Październik 21 2018 12:08:51
Nawigacja
· Regulamin forum
· Regulamin PZW
· Strona główna
· Forum wędkarskie
· Kontakt
· Szukaj
· Dla zalogowanych
· Administracja
· Prognoza pogody
Wędkarstwo
· Rekordy na pierwszy plan
· Ogólne
· Gruntowe
· Karpiowe
· Spławikowe
· Muchowe
· Spinningowe
· Podlodowe
· Morskie
· Opowiadania
· Gatunki ryb
· Jak złowić
· Łowiska wędkarskie
· Inne
· Wędkarska szkoła
Warto zerknąć
· Artykuły
· Sprzęt wędkarski
· Galeria i tapety
· Sklepy wędkarskie
· Statystyki strony
· Wymiana linkami
· Site map
Toplista rekordów wędkarskich
· Internetowe rekordy Polski
· Rekordy strony
Toplista
· Amur
· Bass
· Belona
· Boleń
· Brosma
· Brzana
· Certa
· Czarniak
· Dorsz
· Głowacica
· Halibut
· Jaź
· Jelec
· Jesiotr
· Karaś pospolity
· Karaś srebrzysty
· Karp
· Kleń
· Krąp
· Konger
· Leszcz
· Lin
· Lipień
· Łosoś
· Miętus
· Molwa
· Okoń
· Płoć
· Pstrąg Potokowy
· Pstrąg Tęczowy
· Pstrąg Źródlany
· Rdzawiec
· Rozpiór
· Sandacz
· Sieja
· Sum
· Szczupak
· Świnka
· Troć
· Węgorz
· Wzdręga
· Zębacz
Przyklej zdjęcie.
Wejdz na strone Kliknij Kliknij na : eigenes Bild anbringen Wybieramy zdjęcie z dysku. Nastepnie zaznaczamy: Ich bestätige...... Wpisujemy adres strony: Link ..... I klikamy na : Auf die pinnwand
Na łososia.cześć 2
Wreszcie po 2 tygodniach mogłem się wybrać na ryby.
Kenosha na ujście Pike river. Na łososia.
Umawiałem się ze Stasiem, kolega jeszcze z Gdańska, ze spotkamy się nad woda około 7 rano.
Ja jednak bylem już nad jeziorem o 6 rano.
Zrzut z google map musiałem wziąć stare,ponieważ aktualny pokazuje zdjęcie satelitarne zrobione wczesna wiosna gdzie jeszcze jest pełno zmarzniętego śniegu.
Tym razem woda z rzeki wchodziła wąska struga, szeroka na około 2m i głęboka na około 80 cm. Stałem tam gdzie jest żółta kropa.



Było zupełnie ciemno,miałem spining z pokryta świecąca farba blacha wahadłowa.
Oprócz mnie było chyba 5 wędkarzy licząc światła lamp.
Bardzo duże zachmurzenie,prawie nic nie było widać.
Zacząłem rzucać w warkocz wody - przedłużenie nurtu rzeki w głąb jeziora.
Stanąłem jakieś 5 m w wodzie,dalej balem się wchodzić,bo czułem, ze dno schodzi gwałtownie na dol a nie było nic widać.
Za 3 rzutem pobicie,kilka odjazdów i nagle luz na żyłce.
Rzucałem dalej w to samo miejsce,ale teraz wyciągałem zielska bo prowadziłem blachę bardzo nisko. Za którymś razem zaczep, który zaraz ruszył.
Niestety,wiedziałem od razu ze to snag czyli zahaczenie ryby a nie pobicie przez rybę.
Trochę się namęczyłem i w końcu miałem na brzegu ... karpia.
Bardzo ładnie "wziął" pletwa grzbietowa. Ponieważ na jeziorze łowię na żyłkę 6kg,wiec muszę zawsze mieć bardzo dobrze nastawiony hamulec.
Zrobiłem rybie zdjęcie,nie nosze jednak miarki wiec dla oznaczenia wielkości rzuciłem obok ryby pudelku z blachami.
Na następnym zdjęciu,zrobionym po powrocie do domu - pudelku jest z miarka wiec mi wychodzi na to, ze ryba miała około 70-74cm, pudelku ma 16.5cm długości.
Ryba była ciężka,ale nie mam pojęcia ile ważyła,pojechała z powrotem do wody.



Nie jest to żadne trofeum wędkarskie,ponieważ ja tej ryby nie złowiłem, tylko przez przypadek zahaczyłem i tym sposobem wytargałem z wody.
Na zdjęciu widać błystkę wbita w pletwę grzbietowa.
O 7 spotkałem się ze Stasiem.
Porzucaliśmy tu i tam ale nic. Postanowiliśmy pojechać do Racine na Root River ale przedtem sprawdzić jaka jest woda na Pike River.
Ja jeżdżę szybciej od Staszka,bo mnie się spieszy a jemu nigdy wiec bylem na parkingu przy Pike River szybciej.
Przy okazji jego zdjęcie z 2006 roku jak byliśmy razem na rybach.



