Październik 24 2018 03:37:40
Nawigacja
· Regulamin forum
· Regulamin PZW
· Strona główna
· Forum wędkarskie
· Kontakt
· Szukaj
· Dla zalogowanych
· Administracja
· Prognoza pogody
Wędkarstwo
· Rekordy na pierwszy plan
· Ogólne
· Gruntowe
· Karpiowe
· Spławikowe
· Muchowe
· Spinningowe
· Podlodowe
· Morskie
· Opowiadania
· Gatunki ryb
· Jak złowić
· Łowiska wędkarskie
· Inne
· Wędkarska szkoła
Warto zerknąć
· Artykuły
· Sprzęt wędkarski
· Galeria i tapety
· Sklepy wędkarskie
· Statystyki strony
· Wymiana linkami
· Site map
Toplista rekordów wędkarskich
· Internetowe rekordy Polski
· Rekordy strony
Toplista
· Amur
· Bass
· Belona
· Boleń
· Brosma
· Brzana
· Certa
· Czarniak
· Dorsz
· Głowacica
· Halibut
· Jaź
· Jelec
· Jesiotr
· Karaś pospolity
· Karaś srebrzysty
· Karp
· Kleń
· Krąp
· Konger
· Leszcz
· Lin
· Lipień
· Łosoś
· Miętus
· Molwa
· Okoń
· Płoć
· Pstrąg Potokowy
· Pstrąg Tęczowy
· Pstrąg Źródlany
· Rdzawiec
· Rozpiór
· Sandacz
· Sieja
· Sum
· Szczupak
· Świnka
· Troć
· Węgorz
· Wzdręga
· Zębacz
Przyklej zdjęcie.
Wejdz na strone Kliknij Kliknij na : eigenes Bild anbringen Wybieramy zdjęcie z dysku. Nastepnie zaznaczamy: Ich bestätige...... Wpisujemy adres strony: Link ..... I klikamy na : Auf die pinnwand
Tak szybko odchodzą...
Przygotował Frantic
Czerwone, nabrzmiałe słońce podpierało zwaliste kłęby szybko przesuwających się chmur. W powietrzu czuło się jesień. Wdzierała się do nozdrzy zapachem butwiejących liści, szczypała chłodem w policzki i ręce. Spieszyła się tego roku jak nigdy, zabierając resztki i tak krótkiego dnia. Z nadejściem jesieni odchodziło coś nieodwołalnie gdzieś, donikąd. Czas. Nie do zatrzymania, nie do uchwycenia. Przychodzi jak wiatr, tak, że nikt nie wie skąd przybył i dokąd podąża, wymaluje kilka zmarszczek, spowolni ruchy, zastrzyka w kościach i odchodzi. Jak złodziej. Zabiera ze sobą tych, których się kocha...
Siedemnaście lat... Szmat czasu, a zarazem chwila, jak zamknięcie oczu na moment. Siedemnaście lat samotności, która nie jest w żaden sposób mniej bolesna.
Wtedy takie same zapewne chmury przewalały się z jednego krańca horyzontu na drugi, to samo czerwone słońce szarzało znikając za drzewami i ten sam zimny powiew, nie dający złudzeń...

Ileż bym dał, żeby móc przenieść się te kilkanaście lat wstecz...
Drobna falka trącała noski naszych gumowców, odbijała się lekkim pluskiem i rozpływała, by zaraz wrócić. Bawiłem się tym widokiem i chciałem zgłębić, kiedy jej się znudzi. Biła wytrwale i konsekwentnie. Żurawi klangot wyrwał mnie z zadumy, spojrzałem w górę. Leciały gdzieś w nieznane.
-Tatuś, czy one wiedzą dokąd lecieć? - spytałem wpatrzonego w nieruchomy spławik ojca. Czas oszronił mu skronie i brodę, pobruździł czoło, poharatał serce. Każdy dzień dla niego był cudem, który rozpoczynał się bladym świtem i kończył zmierzchem. Tak naprawdę to dopiero teraz zacząłem zdawać sobie sprawę, że mam ojca, jak już prawie go nie miałem...

