Luty 24 2018 22:39:37
Nawigacja
· Regulamin forum
· Regulamin PZW
· Strona główna
· Forum wędkarskie
· Kontakt
· Szukaj
· Dla zalogowanych
· Administracja
· Prognoza pogody
Wędkarstwo
· Rekordy na pierwszy plan
· Ogólne
· Gruntowe
· Karpiowe
· Spławikowe
· Muchowe
· Spinningowe
· Podlodowe
· Morskie
· Opowiadania
· Gatunki ryb
· Jak złowić
· Łowiska wędkarskie
· Inne
· Wędkarska szkoła
Warto zerknąć
· Artykuły
· Sprzęt wędkarski
· Galeria i tapety
· Sklepy wędkarskie
· Statystyki strony
· Wymiana linkami
· Site map
Toplista rekordów wędkarskich
· Internetowe rekordy Polski
· Rekordy strony
Toplista
· Amur
· Bass
· Belona
· Boleń
· Brosma
· Brzana
· Certa
· Czarniak
· Dorsz
· Głowacica
· Halibut
· Jaź
· Jelec
· Jesiotr
· Karaś pospolity
· Karaś srebrzysty
· Karp
· Kleń
· Krąp
· Konger
· Leszcz
· Lin
· Lipień
· Łosoś
· Miętus
· Molwa
· Okoń
· Płoć
· Pstrąg Potokowy
· Pstrąg Tęczowy
· Pstrąg Źródlany
· Rdzawiec
· Rozpiór
· Sandacz
· Sieja
· Sum
· Szczupak
· Świnka
· Troć
· Węgorz
· Wzdręga
· Zębacz
Przyklej zdjęcie.
Wejdz na strone Kliknij Kliknij na : eigenes Bild anbringen Wybieramy zdjęcie z dysku. Nastepnie zaznaczamy: Ich bestätige...... Wpisujemy adres strony: Link ..... I klikamy na : Auf die pinnwand
Zobacz temat
 Drukuj temat
Glinianka Michalinowo.
catchandrelise
Czasy kiedy by padał jakiś pożądny deszcz nie nadeszły i poziom wody jest mega niski w 2 najgłębszych miejscach jest co prawda 1,60m wody, ale co to jest biorąc pod uwagę ilośc ryb znajdujących się w stawie i to, że na dużej częci stawu nie ma chyba nawet 0,5m głębokości. Co prawda nie ma mnie teraz w domu i nie wiem dokładnie jak to wygląda przy tej odwilży, ale śniegu to to zadużo nie było z 5cm z tego co mi mówili, no ale chociaż z centymetr wody jakby przybyło to zawsze coś. Pompę brat zamontował zaraz jak tylko to było możliwe przy tym stanie wody nie ma co czekać, te ryby co tam pływają są dużo cenniejsze niż te kilka kilo prąduWink.
Kiedy wytniemy ostatnie drzewo, kiedy ostatnia rzeka zostanie zatruta i zginie ostatnia ryba, odkryjemy że nie można jeść pieniędzy.
 
gorgo9
Po zimie niby poziom się wszędzie podnosi, więc i na gliniance powinien podskoczyć Wink
! gorgo9 - Białogard !
 
