Kwiecień 21 2018 07:33:14
Nawigacja
· Regulamin forum
· Regulamin PZW
· Strona główna
· Forum wędkarskie
· Kontakt
· Szukaj
· Dla zalogowanych
· Administracja
· Prognoza pogody
Wędkarstwo
· Rekordy na pierwszy plan
· Ogólne
· Gruntowe
· Karpiowe
· Spławikowe
· Muchowe
· Spinningowe
· Podlodowe
· Morskie
· Opowiadania
· Gatunki ryb
· Jak złowić
· Łowiska wędkarskie
· Inne
· Wędkarska szkoła
Warto zerknąć
· Artykuły
· Sprzęt wędkarski
· Galeria i tapety
· Sklepy wędkarskie
· Statystyki strony
· Wymiana linkami
· Site map
Toplista rekordów wędkarskich
· Internetowe rekordy Polski
· Rekordy strony
Toplista
· Amur
· Bass
· Belona
· Boleń
· Brosma
· Brzana
· Certa
· Czarniak
· Dorsz
· Głowacica
· Halibut
· Jaź
· Jelec
· Jesiotr
· Karaś pospolity
· Karaś srebrzysty
· Karp
· Kleń
· Krąp
· Konger
· Leszcz
· Lin
· Lipień
· Łosoś
· Miętus
· Molwa
· Okoń
· Płoć
· Pstrąg Potokowy
· Pstrąg Tęczowy
· Pstrąg Źródlany
· Rdzawiec
· Rozpiór
· Sandacz
· Sieja
· Sum
· Szczupak
· Świnka
· Troć
· Węgorz
· Wzdręga
· Zębacz
Przyklej zdjęcie.
Wejdz na strone Kliknij Kliknij na : eigenes Bild anbringen Wybieramy zdjęcie z dysku. Nastepnie zaznaczamy: Ich bestätige...... Wpisujemy adres strony: Link ..... I klikamy na : Auf die pinnwand
Zobacz temat
Wędkarstwo, forum wędkarskie » Wędkarska przystań » Nasze okazy
 Drukuj temat
Seb@sowe łowy.
Piorek
Ładne ryby Cool Gratuluję. Świetny wybór miejscówki, skoro inni nic nie łowili a Wy mieliście tyle brań to "wstrzeliliście" się w miejsce idealnie Cool.
 
seb@s
Dzięki dzięki ouch. Dokładnie jak piszesz Piotrek idealnie się wstrzeliliśmy w miejsce, kto wie czy bym nie złowił kolejnego karpia bo z jednym zestawem uparcie się trzymałem miejsc w których nie było nawet brania. Znajomy twierdził że miał jednego na kiju czyli były w miejscu naszego wędkowania, bo łowiliśmy niedaleko siebie.
 
Abramis
Gratki, fajne rybki ouch Widzę pomału budzą się z zimowego letargu... Trzeba zaraz myśleć o rozpoczęciu delikatnego karmienia u siebie w stawie Wink
Bo cisza , spokój i relaks nad wodą liczą się najbardziej faja
 
http://cyziek100@wp.pl
seb@s
Wczoraj był Dzień Wędkarza więc siłą rzeczy trzeba być tego dnia nad wodą Wink. Udało mi się wczoraj posiedzieć koło 3 godzin na Gliniance. W zasadzie od początku planowałem łowić na metodę. Jedna wędka na słynną pikantną kiełbasę, druga na pelet krylowy. Plan był prosty czyli szukać ryb na róźnych głębokościach stawku. Miałem jakies wskazy na szczytówce, jednak nie były na tyle pewne żeby zacinać. Później zarzuciłem w takie płytsze miejsce, minęło kilka minut i fajne delikatne, aczkolwiek pewne gięcie szczytówki które kwituję zacięciem. Poczułem fajny opór tyle że ryba tak się zaczęła bardzo dziwnie szarpać i pierwsza myśl że sum. Po chwili ryba z impetem odpływa pod drugi brzeg i później mogę ją spokojnie holować. Marcin mi podebrał rybkę.
www.narybki.net/forum/attachments/img_20170319_164920.jpg
Pięknie wybrawiony, hol trwał bardzo krótko. Szybko zdjęcie i wypuściłem z powrotem łobuza. Oczywiście Marcin Michał Dziekuję za kolejną okazję by powędkować na Dołku ouch.
seb@s dodał/a następującą grafikę:
img_20170319_164920.jpg
 
