Wrzesień 25 2018 13:02:44
Nawigacja
· Regulamin forum
· Regulamin PZW
· Strona główna
· Forum wędkarskie
· Kontakt
· Szukaj
· Dla zalogowanych
· Administracja
· Prognoza pogody
Wędkarstwo
· Rekordy na pierwszy plan
· Ogólne
· Gruntowe
· Karpiowe
· Spławikowe
· Muchowe
· Spinningowe
· Podlodowe
· Morskie
· Opowiadania
· Gatunki ryb
· Jak złowić
· Łowiska wędkarskie
· Inne
· Wędkarska szkoła
Warto zerknąć
· Artykuły
· Sprzęt wędkarski
· Galeria i tapety
· Sklepy wędkarskie
· Statystyki strony
· Wymiana linkami
· Site map
Toplista rekordów wędkarskich
· Internetowe rekordy Polski
· Rekordy strony
Toplista
· Amur
· Bass
· Belona
· Boleń
· Brosma
· Brzana
· Certa
· Czarniak
· Dorsz
· Głowacica
· Halibut
· Jaź
· Jelec
· Jesiotr
· Karaś pospolity
· Karaś srebrzysty
· Karp
· Kleń
· Krąp
· Konger
· Leszcz
· Lin
· Lipień
· Łosoś
· Miętus
· Molwa
· Okoń
· Płoć
· Pstrąg Potokowy
· Pstrąg Tęczowy
· Pstrąg Źródlany
· Rdzawiec
· Rozpiór
· Sandacz
· Sieja
· Sum
· Szczupak
· Świnka
· Troć
· Węgorz
· Wzdręga
· Zębacz
Przyklej zdjęcie.
Wejdz na strone Kliknij Kliknij na : eigenes Bild anbringen Wybieramy zdjęcie z dysku. Nastepnie zaznaczamy: Ich bestätige...... Wpisujemy adres strony: Link ..... I klikamy na : Auf die pinnwand
Wspólny wypad na rybki Arturo_B i Sebols
Z Sebolsem poznałem się na forum narybki,znajomość zaczęła się od gry FS2,
w której poznaniu pomagał mi właśnie Sebols.Z czasem zaczęliśmy pisać ze sobą na GG,
głównie na temat gry, po jakimś czasie poruszaliśmy między sobą wiele innych tematów,
z różnych dziedzin życia. Przy jednej z takich rozmów, zapraszałem Sebe do mnie, mimo że dzieli nas ładny kawałek drogi(on w Irlandii ja w Polsce),nie usłyszałem słowa nie, a jedynie: pomyślimy podczas urlopu;)

Temat ucichł na kilka miesięcy, w międzyczasie wspólnie graliśmy "zawody" w nasza ulubioną gre"FS2", podczas których snute były plany utworzenia "Ligi" na naszym forum "narybki.net"
Tak w dużym skrócie minęło kilka miesięcy zimowego okresu naszej znajomości.
Pewnego dnia Sebols napisał mi na GG, że przyjeżdża do Polski na urlop, co bardzo mnie ucieszyło.
W szybkim tempie zgadaliśmy się co i jak, wymiana numerami telefonów itp.
Z niecierpliwością czekałem na info od niego ,kiedy to na forum Seba dał znać, że jedzie do kraju.
13 sierpnia-dostaje sms-a: Witaj. To o której w piątek, w Przelewicach się spotkamy? -to Był Sebols.
Małe zaskoczenie, że tak szybko się odezwał, pomyślałem, że najlepiej będzie spotkać się w Barlinku i stąd pojechać wspólnie na łowisko- Seba się zgodził.15-y sierpnia,godzina 3.57-kolejny sms: Zaraz ruszamy z Gorzowa.Zacząłem wraz z żoną pakować sprzęt do auta, zadzwonił telefon, kilkanaście metrów ode mnie stało auto na niemieckich numerach rejestracyjnych, a obok Sebols z telefonem przy uchu-krzyknąłem :nie dzwoń, nie dzwoń;)

Podszedł do mnie, przywitaliśmy się jak starzy znajomi, zapoznaliśmy się z jego rodziną: żoną Kasia i jej rodzicami.
Krótka pogawędka przy autach, podczas której pakowałem resztę sprzętu do bagażnika. Kilka wskazówek odnośnie drogi,
chwila zadumy nad pogodą i ruszyliśmy. Po drodze modliłem się o pogodę i rybkę dla Sebolsa, wiedziałem, że karpia nigdy wcześniej nie złowił. Zależało mi bardziej na tym by on połowił niż ja sam,jego wspaniała teściowa chyba to zauważyła.
W ten dzień pogoda nas nie rozpieszczała ,silny wiatr, chwilami porywisty ,przelotny deszcz i wachania ciśnienia, to wszystko nie napawało mnie zbytnim optymizmem. Po dojechaniu na łowisko,zaczęlismy rozpakowywać swoje bagaże, Seba pochwalił się swoim nowym nabytkiem w postaci wędki i kołowrotka. Rozrobiłem zanętę, pokroiłem kilka kulek proteinowych w różnych smakach, które wymieszałem z kukurydzą i konopią, wkleiłem to wszystko w kilka kul zanęty karpiowej mojej produkcji. Ponęciłem swoje łowisko i poszedłem
z radami do Sebolsa, dałem mu trochę swoich specyfików, podpowiedziałem co i jak, zaczęliśmy łowić.