catchandrelise
Generalnie od 2007 roku, kiedy to zaczeliśmy staw powiększać i co ważne pogłębiać koparką to właśnie tak to działa na zasadzie naturalnych cykli przyboru wody po roztopach i później całorocznego spadku pozimu wody, później znowu roztopy i tak w kółko. Generalnie tam gdzie koparka nie dosięgnęła i nie było pogłębione w bardzo suchym roku potrafi być z 20cm wody na jesień ( tak jest w tym roku), w miejscach gdzie było kopane przy takim stanie wody jest wtedy od 1,30 do 1,60m głębokości także ryby mają gdzie przezimować, pod warunkiem, że chodzi pompa, w przeciwnym razie przypuszczam, że znaczna większość zdechłaby mimo robienia przerębli. W najbardziej suchym roku jaki pamiętam (było to przed powiększaniem) staw wysechł prawie całkowicie, zostało może z 2 cm wody, wszystkie większe ryby wtedy wyłapaliśmy, został tylko narybek japońca. Ojciec wykopał wtedy szpadlem taki dół głęboki gdzieś na nieco ponad metr, szeroki z metr i z 2 metry długi, spuściliśmy tam całą wode ze stawku a razem z nią te karaski( pamiętam jak ja z bratem takie małe oseski chodziliśmy po tym błocie, wybieralismy z niego te karaski i wrzucaliśmy do tego dołkaWink). Wiadomo jak to dzieciaki gdybyśmy wtedy wiedzieli, że kilka lat później znajdziemy źródło a nawet nie jedno z kąd można pozyskiwać karasie pospolite i mieli nieco więcej oleju w małych dziecinnych główkach, pewnie staralibyśmy się jak najwięcej tych karasków ze stawu wynieść i utuczyć wszystkie koty w okolicyWink. Choć późniejsze zabiegi: wyłapywanie na żaki, nie wpuszczanie nigdy spowrotem po złowieniu i działalność drapieżników i tak ograniczyła ich liczebnośc do minimum, choć w pełni pewnie nigdy nie uda mi się ich pozbyćSmile, gorzej jest z leszczakami, o których nie będę się tu rozpisywał, bo wszystko jest w moich postach wyżej. Staw jest co roku powiększany, co prawda cały czas zwiększają się też rozmiary ryb tam pływających i ich ilość, ale jednocześnie zwiększa się stosunek drapieżników do białej ryby i ilość drapieżników dużych (sandacze, sumy). Także jakoś to wszystko funkcjonuje na razie, boję się tylko cały czas o to, że po zimie bez śniegu, będzie bardzo suchy rok wtedy poziom wody byłby krytyczny i trzebaby było znów wstawiać żaki, żeby zmniejszyć zagęszczenie ryb w stawie.
Edytowane przez catchandrelise dnia 18-12-2012 13:44
Kiedy wytniemy ostatnie drzewo, kiedy ostatnia rzeka zostanie zatruta i zginie ostatnia ryba, odkryjemy że nie można jeść pieniędzy.
 
Konri
Witam, jak tam staw, rybki dały rade przezimować?
 
catchandrelise
Jak na razie nic nie widać, żeby cokolwiek zdechło, zima była w tym roku w sumie wyjątkowo łagodna a pompa chodziła cały czas także rybki mają się dobrze, no ale nie mówmy hoop, bo jak widać zima nadal trwa. Porobiłem ostatnio trochę porządków, jak pojadę do domu to porobię trochę zdjęć i coś dokładniej opisze.
Kiedy wytniemy ostatnie drzewo, kiedy ostatnia rzeka zostanie zatruta i zginie ostatnia ryba, odkryjemy że nie można jeść pieniędzy.
 
Konri
To dobrze, też mam staw i z niecierpliwością czekam aż lód zejdzie. Mam nadzieje że nasze rybki przeżyły i nie długo będziemy je łowić Wink
 
catchandrelise
Trochę kombinacji było w zimie w tym roku. Najsampierw przepalił się jeden z przedłużaczy od pompy. Kupiliśmy nowy przedłużacz to pompa się zepsuła. Kupiliśmy nową pompę i w końcu chodziła dobrze. Jak była odwilż to się zgapiliśmy i nie zdążyliśmy jej wyjąć. Później radośni byliśmy jak znowu trochę przymroziło, mówimy no parę dni mrozu będzie to się tą pompę z lodu wyciągnie nie trzeba będzie włazić do wody. No i wyciągnęliśmy zadowoleni z siebie, za tydzień wstawialiśmy ją znowuSmile No, ale ryby przezimowały, zdechł tylko 1 okoń, ale to właściwie nie po zimie tylko po tarle już, także warto było się nakombinować. Co mnie zdziwiło to to, że po zimie przybyło naprawę mało wody, zima przecież była mocno śnieżna i było kilka odwilży podczas niej, może dlatego, że ziemia po zeszłej jesieni była okrutnie przesuszona i te odwilże były zawsze takie powolne i łagodne także woda na bieżąco wsiąkała w glebę a nic nie spływało do stawu. To co dobre to to, że teraz co nieco pada od czasu do czasu i woda utrzymuje się na w miarę stałym poziomie. Znad rzeki przyniosłem stokrotki i kniadź błotną, ładnie się przyjęły i rosną, może za kilka lat będę miał stokrotkowa łączkę nad stawemouch. Kaczeńce zasiały się sameouch. Chciałem też przynieść tataraku znad jeziora żeby dosadzić, już właściwie wykopywałem, na całe szczęście w porę się zreflektowałem, przecież to wszystko ikrą oblepione teraz, jeszcze bym sobie naniósł jazgrów, albo jakich innych jeszcze uklei. Także przyniosę w sierpniu jak już wszystkie ryby będą wytarte. Ostatnio byłem 2 razy na rybkach a efekty to za pierwszym razem 2 wzdrążki z czego jedna 28cm, amurek i karp 3,200kg na pływający chlebek.ouch
images34.fotosik.pl/675/ad704892a6b9e226m.jpg images48.fotosik.pl/712/39dece232369f6e3m.jpg
A za drugim razem na spławik na czerwonego robaczka: leszczak, wzdręga, karpik - dłoniak i aktualny rekord Glinianki Michalinowo dzisiejszy karp 63cm 5,25kg należy do mnieouch.

