Sierpień 20 2018 16:34:54
Nawigacja
· Regulamin forum
· Regulamin PZW
· Strona główna
· Forum wędkarskie
· Kontakt
· Szukaj
· Dla zalogowanych
· Administracja
· Prognoza pogody
Wędkarstwo
· Rekordy na pierwszy plan
· Ogólne
· Gruntowe
· Karpiowe
· Spławikowe
· Muchowe
· Spinningowe
· Podlodowe
· Morskie
· Opowiadania
· Gatunki ryb
· Jak złowić
· Łowiska wędkarskie
· Inne
· Wędkarska szkoła
Warto zerknąć
· Artykuły
· Sprzęt wędkarski
· Galeria i tapety
· Sklepy wędkarskie
· Statystyki strony
· Wymiana linkami
· Site map
Toplista rekordów wędkarskich
· Internetowe rekordy Polski
· Rekordy strony
Toplista
· Amur
· Bass
· Belona
· Boleń
· Brosma
· Brzana
· Certa
· Czarniak
· Dorsz
· Głowacica
· Halibut
· Jaź
· Jelec
· Jesiotr
· Karaś pospolity
· Karaś srebrzysty
· Karp
· Kleń
· Krąp
· Konger
· Leszcz
· Lin
· Lipień
· Łosoś
· Miętus
· Molwa
· Okoń
· Płoć
· Pstrąg Potokowy
· Pstrąg Tęczowy
· Pstrąg Źródlany
· Rdzawiec
· Rozpiór
· Sandacz
· Sieja
· Sum
· Szczupak
· Świnka
· Troć
· Węgorz
· Wzdręga
· Zębacz
Przyklej zdjęcie.
Wejdz na strone Kliknij Kliknij na : eigenes Bild anbringen Wybieramy zdjęcie z dysku. Nastepnie zaznaczamy: Ich bestätige...... Wpisujemy adres strony: Link ..... I klikamy na : Auf die pinnwand
Ostatni dzień na biwaku.
Zbliżał się ostatni dzień pobytu nad pięknym i czystym jeziorem Woświn. Trzy tygodnie na biwaku upłynęły jak z bicza trzasnął. Zawsze to, co jest przyjemne, szybko mija i tak też było z moim obozowaniem tutaj.
Zaplanowałem sobie, że przetestuję różne, nie zawsze używane przynęty na drapieżniki, poszukam nowych górek, a wiedziałem od miejscowych, że takowe są, ale nic z tego nie wyszło. Mam słabą wolę, jak już dopadnę się do ryb, w starych sprawdzonych miejscach, to bardzo rzadko je zmieniam. Szkoda, bo okazja ku temu była, od dwóch tygodni wiał wschodni wiatr, było upalnie, a ryby żerowały słabiutko i nie za bardzo interesowały się moimi przynętami.
Chyba taka pogoda odebrała mi chęć do eksperymentowania i pływania za nowymi, ciekawymi łowiskami.



