Wrzesień 24 2018 12:20:02
Nawigacja
· Regulamin forum
· Regulamin PZW
· Strona główna
· Forum wędkarskie
· Kontakt
· Szukaj
· Dla zalogowanych
· Administracja
· Prognoza pogody
Wędkarstwo
· Rekordy na pierwszy plan
· Ogólne
· Gruntowe
· Karpiowe
· Spławikowe
· Muchowe
· Spinningowe
· Podlodowe
· Morskie
· Opowiadania
· Gatunki ryb
· Jak złowić
· Łowiska wędkarskie
· Inne
· Wędkarska szkoła
Warto zerknąć
· Artykuły
· Sprzęt wędkarski
· Galeria i tapety
· Sklepy wędkarskie
· Statystyki strony
· Wymiana linkami
· Site map
Toplista rekordów wędkarskich
· Internetowe rekordy Polski
· Rekordy strony
Toplista
· Amur
· Bass
· Belona
· Boleń
· Brosma
· Brzana
· Certa
· Czarniak
· Dorsz
· Głowacica
· Halibut
· Jaź
· Jelec
· Jesiotr
· Karaś pospolity
· Karaś srebrzysty
· Karp
· Kleń
· Krąp
· Konger
· Leszcz
· Lin
· Lipień
· Łosoś
· Miętus
· Molwa
· Okoń
· Płoć
· Pstrąg Potokowy
· Pstrąg Tęczowy
· Pstrąg Źródlany
· Rdzawiec
· Rozpiór
· Sandacz
· Sieja
· Sum
· Szczupak
· Świnka
· Troć
· Węgorz
· Wzdręga
· Zębacz
Przyklej zdjęcie.
Wejdz na strone Kliknij Kliknij na : eigenes Bild anbringen Wybieramy zdjęcie z dysku. Nastepnie zaznaczamy: Ich bestätige...... Wpisujemy adres strony: Link ..... I klikamy na : Auf die pinnwand
Zobacz temat
 Drukuj temat
Zjadać, czy wypuszczać ?
Semi
Taka mała lektura do poczytania przygotowana przez Instytut Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie.
http://projekt-pi...-jeziorach

Przyczyny śmiertelności są bardzo ciekawe.
Człowiek oprócz strawy i wody, potrzebuje też do życia chwili spokoju i kontaktu z naturą, inaczej głupieje.
Semi.
 
Dariusz foss
Panowie ja zgadzam się Semi jest prawo i jeśli owi łowcy zachowują się zgodnie z regulaminem ich obowiązujących, to można tylko mieć pretensje do władz które ustalają owe prawa. Z drugiej strony akurat karpi i amurów to nie żałuje a i sumów w kraju nie brakuje.Więc przyroda zbyt nie odczuje na ich utracie tym bardziej że karpie i amury są z zarybień a ich przyrost zagraża, a dominacja tych nad innymi bardziej cennymi gatunkami ryb mile widzianych w naszych wodach, mdli mnie jak słyszę że kolejne wody zostają zarybiane karpiami oraz amurami aby zwabić wędkarzy na swe akweny wielkością oferowanych ryb danych gatunków.Utrata kilku osobników wyeliminowanych z łowiska z godnie z panującym prawem wywołuje tyle szumu u wędkarzy że są oburzeni jak by wymarły trocie, głowacice lub inne zagrożone gatunki ryb.

Wydzieliłem posty z tematu o Łowiectwie podwodnym ponieważ odbiegają od głównego tematu. Tu nasze posty nadają się lepiej - marecki
Edytowane przez marec-ki dnia 18-01-2016 10:30
 
Piorek
Karpie od dawana występują w polskich wodach i jakoś żadna krzywda się nie dzieję. Nie rozmnażają się naszych wodach i nie zagrażają innym gatunkom. Mnie jest żal dużych okazów i szlak mnie trafia jak wiem, że trafiają na patelnie(np. koleżanki) i nie dotyczy to tylko karpi i amurów ale też jazi, kleni oraz innych gatunków.
 
Semi
Piorek napisał(a):
Nie rozmnażają się naszych wodach

Ojjj, błąd, rozmnażają się, nie w każdym roku ale się rozmnażają, nawet w rzekach.
Człowiek oprócz strawy i wody, potrzebuje też do życia chwili spokoju i kontaktu z naturą, inaczej głupieje.
Semi.
 