images44.fotosik.pl/712/a9f3e69cd2fd73e9med.jpg images37.fotosik.pl/2079/5a5456b661724721med.jpg
Edytowane przez catchandrelise dnia 31-05-2013 00:11
Kiedy wytniemy ostatnie drzewo, kiedy ostatnia rzeka zostanie zatruta i zginie ostatnia ryba, odkryjemy że nie można jeść pieniędzy.
 
catchandrelise
Tak jak sobie obiecywałem w drugiej połowie sierpnia dosadziłem nad stawem trochę pałki wodnej i tataraku, żeby odnowić naturalne tarliska dla ryb, które zostały wyziarte przez amurki. Jednocześnie postanowiłem też, że populacje amurków trzeba trochę uszczuplić, będą wtedy szybciej rosły, a i te rośliny będą mogły się co nieco rozrosnąć. Zdziwiony jestem i jak najbardziej zadowolony z przyrostu karpi. Widać system tak zwany widełkowy, wypuszczania maluchów i ryb największych przynosi bardzo dobre efekty. Dolny wymiar u mnie to nieco więcej niż dłoń a górny przez dłuższy czas wynosił kilogram, w tym roku był podniesiony do półtora kilograma, na przyszły rok planuje podnieść go do 2kg i tak docelowo kiedyś tam myślę że do 3kg, większe i tak już są za tłuste jak dla mnie. W tym roku było złowionych sporo karpi ok. 3kg, trafiały się też i takie powyżej czwórki, no i największy ten 5, 20kg z postu powyżej a takich ,,dwójek'' to było naprawdę dużo, łowiło się je prawie za każdym razem kiedy się szło na ryby i to często więcej niż jedną. Jak widać i wilk może być syty i owca cała, i można jeść ryby i mieć duże, sportowe ryby, trzeba tylko, pilnie obserwować co w wodzie piszczyWink, i podejmować działania adekwatne do tego co się dzieje, słowem odpowiednio gospodarować tak samo na stawie jak i na jeziorze, czego niestety nie potrafią żadni z rybaków ''gospodarujących'' na jeziorach w mojej okolicySmile. Zastanawia mnie z kolei co się dzieje z jaziami, bo w tym roku nie złowiłem ani jednego, nie było widać żeby wyzdychały, wyłapać też ich nie wyłapałem, bo jazie wypuszczałem akurat wszystkie, wykłusować też chyba nie wykłusowali, bo i inne ryby by znikały, a więc co? Może po prostu nie umiem ich łowić, albo one się tak wycwaniły a może jak podrosły to przestawiły się na bardziej drapieżny tryb żerowania? Muszę też w końcu złowić te dwa sumy, bo już trochę za bardzo podrosły i przerzedziły drobnicę. Hmmm no właściwie to wcale nie taką drobnicę, bo wiele razy łowiliśmy karpiki takie po ok. 0,5 kg z odciśniętymi szczękami na grzbiecie, dlatego właśnie przyszedł już czas na odłowienie tych sumów. Niestety sumy chyba połapały się o co chodzi, bo w zeszłym roku jak chciałem go złowić to złowiłem go zaraz w pierwszą noc kiedy się na niego nastawiałem a w tym roku kilka nocek nie przyniosło rezultatu, skubańczyki nie chcą ani filecika ani żywca Kij Nieszczęsne leszczaki udało nam się trochę przerzedzić, niestety osiągnęły już spore wymiary i w przyszłym roku na pewno się już wytrą. A skoro z zaledwie kilku wpuszczonych leszczy zrodziła się taka plaga to co będzie teraz? Oj chyba trzeba będzie znacząco powiększyć w stawie populacje okoni. Z drugiej strony szkoda tych karasi, które wpuściłem w tym roku... (Ciężki orzech do zgryzienia z tymi leszczakami.) ...no właśnie karasi, bo zrobiłem w tym roku przepiękne zarybienie narybkiem karasia pospolitego. Wpuszczałem je w dwóch turach, za pierwszym razem 450 sztuk takich z pierwego sortu, niektóre były już takie prawie dłoniaki. Za drugim razem 400 nieco mniejszych sztuk. Tutaj zdjęcia z drugiego rzutu zarybiania, nieco mniejszym wylęgiem ( za pierwszym razem niestety miałem wyładowane baterie w aparacie).
images62.fotosik.pl/160/7a792a7c8534380bm.jpg images61.fotosik.pl/159/9163cf19b8479a51m.jpgimages64.fotosik.pl/160/09684b9dd659c1e3m.jpg
Pływały później przy powierzchni, takimi grupami, nazwanymi przeze mnie roboczo karaskowymi przedszkolami Pfft
images65.fotosik.pl/160/c1b56bfd8bfa06cbm.jpg images63.fotosik.pl/159/c746f2cfce478677m.jpg
No myślę, że z tych to już coś przeżyje i będzie za jakiś czas frajda łowić je na wędkęFrown , a może to właśnie na tej karaskowej inwazji tuczą się teraz sumy i dlatego nie chcą braćdisa.
P.S Tradycyjnie muszę też trochę ponarzekać na stan wody, bo stan wody tradycyjnie niski Wink, ale w momencie kiedy to piszę odziwo pada i to już drugi dzień z rzędu ouch.
Edytowane przez catchandrelise dnia 11-09-2013 13:17
Kiedy wytniemy ostatnie drzewo, kiedy ostatnia rzeka zostanie zatruta i zginie ostatnia ryba, odkryjemy że nie można jeść pieniędzy.
 
