Lipiec 15 2018 23:03:26
Nawigacja
· Regulamin forum
· Regulamin PZW
· Strona główna
· Forum wędkarskie
· Kontakt
· Szukaj
· Dla zalogowanych
· Administracja
· Prognoza pogody
Wędkarstwo
· Rekordy na pierwszy plan
· Ogólne
· Gruntowe
· Karpiowe
· Spławikowe
· Muchowe
· Spinningowe
· Podlodowe
· Morskie
· Opowiadania
· Gatunki ryb
· Jak złowić
· Łowiska wędkarskie
· Inne
· Wędkarska szkoła
Warto zerknąć
· Artykuły
· Sprzęt wędkarski
· Galeria i tapety
· Sklepy wędkarskie
· Statystyki strony
· Wymiana linkami
· Site map
Toplista rekordów wędkarskich
· Internetowe rekordy Polski
· Rekordy strony
Toplista
· Amur
· Bass
· Belona
· Boleń
· Brosma
· Brzana
· Certa
· Czarniak
· Dorsz
· Głowacica
· Halibut
· Jaź
· Jelec
· Jesiotr
· Karaś pospolity
· Karaś srebrzysty
· Karp
· Kleń
· Krąp
· Konger
· Leszcz
· Lin
· Lipień
· Łosoś
· Miętus
· Molwa
· Okoń
· Płoć
· Pstrąg Potokowy
· Pstrąg Tęczowy
· Pstrąg Źródlany
· Rdzawiec
· Rozpiór
· Sandacz
· Sieja
· Sum
· Szczupak
· Świnka
· Troć
· Węgorz
· Wzdręga
· Zębacz
Przyklej zdjęcie.
Wejdz na strone Kliknij Kliknij na : eigenes Bild anbringen Wybieramy zdjęcie z dysku. Nastepnie zaznaczamy: Ich bestätige...... Wpisujemy adres strony: Link ..... I klikamy na : Auf die pinnwand
Wpadka na stawie hodowlanym
Przygotował stanlej

Był ciepły i słoneczny koniec września. Babie lato fruwało w powietrzu, a grzybiarze mieli eldorado w lasach. Już dawno nie było takiego wysypu. Razem z sąsiadem mieliśmy wybrać się do lasu, ale w ostatniej chwili musieliśmy zmienić plany z prozaicznej przyczyny, po prostu zaspaliśmy na pociąg. Po burzliwej naradzie postanowiliśmy, że wybierzemy się na szczupaki, na małe jeziorko, położone blisko Stargardu. Nigdy, w przeciwieństwie do mojego znajomego, w tym bajorze nie łowiłem, jakoś nie byłem przekonany do takich akwenów. Zenek zapewniał mnie jednak, ż o tej porze roku doskonale bierze tam szczupak, ale tylko na żywca i daleko od brzegu.

Najgorsze było to, że w tej wodzie brakowało małych rybek nadających się do założenia na kotwiczkę, a może i były , tylko nie można było ich w żaden sposób zdobyć. Pojechaliśmy więc szukać rybek, a wybór padł na niedalekie, wielkie jezioro, Miedwie, gdzie, gdy się znało miejsca , można było nałowić niewielkich płotek. Zdobywaliśmy rybki w dużym basenie, w sezonie stały tu łódki i kajaki, na dwojaki sposób. Ja dobierałem się do nich małą bambusową wędeczką z założonym na haczyk białym robaczkiem, a kolega mieszał wodę podrywką Nie za bardzo wyszło nam te łowienie, ale po godzinie mieliśmy dwanaście żywczyków, i wreszcie mogliśmy udać się na szczupakowo linowe bajoro położone malowniczo wśród pól. Dojechaliśmy do samego brzegu i rozpakowaliśmy sprzęt. Sąsiad zajął stanowisko położone w odległości około stu metrów od mojego. Uzbroiłem dwie szczupakówki, a na haki założyłem, z takim trudem zdobyte, płotki.

Zarzuciłem zestawy tak daleko, na ile starczyło mi sił, wykorzystałem radę bardziej doświadczonego kolegi i poszedłem z nim chwilę pogadać. On swoje zestawy umieścił też w sporej odległości od brzegu, wędki położył na widełkach i zaczęliśmy rozmawiać o zwyczajach tutejszych ryb. W pewnej chwili spojrzałem w stronę swoich spławików, ale nie zauważyłem żadnego. Sąsiad, chyba wzrok mi się zepsuł, albo mam dwa brania na raz. Ty lepiej biegnij szybko, ja widzę dobrze, a twoje wędziska kłaniają się już wodzie. Wystartowałem niczym sprinter, chwyciłem za pierwsze z brzegu, obszernie zaciąłem, poczułem opór i zostawiłem je w spokoju. Za minutę powtórzyłem ten sam scenariusz z drugim kijem, ale tym razem wyholowałem szczupaka do brzegu, a drapieżnik z pierwszego zestawu tez w niedługim czasie znalazł się w siatce. Nieźle, po dwudziestu minutach dwa ponad półmetrowe essoxy, jak tak dalej pójdzie, to trzeba będzie wkrótce się zwijać.
Zenek też nie próżnował, walczył właśnie z czymś większym, ale zanim dobiegłem, by mu pomóc, było już po wszystkim. Miał za krótką stalkę, bo żyłka była wyraźnie przegryziona, przez dużego szczupaka. Po godzinie mieliśmy po dwie sztuki, a ilość złowionych ryb wyraźnie się zatrzymała, przestały z nami współpracować, brały teraz bardzo delikatnie i ściągały przynęty, zanim zdążyliśmy zareagować z zacięciem.