Piorek
Temat jest o podwodnych łowcach. Generalnie nie popieram zabijania dużych okazów jakiegokolwiek gatunku a taki podwodny mięsiarz ma dodatkowo ułatwione zadanie i jego działania przynoszą same szkody.

Co do rozmnażania się karpia w polskich warunkach to mało prawdopodobne. Tarło owszem odbywa ale warunki nie pozwalają na wylęg i rozwój narybku.
 
Dariusz foss
Przy tak ciepłych latach i niskich stanach wód możliwe jest rozmnażanie się karpi.Piotrek ja popieram wszystko co jest zgodne z prawem. Bo po to jest prawo aby było przestrzegane ,wszelkie jego łamanie powinno być karane.Wiec wytykanie kolejny raz przy okazji co ty lub inni robią z rybami które złowią, mnie nie interesuje jeśli łowią w ramach regulaminu.Nie jesteś od tego aby oceniać innych według swych kryteriów ani ich piętnować tylko dlatego że masz inne zdanie na ten czy inny temat,Mamy demokracje, wolność słowa ,i prawo ustalone przez związki w naszym wypadku PZW i to jest dla mnie wyznacznik co mi wolno czego nie,owszem masz prawo wypowiedzieć się tak jak i ja na ten lub inny temat i nie zgodzić się na to czy tamto ale nie życzę sobie aby przy każdej nadarzającej się okazji i kontrowersyjnym temacie wybiegów w mą osobę .Wszyscy są tu tacy święci i przekonani o swoich racjach zapominając że inni też są zrzeszeni w rożnego typach organizacjach oraz kolach i też maja prawa ,płacą składki i pewnie też nie zależy im na totalnym bezrybiu bo ich sport by nie miał sensu.Wiec nie każdy jest mięsiarzem ,kto zabiera rybę z łowiska choć by nie wiem jaka wielka była. Mamy takie prawo jakie mamy ,możemy protestować starając się o zmianę prawa ale nie upoważnia to nas aby piętnować ludzi za to że łowią lub strzelają do ryb lub innych zwierząt w ramach obowiązującego prawa ustalonego przez państwo .
 
Piorek
Kończąc ten wątek napiszę tylko,że:

1. Będę promował zasadę "Złów i wypuść". Uważam, że wody mamy już tak zniszczone(kilka słów na ten temat mogliby napisać na przykład osoby wędkujące na Wyspach, które wróciły do polskiej szarej rzeczywistości wędkarskiej), że jedyną drogą do normalności jest zaszczepianie w świadomości wędkarzy szacunku do przyrody z naciskiem na życie w niej występujące.

2. Będę wyrażał swoje niezadowolenie przy okazji zabierania z łowiska ryb, szczególnie rekordowych okazów i mam w nosie co o tym mówi regulamin komunistycznego stowarzyszenia. Jestem zwolennikiem górnych wymiarów ochronnych a moim marzeniem jest przeniesienie do Polski brytyjskiego prawa zakazującego całkowicie zabierania ryb. Rzeki i jeziora powinny pełnić funkcje rekreacyjne i wykupione zezwolenie cieszyć urokami przygody wędkarskiej a nie uprawniać do napełniania lodówki.
 
stan2010
...jedyną drogą do normalności jest zaszczepianie w świadomości wędkarzy szacunku do przyrody z naciskiem na życie w niej występujące.

Z tą tezą całkowicie się zgadzam, ale uważam, że jej zaprzeczeniem jest filozofia 'złów i wypuść', bo powoduje wielokrotne kaleczenie zwierzęcia. Już wielokrotnie pisałem, że w Anglii powstała ta zasada z powodów czysto handlowo/kupieckich. Większość to prywatne wody, więc taniej jest wymusić wypuszczanie, niż ciągle zarybiać.
Od zawsze jestem za górnymi wymiarami ochronnymi, a poza tym duże ryby są niesmaczne Wink. Proponuję zapoznać się z zasadami wędkarskimi w innych państwach Europy, nim zacznie się kopiować wszystko w imię 'wyższych wartości'. Wcale nie czuję się prymitywem zabierając ryby parę razy w roku. Wystarcz "znać proporcjum Mości Panie" Wink.
Pozdrawiam ouch.
fotow Drewniak
 
Semi
Staszek, jak ja Cię lubię. Cool
Człowiek oprócz strawy i wody, potrzebuje też do życia chwili spokoju i kontaktu z naturą, inaczej głupieje.
Semi.
 