Ja postanowiłem zrezygnować z zestawu samozacinającego, zamiast ciężarka założyłem sprężyny zanętowe w które pchałem zanęte z kulkami i ziarnami. Na jednej wędce zawisła kulka scopexa, na drugiej gotowana kukurydza.
Na tym łowisku wolno łowić na 3 kije, więc trzecim zestawem była spławikówka z nieco mocniejszą żyłką i większym hakiem,
który pozwalał na założenie 2-3 ziaren słodkiej kukurydzy,dipowanej vanilią lub truskawką.Tego dnia mimo wielu kombinacji
z przynetami,a było ich więcej niż opisałem powyżej,rybki gryzły bardzo słabo,mi osobiście udało się wyłowić kilka linków, niewielkich rocznych karpików, a współtowarzyszom całkiem podobnie z małymi dodatkami w postaci karasków, płoci czy leszczyków.
Mijały godziny a dużego karpia wciąż nie było, do czasu aż...nastąpiło branie u teściowej Seby, która próbował łowić rybki batem, ku jej zdziwieniu wędka dosłownie z pod ręki odjechała wprost do wody, sytuacja zaskakująca i śmieszna zarazem,
na ziarnko pęczaku połakomił się około 7-o kilowy karp. Zaczęły się próby wyciągnięcia wędki z wody-mieliśmy nadzieję, że uda się ją wyjąć wraz z rybką "porywaczem".Teść Seby zaczął machać zestawem gruntowym w kierunku wciąż oddalającej się wędki,
wiatr nie pomagał w oddaniu celnych rzutów, poprosiłem o cięższy zestaw mojego wuja, który na kołowrotku miał plecionkę i 40gramowy ciężarek w zestawie samozacinającym.Tu nastąpiły zabawne historie, Seba zaczął kręcić film, teść jego machał nadal swoją gruntówką, moja żona poszła prosić o pomoc właściciela łowiska, by wypłynął po sprzęt łodzią,
ten z kolei odmówił wypłynięcia łodzią tłumacząc to spłoszeniem ryb innym wędkarzom na łowisku-miał racje.

Starał się pomóc również machając ciężką gruntówką, ja z kolei chciałem wykonać rzut sprzętem wuja,
wędka z"rynku" złamała się zanim zdążyłem cokolwiek zrobić-kupa śmiechu pomyślałem: jestem całe 3 dychy w plecy- pół żartem ,pół serio, wuj jest wyrozumiałym człowiekiem i nie miał żadnych pretensji ani żalu, mało tego,
powiedział ,że kupi sobie w końcu porządny kij i poprosił mnie o pomoc w jego wyborze. Uciekającą wędke
udało się w końcu wyjąć samemu właścicielowi łowiska, jednak bez ryby, która poczuła hol i zerwała zestaw z bata.
właściciel powiedział nam ,że to była sztuka w granicach 7-8 kg. Żal rybki, ale kij odzyskany.
A tutaj możecie obejrzeć filmik z tej sytuacji:




Łowy zaczęły się od nowa ,każdy z nas miał nadzieje na porządna zdobycz po tym co mogliśmy zobaczyć.
Zestawy zostały wyrzucone ponownie po zmianie przynęt, grilek się palił, a my cedziliśmy kolejne piwko.
W tym czasie mimo braku 100-u procentowej pewności, dojrzałem naszego znajomego z forum-Black Dragon, pomyślałem, że warto zapoznać się z nim osobiście,więc zabrałem się z Sebą do niego, Sebolsa poznał od razu,
ja musiałem się przedstawić;)wspólna fotka ,wymiana krótkich zdań i zasiadamy przy swoich stanowiskach.
Ten dzień przypominał raczej festyn rodzinny niż wyprawę wędkarską, co też z resztą bardzo mi się podobało.
Pod wieczór, kiedy to już byłem całkowicie zrezygnowany, zaczęło coś gryźć, najpierw urwała mi się niezła rybka tuż przy podbieraku, którego trzymał Sebols, później na zestaw spławikowy, kolejny karp urywa się z przyponem, później Seba traci rybkę,
która wzięła na kulkę miodową. Tego dnia mimo kilku obiecujących brań i holów, nie udało się nam złowić okazu.
Dzień zaliczamy i tak do udanych-wspólna wyprawa team narybki;)wspólny grill, ciekawe przeżycia i plan na kolejną wyprawę.