narybek16
Piękny stawik,dokładnie temat zacząłem czytać o 15.30 z małymi przerwami. I skończyłem przed chwilą.No gratulacje złapać takiego pięknego 5 kilowego suma.Karp również niczego sobie.Dobrze zrobiłeś że wpuściłeś te drapieżniki.Ten 35cm okoń którego wpuszczałeś prezentował się świetnie.To że od czasu do czasu zdechnie jedna czy dwie rybki nie wpływa to bardzo negatywnie na kondycję ryb i ich ilości w stawie.Czekamy na dalszą kontynuację tematu ponieważ jest on bardzo ciekawy.Chwal się również rybkami które łowisz.Chętnie po podziwiamWink.Sumy pewnie zżarły trochę tych większych ryb,bo im większy sum tym większymi żywi się rybami.Może po prostu to co masz na haku nie rajcuje jazi?WinkA jak tam ze szczupakiem jest?ile tam na oko sztuk?a sandaczy ile?pytam z czystej ciekawości ale staw jak najbardziej ok.Drobnice widać?czy wszystko wyżarte?.A przydducha mogła łapać rybki bo mogło być ich dużo w stawie.PozdrawiamWink
Patryk
 
catchandrelise
Narybek dzięki za zainteresowanie, miło dowiedzieć się od kogoś, że interesuje go to co tutaj opisujeouch, tym bardziej, że zawsze sporo czasu poświęcam na pisanie postów, tak by były w miarę poprawne językowo i zrozumiałe. Potem czytam je jeszcze kilka razy żeby wyeliminować ewentualne błędy, a z ortografii asem to ja nigdy nie byłemSmile, co można nieraz zauważyć, szczególnie w pierwszych postach tego tematu Wink . Narybek przeczytałeś cały temat od początku?
Chcąc czy nie chcąc drapieżniki musiałem wpuścić. Gdybym tego nie zrobił to dzisiaj miałbym w stawie jedynie pełno skarłowaciałych japońców, zatrzęsienie słonecznic i gęsto drobnych, chudych leszczy - ''płaskowników'' - jak to określa je mój kolega. Ja akurat jestem z tych ludzi, którzy zauważają dobroczynny wpływ drapieżników na stan i kondycje populacji ich ofiar i nie uważam ich za szkodniki. Sęk w tym, że wprowadzałem je odpowiednio do potrzeb. Na początku miałem w stawie tylko drobne japońce i nieprzebrane rzesze słonecznic, gdy zaczęliśmy wpuszczać tam ryby, na których nam zależało to by się ich pozbyć wpuściliśmy najpierw okonie. Gdy okonie poradziły sobie z tą plagą a ryb wpuszczanych przez nas było coraz więcej i zaczęły się rozmnażać to wpuściliśmy inne drapieżniki: jazie, węgorze, sandacze, miętusy. Gdy ryby znowu podrosły i w stawie pływały już całkiem spore ryby a na średnicy nam nie zależało, a do tego jeszcze pojawiła się plaga ''płaskowników'' to wpuściliśmy sumy i szczupaki. Są dwa duże sumy myślę, że powyżej metra i 5 małych. Szczupaki były wpuszczane 4, ale nie widać śladów ich działalności np. nieraz widać szczękę suma odbitą na karpiu, ale ryb poprzecinanych zębami szczupaka nigdy nie widziałem. Widziałem raz szczupaka i było to dość dziwne, ponieważ był za mały na te, które ja wpuszczałem a za duży na ich ewentualne potomstwo także nie wiem skąd on się tam wziął.
Z tymi szczupakami to w sumie nie wiem czy nie zrobiłem błędu, bo generalnie szczupak w stawie czuje się i rośnie bardzo dobrze a ciężko go złapać, sporo trudniej niż takiego sandacza czy suma, bo nie weźmie np. na filet. Z drugiej strony znam dołki jeszcze mniejsze od mojego z silną populacją szczupaka i to sporego a mimo to innych ryb też jest dużo, także zobaczymy za parę lat co z tego wyniknie. A pojedyncze sztuki, które zdychają to wiadomo, że nie wpływa to bardzo negatywnie na generalny rybostan. Nieraz tylko szkoda gdy zdechnie coś szczególnie cennego: zeszłego lata była przyducha i zdechło parę sandaczy i miętusów, raz zdechł mi ponad trzykilowy karp, który był wtedy największym w stawie i raz zdechł też karaś pospolity, który był największy w stawie, wtedy rzeczywiście szkoda, na szczęście nie dzieje się to za często. Z jaziami to jest raczej tak, że teraz jest sporo ryb przez, które ciężko im się dopchać do przynęty, jak łowie na spławik na robaka w toni to biorą wzdręgi a jak na pływający chleb to dodatkowo jeszcze karpie i amury. Trudno mi dokładnie powiedzieć ile jest w stawie sandaczy, myślę że kilkanaście, ale drobnych nie mają wymiaru, pomimo to już się wytarły i zdarzyło mi się złowić kilka razy taki narybek sandaczykaouch. Drobnicy nie jest za dużo i o to chodzi, ale coś tam jest, zdarzają się płotki, wzdręgi, te leszczaki i jakieś tam inne drobne ryby. No myślę , że odpowiedź wyczerpująca Wink.
Kiedy wytniemy ostatnie drzewo, kiedy ostatnia rzeka zostanie zatruta i zginie ostatnia ryba, odkryjemy że nie można jeść pieniędzy.
 
