Listopad 16 2018 12:40:19
Nawigacja
· Regulamin forum
· Regulamin PZW
· Strona główna
· Forum wędkarskie
· Kontakt
· Szukaj
· Dla zalogowanych
· Administracja
· Prognoza pogody
Wędkarstwo
· Rekordy na pierwszy plan
· Ogólne
· Gruntowe
· Karpiowe
· Spławikowe
· Muchowe
· Spinningowe
· Podlodowe
· Morskie
· Opowiadania
· Gatunki ryb
· Jak złowić
· Łowiska wędkarskie
· Inne
· Wędkarska szkoła
Warto zerknąć
· Artykuły
· Sprzęt wędkarski
· Galeria i tapety
· Sklepy wędkarskie
· Statystyki strony
· Wymiana linkami
· Site map
Toplista rekordów wędkarskich
· Internetowe rekordy Polski
· Rekordy strony
Toplista
· Amur
· Bass
· Belona
· Boleń
· Brosma
· Brzana
· Certa
· Czarniak
· Dorsz
· Głowacica
· Halibut
· Jaź
· Jelec
· Jesiotr
· Karaś pospolity
· Karaś srebrzysty
· Karp
· Kleń
· Krąp
· Konger
· Leszcz
· Lin
· Lipień
· Łosoś
· Miętus
· Molwa
· Okoń
· Płoć
· Pstrąg Potokowy
· Pstrąg Tęczowy
· Pstrąg Źródlany
· Rdzawiec
· Rozpiór
· Sandacz
· Sieja
· Sum
· Szczupak
· Świnka
· Troć
· Węgorz
· Wzdręga
· Zębacz
· Żabnica
Przyklej zdjęcie.
Wejdz na strone Kliknij Kliknij na : eigenes Bild anbringen Wybieramy zdjęcie z dysku. Nastepnie zaznaczamy: Ich bestätige...... Wpisujemy adres strony: Link ..... I klikamy na : Auf die pinnwand
Zobacz temat
 Drukuj temat
Bezrybie
stanlej
Wybraliśmy się z kolegą Henrykiem na jezioro w pobliżu Węgorzyna. Kolega miał łowić na tym akwenie po raz pierwszy, ja już kilkukrotnie miałem zaszczyt tam spinningować. Nastawiałem się zawsze na okonie, a są w tej wodzie naprawdę duże sztuki i jest tylko kwestią czasu złowienie przeze mnie jakiegoś medalowego. W ubiegłym roku zerwał mi się przy łódce pasiak mierzący grubo ponad czterdzieści centymetrów, a wszystko przez to, że czekałem na ważny telefon. Gdy ten zadzwonił musiałem poradzić sobie z jego odebraniem i holem zaciętego w tym samym momencie garbusa. Rozmowę przeprowadziłem, a okazała ryba niestety się zerwała przy podnoszeniu jej na pokład i do dziś pływa sobie w toni jeziora, taką przynajmniej mam nadzieję.
Wyjechaliśmy moim samochodem, z łódką na dachu, dopiero o szóstej rano ponieważ miał być przymrozek i nie było sensu marznąć przed wschodem słońca. Wypłynęliśmy na jezioro dopiero po siódmej i od razu obraliśmy kurs, na oddaloną o kilometr, podwodną górkę, na której zawsze miałem najwięcej brań. Zawsze kręciło się tam mnóstwo drobnicy i okonie miały dobrą spiżarnię. Na razie na wodzie nic się nie działo, żadnego spławiania się ryb, tak jakby ich w ogóle nie było. Całe szczęście, że na echosondzie co rusz pojawiały się ikonki i cisza na powierzchni była tylko pozorna. W połowie drogi coś się koło nas plusnęło, jakaś mała płotka. Rozłożyłem spinning i rzuciłem gumką w to miejsce. Choć było tu jedenaście metrów głębokości nie pozwoliłem przynęcie za bardzo się zanurzyć. Ruszyłem korbką i poczułem przyjemny ciężar pulsujący na końcu wędki. Oczom naszym ukazał się , pierwszy złowiony dzisiaj patelniak, mierzący ponad dwadzieścia centymetrów. Wpuściłem go do siatki z myślą o kocie Henryka, który uwielbia świeże okonie, a jak jego pan, nie daj Boże, przyjeżdża z połowów o kiju, jest ciężko obrażony. Tak, że już nie było źle, Felek będzie miał smaczną kolację. Powędkowaliśmy w tym rejonie jeszcze chwilę, ale nic więcej się nie wydarzyło, więc popłynęliśmy dalej. Twistera cały czas miałem w wodzie i penetrował on, w tempie wolno płynącej łodzi, toń wody. Zajęliśmy się rozmową i po dłuższej chwili przestałem obserwować szczytówkę wędziska, a zacząłem rozglądać się za moją górką. Nagle kij zadrżał i za moment mocno się wygiął, a ja niewiele myśląc delikatnie zaciąłem i o dziwo miałem rybę. Poczułem spory, jednostajny opór, ale już niedaleko burty okoń zaczął nieźle dokazywać. Oczywiście zapomnieliśmy zabrać podbierak z samochodu i musiałem zagarniać garbusa ręką. Zmierzyłem go, miał równo 37 centymetrów, a ważył 85 deko. Kolega był zachwycony moją zdobyczą i cieszył się, że dobrze się nam zaczął dzień i dalej, już na łowisku, powinno być już tylko lepiej. Opłynąłem całą górkę, na echosondzie pusty obraz, ciekawe co się stało z rybami? Na szczycie zero żywczyka, a zawsze pluskało się tu dużo malutkich płoteczek i uklejek. Woda miała siedemnaście stopni przy powierzchni, więc chyba dlatego nic tu jeszcze nie przypłynęło. Wszystko przez te poranne przymrozki, trzcina też dopiero zaczęła nieśmiało puszczać pojedyncze listki, wszystko opóźnione. O tej porze w poprzednich latach, na tym wypłyceniu tętniło życie, a teraz było jak w studni. Dla porządku zakotwiczyliśmy na sporym spadzie i liczyliśmy na łut szczęścia. Lecz jak nie ma ryb, to co można złapać, chyba tylko katar. Postanowiliśmy przemieścić się bliżej brzegu, w pobliże trzcin, ale tam też nic nie było. Zupełna pustynia, ryby zaczęły pojawiać się dopiero na siedmiu metrach, ale jak się okazało, tego dnia więcej nie chciały z nami współpracować. Te dwa poranne okonie były jedynymi, które udało się nam złowić, poza nimi nie mieliśmy nawet brania, mimo że opłynęliśmy wszystkie, co ciekawsze, miejscówki. Kolega miał tylko jedno, niewyraźne przytopienie spławika i po podcięciu wyciągnął pusty haczyk, bez rosówki. Stracił też swój ulubiony, wędkarski polarek, który gdzieś po drodze wypadł z łódki. Pewnie teraz ryby się cieszą, bo mają cieplej. Tak, że w rezultacie już druga majowa wyprawa zakończyła się porażką, ale dopóki wiosny będą takie chłodne, to chyba nic się nie zmieni. Zamiast w maju zaczynać sezon szczupakowy, trzeba go będzie otwierać dopiero w czerwcu. Albo może ryb jest już coraz mniej w wyłowionych wodach i trzeba będzie szukać jakiegoś innego akwenu, z mniejszą presją wędkarską, rybacką i kłusowniczą.