Piorek
Fajny karpik. Gratuluję Cool
 
Arturo B
Fajna szyszkaouch. Kameralna miejscówka. GratulacjeCool
by udoskonalać to rzemiosło,trzeba trochę poeksperymentować
 
Semi
Faktycznie piękny karpik.ouch
Człowiek oprócz strawy i wody, potrzebuje też do życia chwili spokoju i kontaktu z naturą, inaczej głupieje.
Semi.
 
seb@s
Dziękuję Wink. Dodam że to teraz moja nowa życiówka Shock.
 
Abramis
Ogólnie wypadzik w dniu wędkarza możesz zaliczyć za udany ouch, gratulacje karpia, fajnie porosły Cool
Bo cisza , spokój i relaks nad wodą liczą się najbardziej faja
 
http://cyziek100@wp.pl
seb@s
Abramis pewnie że wypad udany Pfft. Sam fakt bycia nad wodą już jest wystarczający. Porosły potworki tylko ten co go złowiłem nie był tym największym co pływa w stawie.
 
Norbert
Pewnie adrenalina trochę podskoczyła ouch.
C&R

images37.fotosik.pl/603/8b33766a92d364c6m.jpg images43.fotosik.pl/648/46700e005b07b06fm.jpg
 
seb@s
Delikatnie tak Pfft. Dziś jestem u Marcina w domu za niedługo będziemy szli zobaczyć na dołek. Mały edit znajomy był wczoraj na komercji co byłem ostatnio złowił 3 karpiki takie w granicy 3.5 kg. Jeden z nich oczywiście na pikantną kiełbasę Pfft.
 
seb@s
Dodam jak byliśmy z Marcinem na dołku on na spławik złowił jednego karpika takiego na około 1.5 kg i kilka linków. Ja łowiąc na metodę miałem jakieś wskazania jednak nie do zacięcia.

