Październik 23 2018 16:27:50
Nawigacja
· Regulamin forum
· Regulamin PZW
· Strona główna
· Forum wędkarskie
· Kontakt
· Szukaj
· Dla zalogowanych
· Administracja
· Prognoza pogody
Wędkarstwo
· Rekordy na pierwszy plan
· Ogólne
· Gruntowe
· Karpiowe
· Spławikowe
· Muchowe
· Spinningowe
· Podlodowe
· Morskie
· Opowiadania
· Gatunki ryb
· Jak złowić
· Łowiska wędkarskie
· Inne
· Wędkarska szkoła
Warto zerknąć
· Artykuły
· Sprzęt wędkarski
· Galeria i tapety
· Sklepy wędkarskie
· Statystyki strony
· Wymiana linkami
· Site map
Toplista rekordów wędkarskich
· Internetowe rekordy Polski
· Rekordy strony
Toplista
· Amur
· Bass
· Belona
· Boleń
· Brosma
· Brzana
· Certa
· Czarniak
· Dorsz
· Głowacica
· Halibut
· Jaź
· Jelec
· Jesiotr
· Karaś pospolity
· Karaś srebrzysty
· Karp
· Kleń
· Krąp
· Konger
· Leszcz
· Lin
· Lipień
· Łosoś
· Miętus
· Molwa
· Okoń
· Płoć
· Pstrąg Potokowy
· Pstrąg Tęczowy
· Pstrąg Źródlany
· Rdzawiec
· Rozpiór
· Sandacz
· Sieja
· Sum
· Szczupak
· Świnka
· Troć
· Węgorz
· Wzdręga
· Zębacz
Przyklej zdjęcie.
Wejdz na strone Kliknij Kliknij na : eigenes Bild anbringen Wybieramy zdjęcie z dysku. Nastepnie zaznaczamy: Ich bestätige...... Wpisujemy adres strony: Link ..... I klikamy na : Auf die pinnwand
Zobacz temat
 Drukuj temat
Ostatnie wędkowanie z przyjacielem
stanlej
Pojechałem z moim przyjacielem Adamem do Lipian, nocnym pociągiem.
Chcieliśmy być skoro świt nad jeziorem Chłop, a od stacji było około dziesięciu kilometrów.
Zabraliśmy do pociągu rowery, żeby ni męczyć się pieszą wędrówką, tym bardziej, że mieliśmy bardzo obciążone plecaki. Było w nich mnóstwo zanęty, oraz wszelakiego rodzaju przynęt, począwszy od rosówek, a skończywszy na gotowanej pszenicy. Przyjaciel miał duży, solidny rower, a ja pożyczony od siostry, mały składak, Wigry 1. Jego pojazd miał światło z przodu, a mój nie, dlatego on jechał jako pierwszy.
Po zjechaniu z asfaltu na leśną dróżkę musiałem bardzo uważać, żeby nie skręcić sobie karku.
Ścieżka była półokrągła i wąska i każde nieuważne ruszenie kierownicą mogło spowodować bolesny w skutkach upadek. W Lipianach i okolicach jest dużo jezior, na wszystkich moczyliśmy już kije, pozostał nam tylko Chłop, na którym nie byliśmy ani razu.
Słyszeliśmy tylko od znajomych, że w wodach tego akwenu jest wiele dużych ryb różnorakiego gatunku. Tak więc, w zupełnych ciemnościach jechałem za przyjacielem po skromniutkiej ścieżce, aż nagle usłyszałem jego krzyk.
Uważaj ! Ostatnią rzeczą, którą zobaczyłem był wysoki podskok jego roweru i jego lądowanie na mchu.
Okazało się, że wjechaliśmy na wielki korzeń rosnący w poprzek drożyny. Gdy się trochę ocknąłem, lekko poobijany, najpierw sprawdziłem co z Adamem.
Na szczęście był cały i jego pojazd też. Po dokładniejszych oględzinach okazało się, że najgorzej ucierpiał tylko mój rower. Pękł na pół, tylko łańcuch trzymał wszystko w kupie. I jak ja dalej pojadę, było yo pytanie bez odzewu.
Przerzuciłem mój plecak na rower towarzysza wyprawy, a sam zarzuciłem składaka na plecy i ruszyliśmy dalej, ale już piechotą. Całe szczęście, że było już niedaleko do ośrodka wypoczynkowego i dużego pomostu, z którego mieliśmy wędkować. Gdy zaczęło się rozjaśniać mieliśmy już zanęcone stanowisko.
O świcie wędki poszły w ruch i spławiki zatańczyły na wodzie. Pierwsze brania zaczęły się prawie od razu, zaczęliśmy wyciągać duże płocie. Później podeszły leszcze, a Adam złowił na rosówkę półkilowego okonia.
Na końcu pomostu łowił wędkarz, który co jakiś czas wyciągał, jak mi się wydawało, szczupaki. Z daleka nie było dobrze widać co łowi, ale wyglądało to dość ciekawie. Podszedłem do gościa i zagaiłem rozmowę.
Powiedziałem, że jesteśmy na tym akwenie pierwszy raz i nie za bardzo wiemy na co możemy liczyć. Miły i rozmowny pan objaśnił mi, co i jak i pokazał swoje ryby. Oniemiałem z wrażenia.
W siatce pływały okonie jak konie, najmniejszy miał około kilograma, a największy mierzył równo pięćdziesiąt centymetrów. Było ich dziesięć i wszystkie wzięły na żywca. Opowiedział mi, że wielkie garbusy podchodzą w stronę pomostu za uklejkami, zaganiają je w zwartą ławicę i urządzają rzeź. Ponoć okonie są punktualne jak w zegarku, przypływają o dziewiątej rano, żerują godzinę, dwie i odpływają w inne miejsce.
Po usłyszeniu tych rewelacji, szybko zakończyłem rozmowę i pognałem na drugi koniec pomostu, podzielić się dobrymi wiadomościami z przyjacielem.
Zaczęliśmy od razu od łowienia małych rybek, ale nie bardzo nam to szło. Ukleje trzymały się za daleko od nas by dorzucić podrywką, parę razy spróbowaliśmy, ale bez rezultatu.
W geście desperacji wyciągnąłem cieniutką żywczóweczkę, z maleńkim spławiczkiem i na haczyk założyłem białego robaczka.
Była już prawie dziesiąta, kiedy zarzuciłem pierwszego, złowionego żywczyka daleko do wody. Następną rybkę oddałem towarzyszowi, ale już kolejną pływała na mojej drugiej wędce. Usiadłem na foteliku i czekałem na wielkie pasiaki. Coś te czekanie jednak się przedłużało.
Postanowiłem zwinąć jeden zestaw i sprawdzić jak się czuje moja przynęta. Powoli skręcałem żyłkę, a tu jak nie łupnie, kij wygiął się w pałąk i za pięć minut mój pierwszy, z tego jeziora, czterdziestak pływał w siatce. Na tym jednak brania okoni się zakończyły. Podszedł do nas łowca rekordowych pasiaków i dodał, że nie powiedział jeszcze o tym, że garbusy żerują w pół wody, a przy dnie nie ma co ich szukać. Dobrze że to powiedział, tylko czemu tak późno, ale następnym razem będziemy już mądrzejsi.
Przypomniało mi się, że jak zwijałem zestaw, to mój okoń wziął chyba właśnie w tym obrębie wody, o której mówił doświadczony wędkarz.
Zakończyliśmy wędkowanie zadowoleni z połowów i obiecaliśmy sobie, że kiedyś jeszcze, tutaj, zapolujemy na medalowe garbusy.
Ani ja, ani on nie wróciliśmy na to obiecujące łowisko. Ja może jeszcze kiedyś tam połowię, ale Adam już nie.
To było jego ostatnie wędkowanie w życiu. Po krótkim czasie od tamtej wyprawy pojechaliśmy razem na grzyby. Nagle, w lesie, przestał widzieć na jedno oko.
Po wizycie u lekarza okazało się, że dopadła go groźna odmiana stwardnienia rozsianego. Pożył jeszcze dwa lata, a teraz wędkuje gdzieś na błękitnych jeziorach w niebie.