Kondzio154
Temat dotyczy wędkarstwa podwodnegoWink

Dariusz foss napisał(a):
ja popieram wszystko co jest zgodne z prawem. Bo po to jest prawo aby było przestrzegane ,wszelkie jego łamanie powinno być karane.


Darek zgodzę się z tym, że prawo należy respektować, stosować się do niego, natomiast nie trzeba się z nim zgadzać. Prawo w Polsce jest niedoskonałe i można je naginać w złym kierunku, nie dotyczy to tylko wędkarstwa. Np. W Polsce, za zabójstwo możesz dostać 3 lata, za fałszowanie pieniędzy 25 lat. To i to jest złe, to i to jest przestępstwem, ale czy musimy się z tym zgadzać? Czy musimy zgadzać się jak napisał Piotrek z komunistycznym, betonowym regulaminem PZW? Myślę, że nie.

Darek oprócz prawa pisanego masz tzw. prawo moralne. Piszesz, że głowacice mogą wyginąć, a czy Ty wypuszczasz rekordowe jazie i klenie? Czy muszą trafiać na patelnię? Jak pisze Stan-takie to w 100% nie nadają się nie nadają do jedzenia, pomijając kwestię zasad i moralności.


...jedyną drogą do normalności jest zaszczepianie w świadomości wędkarzy szacunku do przyrody z naciskiem na życie w niej występujące.
Z tą tezą całkowicie się zgadzam, ale uważam, że jej zaprzeczeniem jest filozofia 'złów i wypuść'.


Staszek tu się do końca nie zgdzoę, bo z jednej strony ryba odczuwa ból bo zacięciu. Z drugiej strony jakbyś chciał zapytać karpia, czy woli pójść na patelnię? czy mieć skaleczony ,,palec"KijWink


Wcale nie czuję się prymitywem zabierając ryby parę razy w roku. Wystarcz "znać proporcjum Mości Panie" Wink.


Tu się zgodzęWink Mam zasadę, że karpiując nie zabieram, żadnych karpii i amurów, natomiast nie jestem przeciw, aby zabrać raz na jakiś czas inną rybę. Zdarza się,że jak jestem na karpiowej zasiadce, jedną wędkę wyrzucam na karasia i zabieram kilka rybek. Ważne,żeby jak pisz Stan robić to z głową. Najważniejsze, żeby nie brać rekordowych ryb. Najlepszym rozwiązaniem jest górny wymiar, ale też samo podejście wędkarza. Ten górny wymiar musi przestrzegać jak jest, a jak nie ma to samo może go wprowadzić.
SQUID Suwalski Team Karpiowy

https://www.faceb...amkarpiowy
 
https://www.facebook.com/squidsuwalskiteamkarpiowy
marec-ki
Na wstępie napiszę, że wydzielę część postów i przeniosę do odpowiedniego tematu bo w tak niepoważnym temacie podwodnych zbójów nie wypada dyskutować o poważnym problemie.

Piotrek, Kondzio i po części Stan nakreślili wszystko co należy i co potrafiący analitycznie myśleć człowiek powinien wziąć pod uwagę przy analizie problemu.

Zróbmy na forum ankietę pod tytułem "Czy ryb w wodach PZW jest wystarczająco dużo ?" potem zróbmy drugą "Czy PZW zarządza wodami w sposób logiczny i sensowny ?" potem kolejną "Czy uważasz, że wędkarze w Niemczech, Holandii, Francji, Włoszech itd są lepszymi wędkarzami od Polaków skoro łowią dużo, dużych ryb czy też mają bardziej zasobne w ryby wody ?" itd itp.

Panowie mogę kilkadziesiąt podobnych pytań ułożyć ale czy jest sens ? Nie ma ! Dlaczego ?

- bo PZW jest zarządzanie w dużej części przez ludzi skażonych komunistycznym podejściem (układy, układziki, my się nachapiemy a dla reszcie ości do oblizania !!)
- bo regulamin RAPR jest przestarzały
- bo zdecydowana część wędkarzy nie bierze od czasu do czasu rybę tylko tyle ile Regulamin pozwala, a pozwala za dużo !!
- bo jest podejście "karta musi się zwrócić" to cholera wędkarze łowią dla przyjemności czy jednak dla zysku ?!?!
- itd itp.

