Sierpień 20 2018 09:30:16
Nawigacja
· Regulamin forum
· Regulamin PZW
· Strona główna
· Forum wędkarskie
· Kontakt
· Szukaj
· Dla zalogowanych
· Administracja
· Prognoza pogody
Wędkarstwo
· Rekordy na pierwszy plan
· Ogólne
· Gruntowe
· Karpiowe
· Spławikowe
· Muchowe
· Spinningowe
· Podlodowe
· Morskie
· Opowiadania
· Gatunki ryb
· Jak złowić
· Łowiska wędkarskie
· Inne
· Wędkarska szkoła
Warto zerknąć
· Artykuły
· Sprzęt wędkarski
· Galeria i tapety
· Sklepy wędkarskie
· Statystyki strony
· Wymiana linkami
· Site map
Toplista rekordów wędkarskich
· Internetowe rekordy Polski
· Rekordy strony
Toplista
· Amur
· Bass
· Belona
· Boleń
· Brosma
· Brzana
· Certa
· Czarniak
· Dorsz
· Głowacica
· Halibut
· Jaź
· Jelec
· Jesiotr
· Karaś pospolity
· Karaś srebrzysty
· Karp
· Kleń
· Krąp
· Konger
· Leszcz
· Lin
· Lipień
· Łosoś
· Miętus
· Molwa
· Okoń
· Płoć
· Pstrąg Potokowy
· Pstrąg Tęczowy
· Pstrąg Źródlany
· Rdzawiec
· Rozpiór
· Sandacz
· Sieja
· Sum
· Szczupak
· Świnka
· Troć
· Węgorz
· Wzdręga
· Zębacz
Przyklej zdjęcie.
Wejdz na strone Kliknij Kliknij na : eigenes Bild anbringen Wybieramy zdjęcie z dysku. Nastepnie zaznaczamy: Ich bestätige...... Wpisujemy adres strony: Link ..... I klikamy na : Auf die pinnwand
Pies, szczupak i węgorze
Przygotował Stanlej
Członkowie mojej rodziny, żona, syn i pies, trochę zazdrościli mi samotnych wypadów na biwaki, które spędzałem nad jeziorem Woświn. Tym razem postanowili, że pojadą ze mną w długi weekend, pod namiot, chyba chcieli sprawdzić w jakich warunkach przebywam nad jeziorem i dlaczego wracam zawsze taki wniebowzięty. Zapakowaliśmy do samochodu duży namiot, stolik z parasolem, fotele turystyczne, butlę gazową, parę jednorazowych grilli, a na dach powędrowała moja mała, niezastąpiona w połowach, łódka. Trochę odradzałem im ten wyjazd z różnych powodów, bo zanudzicie się, gdy ja będę łowił z łódki, zjedzą was komary i kleszcze, warunki będą spartańskie, ale żadne moje argumenty do nich nie trafiały.

W pierwszy dzień piekliśmy kiełbaski, piliśmy piwo, graliśmy w karty, ale który wędkarz, siedząc nad wodą, nie chciałby troszkę połowić ? Po południu pozwolili mi wypłynąć na godzinę. Dotarłem w miarę szybko do górki, którą doskonale znałem, ustawiłem się na ostrym spadzie dna i zarzuciłem rosóweczkę do wody. Spławik, za chwilę zaczął tańczyć i wyczyniać różne dziwne podrygi, nie bardzo wiedziałem co się dzieje, więc na wszelki wypadek mocno podciąłem i nic, robak cały i nienaruszony. Albo coś bawiło się przynętą, albo za wcześnie wykonałem zacięcie, ale gdy przyjrzałem się z bliska zestawowi, na środku zobaczyłem mnóstwo śluzu. Czyżby to leszcze go zostawiły, zmieniłem grunt i ustawiłem na głębokość, gdzie był śluz. Spławik stanął i po chwili powolutku zaczął się zanurzać. Schował się cały pod powierzchnię wody i wtedy przyszła kolej na mnie. Nastąpiło kolejne, puste cięcie. Może trzeba dać rybie trochę czasu, jeszcze raz umieściłem zestaw w łowisku. Tym razem nie spieszyłem się, odczekałem, aż żyłka zacznie odjeżdżać.

Opór, jaki nastąpił po szybkim uniesieniu wędziska, zaskoczył mnie zupełnie. Ale łopatę zahaczyłem, to było pierwsze skojarzenie, lecz po paru minutach holu, przy samej burcie, pokazał mi się duży węgorz. Wszedł zgrabnie i bez problemów do podbieraka, ale za to na łódce już taki miły nie był. Zaczął szaleć, wywijać się, obślimaczył chyba wszystko, zaczym nie wrzuciłem go przez szmatkę do siatki, Takiego syfu jeszcze nigdy nie miałem, opłukałem się z grubsza i z powrotem zasadziłem się na następnego bałaganiarza. Kiedy nastąpiło kolejne branie, mogłem się domyślić z jaką rybą będę miał do czynienia. Faktycznie, za chwilę jeszcze większy wąż szalał po podłodze łajby, ale już nie pozwoliłem mu na zbyt wiele, krótko, szmata i do siaty. Złowiłem trzecią, jeszcze większą sztukę, a tu nic nie wskazywało, że to koniec żerowania. Trochę z niepokojem patrzyłem na zegarek, dana mi godzina minęła już dawno, chyba trzeba się zwijać. Ale jak tu kończyć, kiedy mam następny odjazd spławika. Tym razem węgorz był za duży, nie mogłem go utrzymać z dala od linki kotwicznej i zerwał się razem z hakiem.