W tzw. bankówkach zawsze coś łowiłem na kolację i to mi w zupełności wystarczało. Opalony byłem jak murzyn, dlatego większą część ostatnich, upalnych dni spędzałem w wodzie, albo w cieniu, na fotelu wędkarskim i z krzyżówką w ręku. Nadrabiałem stracony intelektualnie czas i nawet nieźle mi to wychodziło, w żadnej z krzyżówek nie zostawiłem pustych kartek. Martwiłem się jednak, że już jutro będę musiał wrócić do cywilizacji, ryby nie chcą brać i nie wiem, czy coś zawiozę do domu. Naobiecywałem, przed biwakiem, szwagrowi, że mu na bank przywiozę szczupaka, siostrze też coś wspominałem o rybce, no i przed żoną plamy dać nie można.
Był trzy tygodnie na rybach, a wrócił bez nich, prawda, że podejrzana sprawa ? Przez ostatnich sześć lat corocznie biwakowałem nad Woświnem, przeważnie w sierpniu i jeszcze nigdy ryby mnie, w dzień wyjazdu, nie zawiodły, czy tym razem miałoby być inaczej.
Wszystko na to wskazywało, choć na następne dni, synoptycy nieśmiało zapowiadali zmianę pogody, na bardziej pochmurną i deszczową. Znaczy się, że może ten długotrwały wschodni front zmieni się na zachodni, atlantycki, to by była piękna sprawa, ale nie wiadomo, czy mnie jeszcze dotycząca. W poprzednich prognozach, parę dni temu, zapowiadali przecież przyjście bardziej wilgotnej aury, ale nic z tego nie wyszło i teraz nie bardzo wierzyłem w tą zmianę.
Mimo tych rozterek pogodowych umówiłem się na pożegnalne spinningowanie z Tomusiem, moim siedemnastoletnim kolegą, mieszkańcem pobliskiej wsi. Od dawna nie miał biedak czasu na wędkowanie, bo zajęty był pracą przy żniwach. Pracował w wakacje dorywczo, gdzie mógł i zarabiał pieniądze na swoje potrzeby, w tym przede wszystkim wędkarskie.
Do spinningu ciągnęło go bardzo, ciągle się uczył i podpatrywał, przeważnie mnie, bo miejscowi byli tradycjonalistami, ich główną metodą był spławik. Dałem mu trochę gumek, obrotówek, , stary spinning, który już mi się nasłużył, a resztę sprzętu dokupował w pobliskim miasteczku. Dwa razy, w trakcie mojego pobytu, wędkowaliśmy z łódki, ale ani okonie, ani szczupaki nie za bardzo były zainteresowane naszymi przynętami.
Tomek trochę wtedy się nudził, ale na ostatnie, przed moim wyjazdem moczenie kiji, zgodził się bardzo chętnie. Przyszła zielona noc, a ja zamiast szaleć, grzecznie poszedłem spać, bo skoro świt mieliśmy wypłynąć na jezioro. Śniły mi się okonie jak konie, wielkie szczupaczyska, właśnie zaciąłem kolejnego metrowca kiedy zadzwonił budzik.
Dzień dobry śpiochu, Tomuś w całym rynsztunku przywitał się ze mną. Całą noc nie spał i czuwał przed telewizorem ,bo bał się zaspać na umówione wędkowanie. Trochę się odświeżyłem, wypiłem kawę, a kolega w międzyczasie przygotował łódkę do gotowości bojowej. Dopiero teraz zauważyłem, że niebo było całe zasłane nisko zawieszonymi chmurami, nie wróżącymi dobrej pogody, a wiatr zmienił kierunek na zachodni. No koleżko, może wreszcie coś się ruszy i dzisiaj nie będziesz się nudził, wypływamy! Wędki, plecaki, siatki, podbierak leżały na już na łódce, sprawdziliśmy, czy niczego nie zapomnieliśmy i odbiliśmy na wodę.
Czegoś mi w krajobrazie brakowało, przez dwa tygodnie, codziennie, na wschodzie witało mnie słoneczko, a dzisiaj niebo zaczęło płakać, chyba dlatego, że musi się na rok ze mną rozstać. W taką właśnie niewielką mżawkę dopłynęliśmy do znanej nam górki, której szczyt był zanurzony trzy metry pod wodą. Oddałem pierwszy rzut obrotówką meppsa i od razu, gdy tylko ruszyłem korbką, nastąpiło uderzenie ładnego szczupaka.
Zachwycony Tomaszek sprawnie podebrał go podbierakiem i wziął się ze zdwojoną energią do łowienia. Za chwilę i on miał branie, a tym razem to ja obsługiwałem jego rybę. Dwa essoxy w ciągu dziesięciu minut i to sześćdziesięciocentymetrowe, takiego rozpoczęcia nikt z nas się nie spodziewał. Dobra nasza, zaczęliśmy biczować wodę w pobliżu górki, a na efekty długo nie czekaliśmy. Najpierw kolega, a później ja dorzuciliśmy do siatki po jeszcze jednym drapieżniku, wszystkie walczyły jak tygrysy i wyglądały jakby były z jednego rocznika. Postanowiłem, że wystarczy nam szczupaków, chociaż kolega upierał się przy dalszym ich łowieniu i popłynęliśmy na następną górkę za okoniami. W tym miejscu było płycej i zawsze tu trzymała się drobnica. Garbusy uwielbiały patrolować ten rejon i często, nawet gdy na całym akwenie nie było brań, tutaj można było na nie liczyć. Tym razem było podobnie, pasiaki nie żerowały, a przyczyną było spadające ciśnienie, ale my uparcie je wabiliśmy.
Często zmienialiśmy przynęty, przetestowałem swoje najlepsze gumki, ale po czterech godzinach złowiliśmy zaledwie osiem przyzwoitych okoni . Trzeba było już powoli wracać, jeszcze trochę czasu pozostało do południa, a o tej właśnie porze postanowiliśmy zakończyć nasze połowy. Wróciliśmy na chwilę w rejon wcześniejszego łowienia szczupaków. Rzuciłem tym razem wahadłówką i od razu miałem puknięcie, a za minutę Tomek zmagał się z zębatym. Były trochę krótsze od poprzedników i powędrowały z powrotem do wody, mimo jego sprzeciwów.
Jakby w nagrodę, za darowanie mniejszemu życia, chłopak po chwili zmagał się z czymś większym. Kij wygiął się bardziej niż zwykle, a ja zacząłem go uspokajać, bo za szybko chciał wyholować, ledwo zaczepionego, siedemdziesięciocentymetrowego szczupaka. Hura, to mój największy w życiu, cieszył się jak małe dziecko. I co mistrzu, to ja złowiłem rybę dnia, a ty taki fachowiec, przegrałeś z amatorem! Tomek, to jeszcze nie koniec, do dwunastej jest jeszcze pół godziny, może się założymy, że to ja wygram.
Dobra, ale jak przegrasz, dajesz mi stówę! A jak będzie odwrotnie, to co, stawiasz swój stary rower ? Zakład stanął, tylko po co mnie tak poniosło , teraz plułem sobie w brodę, jak tu złowić większego drapieżnika ? Tu, przy górce to szans raczej nie miałem, postanowiłem więc, że popłyniemy na głębszą wodę, na ostatnie kotwiczenie. Młody kolega zacierał już ręce z darmowej stówki, ale za piętnaście minut mina mu zrzedła, a kopara opadła na klatę. Wziął mi przepiękny zębacz, mierzący 88 centymetrów, a po widowiskowej walce, znalazł się w siatce. Mój konkurent był bardzo niepocieszony, kasa, przeleciała mu koło nosa, a tu jeszcze trzeba będzie pożegnać się z rowerem. Trochę się odgrażał, że zaraz on walnie jeszcze większego, ale mimo ,że dałem mu pół godziny dodatkowego rzucania, nic z jego przechwałek nie wyszło. Wróciliśmy z tarczą do miejsca biwakowania, zadowoleni i usatysfakcjonowani dzisiejszymi połowami. Koledze rower odpuściłem, bo to był tylko żart z mojej strony, zapakowałem cały sprzęt do samochodu, łódkę wrzuciliśmy na dach i posprzątaliśmy teren wokół obozowiska.
Tomek chciał koniecznie oddać mi swoje ryby, ale wziąłem tylko jednego szczupaka, ze swoimi było ich zatem cztery i tyleż samo okoni. Wszyscy będą w domu zadowoleni, szczególnie szwagier, bo przepada za smażoną, prosto z patelni, rybką. Na koniec pożegnałem się z miejscowym kolegą i oczywiście z moim ukochanym jeziorem, do zobaczenia za rok.