images31.fotosik.pl/226/c317cf5c19fafa7cm.jpg images33.fotosik.pl/226/85b4a7233c270963m.jpg images33.fotosik.pl/226/3e2be4c26fb7a91bm.jpg
Wędkarstwo starego czyni młodym, a młodego szczęśliwym.
 
stefan12
Szkoda że już nie połowisz sobie ze swoim przyjacielem. Ta wyprawa musi dla Ciebie wiele znaczyćSad Za kolejne świetne opowiadanie gratkiCoolAngry
 
Labedziak
Niestety,tak to już z ludźmi jest,człowiek zdrowy,a tu nagle jakaś choroba przyjdzie,i można zapomnieć o wszystkich przyjemnościach.
Dzięki za opowiadanie,na pewno nie przyszło ci łatwo je napisać.
i59.tinypic.com/3492a7t.gif
 
Emil65
Takie już jest życie [disapprove]
Dzieki za kolejne opowiadanie.
 
Grzesiek
Smile smutna historia...Smile
chociaż może Twój Przyjaciel łowi teraz okazy,
o jakich nam tutaj, się nie śni...
...i tylko czeka, żeby kiedyś znowu razem połowić...
Gdzie żyje etyka, tam ryba nie znika ! ! ! Czasem i po szkodzie głupi
Nie zmieniam avatara ]:> Duze_Bu
 
TomekBB
Świetnie się czytało, szkoda tylko że zakończenie takie smutne Grin
 
Przejdź do forum:
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Panel informacji
Panel informacji -----------------
Aktualnie online
· Gości online: 8

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 15,506
· Najnowszy użytkownik: balbin85
Przetłumacz stronę

Losowa Fotka
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Labedziak
23-10-2018 09:25
Witam Wink

Exodus
23-10-2018 07:52
Dowiedzieli się że poza wedkami, mają jeszcze inne narzędzia huha

Semi
22-10-2018 21:25
Oo to nam się wychowankowie forum zaczęli rozmnażać. Wink Gratuluję chłopaki. ouch

lberlinski
22-10-2018 19:38
Cześć WinkWitaj w klubie przyszłych ojców beer

Labedziak
22-10-2018 10:23
Witam Wink

MatiQ
21-10-2018 21:26
Semi też by mi się parę dni przydało, moja za miesiąc rodzi, a już teraz ledwo chodzi, dno coraz krótsze i jakoś ciężko się ogarnąć Wink

Semi
21-10-2018 20:30
Jutro szefa męczę o urlop w następnym tygodniu, musze sprzęgło w Audi wymienić a przy okazji nad Bugiem bym trochę posiedział i groby bliskich odwiedził.

MatiQ
21-10-2018 19:43
Oj mi też, ani się nie zdążyłem obrócić bezradny

Semi
21-10-2018 19:21
Jakoś mi tak szybko ten weekend zleciał, jeszcze z jeden dzień bym się pobyczył. Smile

Exodus
21-10-2018 16:44
Dziś spałem do 8, to mój rekord Wink

48,927,387 unikalne wizyty Original Theme, Athos, by Thomas - Modified into Athos_Grey by Exodus