem pełne pole rzutu, nikt mnie nie podrzucał i miałem dużo miejsca dla siebie, tylko że miałem płytko. W zasadzie obawiałem się dwóch osób, jeden tyczkarz tyle że wszystko przygotowane pod łowienie grubych ryb co pokazało po 20 minutach łowienia ma pierwszego karpia 2 kg. Drugą osobą był też metodowiec i tutaj dodatkowo karpiarz także bez wątpienia obyty z tematem w pierwszej godzinie trafił amura na ponad 2 kg i miał karpia ale podbierakowy no się nie popisał. Ja łowiłem regularnie ale niestety japońce, 8 mm dumbells tutti frutti był dla nich najlepszy drugą wędką szukałem przynęty na te karpie bo to one decydowały o wysokich miejscach. Pikantna kiełbasa japoniec, kuleczka tutti frutti japoniec, kulka ananasowa japoniec. hahahaha czy coś jeszcze bierze oprócz japońców. Mogłem tylko obserwować jak tyczkarz złowił kolejnego karpia na 3.200 a i metodowiec też zaczął budować przewagę. Trafił się też jeden ananas hahahah i złowił karpia na 6.200 no to może być ciężko. Przerwa na obiad wymiana doświadczeń, metodowiec w pewnym momencie bardzo agresywne branie i strzał miał zaczepione na klipsie i duży karp się nie patyczkował. nie ukrywam dla mnie jest to lekko niezrozumiałe. Mając świadomość tego że są ryby +10 kg i większe i klipsować żyłkę na kołowrotku. Precyzyjne nęcenie zrozumiałe ale należy przede wszystkim mieć dobro ryb na uwadze. Łowiąc na metodę nigdy nie używałem i nie będę używać klipsa oczywiście w zbiornikach gdzie pływają duże ryby. Obiad zjedzony można walczyć dalej, Tyczkarz miał na kiju 3 karpie jeden to sam powiedział dycha jak nic branie wstał z podestu i dzida za rybą jednak guma strzeliła i koniec gry. Kolejny na bata na początku spokojnie ale zaś ryba nie do podniesienia i przeciera przypon. Trzeci podobna sytuacja. Szkoda nie powiem kibicowałem mu szczerze jako że to towarzyskie nie liczył się wynik tylko dobra zabawa, jednak po cichu i ja liczyłem na tego karpika. Metodowiec no pokazał klasę w ostatnią godzinę zacina 5 ryb wyciąga 3. Tak już tracąc nadzieję pół godziny przed końcem postanowiłem założyć pelet krylowy i mix do metody dać tam gdzie były pelety. Zarzucam nie minęły dwie minuty i bardzo agresywne branie. Od początku wiedziałem co będzie. Po dłuższej chwili na brzeg trafia pełnołuski na 1.720.
www.narybki.net/forum/attachments/p1110272.jpg
Czas na ważenie pierwsze miejsce metodowiec z wagą 19.500 miał 5 karpi i amura, drugi był chłopak z karpiem 6.200 dwoma karasiami razem kilogram. Trzeci byłem ja z wagą 4.800 karasi i 1.720 karpik czwarty tyczkarz z wagą 5.200 reszta do wagi miała karasie ale żaden nie miał więcej jak 3 kg. Co mi ten wypad dał. Idzie mi lepiej z metodą nie ukrywam tego chociaż jeszcze długa droga przedee mną. Losowanie miało znaczenie bo tyczkarz i metodowiec mieli trochę głębsze miejsca i to był klucz. Też nie miałem okazji w tym roku tam pojechać żeby się sprawdzić z metodą, jednak niedługo taki się stan rzeczy zmieniWink.
seb@s dodał/a następującą grafikę:
p1110272.jpg
 
Arturo B
Trzecie miejsce , na kolejnych będzie lepiejdes . Gratulacjeouch
by udoskonalać to rzemiosło,trzeba trochę poeksperymentować
 