I teraz panie Dariusz coś ode mnie do Ciebie. Mamy na forum kilku stałych wędkarzy Polaków co łowią w Niemczech, Holandii, Anglii, kiedyś we Francji, Hiszpanii, Irlandii bodajże itd. Niemal każda ich wyprawa na ryby to chwalenie się na forum pięknymi okazami ryb wszelakiej maści. Jakoś nigdy nie zauważyłem aby któryś z nich narzekał, że "cholera znów te karpie mi podeszły i nie złowiłem brzany/leszcza/klenia", "kurka znów mi się amury podwieszały na kotwice jak chciałem złowić sandacza", "przez te świnie karpie i amury co raz mniej innego białorybu (no wyjątkiem może być Hiszpania)".

Weź Ty się chłopie za przeproszeniem od...piernicz od tych gatunków ryb !! SERIO !! W sporej części w/w krajów klimat zimowy jest łagodniejszy niż u nas. Przez większą część roku panują wyższe temperatury. W związku z czym karpie i amury te "cholerne szkodniki" mają lepsze warunki do rozmnażania. Tylko jakoś nigdy nie spotkałem się aby któreś z tych Państw miało problem z tymi gatunkami. Czy Ty na prawdę uważasz, że ta mała część karpi i amurów, która się uchowa po zarybieniu (bo większość zostanie wyłowiona w kilka tygodni po zarybieniu) jest w stanie siać spustoszenie w naszych wodach ??

Mógłbym tak długo ale najzwyczajniej w świecie szkoda mi już klawiatury na dalszą polemikę.
Zapraszam na BLOG'a

Marec-ki Blog

W sprawach sprzętu zadawajcie pytania na FORUM a nie poprzez PW !!
 
http://marec-ki.blogspot.com/
michal184
Jeśli chodzi o odwieczny spór o C&R vs zabieranie to według mnie, nie jest możliwe stworzenie populacji dużych ryb jeśli C&R nie stanie się normą ,prawną czy też moralną. Nawet gdy się wprowadzi górne wymiary i zwiększy się ilość zarybień to i tak Polscy wędkarze będą skazani na małe bądź średnie ryby.
Dla czego tak sądzę ?
To czysta matematyka.
Weź my jako przykład średniej wielkości koło wędkarskie zrzeszające powiedzmy 1000 członków, niech tylko połowa z nich weźmie raz do roku limit szczupaka czy sandała ,wymiarowe ryby tego gatunku mają około kilograma ,czyli szybko nam to daje około tony ryb zabranych przez wędkarzy . Wymiar górny(który jest najczęściej brany z kosmosu) i tak ma szanse osiągnąć tylko niewiele osobników, do górnych wymiarów ryba musi rosnąć kilka albo nawet kilkanaście lat.Nie oszukujmy się panowie największymi szkodnikami nad wodą jesteśmy my wędkarze, to my niszczymy rybostan i to my tak naprawdę mamy największy wpływ na populację w naszych łowiskach.
Za przykład stawiam zawsze moje stare koło , za starego zarządu była totalna swawola brali ile chcieli i prawie nic nie wpuszczali , a jak wpuszczali to to co udało im się tanio kupić czyli japońca ,a na zebraniu mówili że pół tony karpia zapuścili . Zbiornik po zarybieniu był dosłownie pustoszony do zera , co kilka lat były prowadzone roboty porządkowo remontowe na jednym zbiorniku i parę razy była spuszczana woda , nigdy przy tej okazji nie została znaleziona żadna duża ryba.
Aż wreszcie zebrała się odpowiednia grupa zapaleńców odwołaliśmy stary zarząd ,a nowo powołany składa się z fascynatów wędkarstwa .Mamy jeden zbiornik czysto sportowy z zasadom C&R, na drugim można wprawdzie brać rybę ale są ograniczenia poza tym ten zbiornik jest tak trudny że sam się broni. Częste kontrole zmuszają wędkarzy do respektowania przepisów, parę mandatów za śmieci i zabranych pozwoleń za nieprzestrzeganie limitów załatwiło sprawę. Wędkarze bardzo szybko zrozumieli że jeśli chce się łowić duże ryby to trzeba je wypuszczać ,dzięki czemu na zwyklej wodzie PZW mamy sztuki 20 kg plus.
Wypuszczanie ryb to nie jest fanaberia, biorąc pod uwagę liczbę wędkujących ,coraz doskonalsze techniki ,lepszy sprzęt, zanieczyszczenie wody ,to ta ryba ma coraz mniejsze szanse na osiągnięcie sensownych wymiarów.
Ostatnio po opublikowaniu na facebook zdjęcia lina około 50 cm w komentarzu miałem pytanie co to za ryba po odpisaniu że to ln, pojawił się następny komentarz że ,ktoś złowił tą rybę wiele razy ale nigdy nie przypuszczał że może osiągnąć takie rozmiary i dla tego nie rozpoznał gatunku . Co by było jak by zobaczył zdjęcie lina ponad 7 kilo (obecny rekord UK).
Tak że panowie trzeba się zastanowić czy chcemy przeżywać emocje łowiąc potężne sztuki ,czy wkurzać się na brak ryby i obierając sucholce z ości . Mi było łatwiej podjąć decyzję bo po pierwsze nie lubię ryb słodkowodnych a po drugie kolega mi pokazał wyniki sanepidu po badaniach wody w świętokrzyskich zbiornikach , na prawdę po tej lekturze stwierdzenie ,że nie ma to jak świeża rybka nabrało dla mnie nowego znaczenie.
Zawsze należy pamiętać o pochodzeniu, bo to dzięki naszemu otoczeniu w dzieciństwie kształtuje się nasz charakter i dobre serce.
 
