Październik 22 2018 01:08:25
Nawigacja
· Regulamin forum
· Regulamin PZW
· Strona główna
· Forum wędkarskie
· Kontakt
· Szukaj
· Dla zalogowanych
· Administracja
· Prognoza pogody
Wędkarstwo
· Rekordy na pierwszy plan
· Ogólne
· Gruntowe
· Karpiowe
· Spławikowe
· Muchowe
· Spinningowe
· Podlodowe
· Morskie
· Opowiadania
· Gatunki ryb
· Jak złowić
· Łowiska wędkarskie
· Inne
· Wędkarska szkoła
Warto zerknąć
· Artykuły
· Sprzęt wędkarski
· Galeria i tapety
· Sklepy wędkarskie
· Statystyki strony
· Wymiana linkami
· Site map
Toplista rekordów wędkarskich
· Internetowe rekordy Polski
· Rekordy strony
Toplista
· Amur
· Bass
· Belona
· Boleń
· Brosma
· Brzana
· Certa
· Czarniak
· Dorsz
· Głowacica
· Halibut
· Jaź
· Jelec
· Jesiotr
· Karaś pospolity
· Karaś srebrzysty
· Karp
· Kleń
· Krąp
· Konger
· Leszcz
· Lin
· Lipień
· Łosoś
· Miętus
· Molwa
· Okoń
· Płoć
· Pstrąg Potokowy
· Pstrąg Tęczowy
· Pstrąg Źródlany
· Rdzawiec
· Rozpiór
· Sandacz
· Sieja
· Sum
· Szczupak
· Świnka
· Troć
· Węgorz
· Wzdręga
· Zębacz
Przyklej zdjęcie.
Wejdz na strone Kliknij Kliknij na : eigenes Bild anbringen Wybieramy zdjęcie z dysku. Nastepnie zaznaczamy: Ich bestätige...... Wpisujemy adres strony: Link ..... I klikamy na : Auf die pinnwand
Zima, lód i włoskie auto
Przygotował Frantic

Zima.
Styczniowy północny wiatr przyprowadził niespotykany wyż znad Finlandii i Rosji, a z nim - jakby do pary - siarczysty mróz. Ten sam, który gdzieś w Nieprzyzwoitej balladzie unieruchomił mi samochód.
Umówiłem się z Bułą na ryby. Jezioro Bieliniec zaszyte głęboko w sercu tucholskich lasów. Taki bękart PZW... Nie zarybiane, nie dokarmiane, nie pilnowane...
W nocy temperatura spada grubo poniżej dwudziestu stopni. Jedynie to przekonało małżowinę, że się nie utopię. Lód podobno miał grubość desantową (czyli taką, że czołgi mogą jeździć).
Wstałem o 5 rano. Z baterią pod pachą nieśmiało otwieram drzwi i aż mnie cofa! Zawyłem pod nosem to najbardziej na świecie znane polskie słowo. Nie byłem przygotowany na tak totalny brak molekuł ciepła w powietrzu... Pospiesznie, żeby rodziny nie zbudzić, wciągnąłem dodatkowe kalesony i dodatkowy polar. Biorę aku pod pachę, ale już bez takiego entuzjazmu, jak za pierwszym razem i daję nura na dwór. Tu z każdą sekundą nabieram sztywności, dlatego jak tylko mogłem najszybciej otwieram garaż. Punto równie sztywno mnie przywitało charakterystycznym skrzypieniem drzwi i innych ruchomych elementów, które w tych warunkach stały się całkowicie nieruchome... Ciekawe czy odpali? Dźwignia biegów chodzi, jakbym kijem we wiadrze smoły miał mieszać, wciśnięte sprzęgło cofa się po minucie... Cholera! Sobie myślę i szukam po omacku stacyjki. W końcu jakoś po palcu wcelowałem (tak, tak panowie, włosy nie były potrzebne ;)) Kontrolki zaświeciły się jakby z opóźnieniem, wszystko, co mnie otacza jest sztywne, zamrożone, opóźnione i nie chce się ruszać. Pierwsze zakręcenie przypomina odpalanie jednocylindrowego ciągnika tzw. Ciapka czy Boćka. Kręci, kręci pomału i niespiesznie. Daję chwilę odpocząć. Druga próba - podobna do pierwszej. Załapał za trzecim razem, ale tylko na dwa tłoki. Spojrzałem na zegary: minus 31 st C. O w mordę! Garaż co prawda nie ogrzewany, ale jaka temperatura musi być na dworze? Czekam jeszcze kilka minut w nadziei, że motorek rozkręci się. Nic z tego. Sam nie wiem czy pali na wszystkie gary, ale takich dźwięków jeszcze nie słyszałem. Diesel jaki czy co? Całą wiochę pobudzę tym warkotem...
Wyjechałem. Gdzieś w głębi duszy cieszyłem się, że jadę na ryby. Od jesieni nie mogłem się zdecydować. Mormyszki porobiłem zatapiając haczyk w kropli cyny stopionej z ołowiem. Cały ekwipunek zmieścił mi się w kieszeni (z wędką włącznie). No, świder - wiadomo - osobno.
Buła trochę się naczekał na mnie, sople zamarzniętych smarów zwisały mu z wąsów. Przywitał mnie tym samym słowem, które wypowiedziałem na powitanie rześkiego powietrza, po czym zapakował się do auta, urywając klamkę... Szlag by to trafił!
Jedziemy!
90 km pokonałem w półtorej godziny. Dość, że szosa była czarna i sucha. W tych warunkach to nawet resztki lodu na drodze ulegały natychmiastowej sublimacji. Jak naftalina na mole.