seb@s
Ostatnio byłem kilka razy na rybkach. NA nowym dołku byłem dwa razy, raz typowo na spławiczek i próbowałem złowić ładną płoć bo i takie tam są. Efektem połowu były 4 sztuki do tego japoniec pod 30 cm i linek także na 30 cm. Po zacięciu w pierwszej chwili pomyślałem że kapitalna płoć jednak w ostateczności lin to zawsze lin Angry. Drugi wypad był dwa dni póżniej i wypadło to na niedzielę, nie lubię tam jeździć w niedzielę bo nie tylko ja tam mogę łowić a wiadomo jacy są ludzie. Zajechałem trochę później niż normalnie i widzę siedzi jakiś pan na miejscu na którym planowałem wcześniej usiąść, nic zmiana planów i spławiczek poszedł w jedno miejsce pod trzcinki metoda w drugie miejsce. Wcześniej zapytałem o wyniki ale mówi że nic nie trafił. Po 20 minutach na zairenko kukurydzy piękne wystawienie pauza delikatne przytopienie i spławik sunie w kierunku otwartej wody. To może być tylko jedna ryba. Po chwili na brzeg trafia nieduży linek pod 30 cm. nie podnosiłem go z podbieraka żeby go nie pokazywać i szybko do wody. Nie szło nie zauważyć ożywienia wędkarza będącego po drugiej stronie. Po kilkunastu minutach na feederka piękne branie i jeest czuję od razu że kolejny lin, bardzo waleczny, byłem przekonany że będzie sztuka pod 40 cm. Zdziwienie ogromne bo miał tylko 33 cm Wink. Na szczęście wędkarz nie widział co to za ryba i tego także bezpiecznie i po cichu wypuściłem. Zarzuciłem metodę patrzę a wędkarz dosłownie pospolite ruszenie hahaha zmiana miejsca pierwszy spławik pod trzcinkę drugi spławik pod trzcinkę jedna sprężyna sru wzdłuż brzegu gdzie miałem metodę druga sprężyna tak samo. Nie powiem poczułem lekkie zdenerwowanie. Jednak w 90 procentach tak to już jest i nie miałem wtedy absolutnie żadnej pewności że żadnej rybie to by on nie przepuścił. Po dłuższej chwili podchodzi i mówi trochę lipa co nie. Nie odzywałem się bo wyczułem temat. Po chwili mówi no w zeszłym roku to na sprężynę złowiłem 8 kg karasi a teraz nie bierom hahaha. Dodałem od siebie że może to pogoda i ciśnienie. Na spławik miałem pusty haczyk wtedy żeby nie kusić losu. Po dłuższej chwili się zwinął. Mogę powiedzieć że dobrze że się tak stało bo zaś na metodę trafiłem dwa japońce miałem karpika na kiju, na spławik było jeszcze 4 japońce linek i kilka płoci. Wypadzik jak najbardziej spoko. Poniżej kilka fotek rybek złowionych na wymyślne przynęty z innych wypadów.
Japoniec na pikantną kiełbasę Wink.
www.narybki.net/forum/attachments/img_20160805_054822.jpg
Linek na kuleczkę 8 mm o smaku tutti frutti podwieszone ziarenkiem kukurydzy Wink.
www.narybki.net/forum/attachments/img_20160729_071237.jpg
Tutaj Jugosław we własnej osobie, nie jest duży ale może kiedyś Pfft.
www.narybki.net/forum/attachments/img_20160805_093820.jpg
seb@s dodał/a następującą grafiki:
img_20160729_071237.jpg img_20160805_054822.jpg img_20160805_093820.jpg
 
Norbert
Widzę że metodę opanowałeś do perfekcji Cool. Gratki fajne rybska.
C&R

images37.fotosik.pl/603/8b33766a92d364c6m.jpg images43.fotosik.pl/648/46700e005b07b06fm.jpg
 
Kondzio154
No i lux! Fajnie widzę łowisz, oby tak dalej!
SQUID Suwalski Team Karpiowy

https://www.faceb...amkarpiowy
 
https://www.facebook.com/squidsuwalskiteamkarpiowy
seb@s
Dziękuję za dobre słowa Cool. Do prefekcji oj dużo powiedziane, ciągle się uczę i myślę że to będzie owocować wynikami. Tymczasem króciutki opis z ostatnich wypraw.