Spławiki zanurzały się, by po chwili wypłynąć z powrotem. Marnowaliśmy mnóstwo żywców, tak, że w wiaderku nic już nie pozostało. Wracać na Miedwie i znów tracić czas na łowienie i przejazd. Wymyśliłem, że przejdę się na pobliski staw hodowlany z wędeczką bambusową i wyłowię właścicielowi parę rybek, chyba nic mi nie zrobi, a już na pewno nie zabije. Trochę się bałem, ale wstyd byłoby przyznać się o tym sąsiadowi, pomaszerowałem nad staw i wybrałem miejsce przy pomoście służącym do karmienia karpi. Widziałem jak pływają, ale były na środku sadzawki i nie one przecież mnie interesowały. Przy brzegu pluskały się małe wzdręgi i płotki i brały na białego wyśmienicie, W wiaderku było już ich kilkanaście, jeszcze ze dwa i odchodzę. Założyłem na haczyk świeżego robaczka i posłałem go troczę dalej, niż dotychczas. Spławiczek stanął i skośnie pojechał pod wodę. Zaciąłem i.............duży opór zaskoczył mnie zupełnie, około trzykilowy karp wywalił się przy samych moich nogach. Zaczął walczyć ostrzej, raz odszedł w lewo, raz w prawo, kijek wygiął się niebezpiecznie mocno, ale wytrzymał. Za parę minut miałem rybę w ręku i już chciałem ją wypuścić do wody, kiedy usłyszałem za sobą : No i mamy cię wreszcie, kłusowniku, gdzie masz ryby ? Tak się wystraszyłem, że karp sam wyskoczył mi z ręki wprost do bajora. Panowie ja tu jestem przez przypadek, chciałem złowić tylko parę małych rybek na szczupaka.

Jesteśmy z sąsiadem na rybach, na sąsiednim jeziorze i zabrakło nam żywców. Ile musiałem się natłumaczyć, że jestem tu pierwszy raz i nie myślałem nawet o karpiach, że bardzo przepraszam, to więcej się nie powtórzy. Właściciel i policjant odpuścili mi tym razem, ale kazali wypuścić rybki do stawu i obiecać, że już nigdy nie zarzucę tu wędki. Wróciłem do kolegi z pustym wiaderkiem. I co, nie brały? Nie miałem ochoty na tłumaczenie nieciekawego zdarzenia i odpowiedziałem , że jakoś nie mogłem żadnej złapać. Na ten dzień szczupaki mieliśmy już z głowy, a mi odechciało się wędkarstwa na dłuższy czas. Jedno, co było dobre, to nauczka jaką dostałem i którą zapamiętam do końca życia.

Temat na forum



Wszelkie prawa do całej zawartości Serwisu internetowego www.narybki.net jak i www.narybki.vot.pl są zastrzeżone. Użytkownik ma prawo do pobierania oraz drukowania całych stron lub fragmentów . Żadna część Serwisu nie może być w celach komercyjnych kopiowana w całości lub części, transmitowana elektronicznie lub w inny sposób, modyfikowana, linkowana lub wykorzystywana - bez uprzedniej zgody autora tekstu, lub serwisu narybki.net.
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Panel informacji
Panel informacji -----------------
Aktualnie online
· Gości online: 9

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 15,497
· Najnowszy użytkownik: zielony47
Przetłumacz stronę

Losowa Fotka
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Semi
15-07-2018 21:25
Bratanek wczoraj znalazł kilka kurek i starego kozaka, moze po tych deszczach coś się ruszy, bo na wschodzie popadało trochę.

Kondzio154
15-07-2018 20:30
Na grzyby bym się przejechał Wink

Semi
15-07-2018 18:20
Siemka, chyba grzyby będą bo pada i pada. Wink

Dawid
15-07-2018 10:30
Heloł _-_

MatiQ
13-07-2018 16:54
Semi ja już na miejscu, ale by człowiek połowił w takiej rzeczce Wink miłego weekendu Wam narybkowicze.

Semi
12-07-2018 14:11
Ja też do rana w robocie i weekend, lecę na wieś nad Bug, tylko miejsca w aucie brak na kije, bo siostra z dzieciakami do zabrania. Smile

MatiQ
12-07-2018 10:12
Cześć, jeszcze tylko dzisiaj do pracy i 3 dni w górach beer

Semi
11-07-2018 12:04
Siemka, zasypiam przed komputerem. ___

Labedziak
11-07-2018 08:53
Witam Wink

krzysiu wedkarz
11-07-2018 08:51
Bo ogólnie jest tragedia. Nigdy nie spodziewałbym się że z taką ilością wolnego czasu nie będę mógł nic konktretnego złowić. Tragedia.

47,820,843 unikalne wizyty Original Theme, Athos, by Thomas - Modified into Athos_Grey by Exodus