W lesie termometr wskazywał minus 35 st C. Ogromne sosny stały nieruchome jak posągi, majestatycznie trwając w tym bezruchu czekały słońca.
Jesteśmy na miejscu. Spod pięciu warstw odzieży namacałem przestraszone przyrodzenie, które jakby bało się w tych warunkach dopominać o ulgę. Złociste krople pukały o asfalt i rozsypywały się na jeszcze drobniejsze kryształki, natomiast bardziej zdecydowany strumień, na styku z podłożem, momentalnie zamieniał się w kłęby pary, nie zostawiając prawie śladu! Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem...

Bieliniec leżał w dole. Suche trzciny majaczyły w delikatnej poświacie błękitnego lodu.
Urokliwe jest to jezioro latem. Zielonkawa woda zawsze nosiła na swym grzbiecie setki much, ważek, nartników... Kipiała życiem. Rzadko ktokolwiek tu zaglądał poza miejscowymi kłusownikami, którzy swoimi żakami większej szkody nie czynili. Pod powierzchnią można było spotkać najbardziej typowe ryby: płotki, liny, leszcze, szczupaki, węgorze i wszędobylskie okonie. Podobno za dawnych lat łowiono tu karpie. Do dzisiaj krążą legendy o wielkim lustrzeniu, co niejedną wędę wieśniakom połamał.

Schodzimy. Cisza, jak makiem zasiał, tylko niekiedy daje się słyszeć złowrogi pomruk pękającego lodu. Jak gdzieś dalej pękał to było słychać jakby burzę, a im bliżej, to już nie był pomruk, ale huk budzący lęk przed siłami natury.
Walnęliśmy po kielichu. Dobra wódka - przynajmniej chłodzić nie trzeba...
Tak na dobre rozgrzałem się przy pierwszym przeręblu. Świder był już prawie po rękojeść w dziurze, a wody nie ma! Wierciliśmy na zmianę. Dwie dziury wykończyły nas do tego stopnia, że nie mieliśmy sił trzymać bądź, co bądź lekkich wędeczek!
Zamarzało w mgnieniu oka. Pierwsze okonki miałem przy czwartej dziurce. Jeden miał 8 cm i chyba był jazgarkiem, drugi nieco ponad 10cm - biedak zdążył zesztywnieć, nim go odhaczyłem. Trzeci był wielkości tego drugiego, z tym, że już nie celebrowałem sukcesu. Buła co chwila plątał delikatny zestaw. Kierować nie musiał, więc się rozgrzewał co chwila, robiąc mi apetyt.
Krótko po dziesiątej zarządziłem ewakuację. Dalsze siedzenie w tych warunkach zaprowadziłoby szwagra w stany nadprzyrodzone, a ja musiałbym targać pod górkę jego ponadstukilogramowe body.

O godzinie jedenastej wspinaliśmy się po stromym zboczu do auta. Prawie na czworakach. Mieliśmy dość.
Punciak nie odpalił. Pi(-)ne Makarony wsadziły baterię na ichny klimat... Po co to eksportują w ogóle? Wpakują byle gówno do blaszanej obudowy... Ech, szkoda gadać.
Około drugiej przejeżdżał ciągnik i starym indiańskim sposobem udało się, w nieco wymuszony sposób, skutecznie zakręcić wałem.

Od tamtej wyprawy minęło już 6 lat i jakoś na lód mnie nie ciągnie.
No, chyba, że Zatoka Gdańska zamarznie, to przestawię się na dorsze spod lodu ;)
Widział ktoś mormyszkę 100g? ;)

Temat na forum

Wszelkie prawa do całej zawartości Serwisu internetowego www.narybki.net jak i www.narybki.vot.pl są zastrzeżone. Użytkownik ma prawo do pobierania oraz drukowania całych stron lub fragmentów . Żadna część Serwisu nie może być w celach komercyjnych kopiowana w całości lub części, transmitowana elektronicznie lub w inny sposób, modyfikowana, linkowana lub wykorzystywana - bez uprzedniej zgody autora tekstu, lub serwisu narybki.net.
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Panel informacji
Panel informacji -----------------
Aktualnie online
· Gości online: 7

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 15,506
· Najnowszy użytkownik: balbin85
Przetłumacz stronę

Losowa Fotka
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

MatiQ
21-10-2018 21:26
Semi też by mi się parę dni przydało, moja za miesiąc rodzi, a już teraz ledwo chodzi, dno coraz krótsze i jakoś ciężko się ogarnąć Wink

Semi
21-10-2018 20:30
Jutro szefa męczę o urlop w następnym tygodniu, musze sprzęgło w Audi wymienić a przy okazji nad Bugiem bym trochę posiedział i groby bliskich odwiedził.

MatiQ
21-10-2018 19:43
Oj mi też, ani się nie zdążyłem obrócić bezradny

Semi
21-10-2018 19:21
Jakoś mi tak szybko ten weekend zleciał, jeszcze z jeden dzień bym się pobyczył. Smile

Exodus
21-10-2018 16:44
Dziś spałem do 8, to mój rekord Wink

Abramis
20-10-2018 19:00
Cześć Wink

Semi
19-10-2018 17:40
Ja właśnie z lasu wróciłem, nogi w dupę włażą, ale opłacało się. Wink Jak obrobię to wrzucę zdjęcie.

Labedziak
19-10-2018 13:28
Witam Wink

MatiQ
19-10-2018 08:01
Cześć, jutro chyba po raz ostatni na grzybki, zobaczymy co tam w trawie piszczy Usmiech

Semi
18-10-2018 20:22
Jeszcze przełom października i listopada mam nadzieję na tydzień urlopu nad Bugiem, także nie śpieszę się z tą konserwacją. Frown

48,912,384 unikalne wizyty Original Theme, Athos, by Thomas - Modified into Athos_Grey by Exodus