Ostatnio nie byłem za dużo na rybach, miało to swój powód i to myślę że bez wątpienia znaczący w dalszych wyprawach. Jakoś dwa tygodnie temu zawody spławikowe na Gople byłem przygotowany na dłubanie drobnej ryby. Zanętę postanowiłem zrobić jednak dzień wcześniej wieczorem żeby to dobrze wchłonęła wodę i żeby zbytnio nie pracowała w celu wyeliminowania uklei. Zanęta bardzo prosta kilogram lorpio bream do tego jakieś 8 litrów gliny tyle że kopanej własnoręcznie, chlebek fluo. W zamrażarce miałem jeszcze jakieś dwa kilogramy gotowej zanęty z robactwem tzn pinką i madami. Wszystkiego wyszło jakieś 12 litrów. Na start poszło 3/4 towaru reszta na donęcanie. Od początku przez pierwszą godzinę uklej uklej i uklej. Nie mogłem się odpędzić więc łowiłem ją szybko i systematycznie żeby to nie tracić tempa. Później zaczęły się pojawiać nieduże krąpiki leszczyki i płocie. Płocie były naprawdę ładne bo wszystkie na +20 cm i ciężkie. W jakoś pomiędzy 2 a 3 godznią fajne branie zacinam i początkowa plomba w końcu bonus jednak walka dziwnie znajoma. Lin odpada, pospolity mogę pomażyć a widziałem raz jak wędkarz na zawodach złowił jednego na 24 cm, jako że to były takie zawody a ja byłem sędzią pyta się co z nim zrobić to bez chwili zastanowienia poszedłem go wypuścić. Po chwili się wszystko wyjaśnia japoniec taki pomiędzy 20 23 cm jednak biorąc pod uwagę wagę pozostałych rybek to jest bonus. Tak w ciągu 10 minut łowię kolejne 2 też w podobnej wielkości. Czyli z nich już jest 60 dag jak nie trochę lepiej. Tak pomiędzy 3 a 4 godziną zauważyłem delikatny przestój w braniach. W czwartej godznie zacząłem co kilka rybek donęcać i to był strzał w 10. Bardzo szybko i sprawnie buduję wynik. Udaje mi się także złowić kolejnego japońca ten był największy bo na około 30 dag. Regularne donęcanie sprawiło że uklej całkowicie odeszła krąpiki i leszczyki nie dopuszczały jej do żerowania. Nadszedł czas ważenie nie ukrywam było to męczące łowienie. Podejrzewałem że do 1 to napewo mi brakuje. Więc pierwsze miejsce było z wynikiem 8.800 drugi wynik 8.010 trzeci 7.500 tyle że on złowił w ostatnich minutach dwa leszcze po 500 pkt każdy i zamiótł mnie z moją wagą 6.900. Później wynik na 6.450 i 5.900. Na zawody z mojego Koła przyjechało tylko 6 osób hahaha, jednak co z tego wspaniała atmosfera, jak zawsze można się pośmiać i fajnie spędzić czas w dobrym towarzystwie. Przed zawodami stwierdziłem że każdy się przynajmniej załapie na bon do zaprzyjaźnionego sklepu wędkarskiego. Po zawodach oczywiście grill kiełba z grilla po takim łowieniu jak zawsze smakoowita. Kolejny wypad był teraz w niedzielę o tyle niezwykły że zmieniłem 2 ślad na 4 Pfft. Po 6 wyjechałem i celem w zasadzie były Zduny na których nie byłem od początku czerwca. Nie liczyłem na jakieś cudowne wyniki, jednak trzeba było sprawdzić. W ruch poszły dwie metody jedna z pikantną kiełbasą kilerem na liny na jednym dołku. Ten zestaw blisko brzegu pod samymi tatarakami. Drugi zestaw na środek zbiornika, z madami na haku. W międzyczasie zacząłem nęcić miejsce pod spławik mało i często, licząc na jakieś płocie. Wszystko hahahah po prostu brak brań, na metodę miałem jedno wskazanie na pikantną kiełbasę, na spławik udało mi się złowić jedną płoć. Przyszedł dziadek po pieniążki i naprawdę niemal że mi płakał na ramieniu, winiąc za stan rzeczy niski stan wody z jesniei bo ludzie nie przyjeżdżają, no kurczę jak nie ma stanowisk a powiedziałem że palcem nie tknę po jednaj z awantur o których kiedyś opisywałem. Dodałem że tak naprawdę to Wy jesteście temu winni nic nie zarybiane a co myślałeś że ryby rosną jak kurczaki i plęgną się jak jabłka. Nic nie powiedział, czyli chyba zrozumiał tylko czemu kiedy jest już za późno. No chyba że to po prostu taki rok i może dołek musi odpocząć. Machnął rękoma powiedział ja już nie mam siły na to wszystko i odszedł. Zaletą 4 Sladu jest napewno to że już nie muszę się martwić czy zapakuje wszystki sprzęt. Wczoraj podjechałem z ciekawości pod wieczór na Kozłowkę zobaczyć co tam słychać. Siedział jeden wędkarz mówi że wydra robi porządek i dodał że ją widział. Kolejny wędkarz od którego słyszę o wydrze także chyba pozamiatane. Cholera jasna zapracowałem ciężko na bruma a mi tu kataklizmy spadają na okoliczne wody. Pożyjemy, zobaczymy teraz moje możliwości się zwiększyły także można próbować na innych wodach. Tymczasem poniżej dwa tegoroczne prosiaczki z nowego dołka. Amatorzy pikantnej kiełbasy.
www.narybki.net/forum/attachments/p1110270.jpg
www.narybki.net/forum/attachments/p1110275.jpg
seb@s dodał/a następującą grafiki:
p1110275.jpg p1110270.jpg

