Styczeń 21 2018 11:50:54
Nawigacja
· Regulamin forum
· Regulamin PZW
· Strona główna
· Forum wędkarskie
· Kontakt
· Szukaj
· Dla zalogowanych
· Administracja
· Prognoza pogody
Wędkarstwo
· Rekordy na pierwszy plan
· Ogólne
· Gruntowe
· Karpiowe
· Spławikowe
· Muchowe
· Spinningowe
· Podlodowe
· Morskie
· Opowiadania
· Gatunki ryb
· Jak złowić
· Łowiska wędkarskie
· Inne
· Wędkarska szkoła
Warto zerknąć
· Artykuły
· Sprzęt wędkarski
· Galeria i tapety
· Sklepy wędkarskie
· Statystyki strony
· Wymiana linkami
· Site map
Toplista rekordów wędkarskich zawieszona
· Rekordy strony
Toplista zawieszona
· Amur
· Bass
· Belona
· Boleń
· Brosma
· Brzana
· Certa
· Czarniak
· Dorsz
· Głowacica
· Halibut
· Jaź
· Jelec
· Jesiotr
· Karaś pospolity
· Karaś srebrzysty
· Karp
· Kleń
· Krąp
· Konger
· Leszcz
· Lin
· Lipień
· Łosoś
· Miętus
· Molwa
· Okoń
· Płoć
· Pstrąg Potokowy
· Pstrąg Tęczowy
· Pstrąg Źródlany
· Rdzawiec
· Rozpiór
· Sandacz
· Sieja
· Sum
· Szczupak
· Świnka
· Troć
· Węgorz
· Wzdręga
· Zębacz
Przyklej zdjęcie.
Wejdz na strone Kliknij Kliknij na : eigenes Bild anbringen Wybieramy zdjęcie z dysku. Nastepnie zaznaczamy: Ich bestätige...... Wpisujemy adres strony: Link ..... I klikamy na : Auf die pinnwand
Sum z Odry
Przygotował Stanlej

Był ciepły i słoneczny koniec sierpnia. Pojechaliśmy z ojcem w odwiedziny do jednego z jego braci, mieszkającego w Gryfinie.
Jako, że wszyscy byliśmy zapalonymi wędkarzami, bez łowienia się nie obyło. Wujek zaczął się chwalić, że zna doskonałe miejsce na dużego leszcza.
Było ono na Odrze i łatwo tam było trafić, gdyż stały tam wbite w dno cztery drągi, służące do cumowania łodzi na łowisku. W miejscu tym wybijało z dna ciepłe źródełko i chyba dlatego ryby lubiły tam przebywać.

Wieczorem zagotowaliśmy łubin i kukurydzę, było tego ze trzydzieści kilogramów i wcześniej poszliśmy spać, bo skoro świt mieliśmy zacząć łowienie Jeszcze po ciemku wujek odpalił silnik i popłynęliśmy przywiązać się do kołków i podkarmić ryby.
Ustawieni byliśmy w poprzek rzeki, a prąd napierał na jedną z burt, tam gdzie były nasze plecy.
Ojciec siedział w środku, a my z wujem po obu końcach, dużej łajby. Zanęciliśmy sporą ilością karmy i rozpoczęliśmy łowienie. Leszcze od razu weszły w zanętę i brały jeden za drugim, takie do półtora kilo, jakby z jednego rocznika.
Co ciekawe łowiliśmy tylko my dwaj, na zewnętrznych stronach łodzi, a tato nie miał nawet brania. Trochę się z niego nabijaliśmy, a czym więcej się denerwował, tym bardziej nam humory się poprawiały .

Raz ja zacinałem i holowałem, a raz brat ojca i tak na zmianę. Rodzic zaczął kombinować coś z zestawem, a to ciągle zmieniał grunt, ale to nic nie dawało.
Wreszcie się poddał i położył rosówkę na dnie. My dalej, dowcipkując, uzupełnialiśmy siatkę złocistymi lechami, a że, jak zdecydował wuj, mamy już dosyć ryb na dzisiaj, zaczęliśmy zwijać wędki i szykować się do powrotu do domu.
A ojciec uparcie czekał nie zwijając się jeszcze. Wreszcie cierpliwość jego została wynagrodzona i teraz on mógł z nas porobić jaja. Wytargał bowiem siedemdziesięciocentymetrowego leszcza, a nam z wujem wary opadły. No cóż raz pod wozem, raz na wozie, a cierpliwość popłaca.

Na drugi dzień mieliśmy popłynąć na inne łowisko i polować na sumy.
Tym razem mieliśmy być w dwie łódki, bo drugi stryj wyraził chęć dołączenia do wyprawy ze swoją łajbą.
Po południu przeszła burza, a potem osiadła mgła, nic nie było widać na dziesięć metrów. Dwie łodzie wypłynęły z przystani właśnie w taką pogodę, w stronę ślepego kanału, jednego z wielu wpadających do Odry.
Wuj rysiu, z którym miałem zaszczyt przebywać na jednym pokładzie mówił, że właśnie w taką pogodę drapieżniki żerują i nie ma się czym przejmować, bo mgła wieczorem opadnie.
Ale póki co, o mało nie wpadliśmy na płynącą środkiem rzeki barkę. Gdyby bosman nie włączył syreny alarmowej, to na pewno by nas staranowała i już nie musielibyśmy przejmować się sumami. Zwolniliśmy i już bardzie zaczęliśmy zwracać uwagę na wodę.