narybek16
No,kolego ładnie się rozpisałeś.
Widać że angażujesz się w ten staw. Ważne że większość tej drobnicy jest wycięte. Sum,sandacz i szczupak będą mają w stawie ok.
Tak, przeczytałem cały temat od deski do deski.
A jak rybobrania?
Byłeś ostatnio? Złapałeś coś?
Patryk
 
Labedziak
Wpuszczałem je w dwóch turach, za pierwszym razem 450 sztuk takich z pierwego sortu, niektóre były już takie prawie dłoniaki. Za drugim razem 400 nieco mniejszych sztuk.


A jak wszystkie przeżyją, to nie boisz się że skarłowacieją?
Noo, chyba że rzeczywiście drapieżniki je zjedzą Wink
i59.tinypic.com/3492a7t.gif
 
catchandrelise
Labedziak napisał(a):

A jak wszystkie przeżyją, to nie boisz się że skarłowacieją?
Noo, chyba że rzeczywiście drapieżniki je zjedzą Wink


Łabędziak takiej opcji to w ogóle nie ma Wink Niech 100 z nich dorośnie do 20 cm to będzie bardzo duży sukces.
Zresztą tak jak wyżej wspomniałem ja też lubię zjeść rybkę także jakby dużo z nich przeżyło to i ja mógłbym sobie wziąć niekiedy karaska na kolacje, bo jak na razie to pospolite wypuszczam wszystkie, bo po prostu mam ich w stawie mało. A docelowo dążę właśnie do tego by było ich na tyle dużo, by można było od czasu do czasu jakiegoś wziąć. Jak na razie rybami konsumpcyjnymi są karasie srebrzyste, leszczaki, płotki, węgorze i karpie o odpowiednim rozmiarze, inne gatunki (rzadsze) zawsze wypuszczam.
Kiedy wytniemy ostatnie drzewo, kiedy ostatnia rzeka zostanie zatruta i zginie ostatnia ryba, odkryjemy że nie można jeść pieniędzy.
 
catchandrelise
narybek16 napisał(a):

A jak rybobrania?
Byłeś ostatnio? Złapałeś coś?