Edytowane przez seb@s dnia 06-09-2016 20:54
 
Exodus
ciągle się uczę i myślę że to będzie owocować wynikami.

To jest najlepsze podejście, które po czasie daje wyniki Wink Graty i życzę sukcesów Wink
Na wszystkie pytania dotyczące wędkarstwa, odpowiadam tylko na forum.....
www.narybki.net/as/aaaaaaaaa.jpg
 
seb@s
Dziękuję Exo Wink. Tymczasem...
Posiadając jak to sam nazywam Batmobil postanowiłem się ugadać z chłopakami z Janikowa na wędkowanie nawet na dołku. W zasadzie to chciałem sprawdzić tam działanie metody i przynęt. Zabrałem kilka wędek pfff teraz mnie nie ograniczają autobusy i czy zabiorę wszystko a co może nie brać. Teraz już koniec. Mogę jechać gdzie chcę i kiedy chcę. Umówiony byłem z chłopakami na sobotę po południu. Po dłuższej chwili dojeżdżam na miejsce. Po drodze zgarniam jeszcze jednego znajomego. To było takie wędkowanie połączone ze wspólnym grilowaniem. Zanętę zabrałem ze sobą ze wcześniejszych wypadów dedykowaną typowo do metody. Z przynęt w zasadzie do głowy przyszedł mi pelet o smaku pikantnej kiełbasy żeby sprawdzić. Nie ukrywam chłopaki mówią a dej se spokój, one tu tego nie znają. Gadajcie se gadajcie , ja wiem swoje. Więc na start pelet pikantna kiełbasa na włos tylko że zmieniłem podajnik z 25 gram na 15, ponad metr wody więc nie ma co przesadzać. Zarzucić postanowiłem na spadku pomiędzy głębszą wodą a płytszą. Jako że to grill to nie będę siedział cały czas przy wędkach. po może pół godziny, z drugiego brzegu patrzę a wędka wygięta w krowi ogon. Używam z powodzeniem do metody wędki shimano alivio ax heavy feeder 3.96 do wyrzutu 110 gram. Przy użyciu najdelikatniejszej szczytówki 2 oz łowienie staje się czystą przyjemnością. Do tego kołowrotek ze stajni spro dokładnie model passion 740 na nim nawinięta żyłka 0.28. Zyłka taka ciemna nie pamiętam producenta ale naprawdę spoko i przede wszystkim nie jest taka topornie gruba na pierwszy rzut oka a i oczywićie zapas mocy jest. Myślę że z karpiem na +10 kg powinienem sobie poradzić. Wędka wygięta w krowi ogon dobiegam do wędki zacięcie zbędne. Po dłuższej chwili na brzeg trafia taki całkiem przyzwoity pełnołuski na około 3.5 kg.
www.narybki.net/forum/attachments/p1110283.jpg
Fajny odpasiony i zdrowy. Po chwili wraca cały i zdrowy tam gdzie jego miejsce. Siedząc tak i pijąc piwko myślę sobie a czemu ja wędek se nie przeniosę bliżej grilla hahaha. nie będę musiał chodzić a jak będzie branie to daleko chodzić nie będzie trzeba. Jak to grill piwko rozmowy dużo mięcha. Czas niestety wtedy zawsze tak szybko musi lecieć. Zrobiło się całkiem ciemno i jakoś 21.30 branie w zasadzie usłyszałem pik na sygnalizatorze zacinam poczułem na kiju rybę i spinka. Oj chyba za szybko. Założyłem na włos inny pelecik o smaku kryla. Ten który mi ostatnio dał karpika na Nieszawce. Czas mijał i jakoś godzina 23.30 branie, chwilkę poczekałem i jeeeest. No ten będzie napewno konkretniejszy. Na myśl mi przyszedł największy ze stawu. Powiniem mieć koło 7 kg. Piękna walka nie powiem tego potrzebowałem, odchamić się na jakiś naprawdę większych rybkach. Przede wszystkim jest to takie sprawdzenie czy człowiek sobie w innych warunkach poradzi z tymi okazami. Po dłuższej chwili jest tyle że golas. Wagowo około 5 kg.
www.narybki.net/forum/attachments/p1110287.jpg
Nie ważony nie mierzony grill trwał kto by o tym myślał no chyba że to byłby inny gatunek. Po chwili wraca do wody. Zbliżała się godzina pierwsza i po kolegę co przywoziłem, przyjechała dziewczyna po za tym mięso się skończyło. Zadowoleni poszliśmy spać. Niedziela to czyli można było jeszcze połowić. Nakarmiliśmy króliki i zas dalej uderzyliśmy. Michał na spławik, Marcin na pływaka czyli pływający chlebek, Ja w zasadzie metoda. Zarzuciłem we wcześniej zaplanowane miejsce a tutaj patrzę, leci skórka od chleba. Marcin nie mógł się powstrzymać, zaś tego żałował. Po może 15 minutach bardzo fajne branie na metodę i jeeest. Karpik, kolejny po dłuższej chwili plącząc całkowicie zestaw Marcina, lądujemy rybkę w podbieraku. Dobre 3 kg.
www.narybki.net/forum/attachments/p1110292.jpg
Zaś musiałem pojechać coś załatwić i jak wróciłem Michał złowił takiego na moją wędkę, na włosie oczywiście pikantna kiełbasa.
www.narybki.net/forum/attachments/p1110297.jpg
Nie powiem fajnie się było odchamić, jest to jak najbardziej wskazane bez wątpienia polecam każdemu. Oczywiście jakże inaczej Dziękuję Chłopaki za wspólne wędkowanie. Do następnego mam nadzieję że szybkiego spotkania. Nad wodą oczywiście.
seb@s dodał/a następującą grafiki:
p1110297.jpg p1110292.jpg p1110287.jpg p1110283.jpg
 
