Wrzesień 22 2018 19:22:27
Nawigacja
· Regulamin forum
· Regulamin PZW
· Strona główna
· Forum wędkarskie
· Kontakt
· Szukaj
· Dla zalogowanych
· Administracja
· Prognoza pogody
Wędkarstwo
· Rekordy na pierwszy plan
· Ogólne
· Gruntowe
· Karpiowe
· Spławikowe
· Muchowe
· Spinningowe
· Podlodowe
· Morskie
· Opowiadania
· Gatunki ryb
· Jak złowić
· Łowiska wędkarskie
· Inne
· Wędkarska szkoła
Warto zerknąć
· Artykuły
· Sprzęt wędkarski
· Galeria i tapety
· Sklepy wędkarskie
· Statystyki strony
· Wymiana linkami
· Site map
Toplista rekordów wędkarskich
· Internetowe rekordy Polski
· Rekordy strony
Toplista
· Amur
· Bass
· Belona
· Boleń
· Brosma
· Brzana
· Certa
· Czarniak
· Dorsz
· Głowacica
· Halibut
· Jaź
· Jelec
· Jesiotr
· Karaś pospolity
· Karaś srebrzysty
· Karp
· Kleń
· Krąp
· Konger
· Leszcz
· Lin
· Lipień
· Łosoś
· Miętus
· Molwa
· Okoń
· Płoć
· Pstrąg Potokowy
· Pstrąg Tęczowy
· Pstrąg Źródlany
· Rdzawiec
· Rozpiór
· Sandacz
· Sieja
· Sum
· Szczupak
· Świnka
· Troć
· Węgorz
· Wzdręga
· Zębacz
Przyklej zdjęcie.
Wejdz na strone Kliknij Kliknij na : eigenes Bild anbringen Wybieramy zdjęcie z dysku. Nastepnie zaznaczamy: Ich bestätige...... Wpisujemy adres strony: Link ..... I klikamy na : Auf die pinnwand
Rekordowa tołpyga
31 października 1997r wybrałem się pospinningować na Długie. Pogoda, jak na środek jesieni była całkiem niezła. Było w miarę ciepło i wiał lekki południowo-zachodni wietrzyk.
Zamiast iść na cmentarz i robić porządki na grobach, ty się wybierasz na te rybska, to były słowa mojej żony, a dzień wcześniej odradzała mi wyjazd na ryby ,z powodu bardzo wysokiego ciśnienia.
Cmentarz miałem posprzątany wcześniej, o czym doskonale wiedziała, tylko nie lubiła jak jeżdżę sam z łódką i muszę ją dźwigać do wody.
Faktycznie miała rację, bo mój kręgosłup powinien być wymieniony na nowy. Pojechałem jednak, z chęcią zapolowania na większego szczupaka, albo okonia.
Najgorzej było z tym wysokim ciśnieniem, od rana do godziny czternastej nie miałem żadnego brania. Będąc tydzień wcześniej na tym jeziorze zerwałem po półgodzinnej walce rybę, której do końca holu nie widziałem ,cały czas murowała do dna.
Stałem łodzią zakotwiczony na dużym spadzie dna, z tyłu miałem pas zielska ,a rzucałem na głęboką wodę, sięgającą dwunastu metrów. Ryba wpłynęła mi, nie widząc innej szansy ucieczki, właśnie w ten pas wynurzonej roślinności ,a żyłka nie wytrzymała.
Tym razem lepiej przygotowałem się na ewentualną walkę z dużą rybą. Miałem dziwne przeczucie ,ze mimo braku brań w dzisiejszym dniu jeszcze coś się wydarzy .
Dzień wcześniej kupiłem duży i solidny podbierak ,mocniejszą żyłkę Tectan Premium i postanowiłem spinningować z dala od brzegu i wodorostów. Jednak nic nie wskazywało, by inna taktyka i wytrzymalszy sprzęt okażą się przydatne.
Istne bezrybie, moje bankowe , świetne jeszcze tydzień temu miejscówki okazywały się pustyniami, a ulubione przynęty i tzw. tajna broń nie przynosiły żadnego efektu. Zrezygnowany, z coraz bardziej bolącym kręgosłupem ,postanowiłem jeszcze przez chwilę obłowić środek akwenu i wracać do domu. Wiatru prawie już nie było ,więc nie opuszczałem kotwicy do wody.
Powoli dryfując zauważyłem jak w odległości około trzydziestu metrów od łódki pierzchają małe rybki. Rzuciłem, tym co miałem akurat na żyłce, w tym kierunku, a było to siedmiocentymetrowe, białe kopyto.
Mocne targnięcie wędką całkowicie mnie zaskoczyło ,a moja mała łódka zaczęła pruć po jeziorze niczym motorówka. Ogromna siła jednostajnie ciągnęła wzdłuż jeziora.
Cały czas obawiałem się ,by ryba nie skierowała się w stronę trzcin i za szybko nie rozstrzygnęła walki. Bałem się też opuszczać kotwicę, bo mogło to grozić splątaniem żyłki przez rybę. Po półgodzinnym przeciąganiu liny, ta wreszcie dala się odciągnąć od dna.
Popuściłem bardziej hamulec kołowrotka, by nie mieć niespodzianki przy łódce, a palcem w razie potrzeby hamowałem szpulę kołowrotka. Pompując coraz bardziej zmęczoną rybę do powierzchni wody przygotowałem podbierak i z bijącym sercem czekałem, co tez wynurzy się z piętnastometrowej głębiny.
Moje oczekiwania przerosły jednak wyobraźnię, gdy zobaczyłem wielką tołpygę, która tak szybko nie chciała dać za wygraną. Powtórnie zrobiła odjazd w dół, ale o wiele krótszy i słabszy. Podciągnąłem ją jeszcze raz do powierzchni i dopiero wtedy dała się wprowadzić do podbieraka. Myślałem że to już koniec zmagań, ale to jeszcze nie było wszystko.
Miałem olbrzymie problemy z włożeniem jej do łódki. Z wielkim trudem jakoś mi się to udało, ale zaczęła szaleć okrutnie, o mały włos nie połamałaby mi nóg. Szybko wystartowałem do brzegu, ciągle myśląc, że za chwilę ryba wyskoczy z łodzi i będzie po wszystkim.
Chwyciłem ją w pół i nie patrząc na to, że zabrudziłem całą kurtkę niosłem ją w stronę samochodu. Spojrzałem rybie głęboko w oczy i zrobiło mi się jej po prostu żal.