Byłem wczoraj przez chwile, ale słabiutko: jeden leszczak i jedna wzdrążka, może dzisiaj spróbuje znowu, jak mi się będzie chciało. Karmię jeszcze sporo, ale chyba zacznę już powoli rzucać im coraz mniej, bo i rybki już chyba nieco słabiej żerująWink.
Kiedy wytniemy ostatnie drzewo, kiedy ostatnia rzeka zostanie zatruta i zginie ostatnia ryba, odkryjemy że nie można jeść pieniędzy.
 
catchandrelise
No w końcu udało się dogadać sprawę tegorocznego przyjazdu koparki nad nasz stawek w celu tradycyjnego corocznego powiększaniaouch. Udało nam się znaleźć w okolicy koparkę linową i po rozmowie z właścicielem dostaliśmy od niego obietnice, że przyjedzie do nas coś tam pogrzebać nad stawem, tylko najpierw musi coś tam jeszcze zrobić. Mieliśmy do niego zadzwonić po jakimś czasie i tak nas zwodził z 2 miesiące: a to gdzieś w delegacji byli, a to koparka zepsuta, a to kaparkowy chory, raz to nawet usłyszeliśmy, że koparkowy jest niesprawny, bo sobie piłą mechaniczną coś tam przeciął (już nie pamiętam co). Jednak za każdym razem przekonywał, że sprawa jest cały czas aktualna. No i w końcu przed chwilą umówiliśmy się już z nim konkretnie na przyszły piątek. Gdyby tym razem znów nie udało się z nim umówić to tegoroczne kopanie nie doszło by do skutku, ponieważ stwierdziliśmy, że byłoby już za zimno, ryby byłyby za mało aktywne i mógłby je powyciągać razem z ziemią a tak to myślę, że będą jeszcze na tyle żwawe, że pouciekają. Chociaż mam pewne obawy, bo jak dla mnie to i tak już za późno będzie to robione. Cieszę się z tego, że w końcu udało się załatwić tą linówkę a nie zwykłą koparkę, bo będzie mógł dosięgnąć tam gdzie zwykłe koparki nie sięgały i pogłębić te płycizny, które po nich zostały ouch. Żałuje tylko, że nie będę mógł być przy tym kopaniu, no ale trudno.
Kiedy wytniemy ostatnie drzewo, kiedy ostatnia rzeka zostanie zatruta i zginie ostatnia ryba, odkryjemy że nie można jeść pieniędzy.
 
catchandrelise
No niestety koparkowy się znowu rozchorował, podobno conf. Podziękowaliśmy już więc temu Panu za współpracę, a raczej ustawiczne robienie w balonaKij Ojciec podobno znalazł już inną koparkę (też linową, bo ze zwykłą koparko ładowarką to by nie było problemu) i będziemy kopać na wiosnę. Z lekka jestem rozdrażniony, bo nie potrafię zrozumieć, dlaczego od razu nam nie powiedział, że mu się nie chce, nie opłaca, albo nie ma czasu tylko cały czas nas tak zwodził. Mówi się trudno i dba się o stawek dalej Smile.
Kiedy wytniemy ostatnie drzewo, kiedy ostatnia rzeka zostanie zatruta i zginie ostatnia ryba, odkryjemy że nie można jeść pieniędzy.
 
catchandrelise
Oj dawno tu nic nie pisałem a trochę się nad stawem działo. Zima była łagodna, pompa pracowała także po zimie nic mi nie zdechłoouch , za to tradycyjnie spóźniliśmy się z wyciągnięciem kołków od pompy, a bo to jeszcze może będą mrozy i nie wyciągnęło się póki się jeszcze dało wejść nad lód, ale w zeszłym roku sprawiłem sobie takie cudeńko także kołki się wyciągnęło i rybki się nie będą już w nich latem zrywać ouch.
images64.fotosik.pl/937/4cdf18d3759c89edm.jpg images64.fotosik.pl/937/40b9c014e6a6bfbdm.jpg
Przyjechała w końcu ta koparka, oczywiście inna niż ta którą mieliśmy wcześniej niby załatwioną, bo tak jak już pisałem wyżej tamtemu panu podziękowaliśmySmile. Pracowała 3 dni po 10 godzin także trochę tam podłubała, ale nie jestem do końca zadowolony. Objechała cały staw dookoła całe brzegi rozwaliła a ze środka wcale dużo nie wyciągnęła. Następnym razem po prostu ja musze pilnować kopania a nie ojciec, drugi rok z rzędu już mi się nie bardzo podoba to jak pokierował tym kopaniem.
images63.fotosik.pl/935/c6edbc622471ffb1m.jpg images62.fotosik.pl/937/8f386159ff7a0542m.jpg
Jako, że amurki już któryś rok z rzędu nie pozwalają odrodzić się roślinom, do tego jeszcze przez koparkę te brzegi rozwaloneSmile to wstawiłem znów skrzynkę tarliskową mojej konstrukcji.
images61.fotosik.pl/934/86737bba71b205b7m.jpg images63.fotosik.pl/935/d93ac19ccf133026m.jpg images61.fotosik.pl/934/7d8ec76be0ef5355m.jpg images62.fotosik.pl/937/d02e2843241973dcm.jpg
Z rybek to trafiły się już 2 przyzwoite karpiki jeden bodajże 3 kg czy coś takiego a drugi złowiony przez mojego brata, to już bardzo przyzwoity. Od teraz aktualny rekord Glinianki Michalinowo to karp 6,30 kg .
images63.fotosik.pl/935/8f703075c36610aam.jpg images65.fotosik.pl/937/d6eec619e8e038e2m.jpg images64.fotosik.pl/937/70bb993d3337cc74m.jpg
Z rzeczy mało przyjemnych to niestety po kopaniu zdechł mi jeden z małych sumów miał tak około kilograma także to był ten wpuszczany najpóźniej, mam nadzieję, że nic więcej nie zdechło i nie będzie teraz wypływaćdisa .
Edytowane przez catchandrelise dnia 02-05-2014 22:48
Kiedy wytniemy ostatnie drzewo, kiedy ostatnia rzeka zostanie zatruta i zginie ostatnia ryba, odkryjemy że nie można jeść pieniędzy.
 