seb@s
Krotko po wypadzie w janikowskie strony postanowiłem w tygodniu pojechać na Nieszawkę z metodą zobaczyć jak rybki i sprawdzić łowisko bo następny wypad, może o tym wkórtce. Pojechałem w środę łowić zacząłem jakoś po 12 i stwierdziłem że posiedzę do wieczora. W ruch dwie metody, na jednym zestawie mix zanęty dedykowanej do metody z peletami 3 mm, na drugim zestawie trochę mixu do metody i kilka takich moich pomysłów również z peletami 3 mm. Zestaw z pierwszym mixem na środek zbiornika, drugi zestaw pod takie kępy, zatoczka na której z brzegu rosną takie duże kępy traw, czułem że z tamtąd może być coś większego. Od początku dokazują japońce nie powiem fajne sztuki bo dużo takich w przedziale 30 i więcej cm. Pogoda była słoneczna i ciepła, jako że woda płytka to jak dobrze podpłynął to było widać duże ryby. Jeden karp bo co innego na oko jakieś 90 cm po prostu ogromny a obok niego 3 lub 4 sztuki takie mniejsze. |Nie powiem odkąd zacząłem łowić na metodę to po cichu liczę że w końcu będzie mi dane się zmierzyć z jakimś kolosem. Japońce brały systematycznie, z przynęt pikantna kiełbasa, kryl i dumbels tutti frutti i kulka tutti frutti w rozmiarze 8 mm. Zauważyłem że na ten drugi mix łowię większe japońce. Jakoś koło 16 poszedłem coś zjeść o tyle fajne łowisko że za pieniądze za wstęp mogę je wykorzystać w restauracji żeby coś zjeść dobrego a nie powiem mają dobre jedzonkoo. Po dłuższej przerwie poszedłem dalej i liczyłem że trafię jakiegoś karpika. Japońce brały cały czas, to dobrze a nawet bardzo dobrze bo dla osoby która nigdy nie łowiła i chęć pokazania czym jest wędkarstwo.... Może o tym niedługo. W pewnym momencie standardowe branie, zacinam i czuję fajniejszą rybkę. Raczej napewno japoniec ale będzie to już ten ładniejszy. Po chwili na brzeg trafia największy z wypadu na 35 cm.
www.narybki.net/forum/attachments/p1110300.jpg
Od momentu jak złowiłem jakiś czas temu na Zdunach takiego na ponad 40 cm to takie no nie robią na mnie wrażenia, chociaż taki też fajnie fika a wagowo około 80 dag. Postanowiłem zostać do godziny 19. Jakoś spojrzałem na zegarek była 18.20 i na wędce gdzie drugi mix właśnie pod tymi kępami potężne branie zacinam i odjazd. Poczułem konkretną rybę. Co podciągnąłem to odjazd aż w pewnym momencie ryba jedzie, jedzie i jedzie a ja stoję z wędką w ręce i nie mogę nic zrobić. Po chwili udaje mi się podpompować i tak zaś ryba pod brzegiem robi takie koła obraca się przez chwilę nawet grzbiet zobaczyłem. Noo to był kawał ryby. Jednak po chwili spika. Od tak po prostu. Z tego miejsca już nie liczyłem że weźmie coś większego. Po za tym czas mojego wędkowania się kończył. Wynik 22 japońce w przedziale 25-35 cm i spinka czegoś dużego. Wypad napewno uczący.
 