Poniżej mapa z punktami odniesienia



Po kolei: Tam się parkuje tuz przy krzyżowce,dziki parking na poboczu tam gdzie jest na mapie błękitna kropka.
Zostawiłem samochód i bez wędki poszedłem popatrzeć z mostu jaka jest woda.
Połaziłem trochę i w miejscu gdzie jest żółta kropa zobaczyłem w wodzie rybę.
Tutaj 3 zdjęcia



To było pierwsze co zauważyłem, zdjęcie jest zrobione bez filtra polaryzującego, eliminującego odblask w wodzie,ja nosze specjalne okulary na ryby wiec widziałem rybę wyraźniej.
Drugie zdjęcie robiłem z zoomem,tutaj widać nawet szczegóły, promienie w pletwach piersiowych, głowę, grzbiet.
Wtedy ryba wyraźnie ruszyła i zobaczyłem "z kim" ma do czynienia.
Byla to duża samica chinook'a budująca gniazdo,co widać na 3 zdjęciu,gdzie obróciła się na bok i silnie bila w dno ogonem aby wypłukać dziurę.
W tym miejscu woda miała około 50-60cm głębokości.



Tak na oko odległość od obiektywu aparatu do powierzchni wody była około 8m.
Przyjechał Staszek i przyszedł zobaczyć rybę.
Powiedział, ze może spróbujemy ja złowić.
Poszliśmy po spiningi, ale ja postanowiłem robić zdjęcia zamiast łowić.
Mamy taki koleżeński układ, ze nie ma problemów z tym kto ma pierwszeństwo do łowienia.
On zszedł z mostu i stanął w miejscu gdzie na mapie jest czerwona kropa.
Miejsce gdzie stała ryba było bardzo złe do łowienia.
Bardzo wartki prąd i prawie brak miejsca by położyć blachę taka,by przez sekundę chociaż przepłynęła przed pyskiem ryby.
W takich wypadkach jak ten,ryba w ogóle nie zeruje ale zazwyczaj atakuje przynętę aby zabić "rybę", która wpływa na jej terytorium.
Ja z kolei nie moglem skadrować zdjęcia,wiec stałem i patrzyłem.
Stachu dwoił się i troił aby włożyć rybie wahadłówkę do pyska.
Najłatwiej byłoby zasniegowac ale nie po to jeździmy na ryby.
W końcu zaczął podchodzić bliżej i rybę wypłoszył,poszła w lewo, w gore rzeki.
Zszedłem na dol i zaczęliśmy patrzeć czy gdzieś się nie zatrzymała.
Znaleźliśmy ja jak szukała sobie miejsca tam gdzie jest zielona kropa.
Nie ma specjalnie odniesienia jeżeli chodzi o odległości,ale powyżej zielonej kropy na poboczu drogi stoi samochód,na moje takiej wielkości jak Nissan navara.
W tym miejscu ryba się zatrzymała,ponieważ na rzece jest niewidoczne na zdjęciu wyplecenie,a jedyne miejsce,gdzie mogłaby przepłynąć w gore rzeki przy tym niskim stanie wody było zawalone gałęziami.
Staszek ganiał rybę miedzy zielona kropa a mostem w obie strony chyba 5 razy.
Ryba była wyraźnie podenerwowana. Ja usiłowałem robić jakieś zdjęcia ale nic nie wyszło.
Wszystko ruszone i ryby w ogóle nie widać.
W końcu Staszek odpuścił i mówi, żebym teraz ja popróbował rzucać,bo on już nie ma siły.
Ja mu na to, ze nie ma szans bo ryba jest zbyt przepłoszona.
Siedliśmy na brzegu tam gdzie jest zielona kropa i gadaliśmy a on palił.
Chinook znowu przyszedł i wtedy udało mi się zrobić fajne zdjęcie.