seb@s
Świetnie że rybkom zima nie przeszkodziła. W sumie nie była jakoś ciężka ale wiadomo. Właśnie jednak ale...


Czas moich egzaminów nadchodzi wielkimi krokami ale żeby to nie popaść w paranoje czy coś no cóż jako że Michał wyskoczył z propose nie do odrzucenia pomyślałem że warto z niej skorzystaćShock. Organizował grilla klasowego z dawniejszych lat gdy to byliśmy w technikum. Chętnie się tam chciałem wybrać ale stwierdziłem że wzięcie wędek będzie dobrym pomysłem. Przyjechałem już w piątek za prośbą Marcina po za tym chciałem zrobić niespodziankę Michałowi który pomyślałem że będzie zadowolony jak się pojawię. Jakoś byłem przed 18 i no wręcz chórem wyśpiewaliśmy z Marcinem wyjazd nad jeziorko ze spinem a nóż jakiś szczupak albo fajny pasiak siądzie. Wiatr był w miarę spoko więc czemu nie porzucać, w sumie przez pierwszą godzinę nie było żadnych brań. Bliżej wieczora coś się zaczęło dziać i tak zakończyliśmy łowienie kilkoma szczupaczkami w rozmiarze do tak na oko 43 cm Marcin miał jeszcze kilka pasiaków a ja jak już się ściemniało trafiłem niedużego sandaczyka którego szybko wyhaczyłem i do wody tak jak reszta rybek poza okoniami bo w sumie potrzebowaliśmy filetów. Michał jednak zjawił się jakoś przed 22 ale wiedział że będę. Sobota to osobiście chciałem się wybrać na Gliniankę i zobaczyć jak tam gliniankowe potworki. wygruntowanie zestawów wynęcenie i czekam wcale nie długo bo po jakiś5 minutach plomba zareagowałem zbyt nerwowo i zacięcie nie przynosi rybki. Zaraz poszła fama że zdygałem czy coś. Oj nerwy to są nigdy nie wiadomo jaki mnie opór spotka po zacięciu na Gliniance. Zarzuciłem i może 10 minut i branie które wykorzystuję po zacięciu i chwilowym holu jest karpik taki na dobry kg. Fajna sprawa ale wiadomo liczyłem na jakiegoś większego kabanka . Podrzuciłem 2 nieduże kuleczki i czekam na kolejne branie. Plomba i jeest kolejna rybka zaciekle stawiała opór wolałem być ostrożny Michał się pyta jaka żyłka główna a ja że 16 poczułem się tak jakbym powinienem się puknąć w głowę ale mam argument no kołków nie ma a tak to wiadomo ryba też musi mieć równe szanseouch. Trafia do podbieraka po chwili taki fajny koi. 46 cm fajnie już dawał. Szybko wraca do wody.
www.narybki.net/forum/attachments/p1100184.jpg

kolejne kuleczki futru i czekam kolejne minuty by było kolejne branie i oczywiście kolejna rybka na kiju. Walka się chwilkę przeciągała bo rybka murowała do dna i po dłuższej chwili zobaczyłem że to fajny amurek. 46 cm fajny grubiutki i taki wypasiony.
www.narybki.net/forum/attachments/p1100183.jpg