Bałem się o niego codziennie. Codziennie mocniej huczały mi w głowie jego wigilijne słowa, które jak czarna przepowiednia kazała czekać następnych świąt już bez niego...
Minął maj, miesiąc bodaj najgorszy dla zawałowców, potem czerwiec, lipiec... Wspólne wakacje nad morzem, połowy z plaży. Sierpień z leszczowymi wypadami do późnej nocy i szczupakowy wrzesień, równie rybny październik. Pewnie przeczucie go myliło... Święta tuż, tuż.
Wszyscy zawsze dobrze wspominają dawne czasy... Wtedy to tej ryby było! W każdym dołku, każdej kałuży... Ano było więcej. Nie da się ukryć.
Pamiętam te czasy, gdy jako 3-4 latek czekałem na tatę, który odwiedzał nas u babci na wakacjach co weekend. Nie zdążył się przebrać, a ja już kręciłem się koło motoru, nie dając mu dopić kawy, spalić papierosa. Jechaliśmy nad jez. Zdręczno. Jezioro zapomniane przez ludzi. Do dzisiaj mam w pamięci olbrzymie szczupaki, które w siatce holowałem za łódką. Łowiło się wtedy na Algi i żyłkę Stilon Gorzów nr 0,35mm. Czasem ojciec wolał sam iść nad Brdę, byłem za mały, aby przedzierać się przez chaszcze i łopiany. Przynosił wtedy, owinięte w duże zielone liście, przypominające liście chrzanu, pstrągi, okonie albo szczupaki, czasem jedno i drugie. Mam do dzisiaj zapach tych ryb, a minęło już trzydzieści z górką lat..
.
Kiedyś przyjechał na niedzielę. Po kościele i szybkim śniadaniu wybraliśmy się nad jezioro na liny. Polodowcowe torfowisko wysokie. Brzegi porastały krzewy bagna zwyczajnego i uwstecznionej od ubogiego podłoża karłowatej sosny. Bliżej wody rozciągał się dywan mchu, w którym gdzieniegdzie można było zobaczyć rosiczkę okrągłolistną w towarzystwie turzycy bagiennej, puszczającej kłaczki białej waty.
Miałem wtedy swoją pierwszą w życiu wędkę. 3-metrowy bambus z kołowrotkiem. Tatko sklarował najpierw moją wędkę, założył robala i zarzucił mi w pobliże grążeli. Jak przystało na 5-latka przez pierwsze 2 minuty uważnie obserwowałem spławik, a że nic się z nim nie działo, ściągałem, by ojciec mógł mi w inne miejsce rzucić. Jego apele o cierpliwość na nic się nie zdały... Wreszcie udało mu się skutecznie uzbroić swoją wędkę marki Fiwa z Rexem. Co chwilę zdawało mi się, że już mam branie, co chwilę też kręciłem, aż poplątałem wszystko. Tatuś odłożył swoją wędkę na pływający dywan mchów i całkiem bez nerwów począł mi odplątywać to, co skołtuniłem. W pewnym momencie kątem oka dostrzegłem, jak jego spławik znika pod wodą. Siedziałem teraz bliżej jego wędki, więc doskoczyłem i chwyciłem ile sił miałem w rękach. Wędka wygięła się w pałąk, kołowrotek zaczął kręcić się do tyłu jak oszalały, aż kabłąk uderzył mnie w palce. Zrobił się potworny kłąb żyłki. Ryba już była daleko w samym gąszczu grzybieni, które ruszając się na boki pokazywały jej szaleńczą ucieczkę po wolność. Tato chciał wziąć ode mnie wędkę, ale się uparłem, że ja sam wyciągnę. Nie nalegał. W tym momencie żyłka strzeliła! Stałem patrząc na pojawiający się między liśćmi spławik, nie wierząc, co się stało. Zwisający kawałek żyłki ze szczytowej przelotki utwierdził mnie w przekonaniu, że to jednak koniec mojego holu na ojcowską wędkę. Oczy zaszkliły mi się, broda zatrzęsła. Było mi tak bardzo wstyd... Po policzkach poleciały pierwsze łzy i wtedy wybuchłem płaczem na dobre... Bez słowa przytulił mnie mocno, aż się uspokoiłem. W domu nikomu nie powiedział o tym, co się stało.

Kolejna wigilia miała dwa nakrycia puste.

Siedzę i patrzę jak drobna falka odbija się od czubków moich kaloszy. Zastanawiam się skąd żurawie wiedzą dokąd lecieć... Żurawie? A co dopiero człowiek...
Rodzimy się i odchodzimy... dokąd poszli tamci: do ciemnego kresu, po złote runo (-) Z.Herbert

Ile bym dał, aby móc wtulić się w gruby wędkarski sweter swojego ojca w taki jak dziś chłodny, listopadowy wieczór...

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego
(-) /ks.J.Twardowski/


Tylko co nieważne jak krowa się wlecze...




[swoimi wspomnieniami wędkarskimi o moim +ojcu chciałbym rozpocząć temat, związany z tymi, co odeszli, a byli naszymi towarzyszami nad wodą, łowili z nami ryby.... Jeśli macie w pamięci kogoś, kto odszedł, o kim chcielibyście napisać - myślę, że to będzie miejsce właściwe]

Temat na forum

Wszelkie prawa do całej zawartości Serwisu internetowego www.narybki.net jak i www.narybki.vot.pl są zastrzeżone. Użytkownik ma prawo do pobierania oraz drukowania całych stron lub fragmentów . Żadna część Serwisu nie może być w celach komercyjnych kopiowana w całości lub części, transmitowana elektronicznie lub w inny sposób, modyfikowana, linkowana lub wykorzystywana - bez uprzedniej zgody autora tekstu, lub serwisu narybki.net.
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Panel informacji
Panel informacji -----------------
Aktualnie online
· Gości online: 10

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 15,506
· Najnowszy użytkownik: balbin85
Przetłumacz stronę

Losowa Fotka
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Semi
23-10-2018 21:33
A klepiesz jeszcze coś tam w garażu ??

WOBLER-W1
23-10-2018 21:27
Dawno , dawno - długo mnie nie było . Człowiek goni za wiatrem i czasu na wszystko brak .

Semi
23-10-2018 21:13
Cześć Paweł. Pogoda to dzisiaj taka w sam raz na rybki, ale podobno nie ma złej aury, jest tylko źle ubrany wędkarz. Wink

Exodus
23-10-2018 21:02
Cze Wink Dawno Cie nie było Wink

WOBLER-W1
23-10-2018 20:55
Czołem . Dzisiaj byłem na rybkach idostałem wiatru a potem deszczu . Wink

Semi
23-10-2018 16:40
Siemka, ale dziś piękna pogoda. huha Dobrze, niech pada, będą grzyby rosły. Wink

Labedziak
23-10-2018 09:25
Witam Wink

Exodus
23-10-2018 07:52
Dowiedzieli się że poza wedkami, mają jeszcze inne narzędzia huha

Semi
22-10-2018 21:25
Oo to nam się wychowankowie forum zaczęli rozmnażać. Wink Gratuluję chłopaki. ouch

lberlinski
22-10-2018 19:38
Cześć WinkWitaj w klubie przyszłych ojców beer

48,931,345 unikalne wizyty Original Theme, Athos, by Thomas - Modified into Athos_Grey by Exodus