Czerwiec 25 2018 21:09:50
Nawigacja
· Regulamin forum
· Regulamin PZW
· Strona główna
· Forum wędkarskie
· Kontakt
· Szukaj
· Dla zalogowanych
· Administracja
· Prognoza pogody
Wędkarstwo
· Rekordy na pierwszy plan
· Ogólne
· Gruntowe
· Karpiowe
· Spławikowe
· Muchowe
· Spinningowe
· Podlodowe
· Morskie
· Opowiadania
· Gatunki ryb
· Jak złowić
· Łowiska wędkarskie
· Inne
· Wędkarska szkoła
Warto zerknąć
· Artykuły
· Sprzęt wędkarski
· Galeria i tapety
· Sklepy wędkarskie
· Statystyki strony
· Wymiana linkami
· Site map
Toplista rekordów wędkarskich
· Internetowe rekordy Polski
· Rekordy strony
Toplista
· Amur
· Bass
· Belona
· Boleń
· Brosma
· Brzana
· Certa
· Czarniak
· Dorsz
· Głowacica
· Halibut
· Jaź
· Jelec
· Jesiotr
· Karaś pospolity
· Karaś srebrzysty
· Karp
· Kleń
· Krąp
· Konger
· Leszcz
· Lin
· Lipień
· Łosoś
· Miętus
· Molwa
· Okoń
· Płoć
· Pstrąg Potokowy
· Pstrąg Tęczowy
· Pstrąg Źródlany
· Rdzawiec
· Rozpiór
· Sandacz
· Sieja
· Sum
· Szczupak
· Świnka
· Troć
· Węgorz
· Wzdręga
· Zębacz
Przyklej zdjęcie.
Wejdz na strone Kliknij Kliknij na : eigenes Bild anbringen Wybieramy zdjęcie z dysku. Nastepnie zaznaczamy: Ich bestätige...... Wpisujemy adres strony: Link ..... I klikamy na : Auf die pinnwand
Trzy wesela i pogrzeb
Przygotował stanlej
Miałem dwadzieścia lat i pracowałem na kolei, w zakładzie naprawczym cystern. Pracował ze mną kolega, starszy ode mnie o dziesięć lat i ciągle przechwalał się, że tam, gdzie kiedyś mieszkał, to dopiero są ryby. Gdy bliżej się poznaliśmy okazało się, że mówił prawdę i nic nie zmyślał o pięknych okoniach łowionych na małym śródpolnym jeziorku niedaleko Dolic.

Był ciepły, koniec sierpnia. Nadszedł czas ,że mieliśmy wybrać się ze spinningami na okonia, właśnie na to urocze bajoro, leżące przy wsi Brzezina. Pojechaliśmy tam jeszcze o zmroku, gdyż moja wueska nie była zbyt szybka, zabraliśmy ze sobą ponton i zestawy spiningowe, składające się głównie z blaszek obrotowych. O gumkach w Polsce jeszcze nikt nie słyszał, dlatego łowiło się przeważnie na małe obrotówki. Gdy byliśmy już na miejscu oczom naszym ukazał się widok jak z bajki. W dole błyszczało szmaragdowe jeziorko, wokół niego rozciągał się szpaler wysokich buków, a w wodzie widać było pojedyncze, uschnięte pnie. Obok tych pni ławica okoni zagoniła słonecznice w ciasny krąg, a wtedy nastąpił atak drapieżników, jakiego w dzisiejszych czasach już się nie widzi. Z drugiej strony akwenu podobny widok. równie fascynujący jak poprzedni. Nigdy tak szybko nie napompowaliśmy pontonu, nie wiem, czy przy okazji nie padł rekord świata.

Chwyciliśmy za wiosła i do przodu, jak najszybciej do stada okoni. Gdy już, bez tak zawrotnej szybkości podpływaliśmy do żerujących ryb zwolniliśmy i w biegu zaczęliśmy montować spinningi, oczywiście wcześniej o tym nie pomyśleliśmy. Kolega jako pierwszy oddał rzut, ruszył korbką i prawie od razu miał branie, a za chwilę trzydziestogramowego garbusa w pontonie. Pięknie wyglądał, miał takie jaskrawo-pomarańczowe płetwy. Za minutę moja blaszka dotknęła tafli wody. Nie czekając, aż będzie opadać do dna, zacząłem skręcać żyłkę. Branie nastąpiło prawie natychmiast, kij ładnie się wygiął i następny okoń zaczął skakać na gumowej podłodze. Nie mieliśmy wyjścia, musieliśmy przymocować siatki do dulek pontonu i łowiliśmy dalej, ale już spokojnie i nie tak chaotycznie. Okonie wypłoszone hałasem zeszły niżej i już zaczęliśmy łowić je klasycznie , z dna. Potem brania ustały, a my musieliśmy szukać ryb w innym rejonie jeziora. Tego dnia złowiliśmy sporo wygrzbieconych pasiaków, a kolację w domu miałem przepyszną. W następną sobotę złożyliśmy wizytę na tak gościnnym akwenie.

