Kwiecień 26 2018 19:16:10
Nawigacja
· Regulamin forum
· Regulamin PZW
· Strona główna
· Forum wędkarskie
· Kontakt
· Szukaj
· Dla zalogowanych
· Administracja
· Prognoza pogody
Wędkarstwo
· Rekordy na pierwszy plan
· Ogólne
· Gruntowe
· Karpiowe
· Spławikowe
· Muchowe
· Spinningowe
· Podlodowe
· Morskie
· Opowiadania
· Gatunki ryb
· Jak złowić
· Łowiska wędkarskie
· Inne
· Wędkarska szkoła
Warto zerknąć
· Artykuły
· Sprzęt wędkarski
· Galeria i tapety
· Sklepy wędkarskie
· Statystyki strony
· Wymiana linkami
· Site map
Toplista rekordów wędkarskich
· Internetowe rekordy Polski
· Rekordy strony
Toplista
· Amur
· Bass
· Belona
· Boleń
· Brosma
· Brzana
· Certa
· Czarniak
· Dorsz
· Głowacica
· Halibut
· Jaź
· Jelec
· Jesiotr
· Karaś pospolity
· Karaś srebrzysty
· Karp
· Kleń
· Krąp
· Konger
· Leszcz
· Lin
· Lipień
· Łosoś
· Miętus
· Molwa
· Okoń
· Płoć
· Pstrąg Potokowy
· Pstrąg Tęczowy
· Pstrąg Źródlany
· Rdzawiec
· Rozpiór
· Sandacz
· Sieja
· Sum
· Szczupak
· Świnka
· Troć
· Węgorz
· Wzdręga
· Zębacz
Przyklej zdjęcie.
Wejdz na strone Kliknij Kliknij na : eigenes Bild anbringen Wybieramy zdjęcie z dysku. Nastepnie zaznaczamy: Ich bestätige...... Wpisujemy adres strony: Link ..... I klikamy na : Auf die pinnwand
Jastarnia 4 marzec-rzutem na taśmę!!!
300 km, które mieliśmy do przejechania, mija jak z bicza strzelił. O 5.30.meldujemy się na nabrzeżu portu w Jastarni, tuż przy burcie jakże nam znanego zaprzyjaźnionego kutra PASSAT VII. W sumie nie jest to kuter, a drewniana łodź o długości 20 m specjalnie przystosowana dla potrzeb wędkarzy. Przez bulaj widzimy szypra Ryśka, który akurat robi toaletę poranną. Żeby mu nie przerywać, w aucie wypijamy po browarku.

Parę minut po 6.00 wchodzimy na pokład, witamy się z Rysiem i wywalamy z samochodu graty. W tym czasie na nabrzeże dociera reszta wędkarzy uczestniczących w rejsie. Pakujemy się na pokład i nakręcamy się opowieściami o poprzednich rejsach, czekając na rozwoj wydarzeń. Atmosferę podsyca jeszcze Rysiek opowiadając o sztukach wyholowanych i nie wyholowanych na wrakach poprzedniego dnia. W końcu o godz.7.00.łajba odchodzi od nabrzeża. Rysiu opracowuje strategię i informuje nas, że najpierw popłyniemy na głębszą wodę na wraki, tam gdzie wczoraj połowili, więc trzeba uzbroić ciężki sprzęt. Czas do pierwszego łowiska to jakieś 1,5 godziny. W zw.z tym schodzę do mesy na kawkę. Nawet nie wiem kiedy zmęczenie bierze gorę nad wędkarską szajbą i... zasypiam.

Kiedy się budzę i wychodzę na pokład, praktycznie każdy kolega ma już po kilka dorszy w skrzynce, w tym jeden takiego ok.3,5 kg. Łapię za wędkę, aby odrobić straty. Pierwszy rzut i nic. Kolejne to samo. W końcu zmiana łowiska. Spuszczam pilkera przy burcie, czekam aż opadnie do dna, podrywam i w tym momencie strzał godny wielkiego wątłusza. A to niestety tylko kilowy bolek. Wciągam go na pokład, kolejny opad i kolejny dorsz. Sytuacja się powtarza jeszcze raz. Kolejne poderwanie i niestety zaczep. Pilker zostaje na dnie. Wiążę kolejny zestaw. Inni koledzy w tym czasie machają wędkami i tylko jeden oprocz mnie coś łowi. Po zawiązaniu nowego zestawu wyrzucam go daleeeko, z uwagi na fakt, że łowię na burcie zapływowej.