Opiszę ostatnie wyprawy. Pojechałem niedawno zobaczyć nad rzeczkę z bacikiem zobaczyć jak płotki. Koniec marca i fajne temperatury dla mnie oznaczało że muszą być te płotki w rzece. Liczyłem na te fajniejsze. Po południu pojechałem, zanęciłem i pozostało czekać. Brania są od początku brań bardzo dużo lecz nie każde kończy się wyjęciem rybki. Co jest w takim razie, zestaw odchudziłem maksymalnie jak to tylko możliwe i znaleźli się winowajcy. Brały krąpiki i musze przyznać ale były naprawde nikczemnie małe. Wielkośc zapałki, kciuka palca wzkazującego. Od czasu do czasu trafiały się takie jak pół dłoni. Okoliczności przyrody jakie panowały wtenczas nadrabiały wszystko, śpiewające ptaki różnych gatunków, mnóstwo gęsi, kaczek nawet niedaleko mnie mogłem nasłuchiwać nawoływań Bąka. Słońce zaszło i nagrodą był krąp na ponad 20 cm czyli biorąc pod uwagę wielkość łowionych rybek był to bonus. Późnym wieczorem telefon od kolegi i propozycja czy pojadę z nim na komercję popróbować na karpie. Nie miałem kompletnie nic gotowego, zrobiłem zanętę, pelety i poszedłem spać. Pobudka o 4.30 żeby to zająć w miarę dobre miejsce. Godzina 6 i już miałem zestawy w wodzie. po zarzuceniu pierwszego zestawu branie i natychmiast japoniec. Zapytałem się znajomego o której złowił pierwszego karpia jak był ostatniego razu, powiedział że była to jakoś godzina 7.20, nastała owa godzina i w okolicy miejscówki znajomego zauważyłem spław, później drugi i ja się go pytam na co ty czekasz, gwarantuję że jak rzucisz możesz włączyć stoper i bedzie szybko branie. Zarzucił nie minęło 5 minut i jeedzie. Zaciął przyzwoitą rybkę walka trwa w najlepsze i gdy to juz chciałem mu pomóc podebrać usłyszałem puknięcie wędki o podpórkę i pickerka wygiętego w krowi ogon. zostawiłem znajomego samego z podbierakiem a ja poszedłem holować rybkę. Biorę kij do ręki i jedzie, jedzie, jedzie hahaha co jest nie mogę zatrzymać ryby. To czyli bedzie grubo. Nie powiem doskonały test dla nowo zakupionej wędki. To napewno nie jest mała ryba. Znajomy w tym czasie wyjął swojego po zwarzeniu okazało się że jego miał 6,5 kg. Już fajny. Mojego dopiero w wodzie zobaczyłem po 10 minutach i uuu możliwe że życiówka. Po dłuższej chwili trafia do podbieraka taka o to bestyjka.
www.narybki.net/forum/attachments/img_20170401_074616.jpg
73 cm i 7.25 czyli mój nowy rekord. Osobiście mogłem już zakończyć łowy byłem bardzo zadowolony. Kijek przetestowany i to na życiowej rybce. Później brania japońców też umilkły i trzeba było naprawdę wypracować rybki udało mi się jednak złowić ich koło 20 sztuk. Wypad oczywiście udany. Wróciłem zmęczony do domu bo pierwszy raz od dłuższego czasu przyszło mi wstawać na ryby tak wcześnie. Poszedłem się zdrzemnąć i w tym czasie miałem kilka nieodebranych połączeń od znajomego z którym wstępnie umawiałem się na niedzielę. Szczerze nie chciało mi się, nie powiem chciałem coś wymyślić żeby nie pojechać i nagle inny znaojmy do mnie czy bym nie pojechał następnego dnia na ryby. Jedynym argumentem było to że dawno z nim nie wędkowałem i ten wypad traktowałem naprawdę relaksacyjnie, bazowałem na resztek zanęt i peletów jakie mi zostały z poprzedniej wyprawy. Umówiliśmy się na 6.00 nad wodą jednak mi się nie spieszyło liczyłem że znajomy będzie pierwszy i zajmie dobre miejsce. Nad wodą było dwóch karpiarzy, byli na nocce. Nie wiedziałem gdzie mogą mieć zestawy jednak widząc łódkę zanętową pomyślałem że mogą być zestawy w miejscu gdzie chciałem łowić. Postanowiłem najpierw na spokojnie się rozłożyć i poczekać w międzyczasie na znajomego. Na początku standardowo trafiają się japońce. Tam gdzie łowił znajomy patrzę spław i mówię a czemu tam nie rzucasz przecież to pewna ryba. Nie musiałem go długo przekonywać po chwili zestaw trafił w okolice spławu. Podobna sytuacja jak wczoraj i branie. Po dłuzszej chwili do podbieraka trafia fajny pełnołuski w okolicy 5 kg i żeby było śmieszniej patrzę agresywne branie u mnie i po chwili holu trafia na brzeg taki karpik.
www.narybki.net/forum/attachments/img_20170402_103101.jpg
Biorąc pod uwagę że to wypad relaksacyjny już byłem zadowolony. Później pikerka postanowiłem dać w jedno obiecujące miejsce i pozostalo mi po prostu cierpiliwe czekać. Znajomy w międzyczasie łowi kolejnego karpika był mniejszy jak poprzednik. Minęło trochę czasu od zarzucenia pikerka i gdy chciałem przerzucić zestaw patrzę delikatne ale takie bardzo fajne branie zacinam i odjazd. Nie był jakiś spektakularny ale od razu wyczułem że to nie będzie mala ryba. Hol trwał i trwał w międzyczasie zadzwonił do mnie znajomy i to mi dało zaś pojęcie ile trwał hol. Pod brzegiem gdy miałem rybę to trwało przysłowiowe przeciąganie liny bo nie mogłem jej na początku po prostu podnieść od dna i jak zobaczayłem pierwszy raz rybę to zrozumaiłem dlaczego. Piekny pełnołuski. Wziął raz powietrza i dał nura trzymając się blisko dna. Nie martwiłem się że może się stać coś złego bo kijek amortyzował wszystko. Po dłuzszej chwili następuje podebranie. Mateusz wielkie dzieki. Rybę kładziemy na matę polewając wodą. Kladę rękę na rybę i noo to już nie ukrywam zrobiło na mnie wrażenie. Ryba zmęczona chyba równie jak ja nie sprawia problemów na macie i mogę ją spokojnie złapać i zrobic kilka pamiątkowych fotek.
www.narybki.net/forum/attachments/img_20170402_123350.jpg
Po zmierzeniu i zwarzeniu okazało się że to nowa życiówka. 77 cm i 8.83 kg. Ryba spokojnie i majestatycznie odpływa. Hol mógł trwać koło 20 minut. Osobiście już nie miałem żadnych pytań. Później znajomy łowi jeszcze jednego karpika i tak przyszedł czas kończyć wypad. Znajomy złowił 3 karpie ja 2 i japońców nie liczyliśmy największy miał 35 cm.
seb@s dodał/a następującą grafiki:
img_20170402_123350.jpg img_20170402_103101.jpg img_20170401_074616.jpg
 