Znowu połowiliśmy wspaniale, ja miałem około pięćdziesięciu okoni, a kumpel nie był wcale gorszy. Wszystkie ryby jakie tam złowiliśmy, to okonie w granicach od 25 do 50 dekagramów, szczupaka nie było wcale. Kiedy wracaliśmy już, zadowoleni z obfitego połowu, drogę zatarasowała nam weselna brama, załapaliśmy się na parę cukierków, ale musieliśmy czekać, aż weselnicy nie przejadą. Andrzej przypomniał sobie, że jak tydzień temu wracaliśmy, też było wesele, ale w sąsiedniej wsi. Pomyśleliśmy sobie, że to jakiś szczęśliwy omen, wesele równa się siatce ryb, mimo, że nie byliśmy przesądni. Następnym razem pojechaliśmy oczywiście na nasze już bajoro, co ciekawe, oprócz nas nikt tam nie łowił, a słyszeliśmy, ze w tej wodzie pływają okazałe liny i karasie. Był już wrzesień, ranek dosyć chłodny, zaczęło wyraźnie pachnieć jesienią. Okonie znowu nas nie zawiodły. Brały wyśmienicie jak na komendę, jeden za drugim. Wracaliśmy znowu szczęśliwi, z minami uśmiechniętymi od ucha, do ucha.

Gdy dojeżdżaliśmy do Dolic i zobaczyliśmy następne wesele, to tylko uśmiechnęliśmy się do siebie ze zrozumieniem. Minęły dwa dni od ostatniego rybaczenia, a już nie mogliśmy doczekać się następnej soboty. Poszliśmy pojedynczo do kierownika, a ten łaskawie dał nam po jednym dniu urlopu na środę. Potrzebę wolnego dnia tłumaczyliśmy pilnymi sprawami rodzinnymi, koledze zmarł dziadek, a mi nie pamiętam już, ale chyba kot. W środę rano, z bijącymi szybciej sercami, znowu byliśmy w eldorado i z duża chęcią pompowaliśmy ponton. Wypłynęliśmy na wodę, ale było inaczej niż zwykle. Okonie nie żerowały, drobnica gdzieś znikła, było cicho i smętnie. Ten nastrój udzielił się i nam i rybom, bo tego dnia nie mieliśmy nawet puknięcia. Stało się coś niewytłumaczalnego, ciśnienie od tygodnia było stabilne, wiatr od jakiegoś czasu się nie zmieniał, wiał z zachodu. Niby wszystko w porządku, ale ,ale coś było nie tak. wracaliśmy do domu na tarczy, w raczej nieciekawych humorach. Zniesmaczeni mijaliśmy kolejną wieś i nagle musieliśmy ostro zwolnić, bo przed nami rozciągał się orszak ludzi. Po szosie maszerował kondukt pogrzebowy, a nas jakby diabeł opętał. Zaczęliśmy tak głośno się śmiać, że pogrzebnicy zaczęli z niesmakiem się odwracać, a minami chyba chcieli nas pozabijać. To było moje ostatnie spotkanie z tym jeziorkiem, nigdy więcej już tam nie pojechałem. Jakoś się nie złożyło, Andrzej zwolnił się z pracy, a samemu nie chciało mi się tam jechać, potem poznałem jezioro Woświn i tam zapuściłem korzenie. Nigdy nie analizowałem tej naszej porażki, w tym dni z pogrzebem, ale później dowiedziałem się, że nasze bajoro odwiedziła brygada rybaków i sobie trochę pociągnęli siatami.
Temat na forum

Wszelkie prawa do całej zawartości Serwisu internetowego www.narybki.net jak i www.narybki.vot.pl są zastrzeżone. Użytkownik ma prawo do pobierania oraz drukowania całych stron lub fragmentów . Żadna część Serwisu nie może być w celach komercyjnych kopiowana w całości lub części, transmitowana elektronicznie lub w inny sposób, modyfikowana, linkowana lub wykorzystywana - bez uprzedniej zgody autora tekstu, lub serwisu narybki.net.
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Panel informacji
Panel informacji -----------------
Aktualnie online
· Gości online: 13

· Użytkowników online: 1
Semi

· Łącznie użytkowników: 15,495
· Najnowszy użytkownik: Marcin2018
Przetłumacz stronę

Losowa Fotka
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Semi
25-06-2018 17:48
Urugwaj pięknie pokonał Rosjan, pięknie grali Urugwajczycy. Cool

Semi
25-06-2018 17:43
To zamiast w góry zapraszam nad Wisłę. Wink

Semi
25-06-2018 17:42
Nie wiem po co te ludzie w te góry jeżdżą, łazić pod górę i z góry, toż to nogi w dupę tylko włażą nic więcej. disa Ja raz byłem i nigdy więcej....

MatiQ
25-06-2018 17:41
Ale bym się wybrał na taki zlocik Grin

Semi
25-06-2018 17:41
Ja w piątek na trzy dni na Wisłę z kumplami w okolice Włocławka jadę na zlocik sumowy. Żywce będę chłopakom łowił. Frown Wink

MatiQ
25-06-2018 12:37
Cześć Wink moja mnie w góry ciągnie więc chyba ryby odpadają w weekend Semi pa1pa

Semi
25-06-2018 12:05
Siemka, oby do piątku. Wink Frown

MatiQ
24-06-2018 22:51
A tyle transferów hitowych się zapowiadało po mundialu, no cóż trzeba żyć dalej, do Chorzowa mam dwie minutki pewnie i tak wybiorę się na mecz z Portugalia czy Włochami ouch

Semi
24-06-2018 22:40
No niestety, na to się zapowiada. Smile

MatiQ
24-06-2018 22:35
Kurcze i jakoś odechciewa się mundial oglądać, tylko co dalej? Znów zmiana trenera, grajków i kilka lat w plecy?

47,526,088 unikalne wizyty Original Theme, Athos, by Thomas - Modified into Athos_Grey by Exodus