stan2010
Moralność i łowienie ryb, to dla mnie zaczyna już być przegięcie bezradny. W Stanach nigdy nie było C/R, a wymiary górne są od lat i ryby je osiągają. Tylko tam kontrole wyglądają zupełnie inaczej. Nie wiem kiedy wyjechałeś z Polski i w jakich jej rejonach łowiłeś. Jest tutaj coś takiego, jak odłowy selekcyjne i połowy rybackie na wodach PZW. Jak sądzisz, co jest skuteczniejsze 100 wędek w sobotę/niedzielę, czy sieć 200m codziennie ?? Kłania się Zalew Zegrzyński. Jezioro Zgon na Mazurach. Za PGRyb. można było nałapać się do bólu. W czasach dobrobytu orze to jezioro jeden rybak. Efekt jest taki, że wszystkie ryby siedzą w trzcinach, żeby uniknąć sieci. Łącznie z niedobitkami leszczy 4-6kg, które normalnie powinny siedzieć na 10+m. Nie łowię ryb, które mi nie smakują. Jest to większość gatunków, wszystkie ryby z małych zbiorników z mułem i duże sztuki, a drobiazg zawsze wypuszczałem. Interesuje mnie wyłącznie duża woda stojąca i rzeki powyżej aglomeracji /nie ma jeszcze ścieków- czystsze zestawy/. I jeszcze jeden drobiazg. W 2015, ani razu nie byłem z wędką, a w 2014 jeden raz przez 4h Wink. Mam wystarczające doświadczenie dla porównania łowisk w Polsce, bo w tym roku strzeli mi 50lat w PZW :ld:.
Kuzynka z Niemiec je wyłącznie łososie złowione przy Alasce Wink.
Pozdrawiam ouch.
fotow Drewniak
 
michal184
Łowię w woj. świętokrzyskim , głównie bo często jestem na gościnnych występach . Na wodach w moim byłym kole nigdy nie były prowadzone odłowy sieciowe , na wodach kół z którymi mamy porozumienie też o takich nie słyszałem i jeśli takowe są to jest to sporadyczna akcja. Mam porównanie z kołami sąsiednimi ,które wypożyczają u nas zbiornik na zawody ,przyczyna jest prosta u nas się łowi kilkadziesiąt kilogramów ryby w ciągu kilku godzin zawodów a u nich kilka.
Nie porównywał bym też stanu z przed kilkudziesięciu lat ,powód podałem wcześniej ,o wiele większa presja , zanieczyszczenie wody, obławiany obszar wody ,echosondy , lepszy sprzęt itd. . Jesteśmy o wiele bardziej skuteczni w tym co robimy.
U mnie w kole są generalnie trzy średnie zbiorniki i jest około 1000 członków , wyobraź sobie że każdy weźmie tylko jedną kilową rybę w roku .To nie o to chodzi kto robi większą szkodę wędkarz czy rybak , jeśli chcemy łowić okazy trzeba ryby wypuszczać.
Według mnie na wodach dopuszczonych do amatorskiego połowu ryb nie powinny być dopuszczane odłowy kontrolne , jeśli takie są to zarząd koła powinien zostać automatycznie odwołany na pierwszym zebraniu koła, Ale też uważam że nie da się stworzyć zdrowej i silnej genetycznie populacji ryb przy pomocy zarybień , taki zbiornik nigdy się nie zrównoważy , zawsze jakiś gatunek będzie dominował i zawsze będzie problem z chorobami i pasożytami ,zarybienia powinny być sporadyczne i prowadzone w celu wymieszania krwi.
Pisząc o moralności miałem na myśli dobry zwyczaj , sam nie lubię robić z wędkarstwa religii ;-).
Zawsze należy pamiętać o pochodzeniu, bo to dzięki naszemu otoczeniu w dzieciństwie kształtuje się nasz charakter i dobre serce.
 