Staszek do mnie:"uspokoił się (chinook), rzucaj teraz ty"
Tu muszę wspomnieć,ze rzeka na tym odcinku gdzie siedzieliśmy,czyli od strony drogi jest dosyć głęboka,nie ma odważnych aby tam brodzić z uwagi na dziury,głębokość przekraczająca w niektórych miejscach 1.5m i do tego grząskie dno.
Inaczej jest w dol od mostu, gdzie woda szybciej płynie,dno jest twarde i jest płycej.
Dodatkowo powyżej mostu brzegi są wysokie i porośnięte drzewami.
Miałem do wyboru albo poczekać aż ryba zacznie schodzić w dol,gdzie jest płycej,albo rzucać tutaj i jeżeli ugryzie to liczyć na szczęście.
Ale ryba robiła kolka i nie miała zamiaru odpływać.
Wiec podszedłem bliżej i wyrzuciłem spod wędki aby dokładnie położyć blachę,zdazylem tyko podnieść szczytówkę i ryba gwałtownie się wygięła
I od razu fontanna wody. Nawet nie widziałem jak uderzyła to było takie szybkie.
Duży łosoś zaraz po zapięciu młynkuje w miejscu a dopiero potem usiłuje uciekać.
Ja od razu poszedłem w dol i tam go ściągałem przekładając spinning dookoła drzew .
To się łatwo pisze,ale to można porównać do próby kontrolowania jadącego samochodu trzymanego na sznurku.
Jedyne co mnie uratowało to fakt, ze ryba nie poszła w żadne zawady i nie usiłowała trzeć o dno a chodziła góra,w końcu wylądowaliśmy pod mostem i wtedy już moje szanse wzrosły bo moglem wejść do wody i miałem kontrole nad ucieczkami ryby.
Wracając do mapy to pobicie nastąpiło tam gdzie zielona kropa,a rybę podniosłem za pokrywy skrzelowe tam gdzie jest różowa kropa.
Ile miała cm - nie wiem, ile ważyła nie wiem.
Mam 184cm wzrostu, ryba była ciężka a ja bylem zmęczony.



Nie mogę niestety znaleźć zdjęcia największej samicy jaka złowiłem.
To był mój pierwszy łosoś jakiego złowiłem na muchę, ryba miała ponad 20kg.
Wiem tylko,ze hol owalem ja około 1.5 godziny,a udało się ja wyciągnąć bo Staszek położył się na nią aby uniemożliwić ucieczkę.
Nie złowiłem samca tej wielkości aczkolwiek w 2005 miałem pod brzegiem chinook'a samca, którego inni wędkarze i Staszek ocenili na ponad 25kg.
Zerwał się gdy jakiś rusek usiłował pomoc mi podbierając rybę podbierakiem.
Chinook wziął na ikrę z dna w nocy.
Od tamtej pory nie używam podbieraka, a ryby wyciągam do polowy na brzeg albo miejsce gdzie nie jest więcej niż 10cm wody i biorę je za pokrywy skrzelowe wkładając palce od strony grzbietu a nie brzucha.
Trzeba to robić ostrożnie aby nie dotykać skrzeli ryby.
Pierwszy raz włożyłem palce od strony brzucha, ugrzęzły w pysku,ryba się szarpnęła i po zawodach.
Moje palce wyglądały tak jakby ktoś wbił w nie widelce i silnie szarpnął.
Zęby w szczekach są duże i bardzo ostre,a w języku trochę mniejsze ale tez ostre.
Oczywiście zegnałem rybę około 10 minut, była jak ogłoszona,w końcu zaczęła "oddychać" i wolno poruszając ogonem spłynęła w dol rzeki.
Potem pojechaliśmy nad Root River, dużo ryby,zadnego pobicia, założyłem malutka muszkę - czarna nimfę,uderzył tęczak ze 40 cm, popełniłem błąd nowicjusza chcąc ja od razu wyjąć i się zerwała rybka.
A szkoda bo ta wziąłbym do usmażenia.
Ale niech sobie pływa, kupiłem sobie za to kurczaki w Kentucky Fried Chicken :)

Temat na forum
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Panel informacji
Panel informacji -----------------
Aktualnie online
· Gości online: 10

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 15,506
· Najnowszy użytkownik: balbin85
Przetłumacz stronę

Losowa Fotka
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Abramis
20-10-2018 19:00
Cześć Wink

Semi
19-10-2018 17:40
Ja właśnie z lasu wróciłem, nogi w dupę włażą, ale opłacało się. Wink Jak obrobię to wrzucę zdjęcie.

Labedziak
19-10-2018 13:28
Witam Wink

MatiQ
19-10-2018 08:01
Cześć, jutro chyba po raz ostatni na grzybki, zobaczymy co tam w trawie piszczy Usmiech

Semi
18-10-2018 20:22
Jeszcze przełom października i listopada mam nadzieję na tydzień urlopu nad Bugiem, także nie śpieszę się z tą konserwacją. Frown

Exodus
18-10-2018 20:15
Trza pomału wędki konserwować Wink

Semi
18-10-2018 17:56
Za rybami jeszcze nikt nie nadążył. bezradny

krzysiu wedkarz
18-10-2018 14:31
Ale to dziwne.. pogoda wręcz idealna a tu nic.. nawet karpie przestały się spławiać Smile

Semi
17-10-2018 17:11
Siemka. Krzysiek, potwierdzam, tylko klenie szaleją i krąpie.

MatiQ
17-10-2018 08:10
Cześć narybkowicze beer

48,906,572 unikalne wizyty Original Theme, Athos, by Thomas - Modified into Athos_Grey by Exodus