Semi
No widzisz, co wypad to nowa życiówka. WinkCool
Człowiek oprócz strawy i wody, potrzebuje też do życia chwili spokoju i kontaktu z naturą, inaczej głupieje.
Semi.
 
Piorek
Piękny zestaw karpi Cool. Ciekawy opis, przyjemnie się go czytało. Trzymam kciuki, bij kolejne rekordy...
 
Abramis
Gratulacje Seb@s, dokładnie co wypad to rekord ouch... Dodam, że do mojego rekordowego karpia z tamtego roku zabrakło Ci 1cm (78cm) Pfft, ale widząc po tym co się dzieje to zaraz pobijesz Wink... Życzę powodzenia w pobijaniu życiówek ouch
Bo cisza , spokój i relaks nad wodą liczą się najbardziej faja
 
http://cyziek100@wp.pl
seb@s
Dziękuję Wink. Nie powiem za cel tegoroczny obrałem sobie złowić karpia + 10 kg na pikerka lub feedera. Myślę że to jest teraz jak najbardziej do osiągnięcia. Jednak żeby nie było majówka to oczywiście pod znakiem lina.
 
Norbert
Sebas ale się rozbujałeś normalnie aż gul mi skacze Wink Co człowiek ma zrobić jak rzeki mam pozamykane a szczupak w tarle Wink.
C&R

images37.fotosik.pl/603/8b33766a92d364c6m.jpg images43.fotosik.pl/648/46700e005b07b06fm.jpg
 
seb@s
Norbert jedź na liny Pfft. Tak byłem niedawno z pikerkiem zobaczyć na płocie i może jakieś leszczyki, złowiłem kilkanaście sztuk brania na początku były mega delikatne. Płocie takie +20 cm a leszczyki takie 150-300 gram. Łowiłem na klasyczny zestaw z koszyczkiem, na haczyk dawałem czerwone pinki.
 