stan2010
Presja-na pewno, bo kiedyś nie było tyle samochodów, więc 30km od miasta była cisza i spokój, sprzęt- również, ale zanieczyszczenia były kiedyś nieporównywalnie większe w rzekach. Skawina truła i kopalnie zrzucały solankę bezpośrednio do rzek. Ludzie w Warszawie łapali na ściekach /na sumy obecnie też polują w ich okolicach/. Byłem wtedy jeden raz nad rzeką w mieście. Jeden wypad wystarczył, żeby nowa żyłka zmatowiała i straciła wytrzymałość. Zabierali ryby /w Warszawie/ i robili z nich mielone pół na pół z cebulą, żeby przytłumić fenol. Obecnie sporadycznie bywam nad Wisłą w mieście /za dużo gapiów/. Można dostać certy. Na kamiennych progach /Żoliborz/ żerują kormorany i czaple Wink.
Pozdrawiam ouch.
fotow Drewniak
 
woblerangeln
Wg.mnie to czy wypuszczać,czy nie powinno zależeć od funduszy koła i specyfikacji łowiska.Np czy są trznowiska,tarliska itd,czy też nie.Podam dwa przykłady .W moim kole w Holandii jest jeden zbiornik ok. 3 hektary i jest całkowity zakaz zabierania jakichkolwiek ryb. Żeby ryby były to wpuszcza się co 5 lat ok. 100 szt karpi i amura pow.5 kg. Koło liczy ok. 100 członkòw i tylko na takie zarybienia klub może sobie pozwolić.Bo reszta pieniędzy idzie na dzierżawę,podatki lokalne i utrzymanie czystości, wszędzie są śmietniki,trawa i krzewy są docinane parę razy w roku. Dziennie šr na łowisku wędkujący wyciągają od kilku do kilkunastu karpii ,w tym takich pod 20 kg. I to są możliwości na które klub może sobie pozwolić. Można sobie tutaj wyobrazić co by było gdyby można było zabierać złowione karpie....Drugi przykład to moje byłe koło PZW Zabrze. Zbiornik dwa razy większy,ilość członków to przeszło 2 tyś. członków .Zarybień dokonywało się 3 a nawet 4 razy do roku. Przeważnie karpiem takim od 28cm do 50 cm. Limit był wtedy dzienny 5szt karpia.Jedni łowili częściej,drudzy rzadziej a jeszcze inni wcale.Wszstko się kręciło i większość była zadowolona. Dodam że wtedy tj 25 lat temu prawie wszyscy zabierali złowione ryby i ryb starczyło dla każdego.Zarybialiśmy jednorazowo 1 do 2 ton karpia bo mieliśmy na to środki. Był tylko zawsze zakaz łowienia przez pierwszy tydzieň od zarybień a i tak często ryba potem jeszcze prawie nie żerował i brała bdelikatnie. Warunkiem żeby wtedy złowić rybę to był wypad nad wodę i zarzucić wędki a czasami ryba brała a czasami nie. Pamietam że zawsze byli tacy wędkarze którzy narzekali że ryba nie bierze bo ryby best mało,ale ci najczęściej wpadali nad wodę okazyjnie np.od 14 do 18 i zjeżdzali a ryba dopiero na dobre brała po 20tej i ci wytrwalsi i znającz lepiej akwen ,ci ryby łowili. Dlatego odgórne zakazy wypuszczania ryb uważam za uzasadnione tylko w szczególnych warunkach,tak jak w obecnym moim kole. Celem połowu ryb zawsze była ich konsumpcja i nie można to w sposób odgórny nikomu zabronić.Bo są tacy co ryb jeść nie lubią i tacy co je jeść uwielbiają,i niech tak pozostanke. Osobiście jednak jestem za ustanowieniem górnej granicy zabieranych ryb,bo taki karp 70cm to raczej do najsmaczniejszych nie należy. pa1pa
Edytowane przez woblerangeln dnia 18-01-2016 12:49
Bez wielu rzeczy można żyć,,ale bez wody i kontaktu z naturą dla wielu jest to praktycznie niemożliwe......
 