seb@s
Jakoś koniec września zawody gruntowe na jeziorze z mojego Koła. Postanowiłęm się dobrze przygotować żeby nie powtórzyć zeszłorocznego wyczynu bo jako jedyny nie złowiłem ani jednej ryby hahaha. Więc jedna by oznaczała progres. Moja taktyka była napewno dokładnie zanęcić miejsce łowienia i łowić na zestawie gdzie żyłka by była zaklipowana na koołowrotku. Zanęta dwa kilogramy zawodniczej od lorpio, trochę gliny kopanej własnoręcznie i czarna ziemia torfowa, połowę gliny i zanęty na nęcenie. Połowa do łowienia z ziemią i gliną, żeby zanęta była puszysta i nie zostawała w koszyku. Do zanęty dałem mrożonej pinki i siekanych czerwonych robaków. Łowić postanowiłem na 36 metrze bo tam zaczynał się delikatny spadek dna. Wcześniej zanim byłem nad wodą, byłem umówiony ze znajomym że jedziemy razem. Jakoś 6.50 miał przyjechać, czekam i czekam a go wciąż nie ma. Dzwonię też nie odbiera. Postanowiłem pojechać sam i chwilę po 7 byłem na miejscu delikatnie spóźniony i myślałem że nęcenie będzie o godzinie 8.30. Czyli spokojnie by mi starczyło czasu na to żeby się rozłożyć i przygotować zanętę. Zanętę postanowiłem wieczorem dzień wcześniej wstępnie namoczyć i przesiać, żeby dobrze wpiło wodę. Dochodzi godzina 7.55 i krzyczą że nęcimy. hahahaha a ja nie mam nic gotowe. Trudno rozłożyłem się na spokojnie i podobnie jak kolega po sąsiedzku zanęciliśmy później. Po zanęcieniu od początku brały fajne płocie. Sukces bo złowiłem rybę hahahah, tak co kilka minut systematycznie łowiłem płotki i szukałem co trochę przynęty na większe ryby, i czekałem na leszczyki może by były. W międzyczasie łowię okonia na 25 cm czyli bonus. Leszczyki się nie pojawiły, ale łowiłem fajne płotki takie na 20 22 cm. Kolega obok mnie sztukowo więcej co najmniej dwa razy wagowo mniej jak się później okazało. Czas ważenia i podchodzą i do mnie z wagą. Miałem 2490 gram i mówią że drugi hahaha nie wierzę. Później zacząłem łowić i wynik na drugie miejsce. Pierwszy wynik na 3780 czyli spora przewaga. Zawody jak zwykle super atmosfera i zaś wiadomo gril jakaś kiełba i inne dobre rzeczy. Były to ostatnie w tym sezonie zawody z mojego Koła. W ogólnym gp to napewnie nie poszalałem ale jakoś na sam pewne rzeczy się zaczynają układać i napewno w następnym roku będzie lepiej.
Nowy dołek także odwiedziałem byłem kilka razy. Wcześniejsze wypady to była próba złowienia jakieś fajnej jesiennej płoci. Wiedziałem że takie tam są i złowienie jej przeze mnie jest tylko kwestią czasu, tutaj postanowiłem nastawić się na nią na spławik. Za przynętę posłużyła mi kukurydza konserwowa, żeby łowić bardziej selektywnie. Miejsce na stawie inne niż ostatnio. Moje wypady były głównie popołudniem bo podejrzewałem że rano mogą jeszcze brać japońce a jak podjechałem po południu i nie było brań to stwiedziłem że szansa na płoć jest duża. Pierwszy wypad po południu jakoś po połowie września. Zanęcone delikatnie prostą zanętą na płoć i trochę kukurydzy konserwowej. Złowiłem do wieczora kilka japońców i jak już zrobiło się szaro fajne branie zacinam i jeest, fajnie się rzucała i od razu wiedziałem że to płoć.
www.narybki.net/forum/attachments/p1110306.jpg
Starałem się szybko i sprawnie zrobić sesję żeby rybka nie ucierpiała. Po chwili bezpiecznie odpływa. Zarzuciłem mija kilka minut i niemal identyczne branie zacinam i jeest. Nie wierzę kolejna i możliwe że większa. Po chwili ląduje w podbieraku
www.narybki.net/forum/attachments/p1110307.jpg
Podobnie jak pierwsza, bezpiecznie odpływa. Super początek łowów na jesienne płocie. Napewno będę jeszcze próbować. Później wypad był w pogodę naprawdę paskudną trafiłem dwie sztuki ale zdecydowanie mniejsze. Jedna to taka jak palec od ręki i to na ziarno kukurydzy. Musiała być bardzo głodna.
www.narybki.net/forum/attachments/img_20160928_172719.jpg
W międzyczasie były także wypady min na Nieszawkę ale to napewno na kolejny opis który wkrótce się pojawi. Po za tym dla mnie zaczął się sezon na drapieżniki i tutaj chcę do końca roku poświęcić go głównie okoniowi.
seb@s dodał/a następującą grafiki:
img_20160928_172719.jpg p1110307.jpg p1110306.jpg
 