18 sierpnia, Seba przysyła kolejnego sms-a, z propozycją wypadu na rybki, oczywiście się zgodziłem i pojechaliśmy ponownie na to samo łowisko. Pogoda nieco lepsza od ostatniej, brań jakby nieco więcej. Pod wieczór, zaczęło nieźle skubać.
Nagle u Seby potężne branie, dobiega do wędki i zacina, kij gnie się co mnie ucieszyło, wiedziałem ,że to porządna rybka.
Chwyciłem podbierak, spokojnie podszedłem do brzegu by zatopić jego najważniejszą część, spoglądając za swoje plecy widziałem nasze rodziny, które próbowały cos doradzać Sebolsowi, prosiłem wszystkich o zachowanie spokoju i by nie podchodzili do brzegu.
Kilka wskazówek dla Seby.który zaczął narzekać na brak sił-pomogło-po kilku minutach pięknego holu rybka ląduje w podbieraku.
Jest to karp-pierwszy karp Sebolsa-szybkie ważenie:8,5kg.przykładamy metrówke:72 cm. Szybka sesja zdjęciowa z łowcą i rodziną w tle, fotka zwracania rybce wolnosci przez Sebe. Kasia z wrażenia chyba sie popłakała, Seba z ugiętymi nogami
i drżącym jeszcze głosem przyjmował gratki ode mnie. Zadanie wykonane, cel zdobyty a Seba wciąż w szoku;)Tego dnia udało się złowić
jeszcze kilka mniejszych okazów, nastąpił wieczór i chwila pożegnania, gdyż miała to być ostatnia urlopowa wizyta Seby w moich stronach. Czas mijał nam nieubłaganie, żal było się rozstawać, ale cóż kolej rzeczy...

Mijają może dwa dni, Seba daje znać, że możemy wybrać się na jeszcze jedną wyprawę-zaproponowałem inne łowisko,
chciałem by zobaczył jak najwięcej;)Pojechaliśmy na łowisko w Lutówku, kolejna wyprawa z małą ilością brań. Miejscówka ujęła teściowa Seby, była pod wrażeniem-woda otoczona lasem nie dawała odczucia łowiska komercyjnego.Wieczorem tuż przed zakończeniem wędkowania
u Seby następuje branie, ponownie na kulkę miodową Tandem baits, rybka wkręca się w zatopione gałęzie drzewa, po kilku minutach
jednak wychodzi z nich i udaje się Sebie szczęśliwie ją wycholować. Ucierpiał na tym tylko mój podbierak, który po prostu po kilku latach "służby"pękł. Szybkie wazenie:8kg.miara:72cm-wynik powtórzony-kolejna szybka sesja zdjęciowa
i rybka wraca do w swojego środowiska naturalnego. I tak dobiegła końca ostatnia urlopowa przygoda z karpiami Seby w moich stronach. Mi jednak nie udało się wycholować nic większego ,może podczas modlitw zapomniałem wspomnieć o okazie dla mnie;)
Mimo to jestem równie szczęśliwy jak sam Seba, poznałem osobiście przesympatycznego człowieka, gotowego poznawać i uczyć się nowych
technik. Już nie mogę się doczekać kolejnej wspólnej wyprawy na rybki.

Więcej zdjęć, jak i temat na forum



Wszelkie prawa do całej zawartości Serwisu internetowego www.narybki.net jak i www.narybki.vot.pl są zastrzeżone. Użytkownik ma prawo do pobierania oraz drukowania całych stron lub fragmentów . Żadna część Serwisu nie może być w celach komercyjnych kopiowana w całości lub części, transmitowana elektronicznie lub w inny sposób, modyfikowana, linkowana lub wykorzystywana - bez uprzedniej zgody autora tekstu, lub serwisu narybki.net.
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Panel informacji
Panel informacji -----------------
Aktualnie online
· Gości online: 7

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 15,503
· Najnowszy użytkownik: fubaaro
Przetłumacz stronę

Losowa Fotka
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

MatiQ
25-09-2018 11:30
Cześć Wink

Exodus
24-09-2018 20:40
Dawno w kinie nie byłem Wink

Semi
24-09-2018 10:10
Mi się podobał. Wink Ale myślałem że więcej będzie walk w powietrzu, a tam startowali, zestrzelili ze dwa trzy niemieckie i ujęcia następne już na ziemi były.

MatiQ
23-09-2018 21:17
I jak Semi film? Godny polecenia?

Semi
23-09-2018 21:01
Dobrze że z kina mam 200 metrów do domu, bo rozpadało się na całego.

stan2010
23-09-2018 20:40
Cześć Wam Wink

Semi
23-09-2018 17:31
Lecę do kina na Dywizjon 303. Wink

MatiQ
23-09-2018 12:26
Z dwa kilo koźlarzy, trochę maślaków i podgrzybków, potem wstawie zdjecia Wink

Semi
23-09-2018 11:37
Siemka. Zimno się zrobiło. ___

Labedziak
23-09-2018 10:03
Co tam MatiQ nazbierałeś? Wink

48,594,367 unikalne wizyty Original Theme, Athos, by Thomas - Modified into Athos_Grey by Exodus