marec-ki
Wobleranglern Twoje przykłady są bardzo dobre i niektórym powinny dać do myślenia ouch
Zapraszam na BLOG'a

Marec-ki Blog

W sprawach sprzętu zadawajcie pytania na FORUM a nie poprzez PW !!
 
http://marec-ki.blogspot.com/
Dariusz foss
Marec-ki Ja ogólnie nie mam nic przeciwko karpiu czy amurze,tylko o kierunku w jakim to idzie w polskich wodach ,wszędzie gdzie jakieś jeziora zostają przejęte w ręce prywatne.Pierwszy czyniony krok to zarybienia karpiem i amurem wiadomo z jakich powodów szybki wzrost zwabienie wędkarzy okazami .A po kilku latach oddaniem danego akwenu z powrotem w ręce PZW.Tylko już ubogiego w wszelaki rybostan bo zapomniano o zarybianiu innymi gatunkami ryb na rzecz karpia I to mnie nie pokoi .A co do wymiarów górnych dla mnie mogą być wprowadzone nawet od teraz nie mam z tym problemu,ą ryb nie jadam i nie zależy mi na ich konsumpcji , zdarza mi się zabrać jakieś ryby jak te nieszczęsne klenie od których krytyki nie mogę się uwolnić.I żałuje że nie jestem kłamcą być może wtedy był bym lepszym wędkarzem.A z drugiej strony żeby ryby osiągały górny wymiar muszą być podniesione dolne granice ,statystycznie rzecz biorąc ile pada okazów rocznie w stosunku do swych gatunków wymiarowych w pełni życia gotowych do tarła, to tak na marginesie.A co do innych krajów ,hm morzę i maja ryby lecz nie mają takich rzek i jezior o dziewiczej przyrodzie wiec chronią to co im zostało .A łowienie w rzece pełnej ryb lub innym akwenie otoczonym betonem przypomina łapanie w akwarium i nie wiem czy to jest frajda czy farsa w każdym akwenie jest określona liczba gatunków i populacja ryb. Wszelkie zmiany gatunkowe oraz nadmiar bytujących tam organizmów ku uciesze gawiedzi, niejednokrotnie po pewnym okresie czasu przyniesie nieodwracalne skutki w ekosystemie danego łowiska .Wiec zabierać czy nie zabierać, zarybiać czy też nie ,zwiększać górne czy dolne wymiary,oto jest pytanie ,pewnie wiele rzeczy składa się na to aby było OK dla nas wędkarzy, i innych korzystających z dobrodziejstw natury,tu niema prostych recept możemy dyskutować i protestować wymieniać poglądy, lecz to nasze władze wybierane przez nas maja wpływ na obecny lub przyszły stan środowiska.A morze by tak nie wędkować, czemu nadziewając robaka na haczyk nie zastanawiamy się nad jego bólem ,dlaczego traktujemy żywca jako przynętę a nie rybę która w przyszłości mogla by urosnąć do rozmiarów okazu ,dlaczego przerabiamy ryby i skorupiaki na pellet przecież to też by mogły być w przyszłości okazy .Pewnie dlatego ze jesteśmy gatunkiem dominującym i ustalamy prawa dla siebie i ku zaspokojeniu swych potrzeb i słabości oraz usprawiedliwiamy swą działalność chroniąc jedno zabijając drugie ,w imię ochrony danego gatunku .
 