Po przepłynięciu przez śluzę wpadliśmy w sieć kanałów, gdzie łatwo można się zgubić, szczególnie jak widoczność jest tak bardzo ograniczona.
Znaleźliśmy się w jakimś kanale, według braci to właśnie miało być nasze nocne łowisko. Wokół tylko trzciny i bagna, a na dodatek hordy komarów, taka była panorama tej wody. Ustawiliśmy łodzie na spadzie, dosyć blisko siebie kotwice powędrowały do wody i wszyscy zajęli się montażem zestawów gruntowych.
Mieliśmy rosówki i mnóstwo żywczyków, pływających w skrzyniach zamontowanych na łodziach na stałe, z dopływem świeżego powietrza, gdyż akumulatorowa pompka pracowała bez przerwy. Mgła rzeczywiście opadła, zrobiło się nagle tak cicho, że słychać było nadlatujące stada komarów zapowiadała się ładna i ciepła noc. Gdyby jeszcze komary odpuściły, to by było idealnie.
Cienkie chmury zasłoniły niebo, a ja zarzucałem dwie wędki, pierwszy raz na suma. Zestawy powędrowały daleko od łodzi, na jednym uczyła się pływać wielka rosówka, a na drugim średniej wielkości płotka.
Niedaleko moich zestawów jakieś wielkie rybsko przewaliło się z dużym hałasem, myślę sobie: dobra nasza, może zaraz się zacznie. Nastąpiło bardzo mocne branie, kij wygiął się w pałąk, tak że nie zdążyłem wykonać nawet zacięcia.
Coś ogromnego szarpało moim kijem i nagle wszystko ustało.
Wędka dalej była wygięta do granic wytrzymałości, ale nie mogłem przez dobre dziesięć minut nic zrobić. Wszedł w zaczep, trzeba do niego podpłynąć, usłyszałem głos wuja i już wyciągał kotwice do góry.
Cały czas uważałem, by mieć napiętą żyłkę, kiedy podpływał do zaczepu. Wyciągnął długi , zakrzywiony, metalowy hak i zaczął nim zjeżdżać po lince, w stronę zawady, Nagle hamulec zaczął piszczeć jak szalony, nie mogłem za nic zatrzymać odchodzącej ryby.

Na kołowrotku zobaczyłem już podkład i wreszcie sum stanął. Nie dałem mu jednak odpocząć, zacząłem klasyczne pompowanie.
Trwało to około dziesięciu minut, potem ryba jeszcze raz odjechała, ale nie tak daleko jak poprzednim razem. Później zaczęła kołować w miejscu, a wujek szykował specjalną, kutą osękę do podebrania suma.
Za chwilę wielkie cielsko leżało na dnie łodzi a ja, od trzech braci odbierałem gratulacje, z emocji nie zauważyłem kiedy podpłynęli. Był to dwudziesto dwu kilogramowy, mój pierwszy, sum i jak do tej pory największy.
Tej nocy każdy z nas coś złowił, ale moja ryba była największa.
Chciałbym jeszcze kiedyś zapolować na tego drapieżnika, może na rzece Ebro i jeszcze raz przeżyć takie emocje związane z jego holem.
Kiedy byliśmy już w domu babcia usmażyła ryby na kolację, a mi kazała jeść głowę i ogon od mojego suma.
Ponoć według tradycji łowca pierwszej rekordowej ryby, tak właśnie musi postąpić. Nie wiem, czy to miał być żart, czy też chcieli się ze mnie ponabijać, ale żadnego łba, ani ogona nie jadłem. Teraz się tak zastanawiam, że może powinienem, bo od tamtego czasu już więcej suma nie złowiłem.


Temat na forum

Wszelkie prawa do całej zawartości Serwisu internetowego www.narybki.net jak i www.narybki.vot.pl są zastrzeżone. Użytkownik ma prawo do pobierania oraz drukowania całych stron lub fragmentów . Żadna część Serwisu nie może być w celach komercyjnych kopiowana w całości lub części, transmitowana elektronicznie lub w inny sposób, modyfikowana, linkowana lub wykorzystywana - bez uprzedniej zgody autora tekstu, lub serwisu narybki.net.
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Panel informacji
Panel informacji -----------------
Aktualnie online
· Gości online: 11

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 15,477
· Najnowszy użytkownik: anzyr
Przetłumacz stronę

Losowa Fotka
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

stan2010
21-01-2018 10:04
Ważne chęci des

Exodus
21-01-2018 08:14
To zobacz jak skaczą Wink https://www.youtu...uW
k&t=

stan2010
21-01-2018 01:16
I cuś z mojej bajki

stan2010
21-01-2018 00:56
Witam Wink Spodobały mi się filmy z drugiej półkuli... dziwne hahaha nie ma PETów, ani puszek nad wodą, a :;/ marzenie ouch

MatiQ
20-01-2018 18:18
Będzie to złoto jutro czy nie będzie? des

Abramis
20-01-2018 12:20
Cześć Wink rozmawiałem właśnie z ojcem który siedzi Frown ogólnie słabo a lód ok 18cm Pfft

Semi
20-01-2018 09:57
Doczekasz się, jeszcze w lutym przymrozi pewnie. Wink

MatiQ
20-01-2018 09:41
Witam, natomiast ja się chyba nie doczekam "bezpiecznej grubości" lodu na wodach u mnie ....

Semi
20-01-2018 08:55
Nie wiem czy dojadę do rzeki wogóle, znów sypie śniegiem. Smile

Exodus
19-01-2018 18:59
Zawsze możesz przerębla zrobić Wink C4 Wink

44,149,697 unikalne wizyty Original Theme, Athos, by Thomas - Modified into Athos_Grey by Exodus