Kilka poderwań, uderzenie i mam problem z oderwaniem ryby od dna. Przez chwilę nawet myślę, że to okaz. Po podciągnięciu do powierzchni okazuje się, że mam ładnego dubleta-2 rybki po ok.1,5 kg każda. Na tym łowisku już nic więcej nie łowimy, więc szyper trąbką daje znak do wyjęcia pilkerow i dalej na kolejne namiary. Płyniemy w stronę cypla helskiego. Po drodze stajemy nad ładnym zapisem. Mi udaje się dołowić 2 sztuki. Kolega po lewej wyciąga tripleta, po którym stwierdza, że ma dość łowienia i ryb, i udaje się pod pokład. Wiatr co nieco przybiera na sile i co niektorzy koledzy zaczynają zdradzać objawy choroby morskiej. Po napłynięciu na kolejne łowisko okazuje się, że oprocz wiatru wzmogł się także i dryf. Poprzednio wystarczały pilkery 130-150 gram, a teraz 200 gram potrafi po kilku poderwaniach nie dotrzeć do dna.

Napływy na wraki są nieudane, z powodu silnego dryfu kuter przelatuje nad wrakiem szybciej niż pilkery dotrą do dna. Po kilku takich napłynięciach wspolnie z Rysiem decydujemy o powrocie na sprawdzone z rana łowiska. Tam pada w sumie jeszcze kilkanaście sztuk. O godz.15.00. Rysiu daje trąbką sygnał o zakończeniu połowow i powrocie do portu. Na nabrzeżu jesteśmy o 16.50, wypakowujemy graty i w drogę do domu.

Podsumowując rejs mogę zaliczyć do udanych. Pomimo tego, że nie padła żadna okazowa sztuka, każdy kto chciał i umiał, połowił. Ja zamknąłem dzień z wynikiem 9 sztuk, najlepszy miał 10, największy dorsz 3,5 kg. Jednak relacja ta nie jest w stanie oddać atmosfery panującej na statku, jak i podejścia załogi do wędkarzy. Na Passacie 7 wędkarz czuje, że jest gościem, który przyjechał na ryby, a nie intruzem do zdarcia z niego kasy, jak ma to miejsce na co poniektorych jednostkach. Jak tylko mogę, zawsze na niego wracam.
Reszta zdięć w tym temacie

Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Panel informacji
Panel informacji -----------------
Aktualnie online
· Gości online: 12

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 15,489
· Najnowszy użytkownik: Mocarz
Przetłumacz stronę

Losowa Fotka
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Semi
26-04-2018 17:38
Właśnie dzwonił gość z Piaseczna, taki zdesperowany żeby sprzedać samochód że w sobotę sam do mnie przyjedzie 30 km żebym mógł obejrzeć. Wink

Exodus
26-04-2018 17:04
Trza było gadać, to miałem 20 letniego peugeota 206 do sprzedania. Nawet sam wjechał na lawete Wink

Semi
26-04-2018 15:10
Chyba tak zrobię, dziś znów porażka, miało być auto bezwypadkowe z polskiego salonu z małym przebiegiem a w rzeczywistości zerdzewiałe jakby zimę w wodzie stało. Smile

Exodus
26-04-2018 14:45
Do salonu kupić nowy Wink

Semi
26-04-2018 09:05
A ja dalej szukam samochodu, wczorajszy dzień to porażka, jak nie trup, to już dawno sprzedany a sprzedawca mówi przez telefon że stoi na placu. }{

MatiQ
25-04-2018 18:19
Cześć, ja na walizkach żyje do piątku huha a na ryby to chyba po majówce dopiero

Abramis
25-04-2018 11:19
Cze Wink Dokładnie nie ma to jak kawusia w domu ouch

Exodus
25-04-2018 10:55
Nie ma to jak kawa w pracy Sad

Semi
25-04-2018 09:13
Siemka, nie ma to jak kawusia w domku. ___ Wink

Semi
24-04-2018 20:49
Zapewne. A ja na urlopie już, ale sobie jutro pośpię. Zabieram się za szukanie samochodu, jak coś znajdę to uciekam dopiero nad Bug na ryby. Wink

46,377,469 unikalne wizyty Original Theme, Athos, by Thomas - Modified into Athos_Grey by Exodus