seb@s
Surwajwal Wink.
Na początku maja postanowiliśmy wspolnie z Marcinem pojechać nad jego linowe jezioro. Oczywiście przygotowania trwały od dłuższego czasu, tydzień przed wyjazdem byliśmy gotowi tylko jedna rzecz nie dawała spokoju a mianowicie pogoda. Zapowiadali że może być nieciekawie, kuźwa człowiek w zasadzie poł roku planował ten wyjazd a pogoda musi się po prostu pier...lić. Cóż nie ma złej pogody na ryby, więc 3 maja wyjazd po 6 z Janikowa. Teraz takie zapytanie czy da radę się zapakować do samochodu marki opel corsa sprzęt wędkarski reszta ekwipunku niezbędna do surwajwalu przez 10 dni. Okazuje się że jest to jak najbardziej możliwe, wiele lat spędzonych na tetrisie owocuje. Zapakowani prawie po sam dach ruszamy. Droga mija nam spokojnie poza jednym zdjęciem hahaha. Po dojechaniu na miejsce widok niemal z bajki, urokliwe jezioro połozone w otoczeniu lasów. Pomosty wysuniętę w jezioro otoczone grążelami i nenufarami. Dopiero gdy sam to zobaczyłem na własne oczy zrozumiałem Marcina dlaczego od kilku lat tam jeździ. Pozostało tylko załatwić kwestię zezwoleń obejrzeć jezioro dookoła i można było szykować się na pierwszą nockę. Dla mnie nocka o tyle nowa bo nigdy nie wędkowałem w nocy z pomostu i w dodatku otoczony lasem. Jak się ściemniło to w około wszystko ożyło, do pierwszego zawału doprowadził mnie bóbr który poł metra ode mnie rzucił się w odmętach jeziora hahaha, Nie była to pełna nocka bo zaczęło padać i musieliśmy przenocować w niewygodnej pozycji w samochdzie z resztą sprzętu bo nie mieliśmy rozłożonego namiotu. Kolejna nocka zapowaidała się spokojnie i przede wszystkim bez deszczu. Jako że w dzień było koło 10 stopni to w nocy robiło się zimno, mega zimno miało dopiero nadejść. Z ryb jakie łowiliśmy na początku to były przyzwoite płocie i leszczyki. Na bierząco smsowaliśmy do siebie z zapytaniami jak biorą. Miałem wcześniej kontakt z jakąś dużą rybą, po zacięciu natychmiast była w grążelach. Niestety spadła. Stwiedziłem że warto zostać i liczyć na kolejne dobre branie. Koło 4 udało się zaciać coś dużego. Hol mocno siłowy ze względu na otoczenie grążeli. Ryba jednak nie walczy aż tak mocno pomimo wielkości. W podbieraku po chwili ląduje taki bydlak.
www.narybki.net/forum/attachments/p1110315.jpg
Pierwsze słowa jakie powiedziałem gdy zobaczyłem rybę ''ale szmata wielka hahahah'' Nie powiem ten japoniec musiał zrobić wrażenie. Po zmierzeniu 47 cm i 2.08 kg czyli nowa życiówka.
www.narybki.net/forum/attachments/p1110314.jpg
Przygotowania po nocce w zasadzie wyglądały codziennie prawie tak samo czyli, trzeba było coś zjeść a nie ukrywam część złowionych ryb trafiała na patelnię, w takich okolicznościach przyrody jakie nas otaczały wszystko smakowało bardzo dobrze. Ogarnąć rosówki i czerwone robaki, spać i wstać przygotować się na kolejną nockę. Oczywiście sprawdzialiśmy cały czas na bierząco pogodę bo zapowiadali ciągłe pogorszenie a nawet przymrozki. Kolejna nocka i było pewnie coś koło 23.30 piękne wystawienie zacinam i jaki wściekły opór. Lin w końcu lin. Mogło by się wydawać że jezioro gdzie jest pełno ryb to złowienie ich będzie dziecinnie proste. Nieprawda, hol trwał chwilę ryba walczy mega wściekle. Po chwili trafia do podbieraka nie zapalałem czołówki było bardzo jasno ponieważ była pełnia. Jak zobaczyłem rybę w podbieraku szczęka mi opadła hahahah jak dla mnie wielki leszcz.
www.narybki.net/forum/attachments/p1110327.jpg
54 cm 1.80 kg piekny samiec w szacie godowej. Nowa życiówka i w końcu po tylu latach upragniony, wyczekany leszcz +50 cm. Mogę napisać że z dużych ryb dla mnie w zasadzie to wszystko, udało mi się jeszcze złowić 2 ponad kilowe leszcze. Mniejszych leszczy i płoci to nie liczyłem było tego dość dużo. Dołączył do nas zaś Michał i złowił lina na 37 cm i zaś dwa fajne leszcze po 46 cm. Marcina wyników nie będę opisywać niech sam się pochwali a ma czym. Tak to szukaliśmy oczywiście pomostów na których mogą brać dobre ryby. Ze względu na pogodę jaka była w najzimniejszą noc mieliśmy -2 stopnie, gdy Michał gdy chciał podebrać lina to podbierak przymarzł mu do pomostu hahaha. Nad ranem to i wędki dopadł mróz.
www.narybki.net/forum/attachments/img_20170509_044759.jpg
Pogoda była zazwyczaj taka w dzień cały czas niemal zachmurzenie, w nocy niebo robiło się czyste i ze względu na pełnie było cały czas jasno. Udało się jednak zobaczyć wschód słońca i naprawdę pięknie to wyszło.
www.narybki.net/forum/attachments/img_20170509_053429.jpg
Jednak żeby nie było też miałem szanse na złowienie zielonego łobuza, pierwszą szansę zmarnowałem w zasadzie dzięki wędce. Wcześniej zachwalany przeze mnie model eternum został wręcz znienawidzony. Dlaczego aż tak, dlatego że po prostu nie mogłem zacinać tych ryb. Na kolejne noce postanowiłem przezbroić feedery i wykorzystać je jako odległościówki. Kolejna szansa po zacięciu ryba po prostu się wypięła po gwałtownej ucieczce w stronę grążeli. przedostatnia noc był już pełny kontakt. Na rosówkę piękne branie bardzo delikatne niespieszne pełne gracji. Nigdy wcześniej nie miałem okazji zobaczyć brania lina na rosówkę i teraz do końca życia zapamiętam jak to wygląda. Po zacięciu plomba i to jak bym zaciął karpia takiego z 4 kg tyle że to nie był karp. Ryba muruje cały czas do dna i podszarpnięcia dają mi pojęcie co mam na kiju. Holuję rybę ostrożnie i zdecydowanie nie chcę stracić tej szansy. gdy już sięgałem po podbierak i zobaczyłem kawał ryby duży ciemny lin i po chwili zestaw wystrzelił w górę. Co jest do kur... nędzy ja pie...le i inne takie epitety. Zobaczyłem co z zestawem i musiałem mieć coś nie tak z przyponem bo została mi tylko pętelka od przyponu. Tutaj mogę winić tylko siebie. Zrezygnowany zasnąłem na fotelu i obudziłem się jak już świtało. Przygód obozowych było napewno więcej a to rozładowany akumulator i trzeba było pchać samochód, a to ręczny halulec poluzowany, butla gazowa na początku nie działająca jak należy, pogoda to już w ogóle hit najzimniejsza nocka przy temperaturze -2 stopnie. Telefony myk z plecaka hop do wody Pfft. Oczywiście surwajwal udany, udało mi się pobić dwie nowe życiówki. Mnóstwo zwierząt w nocy które podchodziły niemal pod same pomosty i najpiękniejsze to bez wątpiena nawoływanie samca puszczyka. Totalne wyciszenie i reset, jedynym moim zmartwieniem przez ten czas było to czy uda się złowić lina. Doborowe towarzystwo Marcina i Michała i mimo tego że nie złowiłem lina teraz wiem że złowię następnym razem. To jezioro dało mi potężną lekcję pokory, bez wątpienia tam się pojawię znów, mam nadzieję że jak najprędzej. Chłopakom z Teamu szczerze Dziękuję za Wspólne łowy Angry.
seb@s dodał/a następującą grafiki:
p1110327.jpg p1110315.jpg p1110314.jpg img_20170509_053429.jpg img_20170509_044759.jpg