i w zasadzie powiem tak że zanęciłem kolejne 2 nieduże kuleczki by to ojciec Michała zanęcił mi większą kulkę i no cóż to zaowocowało tym że kwitnąłem przez godzinę przez brania. Przeczekałem cierpliwie by to nastąpiło branie które stwarzało w mojej głowie pewne podejrzenia ale jedynym sposobem było zacięcie by to poznać prawdę. Był to węgorz i jak na warunki glinianki był grubiutki. Ponad 50 cm. Podnęciłem ostrożnie 1 kuleczką ale tak na próbę nastąpiło kolejne branie było dziwne poczułem że to może być zacięcie i walka przeciągała się dłuższą chwilkę te dziwnie znajome podszarpnięcia coraz bardziej umacniały w przekonaniu że to może być.... Lin i to już no bardzo ładny jak dla mnie po dłuższej chwili postanowiłem sam czynić honory i podebrałem go bez problemów.
www.narybki.net/forum/attachments/p1100188.jpg
www.narybki.net/forum/attachments/p1100187.jpg
www.narybki.net/forum/attachments/p1100186.jpg

Trafiam później kolejnego węgorzyka i wzdręgę na 24 cm. Połów jak najbardziej fajny nie ukrywam zadowolenia. Dzięki Wam za kolejne chwile nad wodą w typowo zdrowej rywalizacji bo nie ukrywam ale chłopaki poza dołkiem bo akurat Ja tylko łowiłem pokazali kto tu rządzi bo w niedzielę byliśmy nad jeziorkiem i Michał jak i Marcin dali mi przysłowiowe baty Angry ouch ?1! . Do kolejnego spotkania nad wodą. Następnej nocki Sum będzie nasz teraz nie był głodny.
seb@s dodał/a następującą grafiki:
p1100188.jpg p1100187.jpg p1100186.jpg p1100184.jpg p1100183.jpg

Edytowane przez seb@s dnia 13-05-2014 20:51
 
Kondzio154
Jak tam karpie pływają dalej? Jakiś nowy rekord padł?Wink
SQUID Suwalski Team Karpiowy

https://www.faceb...amkarpiowy
 
https://www.facebook.com/squidsuwalskiteamkarpiowy
catchandrelise
A pływają, pływająWink. W karpiu akurat żaden nowy rekord nie padł, cały czas aktualnym jest 6,30 kg, ale za to coraz częściej zdarzają się karpiki po 4-5 kg. A co do rekordów to złowiliśmy jednego z tych dwóch sumów, które były wpuszczane jako pierwsze. Miał 9 kg i póki co jest to największa ryba złowiona u mnie na dołkuWink. Generalnie dużo się działo. Poprzeglądam zdjęcia i w najbliższym czasie zdam pełniejszą relacjęWink.
Kiedy wytniemy ostatnie drzewo, kiedy ostatnia rzeka zostanie zatruta i zginie ostatnia ryba, odkryjemy że nie można jeść pieniędzy.
 
Przejdź do forum:
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Panel informacji
Panel informacji -----------------
Aktualnie online
· Gości online: 13

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 15,482
· Najnowszy użytkownik: wakawaka
Przetłumacz stronę

Losowa Fotka
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Exodus
24-02-2018 17:59
Laba już znalazł czas ża dodatkowe 3000 zł na miesiąc Wink

Labedziak
24-02-2018 17:58
Abramis, może nie tyle ze koniec, tylko ze czasu tak jakby coraz mniej. Nie ma niekiedy czasu dodać tych ryb do Toplisty. disa

Abramis
24-02-2018 14:52
Witam Wink Pamiętam co pisaliście o zgłaszaniu ryb , że już koniec , na szczęście i największego dorsza i zębacza mam zdjęcia z miarką (Na wszelki wypadek) Usmiech

Semi
24-02-2018 13:25
Wziąłem się w końcu za lakierowanie omotek w przelotkach które dwa tygodnie temu wymieniłem, nabrały mocy urzędowej. huha

Labedziak
24-02-2018 13:11
Abramis, dawaj rybę do zgłoszeń, to przynajmniej do rekordów strony dodamy. Tylko z miarką tez musi być. Wink

Labedziak
24-02-2018 13:09
Witam Wink

Exodus
24-02-2018 12:47
Trza było ze dwa razy na niego skoczyć, byłby dłuższy o 5 cm Wink

Semi
23-02-2018 22:34
To już kawał dorszyska. Cool Czekam na fotki.

Abramis
23-02-2018 21:51
Hejka Wink Ojciec dziś trafił dorsza na równy rekord forum (124cm) tyle że 25,3kg za jakiś czas jak się ogarnę wstawię parę fotek Wink

MatiQ
23-02-2018 21:08
Hej, cały tydzień uciekł, 16h w pracy, ale teraz weekend Frown

45,002,181 unikalne wizyty Original Theme, Athos, by Thomas - Modified into Athos_Grey by Exodus