images23.fotosik.pl/226/c6c369bb32b0d3bfm.jpg images29.fotosik.pl/226/00728f487ddc1867m.jpg images33.fotosik.pl/279/ae4fcc710a0245a3m.jpg
Wędkarstwo starego czyni młodym, a młodego szczęśliwym.
 
Zyga
Dzięki za opowiadanie,i czekam na następne Cool
[img]http://images35.fotosik.pl/54/4857b72c8846863c.jpg[/img] is not a valid Image.
 
Przejdź do forum:
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Panel informacji
Panel informacji -----------------
Aktualnie online
· Gości online: 5

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 15,507
· Najnowszy użytkownik: lucalo
Przetłumacz stronę

Losowa Fotka
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Labedziak
15-11-2018 19:24
Chyba będzie piąty mecz z rzędu bez zwycięstwa disa

Labedziak
15-11-2018 19:22
Witam Wink

Exodus
15-11-2018 18:28
Pamiętam jak marecki (plociak) pokazał swojego kiełbia złowionego na wędkę, 4 godz z nim walczył Wink

Norbert
15-11-2018 16:14
Witka WinkSpokojnie Marecki my jeszcze moczymy kije.

stan2010
14-11-2018 21:39
Witam Grin Nie wiedziałem disa mam dwie książki John'a teraz, to pamiątki

Semi
14-11-2018 18:16
Marek, posucha bo całkowicie przestałeś pisać. Wink Nie tylko John zmarł, ale i Karol Zacharczyk czy Rod Hutchinson. Taka kolej rzeczy. bezradny

Exodus
14-11-2018 18:10
Myślałem że pierwszy znany wędkarz o jakim słyszałeś to byłem ja Wink

marec-ki
14-11-2018 18:08
No własnie cichych Wink A John Wilson to jednak legenda. Pierwszy znany wędkarz o jakim słyszałem to własnie on a dopiero poootem Gutkieiwcz Wink

Exodus
14-11-2018 18:05
Posucha jak wszędzie, panuje moda na samouwielbienie Wink

Exodus
14-11-2018 18:04
Tak w życiu bywa, wielu cichych wędkarzy tez odeszło i też o nich nic nie pisze. Wink

49,134,454 unikalne wizyty Original Theme, Athos, by Thomas - Modified into Athos_Grey by Exodus