Exodus
Co mi z zasady c@r jak sami karpiarze zabierają mi z jeziora karpie i przenoszą je do swoich łowisk. Każdy dobry pod siebie.
Czemu nie piszą że tak nie wolno ?
No bo tak jest dla nich lepiej.
Pare lat temu robili zdjęcia znad jeziora i pokazywali rybe że z wody PZW, dziś jest foto z tą samą ryba, ale już z łowiska komercyjnego.
To co przeszła paręnaście km na nogach ?
Tak jest wszędzie.
Kiedyś myślałem że to ma sens, ale dzieki Bogu to chore myślenie mi się zmieniło. Czemu mam wspierać coś co jest tylko wielką fikcja.
C@R obowiązuje tylko na forach wędkarskich, tam się zaczęło i tam się też skończyło
Dlaczego na wielu łowiskach nie można złowić wielu karpi, które się łowiło wcześniej ?
To nie jest dowód że są cwańsze, tylko poprostu zostały zjedzone.
Czemu sie nie pisze ile karpi pozdychało w workach karpiowych ?
No bo wstyd się przyznać.
Czemu 90% karpiarzy narzeka na brak karpi? to nie dowód że karpi nie ma, tylko poprostu o łowieniu karpi nie maja pojęcia.

Takie zasady mają sens, tylko trza je respektować, a na dziś nie dał bym za nikogo głowy, że nie zabiera ryb nawet z łowisk komercyjnych.

Dla mnie karpiarze narzucają swoje zdania i nie licza się ze zdaniem innych, robiłem kiedyś podobnie. Jest wiele ryb które trza ratować, ale napewno nie są to karpie, bo są ich masy.
Na wszystkie pytania dotyczące wędkarstwa, odpowiadam tylko na forum.....
www.narybki.net/as/aaaaaaaaa.jpg
 
marec-ki
Następny !! co Wy tych karpi się uczepiliście ? Pfft

Exo my pisząc o C&R oraz o moralności pisaliśmy o wszystkich gatunkach a nie tylko o karpiach Wink

Zaczynam co raz bardziej odnosić wrażenie, że dla większości karpiarz to zło bo dziadkom gul skacze, że karpiarz łódeczką wywiezie zestaw poza ich zasięg i łowi kabany a im serca telepią ze złości Wink

No ale to nie temat o karpiarz ouch

Tu piszemy o zasadzie C&R dotyczącej wszystkich gatunków, nie wybieramy lepszych czy gorszych ryb Wink

PS. a o wynoszeniu karpi z wód PZW też mamy temat Wink

Ogólnie to mam wrażenie, ze tutaj nie dojdziemy do porozumienia. Trzeba wprowadzać zmiany małymi kroczkami. Takim przykładem są koła z opolskiego. Co roku przybywa im wód z zasadą C&R bądź z górnymi wymiarami.
Edytowane przez marec-ki dnia 19-01-2016 18:30
Zapraszam na BLOG'a

Marec-ki Blog

W sprawach sprzętu zadawajcie pytania na FORUM a nie poprzez PW !!
 
http://marec-ki.blogspot.com/
Przejdź do forum:
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Panel informacji
Panel informacji -----------------
Aktualnie online
· Gości online: 4

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 15,503
· Najnowszy użytkownik: fubaaro
Przetłumacz stronę

Losowa Fotka
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Semi
24-09-2018 10:10
Mi się podobał. Wink Ale myślałem że więcej będzie walk w powietrzu, a tam startowali, zestrzelili ze dwa trzy niemieckie i ujęcia następne już na ziemi były.

MatiQ
23-09-2018 21:17
I jak Semi film? Godny polecenia?

Semi
23-09-2018 21:01
Dobrze że z kina mam 200 metrów do domu, bo rozpadało się na całego.

stan2010
23-09-2018 20:40
Cześć Wam Wink

Semi
23-09-2018 17:31
Lecę do kina na Dywizjon 303. Wink

MatiQ
23-09-2018 12:26
Z dwa kilo koźlarzy, trochę maślaków i podgrzybków, potem wstawie zdjecia Wink

Semi
23-09-2018 11:37
Siemka. Zimno się zrobiło. ___

Labedziak
23-09-2018 10:03
Co tam MatiQ nazbierałeś? Wink

MatiQ
23-09-2018 09:53
I po grzybach, nogi mi do D wchodzą Wink

Labedziak
22-09-2018 21:45
Spamy atakują. Wink

48,581,653 unikalne wizyty Original Theme, Athos, by Thomas - Modified into Athos_Grey by Exodus