Teraz miałem pretekst do skończenia łowów, zwinąłem sprzęt, wyjąłem kotwice z wody i szybko udałem się na obozowisko. Znudzona żona z synem już z daleka mnie pozdrawiali i wyraźnie pokazywali na zegarki. Jedynie pies miał zajęcie, obszczekiwał zawzięcie łabędzia, a ten w ogóle się go nie bał i w pozycji bojowej atakował dziobem.
Zbuntowana rodzinka chciała już wracać do domu. Ty sobie siedzisz na rybkach, a nas gryzą niemiłosiernie komarzyska. Kochani, ale ja rano chciałem jeszcze wypłynąć, zobaczcie jakie okazy złowiłem. Dobrze, ale zabierzesz psa ze sobą, bo ten przez cały dzień kłócił się z łabędziem, a w tym hałasie nie można odpocząć.

Skoro świt, kiedy wszyscy smacznie sobie spali, wypłynąłem z Tobim, na wczorajsze, rybne miejsce. Ustawiłem się idealnie przy bojce, którą zostawiłem na wodzie jako znacznik i zacząłem łowienie. Myślałem o węgorzach, dlatego wczorajszego gruntu nie zmieniałem, założyłem przynętę na hak i do wody. Psina przez cały czas była bardzo niespokojna. Wszystko ją interesowało a to spławiająca się blisko ryba, a to polujące perkozy, miałem wrażenie, że za chwilę wyskoczy przez burtę w pogoni za jakąś kaczką. Ryby nie brały, zacząłem kombinować z ustawieniem głębokości łowienia, z przynętami, ale na wiele to się nie zdało. Coraz cięższe chmury przesuwały się od zachodu, pomyślałem, że na pewno spadło ciśnienie, stąd ten bezruch ryb. A może szczupak weźmie, chwyciłem za spinning, a spławikówkę zwinąłem. Zacząłem biczowanie wody, podniosłem kotwice, a łódka wolno dryfowała po spadku górki. Miałem nosa, po chwili nastąpiło agresywne puknięcie w meppsa i po mocnym zacięciu kij wygiął się w pałąk. Hamulec zagrał jakże miłą dla uszu melodię, a ja miałem czas, niech ryba poszaleje, zaczepów tu nie ma, więc nic na siłę. Po dziesięciu minutach szczupak wreszcie dał się holować do łódki, lecz tego, co za moment miało nastąpić, nigdy bym się nie spodziewał. Mój łagodny jak baranek pies, gdy tylko zobaczył ,że ryba jest w jego zasięgu, skoczył na nią z zębami i zaczęła się kotłowanina.
Drapieżnik ze strachu zrobił jeszcze jeden ostry zryw, a ja zostałem bez błystki, ryby i psa.

W emocjach zacząłem na niego krzyczeć, a on się po prostu obraził i odpłynął w stronę dalekiego brzegu. Zacząłem milutkim głosem wołać, pieseczku chodź do pana, ale nie reagował na nic, nawet, gdy oszukiwałem, że mam kostkę dla niego. Cóż było robić, obrałem kurs na czworonoga i zacząłem go gonić, nie daj Boże jakby się utopił, miałbym przechlapane do końca życia. Dopadłem go po stu metrach, już się trochę zmęczył, dlatego łaskawie dał się wziąć na ręce. Przeprosiłem go i razem wróciliśmy do reszty rodziny, która właśnie przyrządzała świeżą kawę, oczywiście też się na nią załapałem.
Ostatni raz byłem wtedy z moimi najbliższymi w głuszy pod namiotem. Nigdy więcej nawet o takiej opcji nie wspomnieli. Owszem, wyjeżdżaliśmy na biwaki, ale bardziej cywilizowane, w domkach z ciepłą wodą i przyzwoitymi warunkami.
Pies też już nigdy nie wsiadł do łódki, miałem wrażenie, że ten pierwszy raz mu wystarczył, potem miał dziwną awersję do takich chybotliwych przedmiotów.

Temat na forum


Wszelkie prawa do całej zawartości Serwisu internetowego www.narybki.net jak i www.narybki.vot.pl są zastrzeżone. Użytkownik ma prawo do pobierania oraz drukowania całych stron lub fragmentów . Żadna część Serwisu nie może być w celach komercyjnych kopiowana w całości lub części, transmitowana elektronicznie lub w inny sposób, modyfikowana, linkowana lub wykorzystywana - bez uprzedniej zgody autora tekstu, lub serwisu narybki.net.
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Panel informacji
Panel informacji -----------------
Aktualnie online
· Gości online: 3

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 15,501
· Najnowszy użytkownik: PieczywCarpTv
Przetłumacz stronę

Losowa Fotka
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Semi
20-08-2018 08:51
Siemka.

Kondzio154
19-08-2018 11:53
Cześć.

Labedziak
19-08-2018 11:12
Witam Wink

MatiQ
18-08-2018 22:25
Cześć, mi ostatni tydzień został Semi, jutro ruszam nad wodę zobaczymy jak będzie

Semi
17-08-2018 13:10
Urlop leci a ryby jak strajkowały tak strajkują. bezradny

Abramis
16-08-2018 22:52
Cześć Wink

Labedziak
16-08-2018 16:28
Witam Wink

MatiQ
16-08-2018 14:24
Cześć Wink

Semi
16-08-2018 08:44
Siemka. Wink

samsam
15-08-2018 18:22
Cześć.

48,229,188 unikalne wizyty Original Theme, Athos, by Thomas - Modified into Athos_Grey by Exodus