Tyle lat pływała sobie w jeziorze, a tu przyjechał jakiś człowiek i wlecze ją po trawie do samochodu. W pierwszej chwili chciałem ją wypuścić, może gdyby był ze mną mój kompan wypraw wędkarskich, Henryk, to bym tak zrobił, ale nikt by mi nie uwierzył, że złowiłem taki okaz.
Aparatu oczywiście ze sobą nie zabrałem, przeważnie jak coś jest potrzebne, to się tego nie ma przy sobie. Tołpygę zważyłem w domu, okazało się, że ma 120 centymetrów długości, a waży 24,5 kilograma.
Obiecałem sobie, ze jak kupię kiedyś, jakiś porządny aparat fotograficzny ,to będę go zawsze zabierał na wyprawy wędkarskie, a rekordowe ryby wypuszczał z powrotem do wody


Temat na forum


Wszelkie prawa do całej zawartości Serwisu internetowego www.narybki.net jak i www.narybki.vot.pl są zastrzeżone. Użytkownik ma prawo do pobierania oraz drukowania całych stron lub fragmentów . Żadna część Serwisu nie może być w celach komercyjnych kopiowana w całości lub części, transmitowana elektronicznie lub w inny sposób, modyfikowana, linkowana lub wykorzystywana - bez uprzedniej zgody autora tekstu, lub serwisu narybki.net.
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Panel informacji
Panel informacji -----------------
Aktualnie online
· Gości online: 6

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 15,502
· Najnowszy użytkownik: Dudency98
Przetłumacz stronę

Losowa Fotka
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Semi
22-09-2018 18:10
Jak najbardziej. ouch

MatiQ
22-09-2018 15:40
Sam bym Semi wsiadł w samochód i zajechał do kogoś na weekend na Frown Może coś się uda ugrać w przyszłym sezonie

Semi
22-09-2018 14:47
Ja lubię i zbierać i obrabiać. Wink

Exodus
22-09-2018 14:46
Laba Usmiech nie będziesz z nimi musiał robić.

Labedziak
22-09-2018 11:06
Ja już po grzybach. Godzina w lesie i nie widziałem żadnego grzyba, nawet trującego nie . disa

MatiQ
22-09-2018 10:16
U Nas taka wichura była, znajomy dalej siedzi na Pogorii, mówi, że w nocy to szkoła przetrwania była Smile

Semi
22-09-2018 08:07
U mnie w nocy pokropiło trochę, myślałem że więcej popada. bezradny

Labedziak
22-09-2018 06:21
Witam Wink Jade zaraz do lasu zobaczyć, co tam słychać. Ale jest sucho, to nadziei nie ma (---

Labedziak
21-09-2018 21:42
Pofrunęło (T)

stan2010
21-09-2018 21:41
Namolny ufol Kij

48,556,544 unikalne wizyty Original Theme, Athos, by Thomas - Modified into Athos_Grey by Exodus