Semi
O widzisz 2 miejsce z nienacka. Dobrze kombinujeszouch to i rybki będziesz łowił, przyjdzie też pewnie czas na szczyt pudła na zawodach. Wink
Człowiek oprócz strawy i wody, potrzebuje też do życia chwili spokoju i kontaktu z naturą, inaczej głupieje.
Semi.
 
seb@s
Mam taką nadzieję Semi Wink. Dzisiejszy opis to będzie napewno przestroga dla innych Wink. Wczoraj po południu pojechałem na nowy dołek za okoniami, delikatna wklejka do 8 gram pudełko z paprochami, to całe moje wyposażenie. Wiadomo aparat i miarka Wink. Ten wypad dał mi dwa palczaki i obcinkę szczupaka. Jakoś godzina 18.45 stwierdziłem że czas się zwijać do domu, poszedłem do samochodu włożyłem sprzęt na siedzenie pasażera, włożyłem kluczyk do stacyjki, zamknąłem drzwi, otworzyłem drzwi wcisnąłem blokadę i zamknąłem drzwi. hahaha pół sekundy później odkryłem co ja zrobiłem hahaha. Szczyt kretynizmu samodebilizmu hahaha, jak człowiek przetrwał epokę lodowcową hahaha. Stałem z rozłożonymi rękoma i zadzwoniłem po kolegę mechanika Bartek jeszcze raz Wielkie Dzięki Angry. Także pierwszą rzeczą jaką robię jest napewno zrobienie kluczyka zapasowego. Moja rada nigdy nie wkładać kluczyka zanim nie znajdziecie się na miejscu kierowcy :ld:. Czekanie na ratunek w nieciekawych warunkach to najlepsza pokuta. Oczywiście Zwycięstwo i późnym wieczorem wróciłem z ryb .
 
Semi
He he, też kiedyś z drutem szalałem żeby otworzyć zatrzaśnięte drzwi, mam taką manię że żona otwiera bagażnik żeby zakupy wyjąć a ja wyłażąc z samochodu zamykam go bo nie mam na pilota, wyjmując zakupy położyłem kluczyk w bagażniku odruchowo, wyjąłem co miałem wyjąć i zatrzasnąłem klapę. Skapowałem się następnego dnia, a zapasowy został na wsi więc szalałem z drutem ale się udało po półgodzinie.}{
Człowiek oprócz strawy i wody, potrzebuje też do życia chwili spokoju i kontaktu z naturą, inaczej głupieje.
Semi.
 