Temat na forum

Wszelkie prawa do całej zawartości Serwisu internetowego www.narybki.net jak i www.narybki.vot.pl są zastrzeżone. Użytkownik ma prawo do pobierania oraz drukowania całych stron lub fragmentów . Żadna część Serwisu nie może być w celach komercyjnych kopiowana w całości lub części, transmitowana elektronicznie lub w inny sposób, modyfikowana, linkowana lub wykorzystywana - bez uprzedniej zgody autora tekstu, lub serwisu narybki.net.
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Panel informacji
Panel informacji -----------------
Aktualnie online
· Gości online: 6

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 15,501
· Najnowszy użytkownik: PieczywCarpTv
Przetłumacz stronę

Losowa Fotka
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

lberlinski
20-08-2018 10:51
Dobry wszystkim Wink

Semi
20-08-2018 08:51
Siemka.

Kondzio154
19-08-2018 11:53
Cześć.

Labedziak
19-08-2018 11:12
Witam Wink

MatiQ
18-08-2018 22:25
Cześć, mi ostatni tydzień został Semi, jutro ruszam nad wodę zobaczymy jak będzie

Semi
17-08-2018 13:10
Urlop leci a ryby jak strajkowały tak strajkują. bezradny

Abramis
16-08-2018 22:52
Cześć Wink

Labedziak
16-08-2018 16:28
Witam Wink

MatiQ
16-08-2018 14:24
Cześć Wink

Semi
16-08-2018 08:44
Siemka. Wink

48,232,435 unikalne wizyty Original Theme, Athos, by Thomas - Modified into Athos_Grey by Exodus