Edytowane przez seb@s dnia 22-05-2017 16:18
 
Przejdź do forum:
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Panel informacji
Panel informacji -----------------
Aktualnie online
· Gości online: 13

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 15,489
· Najnowszy użytkownik: Mocarz
Przetłumacz stronę

Losowa Fotka
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Exodus
21-04-2018 05:08
Dawid a może zapomnieliście założyć coś na hak Wink

Dawid
20-04-2018 21:39
4 dni na Gosławicach - bez brania Smile

Semi
20-04-2018 17:02
Jadę dziś na wieś, chyba jutro w końcu sezon otworzę. Wink Chociaż jeszcze woda wielka w Bugu, ale może gdzieś na zatoczce.. Frown

Abramis
20-04-2018 07:20
Cześć Wink

MatiQ
20-04-2018 07:14
Cześć, materiał na paliwo alternatywne Semi

Exodus
19-04-2018 18:40
Teraz mają takie czujniki, że widzieć Cię nie muszą Wink

Semi
19-04-2018 16:45
Michał, ja nad wodą to zakamuflowany siedzę, dopiero jak mi na głowę nadepniesz to mnie znajdziesz. Wink MatiQ a co tam się tak paliło?

Exodus
19-04-2018 10:26
Tomek, pod warunkiem że to wcześniej by w Ciebie nie strzeliło huha

MatiQ
19-04-2018 00:31
Co za dzień od 14 do 6 rana, pożar jak cholera

Semi
18-04-2018 21:46
Strzelał bym jakby mi takie cóś nad Bugiem nad głową latało. huha

46,251,012 unikalne wizyty Original Theme, Athos, by Thomas - Modified into Athos_Grey by Exodus