seb@s
Moja pogoń za okoniami trwa nie tyle że cały czas tylko na tyle ile pogoda pozwala bo praktycznie cały czas pada. W międzyczasie udało mi się niedawno łowić na takim stawiku miejskim, żeby tam łowić trzeba zyskać specjalne pozwolenie z urzędu i też trzeba się zasłużyć w specjalny sposób. Do rzeczy dominującą rybą jest tam japoniec, niektóre sztuki do kilograma, pływają też karpiki, liny, płocie okonie szczupaki. Za metodę połowu spławik, na haczyk skórki od chleba i w moim wypadku to wszystko. Jako że mając doświadczenie z łowieniem tych rybek na skórki tyle że na wiejskim dołku, wiedziałem co z czym. Było nas łącznie 8 osób. Przyjeliśmy oczywiście że zrobimy takie towarzyskie zawody między sobą. Czas start i łowimy. Niby taka ilosć rybek w tym łowisku a nie tak prosto na początku łowić, Ja bynajmniej pierwszego łowię po pół godziny i teraz musiałem w miarę dokładnie rzucać w miejsce złowienia pierwszego, wystarczyło się odchylić na pół metra w lewo lub prawo i na branie trzeba było czekać zdecydowanie dłużej. W 95 procentach łowiłem japońce takie większe dłoniaki, prawie każdy rzut kończył się rybą. Pod koniec mi osobiście już zbrzydło, Fajnie się je łowiło, jednak mógłby od czasu do czasu wziąć jakiś bonusowy, bo chłopaki z drugiego brzegu trafiali takie i było kilka na ponad 30 cm. Przyszedł czas ważenia i finalnie wygrałem z wynikiem 9.230 kg. Kolejna okazja żeby tam połowić nadarzyła się przypadkiem zadzwonił znajomy z zapytaniem co robię jutro i od tak mogłem ponownie spróbować swoich sił w tym miejscu. Taktyka praktycznie taka sama i miejsce też. Tutaj każdy może siadać gdzie chce. Postanowiłem nie kusić losu i być może to był błąd. Zaczeliśmy łowić o 7. Początek był podobny jak ostatnio i pierwszą rybę łowię trochę później. Czułem że szybkość łowienia rybek jest napewno wolniejsza jak ostatnio. Jeżeli po drugiej stronie będą łowić bonusowe rybki to raczej będzie ciężko wygrać. Podobnie jak na ostatnich przyjeliśmy formę zawodów. W moim przypadku wielkość łowionych japońców była podobna czyli takie lepsze dłoniaki. Przyszedł czas ważenia znajomy waży pierwszy i zaskoczenie miał naprawdę ładne japońce 3 lub 4 to napewno okolice 35 cm, i kilkanaście niewiele mniejszych. Coś czułem że może być ciężko wygrać. Wagowo miał ponad 6.5 kg. Przyszedł czas zważyć moje ilościowo miałem dwa razy więcej lecz brakło mi zwyczajnie jednego lub dwóch bonusów i ostatecznie skończyłem z wagą ponad 6 kg. Jak zawsze łowiło się przyjemnie pomimo jesiennej i delikatnie deszczowej pogody. Tymczasem pogoń za okoniami trwa dalej.
www.narybki.net/forum/attachments/img_20161009_143527.jpg
seb@s dodał/a następującą grafikę:
img_20161009_143527.jpg
 
Exodus
Trza było kamieni nawrzucać do siatki, było by 7 kg Wink Dzieki za opis Wink
Na wszystkie pytania dotyczące wędkarstwa, odpowiadam tylko na forum.....
www.narybki.net/as/aaaaaaaaa.jpg
 
Przejdź do forum:
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Panel informacji
Panel informacji -----------------
Aktualnie online
· Gości online: 7

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 15,506
· Najnowszy użytkownik: Cracuagmaneence
Przetłumacz stronę

Losowa Fotka
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Labedziak
22-09-2018 06:21
Witam Wink Jade zaraz do lasu zobaczyć, co tam słychać. Ale jest sucho, to nadziei nie ma (---

Labedziak
21-09-2018 21:42
Pofrunęło (T)

stan2010
21-09-2018 21:41
Namolny ufol Kij

Abramis
21-09-2018 19:33
Cześć Wink

MatiQ
21-09-2018 19:11
50cio godzinna zasiadka dobiegła końca ?1!

Semi
21-09-2018 18:27
Dawaj, dawaj, nie wstydź się. Wink

krzysiu wedkarz
21-09-2018 13:39
To jeszcze nie koniec zgłoszeń karpi Pfft

MatiQ
21-09-2018 12:31
Cześć Wink

Semi
21-09-2018 12:23
Już poleciało. Wink

stan2010
21-09-2018 10:58
Cześć Wam, jakieś ufo wylądowało Kij

48,549,693 unikalne wizyty Original Theme, Athos, by Thomas - Modified into Athos_Grey by Exodus